PRZEDSTAWIAMY: Kathia – songwriterka która dobrze wie czego chce …

Jest młodą, bo 18-letnią songwriterką z Poznania o wyjątkowym, oryginalnym głosie. Młoda wokalistka jest na samym początku swojej artystycznej drogi. Podczas koncertów gra na gitarze i pianinie. No i pięknie śpiewa! Jak na swój wiek komponuje bardzo dobre utwory i pisze dobre teksty – zarówno po polsku, jak i po angielsku.

Kathia jest przed wydawniczym debiutem. Jej muzykę można na razie znaleźć tylko na platformach Spotify, Tidal i Apple Music. To dopiero początek, wierzymy, że długiej i ciekawej artystycznie drogi …

PORWAŁEM NASTOLATKĘ! TO NIE ŻART!


Jak wielu z Was wie, na koncertach Ragnar Ólafssona angażujemy lokalne wokalistki, które gościnnie śpiewają z naszym Islandczykiem dwa utwory. W poniedziałek w Puszczykowie zaśpiewała z nami Kasia. Jako, że ma dopiero 17 lat, na koncert przywiozła ją mama. Świetnie razem wypadli! Sala szalała! Po występie luźno rozmawialiśmy o tym, że chce grać, ale zupełnie nie idzie jej to bookowanie. Nie do końca potrafię to opisać, ale poczuliśmy z Ragnarem jakąś wyjątkową, dobrą energię od Kasi. Od mamy zresztą też 🙂 Przede wszystkim nie miała roszczeń.

Bardzo często mają je młode kapele, które się do nas odzywają. Kasia po prostu chce grać i śpiewać swoje piosenki. Spojrzeliśmy na siebie z Ragnarem – a że znamy się jak łyse konie – zrozumieliśmy się w mig. Od tego momentu sprawy zadziały się lawinowo. Zaproponowaliśmy Kasi zagranie supportu dzień później w Poznaniu (znowu sala szalała) i… zaprosiliśmy ją, aby pojechała z nami w trasę. Kiedy? Za dwa dni! Nasza nowa znajoma i jej mama uznały w mgnieniu oka, że są ważniejsze rzeczy w życiu niż szkoła i sprawdzian z matematyki i… weszły w to! Przyznam, że nawet sam byłem zaskoczony, że mama Kasi nie oponowała i nie bała się wysłać córki w nieznane z łysym kolesiem i jego kumplem wikingiem. Co dalej? Kasia jest z nami w trasie! Wczoraj zagrała swój pierwszy koncert w Czechach, dzisiaj wystąpi jako support w Wałbrzychu.

Żyje nam się w trasie tak dobrze, że zaproponowaliśmy jej, żeby pojechała z nami na dwa kolejne koncerty – do Błażkowej i do… Niemiec! Weszła w to! Nasz człowiek! Co będzie dalej? Nie mam pojęcia, ale… sam jestem bardzo ciekaw, gdzie spotkamy się za rok!

Bartek Borówka – Agencja Koncertowa Borówka Music

Oto co ma do powiedzenia o sobie sama artystka (wywiad przeprowadzony, jak na dzisiejsze czasy przystało “zdalnie”)

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: Zwykle wywiad zaczyna się od pytania o początki kariery. W tym przypadku … może zadam to pytanie, kiedy będę przeprowadzał z Tobą wywiad – powiedzmy za 10 lat. Ale może powiesz mi, kiedy był ten moment w Twoim życiu, kiedy zrozumiałaś, że śpiewnie jest tym, co chcesz w życiu robić?

Kathia: Od zawsze wiedziałam, że muzyka to jest coś, co chcę robić do końca życia, a kiedy gram koncerty, jeszcze bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu. Ostatnio nawet znalazłam stary zeszyt z piosenkami, które napisałam jak miałam 7-8 lat i wszystko miało sens. Śpiewałam od małego, grałam na instrumentach, no i poszłam do szkoły muzycznej, żeby się w tym kierunku rozwijać. Nie wyobrażam sobie robić czegoś innego oprócz muzyki.

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: Teraz pytanie, za którym artyści nie przepadają. Kto jest Twoim wzorem, inspiracją, kogo podziwiasz – mam na myśli Twoją twórczość. Pytanie to zadałem kiedyś, trochę złośliwie, bardzo, bardzo wybitnemu i znanemu artyście. Uśmiechnął się i odpowiedział: A to bardzo dobre pytanie. Każdy ma swojego idola i chce być taki jak on. Ważne jest to, żeby nie było to naśladownictwo, tylko wzór, inspiracja i zachęta do pracy. Ten pierwszy idol jest bardzo ważny i ma duży wpływ na dalszy rozwój artystyczny. Więc, jak to jest u Ciebie?

Kathia: Na początku, kiedy zaczynałam produkować swoją muzykę, ogromny wpływ miała na nią Lana Del Rey – po prostu podobała mi się jej osoba i styl muzyki, który swoją drogą miał bardzo smutny wydźwięk. Teraz już nie mam jednej osoby, idola na którym się wzoruję. Do tworzenia inspiruje mnie  każda piosenka, która utknie mi w głowie. Nie potrafię określić jednego gatunku muzycznego, który opisuje moją muzykę. Tak jak powiedziałeś, nie może być to naśladownictwo. W każdej produkcji daję część siebie, żeby brzmiało to jak mój utwór, a nie prosta kalka.

