Joyful Voice – 15 lecie zespołu , relacja z koncertu

Joyful Voice śpiewa i gra już 15 lat! Gospel to połączenie śpiewu, muzyki i pierwiastka sakralnego. Jeśli wszystko to użyte jest w należytych proporcjach i harmonii – otrzymujemy … no właśnie – w tym momencie moje pisanie się „zablokowało”. Usiłowałem jednym wyrazem opisać spektakl jaki odbył się 8 kwietnia 2016 w Młodzieżowym Domu Kultury – Domu Harcerza w Krakowie. Jednak – jednym słowem opisać tego się nie da …

Joyful Voice właśnie takie proporcje utrzymuje. Dlatego koncert jaki mieliśmy przyjemność słuchać, oglądać i przeżywać – długo pozostanie w naszej pamięci. Moim zdaniem równowaga tych trzech elementów gospel: śpiewu, muzyki i duchowości – została utrzymana w idealnych proporcjach. Uczestnicy wydarzenia otrzymali gigantyczną porcję, pozytywnej energii. Duchowość emanowała od artystów i udzielała się widowni.

Na scenie i wśród widzów panowało uczucie radości. Zespołowi udało się w 100% zrealizować przesłanie muzyki gospel. A jest nim niesienie „dobrej nowiny”, miłości i radości. To wielka przyjemność, uczestniczyć w spektaklu w którym równie dobrze bawią się artyści jak i publiczność. Duża w tym zasługa charyzmatycznej Aleksandry Slawik, która prowadzi zespół. Jest to osoba obdarzona niezwykłą duchowością i co najważniejsze, potrafiąca zarazić nią otoczenie … w tym konkretnym przypadku artystów i publiczność.

Zespół towarzyszący chórowi moim zdaniem reprezentuje bardzo wysoki poziom. Dotyczy to wszystkich muzyków – moją szczególną uwagę zwróciły partie trąbki. W tym gatunku muzyki, najistotniejsze jest jednak to, jakie emocje potrafi wzbudzić u słuchaczy. Na tym koncercie emocje były na najwyższych i najlepszych poziomach.

Jak przystało na jubileusz, nie obyło się bez przemówień, ale te były szczere i spontaniczne, nie stanowiły dysonansu spektaklu. Były życzenia wielu, wielu lat śpiewania i grania. Muzyczny Kraków dopisuje się do tych życzeń … i listy fanów.

Takie wydarzenia na długo pozostają w pamięci uczestników. „Pobudzone” pozytywne energie jeszcze długo będą żywe w każdym z nas.

A ja … bardzo chciałbym usłyszeć kiedyś ten zespół śpiewający bez nagłośnienia i mrugających różnokolorowych światełek.

Poniżej kilka zdjęć z koncertu:

Share

Autor Andrzej Wodziński

Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.