Filharmonia Krakowska recenzje 2 kwietnia 2019

Festiwal Szymanowski / Polska / Świat – relacja z koncertu finałowego

W 2019 roku odbyła się pierwsza edycja Festiwalu Szymanowski / Polska / Świat. Organizatorem była Filharmonia Krakowska, jego celem przybliżenie postaci i popularyzacja twórczości Karola Szymanowskiego, patrona Filharmonii. W dniach 26-30 marca 2019 wysłuchaliśmy koncertów symfonicznych i kameralnych.

W ramach Festiwalu odbyła się projekcja filmu “Szymanowski w Pradze” w reżyserii Piotra Szalszy oraz wystawa zorganizowana przez Gabinet Zbiorów Muzycznych Biblioteki Uniwersytety Warszawskiego. Wspólnym mianownikiem Festiwalu były Czechy i Praga, miejsce dla Karola Szymanowskiego szczególne, gdzie miały miejsce prawykonania baletu “Harnasie” i opery “Król Roger” Dlatego też w programie Festiwalu znaleźli się kompozytorzy czescy a koncert finałowy zagrała Orkiestra Teatru Narodowego w Pradze

Miałem wielką przyjemność uczestniczyć w koncercie finałowym Festiwalu. Przyznam się – jestem “czechofilem” i wielkim miłośnikiem muzyki czeskiej, również tej mniej poważnej … czyli dechovej hudby. W koncercie finałowym słuchaliśmy Orkiestry Teatru Narodowego w Pradze pod batutą Jaroslava Kyzlinka.

Janusz Wawrowski – Gala Fryderyki 2019 | foto: archiwum Muzycznego Krakowa

Na koncercie wystąpił również Janusz Wawrowski, laureat Fryderyka 2019. Jest uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych polskich skrzypków.  Gra na skrzypcach Stradivariusa, jednym z najlepiej zachowanych egzemplarzy na świecie (!). Instrument powstał w 1685 roku, roku narodzin Jana Sebastiana Bacha. Maestro gra na nich od roku i jak powiedział w trakcie odbierania statuetki Fryderyka: skrzypce nie są jeszcze do końca rozegrane

Koncert rozpoczęła uwertura do opery komicznej Antonína Dvořáka Diabeł i Kasia. Ta właśnie kompozycja w sposób szczególny zagrała na moich czeskich wspomnieniach. Utwór bardzo dynamiczny i wyjątkowo ilustracyjny. Oczami wyobraźni widziałem moje ulubione Morawy, gdzieś w tle mogłem usłyszeć też echa muzyki ludowej, którą można usłyszeć tam bardzo często.

Następnie usłyszeliśmy II Koncert skrzypcowy op. 61  Karola Szymanowskiego. W mojej opinii to kompozycja trudna w odbiorze, oszczędna w wyrazie muzycznym, zawierająca jednocześnie potężną dawkę emocji. W utwór wplecione są genialnie elementy muzyki podhalańskiej. Wykonanie potwierdziło bardzo wysoki poziom Orkiestry Teatru Narodowego w Pradze ze szczególnym wskazaniem na instrumenty dęte blaszane. Odniosłem jednak wrażenie, że partie skrzypcowe były zbyt słabo słyszalne – nie wiem dlaczego, może to akustyka sali a może specyfika skrzypiec Stradivariusa. Instrument ten mogliśmy wszyscy podziwiać w bisie, kiedy usłyszeliśmy wirtuozerskie wykonanie Janusza Wawrowskiego, który zagrał Kaprys nr 13 Paganiniego

Po przerwie wykonano Poemat symfoniczny Gołąbek op. 110 Antonína Dvořáka. Romantyczny utwór, przepojony ludowością i słowiańskim klimatem. Bardzo “przyjemny” dla ucha (szczególnie miłośnika czeskiej muzyki ludowej – czyli piszącego te słowa). Piękny i liryczny … pomimo tragicznego końca, bowiem główny bohater poematu umiera.

Dla mnie było to wyjątkowe wydarzenie, spotkanie z muzyką Karola Szymanowskiego i wirtuozerią Janusza Wawrowskiego. Dodatkowo mogłem usłyszeć mojego ulubionego Antonína Dvořáka. Żałuję tylko że nie była to Symfonia z Nowego Świata, zagrana na Festiwalu dwa dni wcześniej. Festiwal dostarczył wielu wrażeń muzycznych, przyczynił się również do bliższego poznania Karola Szymanowkiego. Mam nadzieję, że Festiwal będzie się rozwijał i już zaczynam odliczanie do kolejnej edycji.


Karol Szymanowski | George Grantham Bain Collection (Library of Congress) [Public domain], via Wikimedia Commons

Karol Szymanowski pochodził z bardzo starej polskiej rodziny z Mazowsza, która początkowo pieczętowała się Jezierzą, a potem Ślepowronem. Zagrożony utratą majątków po upadku powstania kościuszkowskiego, prapradziad Karola, Dominik, zmuszony był opuścić Warszawę i zamieszkać w odziedziczonych dobrach swej żony, Franciszki z Rościszewskich na Ukrainie naddnieprzańskiej. Od tego czasu stał się protoplastą gałęzi ukraińskiej Szymanowskich. Wieś Tymoszówkę odziedziczył Karol po swym dziadku Feliksie Szymanowskim. Rodzina matki (z domu Taube) pochodziła z Kurlandii.

