Sobel w Strefie 57- wieczór, którego nie da się zapomnieć

Przytkowice, Strefa 57, 29 sierpnia 2025. Miejsce, które od dawna uchodzi za punkt obowiązkowy na mapie koncertowej, ponownie pokazało że wie jak łączyć muzykę z emocjami. Tym razem scenę przejął Sobel, a właściwie Szymon Sobel, ma dopiero 23 lata, a już zdążył wywalczyć sobie miejsce wśród najgłośniejszych i najbardziej cenionych artystów młodego pokolenia. Jego hity biją rekordy odsłuchań, a refreny zna praktycznie każdy.

Na scenie wyróżnia się charyzmą i naturalnością, które sprawiają, że publiczność kupuje go od pierwszej minuty. W jego muzyce spotykają się melodyjność, emocje i prostolinijna szczerość- miks, który trafia zarówno do młodszych fanów śledzących każdy jego ruch, jak i do starszej publiczności, ceniącej autentyczność i świeże podejście do formy.

Od wczesnego popołudnia widać było, że to będzie wyjątkowy wieczór. Na teren wydarzenia wpływały fale fanów, rozmowy kręciły się wokół ulubionych numerów, a strefa gastro żyła swoim rytmem. W tle słychać było techniczne próby, które tylko podbijały napięcie. Gdy zegar wskazał 20:40, a światła uderzyły w scenę, eksplodował krzyk publiczności. Bas, pierwszy wers i Sobel w pełnym ogniu- od razu złapał kontakt z tłumem.

Start należał do numerów z nowej płyty „Napisz jak będziesz”, ale wszyscy wiedzieli, że prawdziwe szaleństwo zacznie się przy jego największych hitach. I tak było- cała publiczność zamieniła się w chór. Ludzie śpiewali każde słowo, ręce falowały w górze, a Sobel dokładał tylko benzyny do ognia: raz uśmiechem, raz krótkim komentarzem, a chwilę później mocnym, niemal krzyczącym wokalem. Jednym z najbardziej poruszających momentów było to, gdy usiadł na krawędzi sceny i zaśpiewał „Wynalazek Filipa Golarza”. Jeszcze przed chwilą tłum skakał, a nagle zapadła cisza- wszyscy skupieni, wsłuchani w każde słowo. Chwila, w której czuć było, że muzyka naprawdę potrafi jednoczyć ludzi. 

Na plus zasługiwała też sama oprawa. Światła, dym, nagłośnienie, ogromna scena pod przezroczystym dachem. Ale co najważniejsze, to nie efekty specjalne robiły robotę, tylko emocje. Sobel wielokrotnie podkreślał, jak bardzo ceni sobie swoich fanów i że granie w takich miejscach ma dla niego wyjątkowe znaczenie. Ten wieczór pokazał, dlaczego Sobel jest dziś jednym z najważniejszych głosów młodego pokolenia. Bez kalkulacji, bez nadęcia – po prostu artysta, który wchodzi na scenę i sprawia, że tysiące ludzi czują dokładnie to samo. To było piękne, prawdziwe i pełne energii zakończenie lata.

Foto © Daria Kawa. All rights reserved.

Daria Kawa
Daria Kawa

Fotografia fascynuje ją od wczesnych lat i z biegiem czasu stała się jej największą pasją. Tworzy artystyczne i emocjonalne zdjęcia, skupiając się na detalach i ulotnych momentach. Publikuje w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się swoją wizją i inspiracjami. Zdjęcia były wielokrotnie publikowane w zagranicznych magazynach.

Artykuły: 13
Przejdź do treści