etno recenzje 31 sierpnia 2019

Pannonica Folk Festival “burza i Bregovic”, dzień drugi – relacja

31 sierpnia 2019 przejdzie do historii Festiwalu Pannonica z dwóch powodów. Pierwszym jest burza z ulewnym deszczem, która przeszła nad Barcicami przed koncertami, drugim występ legendy muzyki bałkańskiej Gorana Bregovica. Oba zdarzenia te potwierdziły opinię, że Pannonica to “najlepszy na świecie festiwal”. Określenie usłyszane w kolejce po langosa … ale podpisuję się pod nim!

W całej, siedmioletniej historii festiwalu – pogoda była jego sprzymierzeńcem. W tym roku generalnie też, chociaż przedpołudniowa “duchota” wskazywała na możliwość burzy. I tak też się stało. Około godziny 17 zaczęło lać i rozpętała się burza. Trwała długą chwilę i poskutkowała kilkugodzinnym brakiem prądu w Barcicach. Burza i deszcz nie zrobiły nic złego wiosce festiwalowej a organizatorzy po prostu zmienili kolejność wykonawców. Koncerty, mimo, że z lekką “obsuwą” odbyły się bardzo sprawnie …

Pierwszym wykonawcą był Etno Rom, na ten występ niestety nie zdążyłem, wszystko przez brak prądu w Barcicach … i moje uzależnienie od urządzeń napędzanych prądem. Ale z tego co usłyszałem w kuluarach, formacja doskonale rozgrzała z lekka przemoczoną pannonikową publiczność.

Następnie wystąpił Adam Strug z zespołem. Artysta doskonale wpisał się w festiwalową mieszankę kultur. Nadwiślańsko – słowiańską melancholię doprawił bałkańskimi rytmami. Wyszła bardzo interesująca “kraina łagodności” zagrana z bałkańskim ogniem i energetyką. Brawo panie Adamie, gratulacje dla organizatorów za wyczucie …. (już któryś z kolei raz, udowodnili, że “mają nosa”).

I przyszła kolej na “Legendary”, czyli Gorana Bregovića z zespołem. Tego koncertu obawiali się wszyscy. Obawiano się, że Pannonica nie będzie w w stanie przyjąć wszystkich jego fanów, którymi mogą okazać się ludzie … nie gotowi na pannonikowo – festiwalową atmosferę.

Te obawy okazały się całkowicie chybione, faktycznie na ten koncert przyjechało wielu gości – Pannonica przyjęła (pomieściła) ich bez problemów a oni sami okazali się w 100%, fanami muzyki bałkańskiej, więc obyło się bez problemów. W tym miejscu muszę dodać, że organizatorzy, służby ochrony i zabezpieczenia stanęli na wysokości zadania.

Dużą grupę festiwalowiczów Pannoniki stanowią fani ortodoksyjnego nurtu muzyki bałkańskiej. Jeżdżą co roku do Gucy i znają na pamięć nazwiska wszystkich zdobywców Pervej Truby (główna nagroda w konkursie muzycznym Festiwalu w Gucy). To dość delikatny temat, ale ludzie Ci, jak zresztą część Serbów, nie uważają Gorana Bregovića za gwiazdę najwyższego formatu. Przyznam, że informacje o występie Bregovića przyjęli z lekkim niesmakiem …

Sam nie chcę oceniać tego występu, myślę, że najlepiej zrobią to wypowiedzi festiwalowiczów, zebrane po koncercie:

Nie jestem ani zawiedziony ani rozczarowany. Koncert był taki, jakiego się spodziewałem. Sam Bregowić wirtuozem nie jest. To instytucja, lider, którego projekty są wspaniałymi widowiskami jak ten koncert … podobało mi się!

Bregović bardzo mi się podobał. Może nie jest to już taki ogień jak kiedyś, jest trochę bardziej stonowany, ale jednak jest klasą samą w sobie – jest to po prostu marka. Ze swoją orkiestrą zagrał fantastycznie …

Koncert Gorana Bregovića był … poprawny.

Nic dodać nic ująć, myślę, że te opinie najlepiej opisują występ Gorana Bregovića na Pannonica Folk Festival.

I teraz następuje coś … czego nikt się nie spodziewał. Pierwotnie zespół Aälma Dili miał wystąpić jako pierwszy, ale perturbacje meteorologiczne sprawiły, że wystąpił jako ostatni. Pamiętam ich z 2017 roku, gdzie wystąpili jako ostatni zespół i przyznam się nie oczarował w sposób szczególny publiczności, tym bardziej, że zagrali po rewelacyjnym Fanfare Ciocărlia.

Tym razem było zupełnie inaczej. Charyzmatyczny lider, skrzypek (multiinstrumentalista) i wokalista Emilio Castiello, wraz z zespołem stworzyli wspaniały muzyczny spaktakl. Ognista, dynamiczna muzyka z różnych stron świata wspaniały kontakt z publicznością i niesamowita energetyka rozgrzała publiczność do białości! Takiego ognia nie muzyki nikt się nie spodziewał, a występ Aälma Dili z wielką przyjemnością dopisuję do listy najciekawszych wydarzeń w historii Festiwalu Pannonica.

Share

podobne publikacje