Filharmonia Krakowska recenzje 17 marca 2019

Koncert z okazji 75. urodzin Maestro Antoniego Wita – relacja

15 i 16 marca 2019 roku w Filharmonii Krakowskiej odbyły się koncerty z okazji jubileuszu 75. urodzin Maestro Antoniego Wita. Były to wyjątkowe wydarzenia – z kilku powodów. Pierwszy to jubileusz jednej z najwybitniejszych postaci polskiej muzyki XX i XXI wieku – Antoniego Wita, drugi to repertuar koncertów.

Antoni Wit, foto: materiały prasowe Filharmonii Krakowskiej

Antoni WIT – Dyrygent honorowy Filharmonii Krakowskiej oraz dyrektor artystyczny Orquesta Sinfónica de Navarra w Pampelunie. Wcześniej kierował zespołami Filharmonii Pomorskiej (1974–77), Orkiestrą i Chórem Polskiego Radia i Telewizji w Krakowie (1977–83), Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach (1983–2000), Orquesta Filarmónica de Gran Canaria (1987–92). W latach 2002–2013 sprawował funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego Filharmonii Narodowej w Warszawie.

W trakcie swej działalności w Filharmonii Narodowej poprowadził z jej zespołami ponad 450 koncertów (w tym 215 za granicą) i nagrał ponad 50 płyt (w tym niemal 40 dla wytwórni NAXOS).

Absolwent krakowskiej Wyższej Szkoły Muzycznej (obecnie Akademia Muzyczna), gdzie studiował w klasie dyrygentury u Henryka Czyża oraz kompozycji u Krzysztofa Pendereckiego. Równolegle ze studiami muzycznymi kształcił się na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Muzyczną edukację kontynuował w paryskiej École Normale de Musique oraz u Nadii Boulanger.

Karierę muzyczną rozpoczął jako asystent Witolda Rowickiego w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Po otrzymaniu II nagrody na Międzynarodowym Konkursie Dyrygenckim im. Herberta von Karajana w Berlinie (1971) został asystentem patrona konkursu.

Występował niemal we wszystkich ośrodkach muzycznych Europy, Azji, Australii i obu Ameryk. Współpracował z takimi zespołami jak Berliner Philharmoniker, Staatskapelle Dresden, Tonhalle-Orchester Zürich, Royal Philharmonic, Philharmonia Orchestra, BBC Symphony Orchestra, Orchestre Symphonique de Montréal, Orchestra dell’Accademia di Santa Cecilia, Orchestre de la Suisse Romande, NHK Symphony Orchestra, Filharmonia Petersburska. W maju 2009 roku, wraz z Orkiestrą Symfoniczną Radia Czeskiego zainaugurował 64. Festiwal Praska Wiosna. W ostatnich sezonach prowadził m.in. orkiestry La Scali w Mediolanie, Budapest Festival Orchestra, Santa Cecilia w Rzymie, Staatskapelle Dresden, Berner Symphoniker, China Philharmonic (Pekin), Shanghai Symphony Orchestra, Denver Symphony Orchestra, New Zealand Symphony Orchestra, Yomiuri Nippon SO (Tokio), Nagoya Philharmonic, orkiestrę Teatro Colón (Buenos Aires), Royal Philharmonic Orchestra (na festiwalu Montreux), orkiestry w Liège, Brukseli, Trondheim, Zagrzebiu, Bilbao i Barcelonie. Jesienią 2012 roku przewodniczył jury Międzynarodowego Konkursu Dyrygenckiego im. Grzegorza Fitelberga w Katowicach. W sierpniu 2013 roku wystąpił na słynnym festiwalu BBC Proms w Londynie z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Narodowej, a we wrześniu 2013 roku dyrygował orkiestrą Berliner Phliharmoniker i Chórem Filharmonii Narodowej w Berlinie. 3 października 2015 w ramach dnia zatytułowanego Total Immersion Henryk Górecki dyrygował w Londynie orkiestrą BBC prowadząc wieczorny koncert złożony z utworów Góreckiego, natomiast w kwietniu 2016 dyrygował Cleveland Orchestra.

Jego nagrania (ponad 200 albumów płytowych) otrzymały liczne nagrody fonograficzne, w tym m.in. Grammy Award 2013 oraz sześć innych nominacji do tej nagrody, Diapason d’Or i Grand Prix du Disque de la Nouvelle Académie, Cannes Classical Award, Choc, ICMA, cztery polskie nagrody „Fryderyk”. Zarejestrował wiele dzieł polskich kompozytorów, takich jak: Paderewski, Wieniawski, Karłowicz, Szymanowski, Lutosławski, Penderecki, Kilar, jak również utwory należące do kanonu światowej literatury muzycznej – m.in. przyjęte z wielkim uznaniem krytyków interpretacje dzieł Mahlera i R. Straussa. W ostatnim czasie zarejestrował utwory Moniuszki, Góreckiego, Weinberga, Brahmsa i Dvořáka. Nagrał komplet dzieł Chopina na fortepian z orkiestrą z Kun Woo Paikiem i Orkiestrą Filharmonii Narodowej, a z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia – koncerty Prokofiewa. Należy do nielicznego grona artystów, których płyty sprzedano w łącznym nakładzie niemal pięciu milionów egzemplarzy.

