Orchester 1756 – koncert w Krakowie

18 stycznia 2020 roku, w ramach trasy koncertowej w Polsce wystąpiła w Krakowie Orchester 1756. Określana przez prasę muzyczną, jako ,,jedna z najlepszych barokowych orkiestr ostatnich lat” – potwierdziła tą opinię!

Sala Auditorim Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie nie pękała w szwach. W takim dniu, w sobotę, w mieście Krakowie dzieje się muzycznie bardzo wiele, więc Ci którzy przyszli posłuchać Orchester 1756 to najbardziej zagorzali miłośnicy muzyki barokowej – do których i ja się zaliczam.

Repertuar koncertu to klasyka baroku w czystej formie. Jednak wykonanie, dalekie było od klasycznego – do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni.

Pierwszą część stanowiły kompozycje Wolfganga Amadeusza Mozarta i Józefa Haydna. Orkiestra w składzie “klasycznobarokowym z epoki”, grająca na zabytkowych instrumentach zabrzmiała wyśmienicie. Myślę sobie, że dokładnie tak – brzmiała ta muzyka w czasach kiedy powstawała … I tu mały dysonans, albowiem sala i otoczenie były dość futurystyczne. Myślę, że w Krakowie można było znaleźć wnętrza, w których ten wyjątkowy koncert zabrzmiał by o wiele lepiej.

Po przerwie mogliśmy usłyszeć “LE QUATTRO STAGIONI” czyli Cztery Pory Roku Antonio Vivaldiego. Jestem wielkim miłośnikiem tego autora i Cztery Pory Roku słuchałem wielokrotnie “na żywo”, również nie są mi obce najlepsze interpretacje tego dzieła, publikowane na płytach CD.

Wykonanie tego utworu przerosło znacznie oczekiwania publiczności i moją wyobraźnię muzyczną. Nigdy bym się nie spodziewał, że Cztery Pory roku można taaak zagrać! Vivaldi jest moim ulubionym kompozytorem dlatego, że w jego muzyce odnajduję niesamowitą energię i wielkie emocje. Szczególnie można to odczuć w “muzyce ilustracyjnej”, jaką są niewątpliwie Cztery Pory Roku.

W wykonaniu Orchester 1756 mieliśmy do czynienia z “kumulacją” … Na energię i emocje zawarte w kompozycji, nałożyły się zaangażowanie, emocje i energia wykonawców. Jeśli dodamy do tego perfekcyjne opanowanie instrumentów i doskonałe zgranie i precyzję wykonania, przy jednoczesnym zachowaniu “lekkości” Vivaldiego – otrzymujemy całkowicie nową i niepowtarzalną interpretację tego dzieła.

Nie można tu nie wspomnieć o solowych popisach skrzypka, który wspaniale i bardzo oryginalnie oddał moc, energię i radość, zawartą w Czterech Porach Roku przez kompozytora. Nie jestem muzykologiem, ale wydaje mi się, że w brawurowo zagranych partiach skrzypcowych było nawet trochę improwizacji. Ale … całość została zagrana tak, że mistrz Antonio Vivaldi byłby pewnie zachwycony!

Zachwycona była krakowska publiczność i zachwycony byłem ja. Były owacje na stojąco w trakcie drugiej części koncertu i po jego zakończeniu – były również bisy. Dla mnie było to wielkie wydarzenie muzyczne – szczególnie dla miłośników muzyki barokowej. Chapeau bas – Orchester 1756 !!!

Foto © Andrzej Wodziński – agencja fotograficzna Muzyczny Kraków

Default image
Andrzej Wodziński
Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.