alternatywa pop recenzje 22 czerwca 2018

O muzycznej działalności – Julia Mii – wywiad

– “Bardzo chciałam wziąć udział w konkursie Debiutów w Opolu, ale to jeszcze może poczekać. Chciałabym na to wydarzenie przygotować coś wyjątkowego. Może w przyszłym roku się uda..” – o planach na przyszłość, pierwszym autorskim singlu, muzycznym debiucie, inspiracjach i największych sukcesach – opowiada Julia Mii.

Monika Dąmbska: Możesz powiedzieć coś o początkach działalności muzycznej? Jak wspominasz swój debiut?

Julia Mii: Wszystko zaczęło się, gdy moja siostra wyjechała na trzymiesięczny kontrakt do Chin. Nudziło mi się w domu, więc zaczęłam śpiewać, tak sama z siebie. Po powrocie stwierdziła, że całkiem nieźle sobie radzę… Była wręcz zaskoczona, bo nigdy wcześniej się tym poważnie nie interesowałam. Dzięki niej, mając prawie 16 lat, postanowiłam spróbować swoich sił podczas castingu do muzycznego programu My Camp Rock, emitowanego w Disney Channel. Udało mi się zwyciężyć i właśnie od tego się zaczęło – od programu w Disney Channel. Dało mi to możliwość wzięcia udziału w różnych eventach muzycznych, pokazania się w programie śniadaniowym “Pytanie na śniadanie”, nabrania doświadczenia i spróbowania dość niecodziennych rzeczy w swoim życiu. Odnalazłam wielu odbiorców wśród dzieci i młodzieży.

M.D.: Zwycięstwo w programie nie było dla ciebie szokiem? Spodziewałaś się tego?

J.M.: Było dla mnie ogromnym szokiem. W dniu castingu… zaspałam. Powiedziałam siostrze, że nie chciało mi się wstawać, a skoro i tak było późno i bardzo padało to przyjemniej było zostać w domu. Zresztą… byłam nieśmiałą osobą i publiczne występy czy wywiady sprawiały mi więcej stresu niż radości… Zawsze mnie to krępowało i nie czułam się zbyt dobrze będąc w centrum uwagi, ale udało się. Jakimś cudem. Do dzisiaj nie wiem jak to zrobiłam.

M.D.: Czyli stałaś się popularna zwłaszcza wśród młodych widzów… W którym momencie zerwałaś z wizerunkiem “nastoletniej gwiazdy”?

J.M.: Miałam 16 lat, nie chciałam się wywyższać i robić z siebie nie wiadomo kogo, dlatego myślę, że tą “nastolenią gwiazdą” nigdy nie byłam. W dość krótkim odstępie czasu wzięłam udział w programie “Bitwa na głosy” – gdzie odbiorcami byli również dorośli ludzie. Z kolei w “Must Be The Music” okazało się, że jednak nie tylko młodzież lubi to, co robię.

M.D.: Jak oceniasz współpracę z Disney Channel?

J.M.: To była moja pierwsza przygoda z telewizją. Byłam wtedy dzieckiem. Była to udana współpraca, ale dość krótka. Mimo wszystko wiele się nauczyłam i jestem wdzięczna za daną mi szansę.

M.D.: A jak udział we wspomnianych talent show wpłynął na twoją muzyczną karierę?

J.M.: Stałam się w pewnym momencie rozpoznawalna. Miałam sporo widzów na moich stronach społecznościowych takich jak: Facebook czy YouTube, ale wtedy nie potrafiłam tego dobrze wykorzystać. Po udziale w “Must be the music” nie miałam większej szansy na to żeby coś zrobić, bo przede wszystkim nie miałam własnego materiału, a jest to sprawą kluczową, najważniejszą. Miałam 17 lat i wszyscy mówili mi – “powinnaś pójść swoją drogą”, a ja wtedy tak naprawdę nie wiedziałam jaką drogę mam wybrać. Nie wiedziałam jaki powinien być mój repertuar, o czym mam pisać, w jakim stylu… Nie potrafiłam się za to zabrać. Śpiewałam covery i na tym się kończyło.

