Gerard Edery – moja (pierwsza) relacja z internetowego koncertu

To bardzo specjalny czas (special time), powiedział Gerard Edery prosząc o datki dla ofiar pandemii. Tak, czas jest specjalny. Dlatego też promujemy hasło #3majmysięrazem! a ja z największą przyjemnością wpatrywałem się w komentarze i serduszka pojawiające się w trakcie koncertu.

Internetowy występ “online”, był dla artysty “dziwnym doświadczeniem”, ale myślę, że nie tylko dla Niego. Wszyscy uczymy się wirtualności. Również tego jak wirtualnie odbierać muzykę, kulturę i sztukę. Ja piszę po raz pierwszy relację z wirtualnego koncertu i przyznam, że również czuję się trochę dziwnie. Domyślam się, że dla artysty, śpiewanie do kamery internetowej jest “bardzo dziwnym doświadczeniem”. Koncert na którym nie ma żywej widowni wymaga od wykonawcy specjalnego skupienia. Przecież nie wie co dzieje się po drugiej stronie internetowej kamerki.

Koncert był bardzo kameralny. Nie wiem jak inni słuchacze (i oglądacze), ale ja momentami miałem odczucie, że Gerard śpiewa tylko dla mnie 🙂 Cóż, takie słuchanie muzyki to dla wszystkich nowość… musimy się do takich wydarzeń przyzwyczajać.

Sam koncert … Gerard Edery jest artystą klasy najwyższej. Dlatego też, jego interpretacje twórczości Boba Dylana, Joan Baez i Leonarda Cohena to Jego autorskie wykonania. To artysta na tyle wielkiego formatu, że nie musi nikogo naśladować czy udawać. Kompozycje zagrane i zaśpiewane brawurowo a jednocześnie bez niepotrzebnych ozdobników czy popisów i na wielkim luzie. Tak właśnie występują najwięksi ….

Wielkie wrażenie zrobiły dla mnie komentarze wirtualnych uczestników tego koncertu. To ludzie z całego świata, których połączyła pozytywną energią tego wydarzenia. Odniosłem wrażenie, że staję się członkiem “pozytywnej społeczności”. Bardzo dziwne i nowe wrażenie. Potwierdza jak wielką siłę posiada muzyka.

Jest to również zgodne z moją opinią o Fejsbuku i innych mediach społecznościowych. Kilkukrotnie pisałem i mówiłem o tym zjawisku. Porównałem media społecznościowe, które nie mają najlepszej opinni do narzędzi, których wykorzystanie zależy tylko i wyłącznie do ludzi, którzy je używają. 

Usłyszeliśmy przekrój twórczości Dylana, Baez i Cohena. Zagrane z wielką klasą i kulturą muzyczną. Ponadto osobowość Gerarda sprawiła, że wydarzenie to można zaliczyć do uczty estetycznej … ale i duchowej. Myślę, że jednak Gerardowi brakowało owacji i kontaktu z żywą publicznością. A nam, słuchaczom z drugiej strony internetowej kamerki, atmosfery widowni i długich rozmów po koncercie.

Gerard – dziękujemy i do zobaczenia w realnym świecie / Gerard – thank you and see you in the real world.

Gerard Edery – piosenkarz i gitarzysta i artysta, specjalizujący się w muzyce folkowej, korzysta z tradycji różnych kultur i krajów. Gerard regularnie występuje w salach koncertowych i festiwalach na całym świecie, w tym Carnegie Hall (Zankel Hall), Alice Tully Hall, Lincoln Center, Fez International Festival of Sacred Music, na festiwalach folkowych w Warszawie i Wilnie.

Więcej informacji:

// informacje o artyście pochodzą z jego strony internetowej

Default image
Andrzej Wodziński
Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.