Tag Archives: film

Miasto Skarbów – wrażenia po premierowym odcinku

13 września 2017 roku, swoją krakowską premierę miał serial Miasto Skarbów, a dzień później produkcja pojawiła się wśród jesiennych nowości TVP. Pierwszy odcinek wprowadził widzów w świat wspaniałych dzieł sztuki i konfliktu pomiędzy siostrami.

Miasto Skarbów to opowieść o dwóch siostrach, pochodzących z szanowanego krakowskiego domu. Zadaniem Alicji jest ściganie przestępców zajmujących się kradzieżą dzieł sztuki. Natomiast Ewa to jedna z ważniejszych postaci grupy przestępczej, rabującej cenne obrazy. Siostry stoją po przeciwnych stronach barykady. Ich relacje są skomplikowane także ze względu na bujną przeszłość. Obie kobiety połączą jednak interesy.

Pomimo tego, że akcja obraca się wokół dzieł sztuki, to nie one przykuwają największą uwagę. Skomplikowana historia relacji między inteligentnymi i ambitnymi kobietami może przyciągnąć fanów kina psychologicznego, a świat fałszerzy i pogoni za wielkimi pieniędzmi skusi wielbicieli kina sensacyjnego.
Tempo rozwijania się wydarzeń nie jest specjalnie szybkie a spora ilość postaci wnosi lekki chaos w fabułę. Twórcy od razu wprowadzili widzów w sam środek akcji. Na razie historia nie nudzi, a w kolejnych tygodniach serial powinien się rozkręcić, bo ma ku temu wielki potencjał.

Kraków to miasto artystów i specyficznej atmosfery. Fakt, że produkcja powstała w tym miejscu z pewnością przemawia na jej korzyść. Bardzo dobrze udało się pokazać wspaniałe wnętrza i oddać klimat tego tajemniczego miasta. Pracownie malarskie, muzea, starodawne kamienice, międzywojenne wille, nowohuckie plenery – to tylko niektóre z lokalizacji, które będziemy mogli zobaczyć. Nie sposób oderwać wzroku od ciekawych kadrów. Podoba mi się również sposób, w jaki przedstawiono dzieła sztuki. Wszystko wygląda bardzo naturalnie. Muszę jednak podkreślić, że ci, którzy spodziewali się przesłodzonego obrazu Krakowa i jego nachalnej reklamy, mogą być zaskoczeni, bo nic takiego nie ma miejsca. Świat bohaterów jest niebezpieczny, a więc wykreowano niezwykle mroczną atmosferę.

W oczy rzuca się również bardzo dobra obsada, m.in. Aleksandra Popławska, Magdalena Różczka, Adam Ferency, Piotr Głowacki. Mam jednak sporo zastrzeżeń do dźwięku. Muzyka, choć piękna, momentami przytłaczała a dialogi niejednokrotnie były niezrozumiałe i z tego względu niezbyt przekonujące.

Pomimo pewnych mankamentów w pierwszym odcinku, kilka pomysłów wygląda bardzo interesująco. Nowy serial został dość entuzjastycznie przyjęty przez odbiorców. Odnosi się wrażenie, że Miasto Skarbów było tworzone według najlepszych wzorców. Reżyserzy – Marcin Ziębiński i Piotr Jaworski postarali się o to, aby stworzyć produkcję inną niż te, które do tej pory mogliśmy oglądać w polskiej telewizji.

Kolejne 12 odcinków pokaże, czy serial zapowiadany jako hit jesiennej ramówki wykorzysta ogromny potencjał i wniesie coś nowego.

LemCom – czyli świętowanie urodzin Stanisława Lema

LemCom – czyli wielkie i wyjątkowe spotkanie fanów twórczości Stanisława Lema, krakowska premiera filmu „Autor Solaris” w reż. Borysa Lankosza, specjalna odsłona Krakowskiego Kiermaszu Książki dedykowana pisarzowi, a także lekcja czytania wokół „Niezwyciężonego” – tak w skrócie zapowiada się program obchodów urodzin Stanisława Lema (9-12 września) w Krakowie. Pisarz, którego twórczość wciąż stanowi źródło inspiracji dla kolejnych pokoleń twórców i uczonych, 12 września 2017 obchodziłby swoje 100. urodziny. Organizatorami obchodów są: Miasto Kraków i Krakowskie Biuro Festiwalowe operator programu Kraków Miasto Literatury UNESCO.

