-
Telefon: + 48 696 996 410
-
Email: kontakt@muzyczny-krakow.eu

Pannonica 2015, relacja i fotorelacja
Zawiedzie się ten, kto spodziewa się że napiszę relację o muzyce … przecież to był Festiwal muzyki bałkańskiej. Owszem, muzyka była – bardzo bałkańska, bardzo energetyczna i bardzo „ognista”. Z dziennikarskiego obowiązku przedstawiam wykonawców:
- Ansambl Ravnica (srb) – typowa grupa weselno – pogrzebowa, właśnie taka muzyka rozbrzmiewa w Serbii,
- Balkan Sevdah (pol) – formacja istniejąca od wielu lat. W opinii uczestników Pannoniki jest zdecydowanie niedoceniana. Bardzo wysokie notowania wśród „ludzi z branży” otrzymał wokalista grupy,
- Sarakina (pol) – zespół pokazał muzykę bałkańską z nieco innej strony, mimo to wspaniale wpasował sie w klimaty Festiwalu,
- Bubliczki (pol) – w opinii Festiwalowiczów i mojej – objawienie tegorocznej edycji. Ci bardzo młodzi Panowie bardzo wysoko zajdą,
- Lemon Bucket Orkestra (can) – czyli tytułowy „ogieeeń nie muzyka” Eksplozja energii, fantastyczny warsztat muzyczny,
- Sudarynja Electro (pol) – elektro + biały śpiew, nie moje klimaty … ale w „bałkański kociołek” jakoś tam się wpasowało,
- Romengo & Monika Lakatos (hun) – też objawienie, formacja znana już polskim fanom. Przed koncertem słyszałem że „będzie się działo” …. i działo się. Była muzyka, były tańce i „gigantyczna” radość muzyków z tworzonej muzyki, co bardzo szybko przeobraziło się w radość słuchaczy i wielkie owacje,
- Barka Brass Band (srb) – klasyyyyyka!!!, niespotykana precyzja i wirtuozeria. Brass Band z najwyższej półki
O muzyce i zespołach pisać nie będę, wszystkie zespoły zagrały na „cała naprzód” i wszystkie brzmiały (w swoich klasach) fantastyczne. Muzyka była bardzo różna – ale przecież bałkany zawsze porównywane były do „kotła” więc i muzyka była pomieszana.
Fenomen Pannoniki (bo fenomenem należy nazwać ten Festiwal), to jego klimat i nastrój. Muzyka w tym przypadku jest katalizatorem stanu ducha Festiwalowiczów. Ten stan ducha to potężna ilość radości i pozytywnej energii, która unosi się nad Barcicami. Uczestnicy Festiwalu to w większości „bałkanofile” (do których należy również piszący te słowa). Znajdując na barcickim polu mały kawałek bałkanów, czerpią z tego faktu radość trudną do opisania.
A teraz kilka słów dla tych, którzy tu jeszcze nie byli a po tym co napisałem powyżej – wybierają się. Życie na Pannonice zamyka się pomiędzy polem namiotowym a polem ze sceną. Tam można też spożyć specjały kuchni lokalnej i bałkańskiej. Koncerty są wieczorem, w ciągu dnia można brać udział w różnych warsztatach, można zwiedzać okolicę lub pławić się w Popradzie. Specjalne prawa na Pannonice posiadają dzieci, których jest tu duża ilość. Mają swój „Zaczarowany Ogródek”, gdzie animatorzy zajmują się nimi, dostarczając wielu atrakcji. W tym roku była też urocza „Czajowa Jurta” z herbatami i kawami „rozgrzewającymi” i chłodzącymi – jak kto woli …
O samym Festiwalu nie będę się rozpisywał, wszystko jest dostępne tu:
Poniżej migawki z Festiwalu Pannonica 2015. Przygotowuje również drugą część relacji, tym razem filozowiczno – analityczną. Będzie w niej relacja audio, czyli rozmowy z uczestnikami. Zaproponuję też organizatorom zmianę nazwy na Galicyjski Festiwal Muzyki Bałkańskiej, lub przynajmniej na Balkanisches Fest … bo angielska nazwa Folk Festival – w moim odczuciu nijak do niego nie pasuje.
Uwaga: w galerii zdjęć znajduje się moment przenoszenia przez „Służby Specjalne” wielkiej i ciężkiej kabiny prysznicowej. Zdjęcie to zamieściłem bez cienia złośliwości. Te młode kobiety i młodzi mężczyźni wykonali na Festiwalu wielką pracę, nie zawsze tak widowiskową jak ta (chociaż zrobili to tak sprawnie że pewnie niewielu ludzi to zauważyło). Czapki z głów dla „Służb Specjalnych”.
… a poniżej galeria „postscriptum”, czyli kolejna porcja festiwalowych migawek.