Rodzina miała szerokie zainteresowania muzyczne: ojciec grał na fortepianie i wiolonczeli, brat Feliks był pianistą, a siostra, Stanisława Korwin-Szymanowska (zm. 1938) – śpiewaczką (sopran). W wieku siedmiu lat Karol rozpoczął domową edukację, z akcentem położonym na naukę muzyki. Drobne kalectwo (niepełnosprawna noga) ograniczało jego aktywność fizyczną. Najpierw uczył się pod kierownictwem ojca, a potem, od 1892, w szkole muzycznej swojego wuja Gustawa Neuhausa, lokalnego nauczyciela muzyki, który odkrył u młodego Szymanowskiego zdolności kompozytorskie. W szkole Neuhausa w Elizawetgradzie zapoznał się z dorobkiem artystycznym romantyzmu, w szczególności niemieckiego. W latach 1901–1903 studiował w Warszawie u Marka Zawirskiego (harmonia) i prof. Zygmunta Noskowskiego (kontrapunkt i kompozycja). W tym czasie poznał Pawła Kochańskiego, Artura Rubinsteina, Grzegorza Fitelberga, Stanisława Ignacego Witkiewicza „Witkacego” i Stefana Żeromskiego.

W latach 1903–1905 przebywał w Berlinie, gdzie poznał się z Richardem Straussem, który stał się jego mistrzem w nadchodzących latach. Zainspirowany muzyką niemieckiego kompozytora skomponował swe pierwsze symfonie.

W 1905 odbył, wspólnie z Witkacym, pierwszą podróż do Włoch, po której Witkacy zerwał znajomość z Szymanowskim. W tym samym roku wraz z Grzegorzem Fitelbergiem, Ludomirem Różyckim i Apolinarym Szeluto założył Spółkę Nakładową Młodych Kompozytorów Polskich. W 1906 odbyły się koncerty kompozytorskie członków Spółki w Warszawie i Berlinie. W następnych latach podróżował po Europie, w tym kilkakrotnie do Berlina i Lipska.

W 1908 zaprzyjaźnił się bliżej ze Stefanem Spissem, przemysłowcem i mecenasem sztuki, który pomagał mu w utrzymaniu i finansował jego działalność. To na koszt Spiessa i jego matki zorganizowano w Berlinie i w Wiedniu dwa koncerty, poświęcone w całości muzyce kompozytora, którym Szymanowski zawdzięczał podpisanie wieloletniego kontraktu wydawniczego z wiedeńską „Universal Edition”. Spiess finansował także ich wspólne podróże do Włoch. W marcu 1914 odbyli najdłuższą i ostatnią wspólną podróż przez Sycylię i Afrykę Północną, gdzie przez trzy tygodnie zwiedzali Algier, Biskrę i Tunis.

Okres wojny spędził w rodzinnej Tymoszówce, intensywnie pracując. Skomponował wtedy między innymi III symfonię, I Koncert skrzypcowy i I Kwartet smyczkowy. W czasie rewolucji bolszewickiej rodzina Szymanowskich straciła swój majątek ziemski.

W 1920 mąż siostry Karola Szymanowskiego – Stefan Bartoszewicz, urzędnik ministerstwa handlu w Warszawie, kupił opuszczoną przez Niemców (masowo emigrujących, po decyzji traktatu wersalskiego o przyznaniu Polsce Pomorza i Wielkopolski) willę w Bydgoszczy dla rodziny Szymanowskich. W latach 1921–1924 w willi tej (przy ul. Kozietulskiego 5 na bydgoskim osiedlu Bielawy) mieszkał wraz z matką Anną Szymanowską, siostrą Stanisławą i bratem Feliksem. W tym czasie skomponował m.in. pieśni do cyklu wierszy Juliana Tuwima pod nazwą „Słopiewnie”, inicjujące nowy okres w jego twórczości oraz eseje o Igorze Strawińskim i Fryderyku Chopinie. W połowie lat 20. rodzina przeniosła się do Warszawy, gdzie Karol odniósł pierwsze wielkie sukcesy artystyczne i ostatecznie został pierwszym rektorem Warszawskiego Konserwatorium Muzycznego.

W 1930 Szymanowski cierpiący na gruźlicę, na stałe zamieszkał w wynajmowanej willi „Atma” w Zakopanem (obecnie Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie), skąd kierował Akademią Muzyczną w Warszawie (1930–1932) oraz często wyjeżdżał na leczenie do szwajcarskich sanatoriów. Gruźlica zaatakowała gardło kompozytora, wskutek czego Szymanowski nie był w stanie niczego jeść. Zmarł 29 marca 1937 w czasie snu, w klinice Du Signal w Lozannie. Pogrzeb odbył się 7 kwietnia 1937 w Krakowie. Nabożeństwo żałobne miało miejsce w kościele Mariackim. Kompozytor został pochowany w Krypcie Zasłużonych na Skałce. Podczas ceremonii złożenia trumny w krypcie kapela góralska Obrochtów zagrała podhalańską nutę żałobną Ej, kiedy Janicka wiedli do Lewoce…. Serce Szymanowskiego spłonęło 6 sierpnia 1944 roku w czasie powstania warszawskiego razem z kaplicą Sióstr Sercanek w Kościele św. Krzyża.

Za twórczość muzyczną o wiekopomnym znaczeniu dla kultury polskiej i ogólnoświatowej w dniu 2 kwietnia 1937 roku prezydent Ignacy Mościcki nadał pośmiertnie Karolowi Szymanowskiemu Wielką Wstęgę Orderu Odrodzenia Polski. Wcześniej, 11 listopada 1934 został odznaczony Krzyżem Komandorskim tegoż orderu. Źródło: Wikipedia


podobne publikacje