fotogaleria koncerty Kraków recenzje 4 kwietnia 2019

#Scena Zouzy – relacja z koncertu Emilii Tabiś

#Scena Zouzy to nowy projekt na krakowskiej scenie muzycznej, skierowany do młodych zespołów i wokalistów chcących rozpocząć swoje występy. Zapraszają ciekawych wykonawców, dając im możliwość występu przed publicznością.

W siódmym koncercie z tej serii zaprezentowała się Emilia Tabiś – mieszkająca w Krakowie studentka Uniwersytetu Ekonomicznego, związana z muzyką od 4 klasy szkoły podstawowej, laureatka wielu muzycznych konkursów.

Emilia w piątkowy wieczór przedstawiła zgromadzonej publiczności standardy muzyki soul, pop oraz jazzu. W podzielonym na dwie części koncercie mieliśmy okazję usłyszeć takie utwory jak: Dream a little dream, Natural waman, I’m not the only one, Byłam różą. Mogłoby się zatem wydawać, że to kolejny występ z serii „młoda, zdolna, odśpiewała kilka coverów i następnego dnia nikt o tym nie będzie pamiętał”. Każdy, kto z takim nastawieniem przyszedł na koncert (w tym również ja), był w ogromnym błędzie.

Młodzi wokaliści niejednokrotnie wykorzystują znane utwory do tego, aby pokazać swoje walory wokalne, nie dając od siebie nic poza warstwą techniczną. W tym przypadku na szczęście tak nie było. Emilia oczywiście udowodniła, że talent niewątpliwie posiada, ale oprócz tego wyśpiewane teksty ubrała w emocje, czyli to, co według mnie w muzyce jest najważniejsze, a niestety wiele osób o tym zapomina.

Warto podkreślić, że artystka zaśpiewała do podkładów muzycznych, które doskonale sprawdziły się w kameralnym miejscu, ale niekoniecznie taki sam efekt dałyby na większej scenie. Brak akompaniatora ogranicza ją interpretacyjnie, ale pomimo tego wykorzystała całą możliwą przestrzeń na dodanie czegoś od siebie i odnalazła w utworach zupełnie nowe barwy. Dzięki temu mogliśmy usłyszeć najlepszy cover piosenki Znów wędrujemy.

Wokalistka przez cały czas była skupiona, grała ciszą i spokojem, a to wywierało na publiczności ogromne wrażenie. Lekkość i prostota śpiewania sprawiły, że występ był bardzo naturalny. Ponad to wszystko wybijał się czysty i dźwięczny głos, wciągający od początku do końca i tak przyjemny w odbiorze, że nie można było przejść obok występu obojętnie.

Był to idealnie zbalansowany koncert, w którym nostalgia przeplatała się z nieco bardziej rozkołysanymi rytmami. Różnorodność repertuaru stała się wielką zaletą, ponieważ każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Występ przebiegł w bardzo miłej atmosferze, a kameralne i klimatyczne miejsce jakim jest Cafe Zouza jeszcze bardziej ten nastrój pogłębiło. Nie był to wieczór zdominowany przez efekty wizualne i dźwiękowe, bo więcej nie zawsze znaczy lepiej. W tym wypadku minimalizm i dawkowanie emocji okazały się trafnym wyborem. Z ogromną nadzieją liczę na to, że wokalistka będzie w przyszłości wykorzystywać pokłady wrażliwości muzycznej, a podjęcie współpracy z muzykami zaowocuje autorskimi utworami.

Każdy artysta gdzieś kiedyś zaczynał, a początki nigdy nie są łatwe, tym bardziej jeśli chodzi o wejście w dość specyficzny świat muzyki. Wiele gwiazd musiało długo walczyć o to, aby pokazać się szerszej publiczności a następnie dojść na szczyt. To, co na scenie przychodzi im łatwością, okupione jest ciężką pracą. Trudno jest jednak szlifować swój talent, kiedy nie ma się możliwości zaprezentowania swoich umiejętności. Młodzi muzycy potrzebują zaufania i wsparcia u progu swojej kariery, często też jakiegoś wyraźnego impulsu do dalszego działania. Tym bardziej podziwiam pomysłodawców Sceny Zouzy. Z ogromną wiarą liczę na to, że możliwość udziału w projekcie będzie dla wielu młodych ludzi niezapomnianą przygodą, pomoże pokonać stres związany z występami i uwierzyć w siebie, a także utwierdzi ich w przekonaniu, że podążają właściwą drogą.


Café ZOUZA
Kraków, Prądnicka 20A
tel. 533 363 035
Facebook: www.facebook.com/CafeZOUZA/


Fotorelacja z koncertu, autor: Małgorzata Rzeszutek

  • Foto © Małgorzata Rzeszutek – Muzyczny Kraków
Share

podobne publikacje