recenzje 1 lipca 2019

Irena Lais – kolejny koncert na #scenieZOUZY, relacja

14 czerwca 2019 roku SCENA ZOUZY gościła na swoich deskach Irenę Lais – artystkę ormiańsko – polsko – rosyjsko – greckiego pochodzenia.

Codziennie przesłuchuję dziesiątki utworów nadesłanych do mnie przez różnych artystów – dzień jakco dzień dla organizatora koncertów. Każde przesłuchane kilkukrotnie nagranie prezentuje inną historię i inny styl, dlatego najtrudniejsze w tym wszystkim jest wybrać spośród wielu te osoby lub formacje, które chcę gościć na Scenie ZOUZY.

Generalnie rzecz biorąc każdy z artystów występujących na „zouzowej scenie” jest unikalny, ma jakieś szczególne cechy, które odróżniają go od poprzednich. Zasadniczo można by uznać, że cechy te są weryfikowane przez publiczność, ponieważ jednak ta na każdym koncercie zazwyczaj jest inna, też nie może być traktowana jako obiektywna miara poziomu artysty. I ta publiczność sama w sobie jest wdzięcznym obiektem moich obserwacji w czasie organizowanych koncertów. W zasadzie można stwierdzić że koncert i klimat jest tworzony właśnie przez ten mix artysty z publicznością, a sam aspekt artystyczno-wokalny jest tylko jednym z wielu elementów całego koncertu.

Organizując kilkanaście koncertów zacząłem zauważać te niuanse, na pierwszy rzut oka niewidoczne. Idealnym przykładem, który przybliży złożoność wymienionych kwestii jest postać artystki Ireny Lais, która czternastego czerwca zabrała nas w podróż dookoła świata.

Irena Lais wielokrotnie koncertowała w różnych krajach na prawie wszystkich kontynentach. Publiczność usłyszała hity lat 30 i 70. Już na samym początku koncertu artystka przygotowała dla nas pozytywną dawkę emocji, wchodząc na scenę w czerwonej sukience z czarnymi piórami w stylu lat siedemdziesiątych, co zostało z euforią przyjęte przez publiczność, która nagrodziła artystkę gromkimi brawami jeszcze przed wykonaniem pierwszego utworu. Zdecydowana większość publiczności nie mogła oderwać wzroku od jej oryginalnego i idealnie wpasowującego się w klimat i urodę naszej wokalistki stroju.

Podczas pierwszej części koncertu usłyszeliśmy między innymi repertuar Frank Sinatra oraz Padam padam Edith Piaf. Po każdym koncercie staram się rozmawiać z publicznością, pytając o wrażenia i odczucia. Śmiało mogę stwierdzić, że dawno nie spotkałem się z tak bogatymi w emocje komentarzami. Pierwszy raz słyszałam tyle serca i prawdziwości w muzyce na żywo – komentuje jedna z przypadkowo zapytanych przeze mnie osób siedzących w ostatnim rzędzie na końcu sali. Gdybym wiedziała jak potoczy się ta sztuka, zarezerwowałabym miejsce, aby być jak najbliżej sceny – dodaje po chwili.

Takie reakcje publiczności cieszą mnie jako organizatora tego całego przedsięwzięcia, są osłodą i paliwem do działania dla całej masy osób, które pomagają nam w realizacji tychże koncertów.

Koncerty trwają zwykle około godziny odliczając przerwę, w której artysta przez kilka minut może nabrać siły aby wrócić na scenę. W tym wypadku powrót ten był równie spektakularny jak pierwsze wejście. Prywatnie mogę dodać, że nawet zaskoczył mnie bardziej niż za pierwszym razem gdy Irena pojawiła się na scenie.

Po kwadransie przerwy, w której każdy z gości mógł uraczyć się wszelakimi smakołykami i różnego rodzaju napojami z zouzowego baru raz jeszcze mogliśmy zobaczyć niesamowite wejście Ireny na naszą scenę. Tym razem nasza artystka przebrała się w białą sukienkę oraz wielki biały kapelusz w stylu lat trzydziestych serwując nam kolejną, obfitą dawkę wrażeń. Podczas drugiej części koncertu usłyszeliśmy między innymi Chans-Elysees Joe Dassina czy At last z repertuaru Etty James.

Recital Ireny Lais zakończył się spokojnym utworem New York z repertuaru Liza Minelli, który sprawił to, co na koncertach zostawiają najbardziej utalentowani twórcy – NIEDOSYT widza pragnącego więcej i więcej. To właśnie przez to uczucie osobiście wracam do utworów Ireny Lais, gdy tylko mam czas.

Oficjalnie mogę już potwierdzić, że to nie ostatni występ Ireny w Krakowie.


Café ZOUZA
Kraków, Prądnicka 20A
tel. 533 363 035
Facebook: www.facebook.com/CafeZOUZA/


  • Relacja z recitalu Ireny Lais na Scenie ZOUZY, 14 czerwca 2019.
  • autor zdjęć – TOMASZ MICHALCZYK
Share

podobne publikacje