M.D.: Co uważasz za swój największy sukces?

J.M.: Wydaje mi się, że oprócz tych programów – gdyż jest to zupełnie inna bajka, w końcu zaczęłam iść swoją drogą – to jest mój sukces. Chyba największy, bo ciągle pojawiały się obietnice, które nigdy się nie spełniały… W pewnej chwili na jakiś czas skończyłam ze śpiewaniem – przez rok zupełnie odpuściłam. Stwierdziłam, że nie miało to większego sensu. Czułam, że utknęłam i nie wiedziałam jak to rozwiązać. Zainspirowana na nowo, zaczęłam tworzyć własny materiał, pracować nad piosenkami w studiu… Wydaje mi się, że to jest obecnie mój największy sukces. Odważyłam się na ten krok i w pełni do niego dojrzałam.

M.D.: Występowałaś z artystami, takimi jak Magdalena Femme cze Leszek Stanek. Możesz powiedzieć coś więcej o tej współpracy?

J.M.: Współpracowałam wtedy z jedną agencją z Warszawy, dzięki której wystąpiłam podczas wyborów Miss Nastolatek i Miss Supernational 2012. Podczas gali, na jednej scenie, wspólnie z Leszkiem i z Magdą zaśpiewaliśmy piosenkę “Africa”. Było to bardzo miłe uczucie. Czułam się wyróżniona.

M.D.: A współpraca z agencją jakoś się rozwinęła?

J.M.: Ostatecznie nasza współpraca zakończyła się dość szybko, czułam, że to nie było to.

M.D.: Jaki rodzaj muzyki wykonujesz aktualnie?

J.M.: Aktualnie jest to mix różnych stylów i często sama zastanawiam się jak ją dobrze opisać. Muzyka alternatywna? Oczywiście wpada w pop, ale to nie jest taki stricte pop, który zazwyczaj słuchamy w radiu. Uważam, że moje piosenki są wyjątkowo mało radiowe (śmiech).

M.D.: Co cię inspiruje?

J.M.: Generalnie inspiruje mnie życie. Piszę piosenki o tym co się dzieje wokół mnie i właściwie wokół nas wszystkich. W głównej mierze – chyba o tym, co czuję. Natomiast jeżeli chodzi o muzyków, to ostatnio bardzo inspiruje mnie Kari. Po jej listopadowym koncercie w Krakowie powstał utwór “Trapped”. Zainspirowała mnie sobą, swoją osobą na scenie i poczuciem wolności, które wybrzmiewało w jej piosenkach.

M.D.: A twój pierwszy singiel?

J.M.: Moim pierwszy singlem był utwór “Wracam”, lecz nie został napisany przeze mnie. Często gramy jego angielską wersję, której autorem jest Marcin Nierubiec.

M.D.: Został wykorzystany w filmie, pt. “Studniówk@”…

Tak, dokładnie. Po siedmiu latach od nagrania udało się go wykorzystać.

M.D.: W maju tego roku pojawił się twój pierwszy, autorski utwór, zatytułowany “Trapped”. O czym jest?

“Trapped” jest dość osobistym utworem ze względu na tekst, miejsce nagrania teledysku oraz sam scenariusz. Wszystko nawiązuje do mojej osoby i nic nie jest tu przypadkowe. “Trapped” to utwór o utraconych nadziejach, podejmowaniu ważnych decyzji, zamykaniu pewnych rozdziałów w życiu po to by móc otwierać te nowe, o zmianach, których nie powinniśmy się bać oraz o słuchaniu własnego ja, spełnianiu marzeń… i życiu w poczuciu wolności.

M.D.: Teraz działasz tylko na własną rękę? Tak, tylko.

M.D.: Nad czym obecnie pracujesz?

J.M.: Nad kolejnymi autorskimi numerami. Chciałabym tym razem stworzyć coś innego, wykorzystać ukulele i lekkie brzmienia. “Trapped” ma w sobie domieszkę brzmień elektronicznych, natomiast w tym momencie, pracuję nad czymś bardziej akustycznym, chociaż utrzymanym w podobnym stylu.

