„Są tajemnice, których nie należy zgłębiać, lecz z nimi przestawać: ich towarzystwo uczyni nas lepszymi”. Recenzja spektaklu Pani Pylińska i sekret Chopina.

Zawsze staram się wcześniej przeczytać sztukę, powieść na podstawie, której powstał spektakl. Tak było i tym razem. Panią Pylińską i sekret Chopina kończyłam czytać praktycznie na kilka godzin przed odwiedzinami w Teatrze Bagatela i rozpoczęciem spektaklu o tym samym tytule. Jakie wrażenia po lekturze i po spektaklu? Zapraszam do czytania dalej 😊

Najnowszy s pektakl Teatru Bagatela – Pani Pylińska i sekret Chopina , powstał na podstawie książki autobiograficznej Érica-Emmanuela Schmitta. Bohater tej opowieści, młody Éric (Patryk Szwichtenberg), w dzieciństwie pokochał muzykę Chopina, graną przez jego elegancką ciotkę Aimée (Alina Kamińska). Pragnąc sam grać Chopina trafia do niezwykle ekscentrycznej, chwilami obcesowej, ale i niepowtarzalnej nauczycielki gry na fortepianie, Madame Pylińskiej (Urszula Grabowska). Często zdominowany i zdezorientowany uczeń posłusznie stosuje się do wyszukanych rad i nietuzinkowych zaleceń Madame Pylińskiej, jak zrywanie kwiatów bez strącania kropel rosy czy obserwowanie gałęzi drzew na wietrze. Poza lekcjami gry nauczycielka zaprasza do długich dyskusji o muzyce i o artystach, takich jak Liszt, Maria Callas czy George Sand, co tym bardziej porywa ucznia w głąb sztuki. Jednak to nie tylko nauczycielka, ale i ciocia Aimée, wkroczy w  świat Érica i pozwoli odnaleźć sekret, w zamian za co będzie mógł się jej odwdzięczyć, omijając wstyd oraz pielęgniarkę (Magdalena Woleńska) w szpitalu do którego trafiła ciotka śmiertelnie chora.

Muszę przyznać (ku mojej uldze), że spektakl bardzo wiernie oddawał sceny i wydarzenia zawarte w książce. Może jedyne czego mi brakowało to obecności turbana na głowie pani Pylińskiej, który mocno był akcentowany w powieści.

Autor książki z łatwością ubiera w słowa to, co mogłoby się wydawać niewyrażalne. W książce „Madame Pylinska i sekret Chopina” niezwykle plastycznie mówi o czymś tak enigmatycznym jak muzyka, zręcznie wyrażając słowami duchowe doznania. Takie właśnie duchowe doznania Adam Opatowicz (reżyser spektaklu) przedstawił widowni w spektaklu, wspierając się muzyką Chopina we wspaniałych aranżacjach Janusza Olejniczaka. Również gra aktorska wiernie oddaje charakter postaci przedstawione w książce.

Spokojna akcja spektaklu obraca się wokół minimalistycznej scenografii złożonej z dwóch elementów: metalowych stelaży ułożonych w kształt pianina i fortepianu. Rezygnacja z prawdziwych instrumentów umożliwia obserwację wszystkich ruchów i zachowań aktorów. Również gra świateł jest niezwykle przemyślana, oszczędna, i w całości  sprawia wrażenie dużej szlachetności.

Parafrazując słowa książki,  Éric-Emmanuel Schmitt i reżyser spektaklu Adam Opatowicz ofiarują widzom sekret Chopina, a kto go pozna i zrozumie, nigdy nie będzie rozczarowany, bo nawet jeśli coś w życiu mu się nie uda, to zawsze pozostanie Chopin. Wszak „To oczywiste”.

Podziel się swoją opinią
Obrazek domyślny
Anna Maria Tryba

Publicystka. Redaktor prowadząca dział teatralny na portalu Muzyczny Kraków. Na co dzień publikuje w takich czasopismach jak: Tatry, Witkacy!, TEMI, Tygodnik podhalański, Migotania. Zafascynowana postacią Witkacego, kulturą podhalańską, teatrem i górskimi wędrówkami.

Skip to content