operetka recenzje 14 maja 2018

Spotkanie i wywiad z Wandą Polańską – Primadonną Polskiej Operetki

Brylant Polskiej Operetki. Mówi się o niej: „Najlepszy głos w powojennej operetce w Polsce”. Mieczysław Wojnicki ocenił, że był najlepszy nie tylkow tamtych czasach w Polsce, ale może nawet w całej Europie. Wzbudzała zachwyt i zaskakiwała aktorskim temperamentem. Stworzyła wielkie kreacje. Partnerowali jej najlepsi artyści. Zapewniała publiczności najwyższą jakośći niezapomniane emocje. Dziś przywracamy pamięć o tej znakomitej artystce i Primadonnie Polskiej Operetki.

* * *

W Krakowie w Klubie Aktora, 23 marca br., mieliśmy okazje spotkać się z niekwestionowaną Primadonną i Gwiazdą Polskiej Operetki Wandą Polańską. To było wyjątkowe wydarzenie i bardzo muzyczny wieczór. Przypomnieliśmy archiwalne nagrania tej znakomitej śpiewaczki, zdjęcia, czytaliśmy fragmenty książki o Wandzie Polańskiej Cudowny czas. Przyszło tak wiele osób, jej wielbicieli, że zabrakło miejsc siedzących.

Pan Jacek Milczanowski, Prezes Krakowskiego Oddziału ZASP odczytał list gratulacyjny od Olgierda Łukaszewicza – Prezesa ZASP i przekazał Wandzie Polańskiej okolicznościowy medal numer jeden ustanowiony na stulecie ZASP. Było mnóstwo łez wzruszenia, uśmiechów, radości, kwiatów i prezentów. Zaśpiewali znakomici artyści: Bożena Zawiślak-Dolny, MAKINO, Jan Górski Śląski i uroczy Karim z Maroka.

Po muzycznych zachwytach zaprosiliśmy gości na bankiet. Spotkanie przewidziane na około jedną i pół godziny przeciągnęło się do ponad trzech godzin. Wszyscy chcieli porozmawiać z Wandą Polańską, przekazać jej wyrazy uznania i serdeczności.

Serdecznie dziękuję wszystkim za miły wieczór i za oddanie hołdu Wandzie Polańskiej, wyjątkowej osobie i artystce. Dziękuję Władzom ZASP, Artystom i cudownej wspaniałej Publiczności, wśród której znalazło się kilkoro młodych, utalentowanych śpiewaków.

Paweł Świętorecki

 

Z Wandą Polańską rozmawia Paweł Świętorecki

PŚ: Pani Wando, to był dla mnie zaszczyt móc poprowadzić spotkanie Pani z wielbicielami.

WP: Panie Pawle, ja bardzo Panu dziękuję, za to że Pan kocha operetkę tak, jak ja. Dziękuję moim Gościom, Władzom ZASP, Artystom za występ i wszystkim za obecność oraz morze kwiatów, a szczególnie Bożenie Zawiślak-Dolny I Franciszkowi Makuchowi za „Morze szumiące kołyszące rytmem fal”.

PŚ: Ogromnie się cieszę, że mogliśmy przypomnieć Panią i Pani karierę, szczególnie młodym ludziom, którzy tak licznie przybyli na to spotkanie.

WP: Bardzo im za to dziękuję, wśród nich było kilkoro młodych śpiewaków, poprosili mnie, czy mogłabym ich posłuchać, coś doradzić. Nie będzie to proste, ale nie mogę odmówić osobom, które garną się do niechcianej w Polsce Operetki.

Obserwujemy likwidację repertuaru operetkowego w teatrach, a i samych scen tego typu. Trzeba wszędzie, gdzie tylko można przypominać o tym i protestować. Mówił Pan o tym podczas spotkania. Warszawa, Wrocław, Gliwice – nie ma już tam Operetki. Dla mnie to nie do pomyślenia, że nikt nie stanął w obronie tych świątyń operetkowej sztuki.

PŚ: Według mnie na koncertach operetkowych pojawia się coraz więcej młodzieży, poza tym dobry klimat tworzą agencje, które sprowadzają artystów z Ukrainy z przepięknymi programami operetkowymi i musicalowymi.

Panie Pawle, a czy w Polsce nie ma już operetkowych artystów?!

No cóż Pani Wando, są, ale za mało tych dobrych, perfekcyjnych, takich, jak Pani. Bywam tam, gdzie gra się jeszcze operetki i widzę, że czegoś tym młodym artystom brakuje. Może takich wzorców jak Pani?

WP: Dziękuję. Byłam przez tyle lat do wykorzystania, nikt nie chciał, abym przekazywała swoja wiedzę i doświadczenie młodym adeptom sztuki operetkowej. Z żalem patrzę i słucham, jak Operetka prawie już w Polsce nie istnieje. Poza koncertami w teatrach, odchodzi się od tego repertuaru. A to, co się wystawia nie zawsze jest dobre.

W książce już mówiłam: „Do cholery zróbmy coś z tą Operetką!”, powtórzę to jeszcze raz, bo może nikt z władzy książki nie przeczyta, a znajdzie właśnie ten wywiad. Przywróćcie Operetce należne jej miejsce w polskiej kulturze. Nie ma teraźniejszości i przyszłości bez przeszłości. Nie zapominajcie o emerytowanych artystach, reaktywujcie ich dla młodzieży, niech się jeszcze czegoś od nas nauczą, póki nie jest za późno.

  • Spotkanie z Primadonną Polskiej Operetki Wandą Polańską, prezentacja książki Karoliny Prewęckiej i Pawła Świętoreckiego “Cudowny czas” odbyło się w Klubie Aktora SPATiF – Kraków, Rynek Główny 41, 23 marca.

Wanda Polańska (ur. 29 kwietnia 1931 w Fumay we Francji) – polska śpiewaczka operetkowa. Uczennica profesora Józefa Gaczyńskiego w Krakowie. Jak głosi anegdota, na pierwszym spotkaniu z profesorem Józefem Gaczyńskim mistrz sprawdzał jej skalę sopranu. Polańska śpiewała coraz wyżej i wyżej, w końcu profesor zarządził: „Dziecko, przestań, bo mi klawiatury braknie!”. Tak narodził się najsłynniejszy głos powojennej operetki polskiej.

Wanda Polańska debiutowała w roku 1957 w Operetce Śląskiej w Gliwicach, na tamtejszej scenie śpiewała przez sześć sezonów głównie partie w takich operetkach jak Zemsta nietoperza, Księżniczka czardasza, Król włóczęgów, Cnotliwa Zuzanna, Wiktoria i jej huzar.

W roku 1963 artystka przeniosła się do Warszawy, stając się wkrótce pierwszą gwiazdą stołecznej Operetki Warszawskiej. Polańska śpiewała też gościnnie w Bukareszcie, Moskwie, Leningradzie, Kijowie i Charkowie. Oglądali ją też widzowie wszystkich krajów demokracji ludowej a także Anglii, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Od lat nagrywa swój bogaty i różnorodny repertuar dla radia i telewizji. Występowała też kilkakrotnie w programach Podwieczorek przy mikrofonie w kawiarni Stolica.

podobne publikacje