recenzje 8 lutego 2018

Narodowy Balet Gruzji „Sukhishvili” – relacja z koncertu

Gruziński balet narodowy „Sukhishvili”, koncert w krakowskim ICE, 4 lutego 2018. Przyznam się, że pilnie nasłuchuję opinii widzów czy słuchaczy w … kolejce do szatni. Tak, tak – wtedy emocje związane z wydarzeniem są jeszcze bardzo mocne i aż się prosi o podzielenie się swoimi odczuciami. I tak było tym razem, przeważały “ochy i achy”, były też stwierdzenia, że “oni fruwali” czy o przekraczaniu przez tancerzy zasad fizyki.

W istocie, tancerze poruszali się perfekcyjnie i wykonywali ewolucje, których wydaje się – zrobić się nie da. Ale taki właśnie jest gruziński taniec. To lud mieszkający w górach, który na co dzień zmagać się musi z wieloma przeciwnościami – przyrody ale nie tylko. Zapewne miało to wpływ na kulturę, tańce, śpiew i muzykę tych wspaniałego narodu.

Zespół dał popis dynamicznego tańca, dość dalekiego od baletu czy tańców ludowych naszego kręgu kulturowego. Występ nasycony olbrzymią dawką energii i siły. Gruzińskie tańce z założenia mają podkreślać odwagę i męstwo mężczyzn oraz wdzięk i piękno kobiet. Tak też było na tym koncercie! Mężczyźni tańcząc, podkreślają swoją sprawność fizyczną, figury taneczne zawierają elementy walki i akrobacje. Patrząc na tych tancerzy, trudno sobie wyobrazić jak gigantyczną pracę muszą wykonać – aby dojść do takiego poziomu artystycznego.

Tancerze poruszają się na palcach, co jest bardzo charakterystyczne dla tańców gruzińskich. Robią przy tym bardzo dynamiczne ewolucje – co na mnie i publiczności zrobiło wielkie wrażenie. Osobiście uważam tą technikę tańca za ocierającą się o przekraczanie ludzkich możliwości.

Trudno też nie wspomnieć o zróżnicowanych i dopracowanych kostiumach. Szczególnie te, w których występowały panie, były wyjątkowo piękne. Występy zrobiły wielkie wrażenie na publiczności, która nagrodziła zespół baletu „Sukhishvili” owacjami na stojąco. Na widowni widziałem sporo osób z diaspory gruzińskiej, którzy po koncercie nie potrafili ukryć wzruszenia.

Zespołowi baletowemu towarzyszył zespół muzyczny …. no i tu właśnie zaczynają się moje rozważania dotyczące granic stylizacji w tego rodzaju zespołach. Jest to problem z gatunku “nierozwiązalnych”, albowiem każdy odbiorca posiada inną estetykę.

Orkiestra towarzysząca baletowi narodowemu „Sukhishvili” posiadała w swoim składzie gitarę basową (!?) … która w mojej opinii pasowała do niej jak przysłowiowy “kwiatek do kożucha”. Przyznam , że basita grał bardzo poprawnie i robił co mógł, aby nie popsuć brzmienia orkiestry. W muzyce bardzo dużą rolę odgrywały “akordeony”, które chyba nie są narodowymi instrumentami Gruzji. Doskonale za to sprawowały się instrumenty perkusyjne, ich gra była bardzo sugestywna i autentyczna. Równie pięknie brzmiał stroikowy instrument o brzmieniu podobnym do “duduka”, być może był to właśnie ten instrument lub jego “sąsiedzka” konstrukcja (duduk jest instrumentem armeńskim)

Muzyka Gruzji to również chóralne i tego właśnie zabrakło mi na tym spektaklu. Myślę, że wprowadzenie choćby minimalnych elementów wokalnych, dodał by uroku i atmosfery temu wspaniałemu spektaklowi.

Gruziński balet narodowy „Sukhishvili” oczarował publiczność i piszącego te słowa. Szczerze przyznam, że po przyjściu do domu przeglądałem oferty biur podróży – kierunek Gruzja.

 

Share

podobne publikacje