muzyka poważna recenzje 21 września 2016

ICE Classic: Edita Gruberova – słowacka królowa belcanta w Krakowie

Edita Gruberová, gwiazda światowych scen operowych wystąpiła w Centrum Kongresowym ICE Kraków w ramach prestiżowego cyklu ICE Classic. Był to dopiero drugi występ tej słynnej artystki w Krakowie. Pierwszy miał miejsce przed laty, kiedy to słowacka sopranistka odwiedziła nasze miasto z orkiestrą studencką. Wtorkowy koncert wpisał się również w główne kulturalne uroczystości w ramach Prezydencji Słowacji w Radzie Unii Europejskiej. Artystce towarzyszyła na scenie niezrównana Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod wodzą słowackiego dyrygenta Petera Valentovica. W 2013 roku Maestro zadebiutował w Theater an der Wien, prowadząc galowy koncert Edity Gruberovej.

ice_classic_edita_gruberova_fot-_michal_ramus-22Na program wieczoru złożyły się najpiękniejsze fragmenty włoskich oper doby belcanto. Koncert rozpoczęła słynna uwertura do Cyrulika sewilskiego Gioacchina Rossiniego, którą orkiestra wykonała z należytym nerwem. Krakowska publiczność powitała słowacką divę burzą oklasków. Sopranistka ubrana w srebrzystą suknię zaprezentowała arię Lindy z I aktu O luce di quest’anima Gaetana Donizettiego, z miejsca zachwycając cudownymi pianami i delikatnymi koloraturami. Kolejną arią, na którą czekało wielu wielbicieli talentu śpiewaczki, była aria z Łucji z Lammermoor Donizettiego. To właśnie rola Łucji ugruntowała największe sukcesy Maestry Gruberovej. Usłyszeliśmy słynną scenę z III aktu Il dolce suono mi colpi di sua voce (Poraził mnie słodki dźwięk jego głosu), w której Łucja żegna się ze światem doczesnym – na wieść o śmierci ukochanego Edgara popełnia samobójstwo. To wykonanie było wyraziste, pełne intensywnych emocji, a Maestra zachwycała nie tylko wirtuozowskimi ornamentami rywalizując z dźwiękami fletu, ale także dostarczając prawdziwych wzruszeń. Pierwszą część koncertu zakończył fragment z trzeciej odsłony tryptyku elżbietańskiego Donizettiego, czyli z opery Robert Devereux. Z tej opery zabrzmiała uwertura oraz aria Elżbiety z I aktu – L’amor suo mi fe’beata… Ah! Ritorna qual ti spero. Po przerwie w świat Normy Vincenza Belliniego wprowadziła nas znakomicie grająca Orkiestra Akademii Beethovenowskiej. Ubrana tym razem w czerwono-złotą suknię Maestra wykonała z największą dbałością słynną cavatinę Casta diva. Pięknym i uroczo sentymentalnym przerywnikiem instrumentalnym okazała się Medytacja z opery Thais Julesa Masseneta, przeznaczona na skrzypce solo i orkiestrę. Na zakończenie spotkania z geniuszem wokalnym Gruberovej usłyszeliśmy mistrzowsko wykonaną arię Elwiry – Vien, diletto, e in ciel la luna z II aktu opery Purytanie Belliniego.

Powiedzieć, że Edita Gruberová zachwyciła krakowską publiczność, to zdecydowanie za mało. Słowacka sopranistka wyrażanymi emocjami ( i to o najróżniejszych odcieniach) wprost zaczarowała słuchaczy. Na scenie przedstawiła nie tylko niesamowitą kondycję wokalną, której mogą pozazdrościć jej o wiele młodsze koleżanki, ale kulturę wokalną, elegancję i dbałość o najmniejszy detal. Nic dziwnego, że wieczór skończył się wielokrotnymi, długimi owacjami na stojąco. Charyzmatyczna artystka bisowała aż trzykrotnie, wykonując m.in. arię Signore Ascolta! z opery Turandot Giacoma Pucciniego oraz brawurową arię Spiel Ich die Unschuld z operetki Zemsta nietoperza Johanna Straussa. Po występie królowa belcanta znalazła czas, by podpisywać swoje płyty.

[ct_spacer height=”15″]

źródło informacji:
Informacja prasowa Krakowskiego Biura Festiwalowego, zdjęcia Michał Ramus www.michalramus.com dla KBF | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

podobne publikacje