Antoni Wit prócz aktywności koncertowej prowadził również działalność pedagogiczną jako profesor dyrygentury Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, a jego studenci zdobywają najwyższe laury w polskich i międzynarodowych konkursach muzycznych. [materiały prasowe Filharmonii Krakowskiej]

Następnym powodem “wyjątkowości” tego koncertu był jego repertuar. Przyznam się szczerze, żadnej z zagranych kompozycji nie słuchałem dotąd na żywo. I nie jestem chyba w tym odosobniony, ten repertuar wykonywany jest bardzo rzadko.

Najpierw usłyszeliśmy  uwerturę do opery Peter Schmoll , której autorem jest Carl Maria von Weber. Sama opera jest mało znana i zapomniana, w literaturze fachowej nie jest wymieniana w dziale opery tylko “dzieła inne”. Przygotowując tą publikację, usiłowałem posłuchać tego dzieła – na próżno. Wszelkie dostępne mi źródła zawiodły. Nie dotyczy to uwertury, która jest kompozycją znaną i uznaną. Znajduje się w większości składanek płytowych publikujących “najlepsze uwertury wszechczasów”. Muszę przyznać, że popieram ten pogląd a wykonanie Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Krakowskiej pod batutą Antoniego Wita jeszcze mnie w tym mniemaniu utwierdziło.

Następnie wykonano Nänie Johannesa Brahmsa, utwór na orkiestrę i chór, śpiewający strofy Friedricha Schillera. W założeniu kompozycja żałobna, w moim odczuciu utraciła swe pierwotne cechy. Kulisy powstania utworu, czyli stan ducha kompozytora po śmierci przyjaciela, nie mają już takiego znaczenia. Pozostał romantyczny duch i emocje. 

Finałowe wykonanie to II Symfonia op. 52 Lobgesang Felixa Mendelssohna. Dzieło niezwykłe, powstałe w 1840 roku na specjalne zamówienie z okazji rocznicy wynalezienia druku przez Johanna Gutenberga. Premiera miał miejsce w trakcie uroczystości rocznicowych w kościele pod wezwaniem świętego Tomasza w Lipsku. To ten sam kościół  w którym Jan Sebastian Bach był kantorem. Do dziś odbywają się tam koncerty, na których miałem przyjemność bywać. Wnętrze kościoła nie jest zbyt duże i zastanawiam się jak pomieściła się tam orkiestra w pełnym składzie i chór?

Kompozycja nie jest zbyt popularna, pomimo że jest wyjątkowo piękna i … powiedzmy “muzycznie atrakcyjna”. Monumentalne, trwające około godziny dzieło na orkiestrę, chór i solistów oraz organy. Utwór pełen ekspresji, bardzo dynamiczny z częstymi zmianami tempa. Dzieło “klasyczne” ale ja, odnajdywałem w nim sporo elementów, brzmiących jak te z repertuaru współczesnego. Na pewno wymagające wielkiej pracy od dyrygenta i artystów, co być może powoduje, iż nie jest często wykonywany.

Wykonanie Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Krakowskiej pod batutą Antoniego Wita, Chóru Filharmonii Krakowskiej pod kierownictwem Teresy Majki-Pacanek i solistów Anny Wierzbickiej – sopran, Anny Lubańskiej – alt i Aleksandra Kunacha – tenor, oczarowało publiczność.

Aż się prosi, aby napisać, że blacha (instrumenty dęte blaszane) była rozgrzana do czerwoności, w powietrzu roznosił się zapach rozgrzanej kalafonii ze smyków a z kotłów szły iskry … Jednak powaga Solenizanta i Wykonawców wymaga, aby tego opisu nie kontynuować.

Utwór wykonany został brawurowo, przez orkiestrę, chór i solistów. Nad wszystkim panował Maestro, będący w świetnej formie (fizycznej również), przypominam, że II Symfonia op. 52 Lobgesang Felixa Mendelssohna to godzina ciężkiej pracy całego zespołu wykonawców.

Na koniec były brawa, owacja na stojąco i dużo, bardzo dużo pozytywnej energii – której przepływ w różnych konfiguracjach (muzycy-muzycy, muzycy-widownia, widownia-widownia), był wyraźnie zauważalny …

I tak mógł by się ten tekst zakończyć, pozwolę sobie jednak na małą, bardzo osobistą dygresję. Pierwszą część swojego życia spędziłem w Gliwicach, w rodzinie, gdzie muzyka była czymś niezwykle ważnym. Operetki słuchaliśmy w Operetce Śląskiej w Gliwicach, na opery jeździło się (czasem z przygodami) do Opery Śląskiej w Bytomiu a muzyki symfonicznej słuchaliśmy w Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach.

Jej siedziba mieściła się na Placu Sejmu Śląskiego 2. Często też przyjeżdżałem do Katowic i zwykle przechodziłem koło NOSPRu. Do dziś pamiętam “zaczarowane” (bo takie mi się wtedy wydawały) plakaty z Antonim Witem, widniejące na szklanych ścianach budynku. Artysta ten miał wielkie znaczenie w moim “muzycznym dorastaniu”, był w nim “od zawsze”. Ten koncert przywołał wspomnienia i był dla mnie wyjątkowy.

// biogram Antoniego Wita pochodzi z materiałów prasowych Filharmonii Krakowskiej

Share

podobne publikacje