-
Telefon: + 48 696 996 410
-
Email: kontakt@muzyczny-krakow.eu

Old Breakout, historyczny koncert w Nowohuckim Centrum Kultury – relacja
11 marca w Nowohuckim Centrum Kultury zagrał Old Breakout. Usłyszeliśmy kultowe dla pokolenia dzisiejszych 50-60 latków utwory. Koncert absolutnie niesamowity z powodów które opisuje poniżej. Muzycy zafundowali słuchaczom muzyczno-emocjonalną podróż w czasie, którą z największą przyjemnością odbyłem. Sala Nowohuckiego Centrum Kultury była pełna, były owacje na stojąco. To był koncert, który na długo pozostaje w pamięci.
Dlaczego historyczny ??? Ano dlatego, że spełniło się marzenie mojego życia – usłyszeć Breakoutów na żywo. I jeszcze dlatego, że ten zespół to absolutnie niepowtarzalne, fantastyczne zjawisko na polskiej scenie muzycznej. Ale cofnijmy się do lat siedemdziesiątych (chociaż początek grupy to koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku) … W tym czasie, każdy młody człowiek płci męskiej, marzył o posiadani gitary i zostaniu gwiazdą bigbitu. No i od czegoś trzeba było zacząć. Pierwsze dźwięki do był Dom wschodzącego słońca grupy The Animals, na drugiej pozycji był …. Gdybyś kochał, hej – zespołu Breakout. Jak już ktoś przez to przebrnął – zabierał się za Schody do nieba Led Zeppelin, niestety, mnie się do tego etapu nie udało się dotrzeć.
I tak mniej więcej plasował się zespół Breakout w „onych czasach”. Były przeboje zza żelaznej kurtyny i byli „Brekauci”. Ich pozycję przypieczętował wydany w 1971 roku album Blues. To był absolutny ewenement na polskiej scenie muzycznej, był jeszcze Czesław Niemen, ale to już zupełnie inna bajka. Młodzi ludzie kontestowali wtedy rodzime zespoły bigbitowe – bo faktycznie, ich poziom nie sięgał poza nieudolne naśladownictwo. Za chwilę powstało kilka wartościowych formacji, ale Breakout byli oryginalni i niepowtarzalni.
Osobowość i kompozycje Tadeusza Nalepy w zderzeniu z fantastycznymi tekstami Bogdana Loebla, trafiały do ówczesnej młodzieży. A były to dla polskiej młodzieży czasy z lekka dekadenckie, na zgniłym zachodzie panował psychodeliczny i hippisowski nastrój a u nas … Filipinki i Opole. Byliśmy zachwyceni tym co robi Breakout. Ta muzyka była na imprezach i wieczorami śpiewało się te utwory z gitarą.
A tak swoją drogą, dzisiejesze teksty czasami przypominają te „wczesnoopolskie”. To co dawał nam Bogdan Loebl, to były gotowe scenariusze, na ich kanwie można by napisać książkę czy scenariusz filmowy. Ale, ale … oprócz Muzyki Tadeusza Nalepy, tekstów Bogdana Loebla, dużą rolę w budowaniu niesamowitego klimatu muzyki zespołu Breakout miała harmonijka Tadeusza Trzcińskiego. Jej brzmienie można było rozpoznać od pierwszego dźwięku, tajemnicze i niesamowite. A zresztą, posłuchajmy:
Koncert potwierdził, że ta muzyka jest ponadczasowa. Myślę, że niejednemu z widzów łza zakręciła się w oku. Zagrana po mistrzowsku albowiem: muzycy nie starali się naśladować oryginału. Ta muzyka powstała w ubiegłym wieku, ma (w większości) ponad 50 lat. Zagrana została w konwencji XXI wiecznej, jednak udało się zachować niepowtarzalny nastrój i klimat oryginalnych wykonań.
Publiczność stanowili w większości fani zespołu z lat 70-tych ubiegłego wieku. Ja na koncercie byłem w składzie wielopokoleniowym – z wnukiem, który przyjął ten rodzaj muzyki nadzwyczaj pozytywnie, choć na co dzień słucha czegoś zupełnie innego. Szkoda, że na widowni nie widziałem zbyt wielu młodych ludzi. Bo – oni tej muzyki nie znają, często zdarza mi się prezentować muzykę z lat 70-tych, w tym Breakoutów i często reakcja młodzieży jest taka „Kurcze! Świetne …!!! Dlaczego my tego nie znamy”.
Na koneiec bardzo dziekuję muzykom Old Breakout za wspaniałą podróż w lata 70-te. A do dzisiejszych 50-60 latków mam prośbę. Puszczajcie młodym ludzom muzykę Brekoutów – oni czasem nie wiedzą, że taki zespół istniał!
Zagrał zespół Old Breakout w składzie:
Tadeusz TRZCIŃSKI (Breakout) – harmonijka ustna
Maciej Bogusław KUBICKI (Breakout) – gitara basowa
Marcin KOŁDRA – wokal, gitara
Sławek BURAKOWSKI – gitara
Łukasz BILIŃSKI – perkusja.
Koncert miał tytuł: Tribute to Nalepa i był poświęcony pamięci założyciela i lidera grupy Breakout Tadeusza Nalepy.
Foto © Andrzej Wodziński. All rights reserved.