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: Albert Einstein powiedział Geniusz to 1% talentu i 99% ciężkiej pracy. „Wielu ludzi z branży” uważa, że może nie takie same, ale bardzo podobne wartości, mają zastosowanie w trakcie budowanie kariery artystycznej. Sam obserwowałem wielu uzdolnionych twórców, którzy kariery nie zrobili i tych bardzo przeciętnych – dzisiaj bardzo znanych. Czy podzielasz tą opinię … i jak wygląda Twoja praca nad przyszłością?

Kathia: Zgadzam się z tym. Może faktycznie procent talentu jest odrobinę wyższy, ale generalnie jest to prawda. Praca i samozaparcie jest kluczem do osiągnięcia czegokolwiek. Nie można siedzieć z założonymi rękami i czekać na zbawienie, na ludzi, którzy podadzą nam wszystko na tacy. Między innymi dlatego zaczęłam sama produkować swoją muzykę. Zbudowałam małe studio w moim pokoju, nauczyłam się miksować i obrabiać dźwięki, bo wiedziałam, że w życiu nic nie przychodzi ot tak. Do tych procentów talentu i pracy dołączyłabym również szczęście. Niestety znajomości i bycie w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie jest bardzo ważne.

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: Czy masz już zaplanowaną ścieżkę kariery, wiesz co będziesz robić za rok, pięć dziesięć lat …. ?

Kathia: Zawsze stresują mnie pytania o przyszłość, bo jest to jedna wielka niewiadoma. Wiem tylko, że chcę spełnić się muzycznie, a perspektywa tego że skończę w jakimś biurowcu z pracą której nie cierpię, mnie przeraża (śmiech). Potrzebuję w życiu muzycznego wyzwolenia, więc odpowiadając na pytanie, widzę siebie na scenie (małej lub dużej).

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: Następne trudne i nielubiane pytanie. Jak określisz swoją muzykę i do kogo jest skierowana?

Kathia: Jak wspomniałem, określenie jednego gatunku muzycznego, w którym tworzę jest niemożliwe. Każda piosenka jest inna I trafia do innych ludzi, więc wydaje mi się, że każdemu podpasowałaby choć jedna. Ostatnio rozmawiałam z Bartkiem z agencji koncertowej Borówka Music o moich obawach przed złożeniem płyty, z utworów które tworzę, ponieważ każdy jest inny. Obawiałam się o spójność albumu, ale tak naprawdę różnorodność można zaliczyć do zalet. Moje utwory to taka mini przejażdżka po gatunkach muzycznych. Jest tam trochę r’n’b, soulu, czy alternatywy z lekką domieszką popu.

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: A teraz konkretnie, co planujesz w najbliższym czasie, nagrania, koncerty? Zakładając, że „czas zarazy” nie potrwa zbyt długo.

Kathia: Niestety znaleźliśmy się w czasie niesamowicie trudnym dla muzyków i to, kiedy będę mogła wystąpić, stoi pod wielkim znakiem zapytania. Skupiam się teraz na produkcji nowych utworów, powstaje nawet coś po polsku, z czego jestem bardzo dumna! Powoli “kleję” swój album.

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: Jak zaczęła się Twoja przygoda z agencją Koncertową Borówka Music? Podobno było w tym wiele przypadków.

Kathia: Drogę do współpracy z agencją Borówka Music nazwałbym serią fortunnych zdarzeń (śmiech). To jest też kolejny przypadek bycia w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Zaczęło się od mojego koncertu na Scenie Quadro w Poznaniu. Tam miałam pierwszy kontakt z agencją, jednak nie wyszło z tego nic wielkiego. Po jakimś czasie dostałam cynk, że Ragnar Olafsson, islandzki artysta ma właśnie trasę koncertową po Polsce i poszukuje żeńskiego głosu do duetu. Oczywiście się zgłosiłam i zaśpiewałam z nim w Jankowicach koło Poznania. Chyba spodobało mu się jak nasze głosy ze sobą współgrały, bo powiedział Bartkowi, że na następnej trasie po Polsce również chciałby ze mną wystąpić. I tak się właśnie stało. W Puszczykowie zaśpiewałam z Ragnarem dwie piosenki w duecie, a dzień później w Poznaniu grałam już jako jego support. W Puszczykowie miałam pierwszy osobisty kontakt z Bartkiem – założycielem Borówka Music. Po krótkiej rozmowie ze mną i moją mamą stwierdził, że weźmie mnie w trasę z Ragnarem, bo czemu nie? (śmiech) Opuściłam więc sprawdzian z matematyki na rzecz kilkudniowej trasy koncertowej (śmiech). Tak to się potoczyło. W trasie po pierwszym występie i kilku kieliszkach wina Bartek stwierdził, że jestem na tyle pokręcona, że nadaje się do ich borowkowego zespolu. Reszta dzieje się teraz…

Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków: Dziękuję za rozmowę, czekamy na dalsze nagrania, myślę, że wszyscy chcielibyśmy usłyszeć i ujrzeć Cię na koncercie!

Kathia: Dzięki! Jeśli wszystko pójdzie dobrze, powinniśmy spotkać się na koncercie jeszcze w tym roku.


Poniżej nowy singiel: Kathia – “Same Shit, different boy”

Dziękujemy Agencji Koncertowej Borówka Music za pomoc w realizacji publikacji. Autorem zdjęć jest Ola Kubiaczyk.

Default image
Andrzej Wodziński
Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.