Coma powraca na scenę: wyjątkowy koncert w katowickim Spodku

Katowicki Spodek 24 listopada 2024 roku wypełnił się fanami polskiego rocka, gdy legendarny zespół Coma powrócił na scenę po kilkuletniej przerwie. To wydarzenie, które zapisze się w historii muzyki, przyciągnęło tłumy fanów zarówno młodszych, jak i tych, którzy towarzyszyli zespołowi od jego początków.

Rozpad zespołu – koniec pewnej ery

Coma, jeden z najważniejszych polskich zespołów rockowych XXI wieku, oficjalnie zakończyła działalność w 2019 roku. Przyczyną rozpadu była decyzja lidera zespołu, Piotra Roguckiego, który otwarcie mówił o potrzebie odpoczynku, chęci eksploracji nowych form artystycznych i zmiany kierunku w swojej karierze. W wywiadach podkreślał, że po 21 latach działalności Coma osiągnęła wszystko, o czym marzyła, a on sam pragnął wyjść poza ramy rockowego grania.

Ostatnia trasa zespołu, zatytułowana „Game Over”, była emocjonalnym pożegnaniem z fanami i muzycznym podsumowaniem ich niezwykłej kariery. Pożegnanie to jednak nie oznaczało końca pasji do muzyki członków zespołu – Piotr Rogucki kontynuował karierę solową, rozwijał się jako aktor i performer, a pozostali muzycy angażowali się w inne projekty.

Powrót na scenę – „Chwile, które trwają wiecznie”

Dlaczego zatem Coma zdecydowała się powrócić? Lider zespołu zdradził, że pandemia COVID-19, a także kontakt z fanami, którzy wciąż przypominali o wpływie ich muzyki na życie, zainspirowały ich do ponownego spotkania. Zespół postanowił zorganizować kilka wyjątkowych koncertów, które miały być celebracją ich twórczości i hołdem dla wiernej publiczności.

Katowicki koncert w Spodku był jednym z najważniejszych punktów tej trasy. Publiczność miała okazję usłyszeć na żywo takie hity jak “Spadam”, “Leszek Żukowski”, czy “100 tysięcy jednakowych miast”. Występ był pełen energii, ale również nostalgii – Piotr Rogucki pomiędzy utworami wspominał początki zespołu, najważniejsze momenty kariery oraz wpływ, jaki fani mieli na ich twórczość.

Emocjonalny wieczór pełen wzruszeń

Koncert nie tylko przypomniał o fenomenie Comy, ale również pokazał, jak ogromny wpływ miała ich muzyka na całe pokolenie słuchaczy. Widać było łzy wzruszenia w oczach zarówno fanów, jak i samych muzyków. Rogucki, w swoim charakterystycznym stylu, żartował, ale również dziękował za lata wsparcia i miłości od publiczności.

Na zakończenie wieczoru zespół wykonał utwór “Pierwsze wyjście z mroku”, który był symbolicznym zwieńczeniem tego wyjątkowego powrotu. Cały Spodek śpiewał razem z zespołem, co stworzyło niezapomnianą atmosferę wspólnoty.

Czy Coma pozostanie na scenie?

Choć powrót na scenę wzbudził nadzieje na nowe wydawnictwa i regularne koncerty, członkowie zespołu podkreślają, że ich trasa ma charakter jednorazowy. Jak mówi Rogucki: „To, co zrobiliśmy przez te lata, jest kompletne. Te koncerty to nasz sposób na powiedzenie jeszcze jednego dziękuję”.

Jednak jedno jest pewne – niezależnie od dalszych losów zespołu, ich muzyka pozostanie żywa w sercach fanów na długo. Występ w katowickim Spodku był tego najlepszym dowodem.

Ps. Było game over? No to jest i… RESTART https://www.instagram.com/coma.restart/profilecard/

Foto © Tomasz Czernek. All rights reserved.

Tomasz Czernek
Tomasz Czernek

Wiatr we włosach, przestrzeń w oku, wolność w głowie. ...dlatego włazi wszędzie tam gdzie nie wolno i potem się tłumaczy. No chyba ...że się uda. Kocha góry, gdzie się wspina, biega a nawet mieszka. Wszędzie gdzie idzie zabiera muzykę lub idzie tam skąd ona wypływa. Dużo mówi, jednak to poprzez zdjęcia pokazuje świat jaki widzi i muzykę jaką słyszy. Wszystko to zmielone z duszą artysty. Za nic nie chce robić zdjęć temu co widzi każdy. Biega za zdjęciem, z którego da się usłyszeć dźwięk, poczuć zapach, złapać oddech, skraść emocje... dostać życie!

Artykuły: 63
Przejdź do treści