Trwające aż cztery dni urodziny pisarza rozpoczniemy w sobotę 9 września niecodziennym spotkaniem Artetece Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie (ul. Rajska 12), na który zjadą fani twórczości Stanisława Lema z całego kraju. LemCon, połączy wątki popularyzatorskie, naukowe, konferencyjne i fanowskie i stworzy przestrzeń dialogu na temat twórczości słynnego na całym świecie autora. Początek o godz. 12.00.

Przez dwa dni weekendu (9-10 września), na Placu Marii Magdaleny trwać będzie specjalna, i zarazem ostatnia w tym roku, edycja Krakowskiego Kiermaszu Książki, podczas którego swoją ofertę zaprezentuje kilkunastu antykwariuszy i bukinistów z Krakowa i regionu. Motywem przewodnim będzie oczywiście twórczość Stanisława Lema. W ramach kiermaszu odbędą się też spotkania premierowe wokół dwóch niezwykłych książek: „Różaniec” Rafała Kosika o godz. 13:00 i „Stanisław Lem. Życie nie z tej Ziemi” Wojciecha Orlińskiego o godz. 14:00.

Nie lada gratkę przygotowano na niedzielę (10 września). Na wyjątkowy spacer po mieście, śladami Stanisława Lema, zaprasza Wojciech Orliński – autor książki „Lem. Życie nie z tej ziemi” – pierwszej polskiej biografii pisarza opublikowanej na początku sierpnia nakładem Wydawnictwa Czarne, w koedycji z Wydawnictwem Agora. Przypominamy, że patronem książki jest Kraków Miasto Literatury UNESCO. Wstęp wolny! Zbiórka na Placu Marii Magdaleny o godz. 15:00.

Dzień później (11 września) w Pawilonie Wyspiańskiego (pl. Wszystkich Świętych 2) odbędzie się lekcja czytania wokół „Niezwyciężonego”.  „Niezwyciężony” to doskonała realizacja gatunku space opera w polskiej fantastyce, jedna z najsłynniejszych i najbardziej lubianych powieści Stanisława Lema. Lekcja czytania rozpocznie się o godz. 13:00 w Pawilonie Wyspiańskiego i poprowadzi ją Wojciech Orliński.

Kulminacją obchodów będzie wieczór w kinie Kijów. Centrum (12 września). W programie: krakowska premiera filmu „Autor Solaris” z 2016 roku w reż. Borysa Lankosza, połączona z wręczeniem nagrody za mural inspirowany twórczością Stanisława Lema oraz debatą z udziałem autorów: Wojciecha Orlińskiego i Borysa Lankosza. „Autor Solaris” to niezwykła opowieść o życiu i twórczości Stanisława Lema na tle dramatycznych wydarzeń XX wieku. Narratorem jest Marek Kondrat, a w inscenizowanych scenach biograficznych Lem przemówi głosem znakomitego polskiego aktora teatralnego, Jana Peszka. Wstęp na podstawie bezpłatnych wejściówek dostępnych na www.evenea.pl

Organizatorzy: Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe operator programu Kraków Miasto Literatury UNESCO.

Partnerzy: Wydawnictwo Czarne, Wydawnictwo Agora, Wydawnictwo Literackie, Lem.pl, Skanska, Fundacja Aktywnych Obywateli im. Józefa Dietla, Galeria Krakowska, Krakowska Sieć Fantastyki, Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie, Pauza In Garden.  

Więcej informacji:

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Może się zdarzyć, że magia. Relacja z Festiwalu Filmowego „Dwa Brzegi” 2017

No i znowu lato jest. Nieśpieszne, trochę duszne. Trochę za krótkie. Wieczory letnie to mają do siebie, że coś pulsuje w powietrzu i spokoju nie daje; czegoś nowego się człowiekowi chce, coś gdzieś człowieka gna. Nas akurat poniosło do Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Znowu. Bo tam są brukowane uliczki i we wtorek na rynku można kupić lawendę. Bo promy. Bo filmy. No to gdzieżby?