M.D.: Gdzie najczęściej koncertujesz?

J.M.: Chicago Jazz na Sławkowskiej. Knajpki, restauracje… M.D.: Miałaś okazję wystąpić na jakimś festiwalu (ogólnopolskim, zagranicznym)? Jeszcze nie nadarzyła mi się taka okazja.

M.D.: A planujesz wziąć udział w takim wydarzeniu?

J.M.: Bardzo chciałam wziąć udział w konkursie Debiutów w Opolu, ale to jeszcze może poczekać. Chciałabym przygotować coś wyjątkowego na to wydarzenie. Może w przyszłym roku się uda…

M.D.: Robert Amirian, kompozytor i producent muzyczny, powiedział, że jesteś osobą “wnoszącą na scenę prawdę (…)”? Co mógł mieć na myśli?

J.M.: Miałam wtedy 16 lat. Zawsze byłam dojrzała – jeżeli chodzi o taką dojrzałość emocjonalną. Dało się to odczuć w utworach, które wykonywałam. Chyba o to mu chodziło – o umiejętność i o prawdę w przekazywaniu emocji.

M.D.: Uważasz się za osobę rozponawalną?

J.M.: W tym momencie? Nie, wcale.

M.D.: A można cię spotkać gdzieś w okolicach krakowskiego rynku?

J.M.: Na tak zwanym streecie? Kiedyś grałam trochę na ulicy, może jeszcze do tego wrócę!

M.D.: Co planujesz? Trasy koncertowe, nowa płyta?

J.M.: Wszystko zależy od odbiorców! Bo to właśnie dzięki nim mogę pozwolić sobie na nagrania studyjne. Im więcej odbiorców, tym intensywniej mogę pracować!

 

Julia Mii zadebiutowała w wieku szesnastu lat, występując w disneyowskim reality show pt. “My Camp Rock”. Jako zwyciężczyni telewizyjnego programu, dostała przywilej nagrania teledysku, który następnie emitowany był przez długi okres czasu w Disney Channel. Niedługo po tym dostała zaproszenie do programu śniadaniowego “Pytanie na śniadanie”, w którym wraz z Adamem Sztabą i Kubą Molendą opowiedziała o dalszych planach na przyszłość. Wywiadów udzieliła wówczas do różnych stacji radiowych i gazet – Eska, Vox, Trzynastka, Bravo. W życiu Julii przyszedł również czas na debiut aktorski. Została zaproszona do wzięcia udziału w międzynarodowym projekcie Disney’a – “Friends for change”, dla którego nagrała kilka spotów reklamowych, których główną ideą było zachęcanie młodych ludzi z całego świata do dbania o środowisko. W 2010 roku, Julia Mii wzięła udział w programie “Bitwa na głosy”, w którym wspierała drużynę braci Golec. Jednak jednym z większych osiągnięć był występ w “Must Be the Music”, gdzie w duecie z krakowskim gitarzystą Witkiem Niedojadło, dotarła do półfinału. W tym czasie, duet został także doceniony i wyróżniony przez Dariusza Maciborka ze stacji RMF FM. Tego samego roku, Julia została zaproszona na Miss Polski Nastolatek w Płocku, gdzie wraz z Marcinem Nowakiem z agencji IQART wykonała utwór pt. “Breaking free”, a tego samego wieczoru podczas wyborów Miss Supranational, piosenkę “Africa” z pomocą m.in Leszka Stanka, Magdy Femme czy zespołu Believe. Po kilku miesiącach pracy nad głosem przyszedł w końcu czas na singiel zatytułowany “Wracam”, który otrzymał wiele pochlebnych opinii. 22 maja 2018 roku w sieci pojawił się pierwszy autorski utwór Julii Mii wraz z klipem zatytułowany ‘Trapped’ – źródło: materiały prasowe organizatora

Share

podobne publikacje