alternatywa koncerty Kraków 17 czerwca 2015

Wywiad z Patrick the Pan

PATRICK THE PAN – WYWIAD

Patrick the Pan

Foto: Iwona Kurczab – Muzyczny Kraków

Na początek powiedz jak wrażenia po koncercie?
I dobrze i nie. To był nasz drugi koncert z materiałem z nowej płyty i jeszcze poszukujemy jakichś reguł i metod i sposobów na to jak te piosenki się gra i przekazuje ludziom. A jest tak, że na próbie Ci będzie wszystko ładnie siadało, ale to scena jest jedynym egzaminem. Nowe piosenki wymagają pewnego „przeorania” na scenie i my to właśnie dopiero zaczynamy robić, więc było parę pomyłek 😉

Tremowałeś się bardzo?

Dzisiaj miałem bardzo ciężki dzień i już po prostu nie miałem siły na to żeby się jakkolwiek stresować. Prócz występu na TBM mieliśmy jeszcze drugi, krótki koncert w ICE na konferencji TEDX a ja jeszcze musiałem między jednym a drugim występem jechać do pracy, bo była Noc Teatrów. Nie miałem sił i czasu na tremę.

Masz jakiś konkretny cel na dalszą karierę czy po prostu będziesz płynął na fali?

Wyznaję zasadę, żeby niczego szczególnie nie oczekiwać, więc będę po prostu płynął na fali i patrzył co się będzie działo.

Czujesz dużą różnice pomiędzy tą płytą, a poprzednią swoją debiutancką?

Tak, oczywiście. Jestem śmielszy muzycznie. Pierwsza płytę nagrywał nieśmiały chłopak, druga płytę nagrywał pewny siebie facet.

Powiedz w takim razie, co Cię najbardziej inspiruje?

Co mnie inspiruje? Życie (śmiech)

Kiedy więc zaczynasz komponować, robisz wszystko od początku do końca za jednym zamachem czy raczej falowo, kiedy Cię natchnie?

Najczęściej robię to mocno na raty, zarówno muzycznie jak i tekstowo. Przede wszystkim tekstowo, jeden tekst czasami potrafi powstawać parę miesięcy, bo jestem po prostu kiepskim tekściarzem, wiesz to nie płynie. Muzycznie podobnie, mam po prostu jakieś zlepki, powymyślane fragmenty które później, jakoś po latach mi się łączą w jedno. Ale cały mój proces twórczy to jedna, wielka mało dynamiczna papka, dopiero po dłuższym czasie wychodzi z tego jakaś rzeźba.

Chciałbyś w takim razie znaleźć jakiegoś tekściarza?

Jezu w życiu. Muszę to robić sam. To że przyznałem się ze jestem kiepskim tekściarzem, jeśli chodzi o sposób pracy to nie znaczy ze ja z tych tekstów nie jestem zadowolony. Nie wyobrażam sobie ze miałbym śpiewać na autorskiej płycie Patricka czyjeś słowa, to po prostu nie wchodzi w grę. Ogólnie nie akceptuję takiej metody ani u siebie ani u innych. To zabija autentyczność.

Całą płytę zrobiłeś sam, od początku do końca. Jak wygląda u Ciebie cały ten proces? Począwszy od komponowania utworów aż po mastering?

Najpierw wymyślam piosenkę na piano, albo na gitarę i buduje jakąś melodie wokalu i to jest podstawa. Później wokół tego tworze resztę, myślę jak to będzie zaaranżowane, dopieram perkusje i tak dalej. Natomiast wszystkie te bogatsze aranże, rzeczy typu gitary, smyki, wszystkie dodatki, powstają na bieżąco. Na zasadzie improwizacji, metodą prób i błędów. Od drugiej płyty miks i mastering robi już ktoś inny, nie ja.

Jesteś samoukiem, prawda?

Tak. Chodziłem kiedyś przez parę miesięcy na korepetycje z gitary, co mi dosyć dużo pomogło, bo mój nauczyciel pokazał mi wtedy po prostu, co się dzieje na gryfie. Pokazał mi różne skale, techniki grania tych skali, metody improwizacji, co otworzyło mi oczy. Później po prostu wiedzę z gitary przeniosłem na pianino. Kupiłem pianino, siadłem przy nim z gitarą i zacząłem przenosić wiedzę z gryfu na klawisze.

Co poradziłbyś więc innym ludziom, który chcieli by zacząć swoją przygodę z muzyką?

Żeby nie oczekiwali niczego i kierowali się sercem.

Współpracowałeś z Dawidem Podsiadło, jak ta współpraca wyglądała?

Była bardzo koleżeńska, znaliśmy się wcześniej i po prostu jesteśmy kolegami. Na męskim graniu we Wrocławiu, gdzie zaśpiewaliśmy razem, zapytałem czy nie chciałby udzielić się kiedyś na mojej płycie. Dawid powiedział ze zrobi to z przyjemnością i pół roku później się spotkaliśmy. To było płynne, nieprzymuszone, stricte koleżeńskie i przede wszystkim bardzo miłe.

Dziękuje za rozmowę

Wywiad przeprowadzono 04.06.2015 podczas festiwalu Tak Brzmi Miasto w klubie Fabryka.
Share

podobne publikacje

  • jowitA 17 czerwca 2015 at 22:37

    bo fabryka to najlepszy klub w krakowie, w polsce i na swiecie \ takiej atmosfery nie robi nikt \ wielkie dzieki 🙂