Doroczna obecność na Festiwalu Dwa Brzegi to całkiem dobry nawyk. Na przełomie lipca i sierpnia w Kazimierzu i Janowcu jest przegląd kina. Oczywiście festiwali filmowych jest wokół mnóstwo; w ogóle ostatnimi czasy kraj nasz, można powiedzieć, festiwalem stoi. Ale ten akurat jest taki w sam raz. Kazimierz to nie metropolia, więc wszędzie blisko: raczej kameralnie, zdecydowanie bezpretensjonalnie. Kina, w których projekcje odbywają się równolegle (a raczej: „na zakładkę”) są tylko dwa. No, powiedzmy, że trzy, bo jeszcze jedno pod gołym niebem. Odpada więc – a w każdym razie ulega znacznemu ograniczeniu – dylemat, co wybrać. Chociaż w tym roku nakładały się z reguły akurat te punkty programu, które nas interesowały, no ale czyż byt nasz nie składa się z wyborów? Zresztą – jak już wspomniano – na szczęście wszędzie blisko.

Dyskutować, który film najlepszy, to rzecz wysoce subiektywna. Publiczność w swoim plebiscycie wybrała kanadyjsko – irlandzką biografię „Maudie”. Nieprzewidująca recenzentka ten akurat film pominęła. Mało na razie można o nim gdziekolwiek przeczytać, poza tym, że dostał już parę nagród festiwalowych i opowiada historię kobiety, która zaczyna malować „dla poprawy estetycznej” (translacje internetowe są niezawodnym gwarantem interesującej lektury), a jej sztuka okazuje się budzić tyle niezwykłe, co niespodziewane zainteresowanie. Równie niezapowiedziana jest relacja głównej bohaterki z pewnym człowiekiem i o tym przede wszystkim się w filmie opowiada. Obsada obiecująca. Polska premiera zapowiadana jest na koniec września – proszę mieć na uwadze.

Recenzentce najbardziej podobały się „Zwierzęta” Grega Zglinskiego – tego od „Całej zimy bez ognia” – bo to przemyślany, dopracowany film o tym, że wszystko wokół nas jest, prawdopodobnie, relatywne. Temat niewyczerpany, chociaż mało kto umie się za niego dobrze wziąć. A tu proszę.

Reżyser jest niewysokim człowiekiem w dżinsach, z publicznością rozmawia uprzejmie i rzeczowo i z całą pewnością dobrze wie, o czym i jak chce opowiadać. W niewymuszony sposób balansuje między gatunkami i – co się nieczęsto przy takim mariażu udaje – mieści w „Zwierzętach” wszystko, co zmieścić powinien. A utrzymanie równowagi między powagą a niedosłownością, sarkazmem a wzruszeniem, niedopowiedzeniem a precyzją – to jest sztuka. Niemniej – oklaski były powściągliwie, pytania widzów trochę obok i nie będzie to raczej film modny ani taki, co to na niego przyjdzie w sobotę do multipleksu tłum z popcornem. Na szczęście. Państwo oczywiście zechcą się wybrać.

Choć gdybym się już miała czepiać – muzyka średnia. Monotonna. Za ładna. Rzadko taką zapamiętuję. A przydałby się jeden akcent, który by się potem człowiekowi kojarzył, trzymał się głowy i znudzić nie chciał.

Co do oklasków – jedne z porządniejszych były na „Party”. Słusznie zresztą. To najczystszy współczesny klasyk. Kameralnie, teatralnie, w czarno – białych ujęciach, gorzko, lecz bez histerii, śmiesznawo, lecz nie zabawnie. (Państwa sprawozdawczyni kompletnie nie umie chichotać w tych samych miejscach, co większość publiczności. Co nie znaczy, że nie docenia sardonicznego humoru, jaki tu nam zafundowano, ba, zdecydowanie takowy lubi). Szanujący się recenzent napisałby, że „Party” to inteligentna satyra na dzisiejszą klasę wyższą i byłoby to spostrzeżenie absolutnie prawidłowe.  Sumienny żurnalista dodałby jeszcze, że film zelektryzował tegoroczne Berlinale. Wasza recenzentka potwierdza, dobrze się oglądało. Możecie Państwo z czystym sumieniem dać wiarę przytoczonym informacjom, tytuł zapamiętać i wybrać się do kina we właściwym czasie.

