Fingerstyle Evening – relacja z koncertu Piotra Szumlasa

Większości osób gitara akustyczna kojarzy się z prostym „ogniskowym” graniem. Jeśli sięgniemy do źródeł, dowiemy się, że jest to instrument towarzyszący, służący do akordowego grania. W tym momencie nasuwa mi się jedno słowo zaprzeczające tym „teoriom”, a brzmi ono fingerstyle, czyli styl grania na instrumencie pozwalający na jednoczesne prowadzenie melodii, podkładu akordowego, linii basu, a także perkusji. Ta niezwykle efektowna technika pomaga soliście stworzyć wrażenie całego zespołu.

Takie widowisko miała okazję podziwiać publiczność, która 10 września po brzegi wypełniła salę Chicago Jazz Live Music w Krakowie podczas koncertu Piotra Szumlasa – Fingerstyle Evening.

Piotr Szumlas to młody polski gitarzysta fingerstyle. Szerszej publiczności dał się poznać jako laureat telewizyjnego talent show Must Be The Music (w duecie z Jakubem Zaborskim). Koniec ubiegłego roku stał się dla niego przełomowy, gdyż powrócił do solowego grania. Od tego czasu muzyk powoli pnie się ku górze i gromadzi wokół siebie coraz większe grono słuchaczy. W sierpniu światło dzienne ujrzała jego pierwsza solowa płyta In My Place. Artysta dzieli się swoją pasją i umiejętnościami podczas prowadzonych przez siebie lekcji gry na gitarze. Jego uczniów mieliśmy okazję usłyszeć jako support przed głównym występem.

Piotr podczas koncertu zaprezentował swoje autorskie kompozycje. Utwory wybrzmiały nieco inaczej niż na płycie, ale o to właśnie chodzi, żeby nie odgrywać wyuczonych pozycji, ale wydobywać w sposób przemyślany dźwięki, które podchodzą pod palce. Nie skłamię, jeśli napiszę, że niektóre z nich zrobiły na mnie większe wrażenie, niż po wysłuchaniu ich na krążku (który gorąco polecam).

Od pierwszych dźwięków spokojnego Serenity muzyk oczarował publiczność błyskotliwą techniką oraz radością jaką czerpie z grania. Kolejny utwór, czyli Joyland stylistycznie różnił się od poprzedniego. Tym razem mogliśmy usłyszeć instrumentalistę w bardzo energicznym kawałku, w którym dla uzyskania dodatkowego efektu wykorzystał stompbox. Muzyk ze swobodą wydobywał bogactwo brzmienia gitary w następnych klimatycznych utworach – między innymi Miss You i Falling Love. Chociaż na scenie widzieliśmy jednego człowieka i dwie zmieniające się w jego rękach gitary, to udało mu się osiągnąć efekt multiinstrumentalny.

Z niecierpliwością oczekiwałam na moją ulubiona kompozycję, czyli The Angel Of Freedom i muszę przyznać, że potknięcia, które się pojawiły, zakłóciły mi nieco jej odbiór. Całkowicie jednak rozumiem, że granie tą techniką jest niezwykle wymagające i nie trudno o pomyłkę. Dowodem na to, że fingerstyle to bardzo widowiskowy styl, było Awakening. Jest to jeden z tych utworów, które nie wystarczy usłyszeć, ale wypadałoby również zobaczyć.
Na zakończenie wysłuchaliśmy Colorful Mind i Outro. Muzyk wydobywał piękne brzmienie gitary z niesamowitą precyzją, a zarazem lekkością tak, iż obserwującym mogłoby się wydawać, że granie jest najprostszą czynnością na świecie. Piosenka zagrana na bis, czyli piekielnie szybkie The Tall Fiddler Tommiego Emmanuela, zakończyła ten wspaniały koncert i żal było wychodzić. A wrażenia, pozostaną aż do kolejnego koncertu.

Ogromnym wyzwaniem jest zachowanie ciągłości takiego występu. Muzyk po niemal każdym utworze musiał przestrajać instrument, aby dzięki alternatywnym strojom uzyskać wyjątkowe brzmienie. Cały popis miał swój niepowtarzalny urok. To doskonały dowód na to, iż muzyka jest idealnym narzędziem do wyrażania siebie. Zatem za pomocą swoich kompozycji gitarzysta opowiedział nam pewną historię. To jest właśnie prawdziwa sztuka – wychodzi na scenę młody człowiek i nie potrzebuje żadnych efektów specjalnych, nie musi kreować swojego występu na wielkie show, bo potrafi obronić się własną twórczością, podpartą solidnym warsztatem muzycznym.

Piotr prezentuje wysoki poziom, lecz nie chcę go zbytnio przechwalać, bo stać go na więcej.

Wolność – to słowo w idealny sposób oddaje charakter stylu, jakim jest fingerstyle. Odnoszę wrażenie, że muzyków grających tą techniką nic nie ogranicza, więc każdy sposób, który pozwoli wydobyć czysty dźwięk z gitary jest dozwolony. Pomimo swojej przykuwającej wzrok formy, metoda ta nie pozwala zepchnąć na drugi plan tego, co najważniejsze, czyli melodii i emocji, które ma ona wyrażać.
Powszechnie uważa się, że gitara to jeden z najprostszych instrumentów do opanowania. Owszem, na gitarze może grać każdy, ale nie każdy będzie to robił w sposób, który poruszy innych. Granie na gitarze nie polega tylko na szarpaniu strun. Z tego kawałka rezonującego drewna można wycisnąć zdecydowanie więcej.

Default image
Monika Słupek
Studentka biofizyki. Sopran w chórze rozrywkowym, z różnym skutkiem próbuje grać na gitarze. Uwielbia zabiegany tryb życia oraz ciągły rozwój, sport i muzykę pod każdą postacią. Słucha bardzo różnorodnej muzyki z naciskiem na tę mało komercyjną. Noce poświęca na wyszukiwanie ciekawostek muzycznych.