-
Telefon: + 48 696 996 410
-
Email: kontakt@muzyczny-krakow.eu
Krakowski Rynek jak sala balowa
Wielkim balem dla publiczności zakończył się wczoraj XVI Festiwal Tańców Dworskich „Cracovia Danza”. Płyta Rynku Głównego zamieniła się w parkiet Sali balowej rodem z XVI wieku. Licznie zgromadzona publiczność przyłączyła się do wspólnej zabawy z uczestnikami Festiwalu, z powodzeniem tańcząc dostojną, uroczystą pawanę i wesołe, skoczne branle. Bal ze sceny prowadzili francuscy artyści: tancerka Marie-Claire Bär Le Corre, muzycy Robin Joly i Gwinnevivre Quenel wspólnie z hiszpańską tancerką Aną Yepes i Dariuszem Brojkiem, tancerzem Baletu Dworskiego Cracovia Danza. W instruowaniu publiczności pomagała też Dyrektor Festiwalu, Romana Agnel.
Wielki finał Festiwalu Tańców Dworskich odbył się w tym roku na Rynku Głównym. Przez całą sobotę i niedzielę, na scenie pod ratuszem, wielkie zainteresowanie wzbudzały prezentacje zespołów tanecznych, w tym zespołu Decius Danza złożonego z uczestników warsztatów. Wieczorami natomiast tłumnie zgromadzona publiczność oglądała spektakle Baletu Dworskiego Cracovia Danza: Pewnego razu w Wenecji, przedstawienie w konwencji komedii dell’arte stworzone wspólnie z Atelier Teatralnym Studio Dono, oraz Balet o kawie. Obydwa przedstawienia znakomicie oddawały myśl przewodnią tegorocznej edycji, którą była Groteska i komedia w tańcu dworskim.
Festiwal Tańców Dworskich „Cracovia Danza” został zainaugurowany 26 lipca w ICE Kraków wielkim międzynarodowym widowiskiem Gdy Polska spotyka Indie, które zakończyło się owacją na stojąco. Przez kolejnych pięć dni w Willi Decjusza odbywały się warsztaty taneczne, aktorskie i muzyczne prowadzone przez mistrzów z całego świata, m.in.: Alaknandę Bose z Indii, Marie-Claire Bär Le Corre z Norymbergi, Anę Yepes z Hiszpanii, Barbarę Segal z Anglii czy Leszka Rembowskiego, wybitnego specjalistę z zakresu tańców polskich. W warsztatach wzięło udział ponad 150 osób z różnych krajów. Podczas finałowych pokazów mogliśmy więc oglądać np. tańce polskie w wykonaniu Hindusek, Greczynek, a nawet Japonki.