fotogaleria recenzje rock 8 marca 2019

Smyczki Dobrze ROCKują – Orchestral R.O.C.K – relacja i fotorelacja

Wybierając się na ten koncert, zastanawiałem się … czy jego uczestnicy pójdą na łatwiznę. Pokusa jest wielka, wystarczy wziąć rokowe covery (najlepiej ballady), dodać do tego “ckliwe” skrzypki, “śpiewną” gitarę i sukces gwarantowany. Muzyka jest lekka łatwa i przyjemna a publiczność zachwycona.

Koncert bardzo szybko rozwiał moje obawy. Covery – owszem były, ale który wokalista w Polsce, odważy się publicznie wykonać Dazed and Confused grupy Led Zeppelin? Zrobił to pan Krzysztof Cugowski, udowadniając swoje ponadprzeciętne umiejętności wokalne i wielką kulturę muzyczną. Przy okazji, mała i smutna refleksja. Przysłuchiwałem się ostatnio intensywnie poczynaniom naszych wokalistów młodego pokolenia. Niestety, od poziomu Krzysztofa Cugowskiego dzielą ich lata świetlne …

Ale zacznijmy może od początku. Łańcuch jest tak mocny – jak jego najsłabsze ogniwo. To samo można odnieść do koncertów. Jest tak dobry … jak jego najsłabszy wykonawca. A na tym koncercie słabych wykonawców nie było.

Wiadomo natomiast co było ogniwem najmocniejszym. ARANŻACJE, ARANŻACJE i jeszcze raz aranżacje. Jak napisałem we wstępie, taki koncert może być “łatwy lekki i przyjemny”. Ten taki nie był, aranżacje były bardzo precyzyjne, oryginalne i nowatorskie. Podobnych koncertów było już wiele (można zobaczyć na YouTube). Ten jednak był niepowtarzalny i niepodobny do innych.

W pamięci słuchaczy na pewno pozostanie Roxane, grupy The Police. Ten utwór został nagrany w setkach (a może tysiacach?) aranżacji. Jak dobrze poszukamy, możemy znaleźć wersje orkiestrowe, rapowe, reggae … i mieszane 🙂 Roxane wykonane na tym koncercie było jednak absolutnie inne, oryginalne i niepowtarzalne. Dla mnie “odkrywcza” aranżacja, pięknie i niezwykle ekspresyjnie zaśpiewana przez Aleksandrę Łysiak, z wisienką na torcie jaką były solówki Jacka Królika na gitarze akustycznej.

Następne ogniwo to Jacek Królik. Gitarzysta o niesłychanej technice, muzycznej intuicji i kulturze. Należy do tych muzyków, którzy posiadając nienaganną technikę nie muszą udowadniać wartości swojej gry. Dlatego jego gra jest oszczędna i wyrafinowana zarazem. Na koncercie mogliśmy usłyszeć całe spektrum sztuki gitarowej – tym szersze, że każdy utwór grany był na innym instrumencie.

Koncert był wspaniałym widowiskiem a publiczność nie miała najmniejszych szans aby być znudzoną czy znużoną. Słuchacze nagrodzili wykonawców gromkimi owacjami i bisem.

A teraz będzie lista rzeczy które mi się nie podobały. Lista jest bardzo krótka (zawiera jeden punkt) i bardzo subiektywna. Otóż, w mojej opinii koncert był … “zbyt poważny”. Wszystkie kompozycje były zaaranżowane i zagrane “bardzo na serio”. Może na koniec, na zasadzie kontrastu można było zagrać “coś lżejszego”. Utwór reggae, Cała jesteś w Skowronkach Skaldów … a może coś z repertuaru Kabaretu Starszych Panów??? Coś, co wywołało by uśmiech na twarzach widzów i muzyków. Ale pewnie się czepiam …

  • Tekst: Andrzej Wodziński – Muzyczny Kraków
  • Fotorelacja: foto © Małgorzata Rzeszutek – Muzyczny Kraków

podobne publikacje