muzyka poważna recenzje wydarzenia Kraków 20 stycznia 2018

Niebiańskie piekło, czyli inauguracja Festiwalu „Opera Rara”

Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy tu wchodzicie”. Taka przestroga widniała nad bramami do piekieł w literackiej wizji Dante Alighieriego. Do piekieł chcieli zawieść słuchaczy również artyści wokalno-instrumentalnego zespołu Pygmalion pod dyrekcją Raphaëala Pichona podczas koncertu inaugurującego Festiwal „Opera Rara”.

Cóż to było jednak za piekło? Z pewnością takie, do którego wszyscy miłośnicy muzyki dawnej chcieliby trafić. Artyści zaprezentowali bowiem repertuar, który w swej treści pozamuzycznej miał przenieść nas do świata śmierci, zgrozy i żałości, czerpiąc tematy muzyczne z XVIII-wiecznych francuskich oper takich jak Ifigenia na Taurydzie Chritopha Willibalda Glucka czy Hippolyte et Aricie Jeana-Philippe’a Reameau. Z tymi dwoma kompozytorami odbyliśmy właśnie „muzyczną podróż do piekieł”.

Solistą wieczoru był znany baryton Stéphane Degout – śpiewak władający głosem w sposób niebywały. Jego wykonanie było perfekcyjne intonacyjnie i technicznie. Nie to jednak w pierwszej kolejności przykuwało uwagę, gdyż w dzisiejszych czasach śpiewać czysto i „równo” to nie wszystko. Degout doskonale zgrywał się z rozbudowaną jak na muzykę dawną orkiestrą. Instrumentaliści podążali za śpiewakiem w bardzo trudnych pod względem wykonawczym scenach zaczerpniętych z różnych oper. Zmiany temp oraz wyrazu były głęboko przemyślane i dopracowane, ale swobodne.

Dzisiejszemu odbiorcy nie wystarcza perfekcyjne wykonanie. Aby koncert nie był zwykłą wiązanką różnych arii, ensembli czy ustępów instrumentalnych, artyści zdecydowali się znaleźć wspólny mianownik dla tego co sacrum i profanum. Połączyli liczne fragmenty dzieł scenicznych z francuską barokową twórczością mszalną. Rodzajem muzyki religijnej, który kojarzony jest od stuleci z toposem piekła, bólu i rozpaczy jest cykl żałobny – requiem. Poszczególne części koncertu nosiły podtytuły kolejnych ustępów mszy za zmarłych. Do programu zostały włączone fragmenty tego rodzaju kompozycji autorstwa m.in. Marca-Antione’a Charpentiera, Jeana Gilles’a oraz Michela-Richarda Lalanda. W tych z kolei utworach mogliśmy podziwiać kunszt wokalny artystów współtworzących zespół Pygmalion. Tym sposobem wymiar infernalny utrwalony w librettach połączono z wizją piekieł, jaka wykształciła się na przestrzeni wieków w muzycznym opracowaniu liturgii za zmarłych.

Nie można przejść obojętnie obok kwestii czysto wykonawczych, gdyż zespół, a zwłaszcza sekcja smyczkowa, zaprezentowały najwyższy poziom precyzji. Selektywna artykulacja, nieskazitelna intonacja i homogeniczność brzemienia zjednały sobie wypełnione po brzegi audytorium Centrum Kongresowego ICE. Swego rodzaju szansę na popis dał Danse des furies z opery Orfeusz i Eurydyka Glucka. Bez zarzutów sprawdziła się także sekcja dęta, choć powszechnie wiadomo, że praktyka wykonawcza na tego rodzaju instrumentach historycznych jest trudna ze względu na dużą wrażliwość na czynniki zewnętrzne, takie jak wilgotność czy temperatura powietrza.

Czekamy zatem na kolejne koncerty w ramach festiwalu. Na start dostaliśmy wspaniałą ucztę zarówno dla uszu jak i oczu, gdyż subtelne wizualizacje świetlne z tyłu sceny dyskretnie obrazowały kształtami oraz barwami treści słowno-muzyczne zogniskowane wokół tematyki piekieł. Ciekawe, czy na tegorocznym Festiwalu usłyszymy dźwiękową realizację niebios? Aby się o tym przekonać, nie pozostaje nam nic innego, jak uważnie śledzić wszelkie wydarzenia organizowane w ramach Festiwalu „Opera Rara”.


Foto: Wojciech Wandzel /materiały prasowe organizatora Festiwalu/

Share

podobne publikacje