film recenzje 17 października 2017

Ach śpij kochanie – recenzja filmu

Plejada polskich aktorów w opartym na faktach thrillerze o miłości, która prowadzi do zbrodni. Tak można podsumować uroczystą krakowską premierę filmu Ach śpij kochanie w reżyserii Krzysztofa Langa, która odbyła się 11 października w Kijów Centrum.

Ach śpij kochanie to inspirowana autentycznymi wydarzeniami historia słynnego seryjnego zabójcy – Władysława Mazurkiewicza. Główną osią scenariusza jest pogoń dwóch milicjantów Karskiego oraz Pajka za mordercą.
Historię „eleganckiego mordercy” najpierw opowiedział Cezary Łazarkiewicz. Teraz na ekran przeniósł ją Krzysztof Lang.

Od kilku lat w Krakowie i okolicach znikają ludzie. Młody śledczy Karski, wbrew swoim przełożonym, stawia hipotezę o seryjnym zabójcy. Wkrótce w kręgu podejrzanych pozostaje tylko jeden człowiek, Władysław Mazurkiewicz zwany Pięknym Władkiem. To król życia, zamożny kobieciarz, szanowany obywatel, a także człowiek o zaskakujących powiązaniach i niejasnej przeszłości. Karski w trakcie śledztwa zaczyna napotykać coraz większe trudności. Znikają dowody i akta sprawy, ludzie, którym ufał, odwracają się od niego, a między nim i podejrzanym tworzy się nietypowa relacja.

Film nie kłopocze widza klasycznym kryminalnym dylematem „kto zabił”. O tym, kto jest mordercą dowiadujemy się już w pierwszej scenie. Obserwatorów wciąga raczej snucie domysłów, dlaczego śledczy nie może udowodnić zabójcy winy.

Jeśli chodzi o analizę aktorskich kreacji, to Andrzej Chyra w roli Pięknego Władka był bezbłędny. Wykorzystanie plastycznej mimiki oraz przeszywającego wzroku mordercy, przerażały widzów. Głównym bohaterem filmu nie jest jednak Władysław Mazurkiewicz. Centralną postacią okazuje się Karski. Tomasz Schuchardt w roli młodego milicjanta pnącego się po kolejnych szczeblach kariery jest wiarygodny i wyrazisty. Jego postać mogłaby jednak mieć nieco więcej odcieni. Arkadiusz Jakubik jako milicjant Pajek wygłasza najlepsze kwestie całego filmu. Reżyser oraz scenarzysta zadbali również o to, aby w owianej zbrodnią historii pojawiły się kobiety. Pełnią one rolę estetycznego ozdobnika (Katarzyna Warnke jako żona Mazurkiewicza) albo ofiarnej stawki w męskiej rywalizacji (Karolina Gruszka w roli kelnerki). Wokół tej drugiej zbudowano kluczowy dla fabuły wątek miłosnego trójkąta.

Najciekawsza warstwą filmu jest opowieść o mrokach PRL. Komuniści zostali pokazani jednoznacznie. W filmie Langa są to bezwzględni i sadystyczni manipulatorzy, którzy doskonale odnajduję się w złym, upodlającym i autodestrukcyjnym systemie (prokurator Waśko – Andrzej Grabowski i major Olszowy – Bogusław Linda).

Warto podkreślić solidną charakteryzacyjną i scenograficzną robotę, której towarzyszą stylowe, mroczne zdjęcia Adama Sikory. Podczas premiery podkreślano fakt, iż Kraków nie był wyłącznie tłem historii, ale jednym z aktorów. W zupełności się z tym zgadzam – nasze miasto pięknie zagrało w filmie. W przeżywaniu całości wydarzeń pomaga także wybitnie ilustracyjna muzyka Michała Lorenca.
Tytuł filmu Ach śpij kochanie może być mylący. Odnoszę wrażenie, że wybrana w tym celu kołysanka Henryka Warsa i Ludwika Starskiego w żaden sposób nie odnosi się do ekranowych wydarzeń, poza tym, że jest ledwo słyszalna w czołówce.

Połączenie krwistego kryminału z ckliwym melodramatem jest dosyć ryzykowną koncepcją i nie każdemu musi przypaść do gustu taki pomysł. Film nie jest nakręcony na miarę wielowymiarowego thrillera ani awangardowego obrazu. To raczej ładnie wystylizowane i sprawne kino sensacyjne warte obejrzenia.

Ogólnopolska premiera filmu odbędzie się 20 października.

Share

podobne publikacje