Ulubiona sekcja recenzentki to ta z filmami muzycznymi, w tym roku jednak najwyraźniej przeznaczona dla ciut innej grupy docelowej. No trudno, musi być jakaś demokratycznie uogólniona sprawiedliwość. Tym razem przyszła pora na muzykę południową i lokalną. Hiszpania, Nowa Zelandia, Meksyk, Indianie. To już są punkty programu dla absolutnych koneserów. Mało jazzu, mało bluesa, mało tańca. Mało filmów, co to się po seansie siedzi pół nocy i wyszukuje kolejne numery ścieżki dźwiękowej. Jeden Saura, nużący i bez jakiegokolwiek tempa – w porównaniu z czymkolwiek wcześniejszym, choćby „Tangiem” to zupełnie inny świat. Nic przejmującego tak, by ociągać się z wyjściem do ostatniej linijki końcowych napisów. A bywało już tak w Kazimierzu przecież.

Niezupełnie w tej kategorii film pobliski: ‘”Bobbi Jane”, dokument. Dobry. Tytułowa bohaterka to tancerka, związana z izraelskim Betsheva Dance Company. Kapitalny zespół, skądinąd. Akcja filmu rozgrywa się w momencie, gdy Bobbi postanawia z grupy odejść – co wielu tancerzom pewnie nie może się pomieścić w głowie. Bo spektakle Ohada Naharina to jest najczystsze szorstkie piękno. Niezwykłe w mocny, intensywny sposób; to ten raz chropawy, raz skończenie liryczny grubo ciosany współczesny romantyzm. To muzyka zestawiona tak, że przejmuje do szpiku. Wiecie Państwo – klasyka z rockiem, minimalistyczna elektronika  ekspresyjnymi bębnami. I taniec, który bywa brzydki i toporny, ale bywa  też najstaranniejszą neoklasyką. Z niby prostymi gestami, żywiołem ciała, ostinatami, kanonami i czym tam jeszcze trzeba. Z wstrzymaniami i akcentami rozłożonymi sprawiedliwie i z pietyzmem. Taki, co przykuwa uwagę najmniejszym ruchem ręki, grą światła, rysunkiem, detalem. Naharin chciał mieć zespół złożony z prawdziwych ludzi, żywych, przejmujących, z krwi i kości. Zespół silnych osobowości i pięknych kobiet. I ma. Recenzentka nie mogła się napatrzeć, choć w „Bobbi…” Betshevy było oczywiście, na korzyść tytułowej bohaterki, symbolicznie.

Niemniej powinni Państwo wiedzieć, że spektakle Naharina da się, w zasadzie, oglądać hurtowo, co nie często się w przypadku tańca zdarza. Zwłaszcza recenzentce.

A w kinie na widowni pustawo. Wiadomo – gdy w zapowiedzi stoi, że o tańcu, przeciętny widz wyobraża sobie, że znów każe mu się słuchać opowieści o tiulach, krwawiących palcach i pinezkach z pointach. Taniec współczesny  ciągle znany jest u nas mało.

Recenzentka obejrzała jeszcze parę innych filmów, pochodziła po mieście, nabyła szklany wazon, zjadła kilka wybornych śniadań w towarzystwie restauracyjnego kota i pooglądała nocne niebo nad Wisłą. Promem tym razem nie płynęła, bo była w nastroju mocno kinowym i większość czasu przesiedziała w festiwalowych namiotach.

W tym roku największe wrażenie zrobił jednak koncert.

Ten Pan już niby był na playliście, niby grał parę koncertów w okolicy, niby nawet jest z Krakowa – i to „znajomy znajomych” – a jednak trzeba było gwieździstej nocy, migoczącego drona nad głową i knajpianego ogródka w Kazimierzu, żeby Państwa recenzentka przepadła na rzecz Gypsy and The Acid Queen. A najlepiej się przepada, gdy się tego nie planuje: wchodzi człowiek „na moment” i od razu staje się jasne, że zostanie do końca. Z tym też stanem rzeczy mamy tu do czynienia: Pan Kuba Jaworski brzmi hipnotyzująco, bluesowo, poetycko i od pierwszej chwili – przyciąga. Głos ma trochę chropawy, a muzykę gęstą, lecz bez przekombinowania. Naturalną. Bez zadęcia. A przy tym nieoczywistą. Brzmi onirycznie, lecz żadne to sentymentalizowane nijakości. On wie, co chce zagrać. Więcej – wie, jak ów konkret sprzedać. I widać, że słuchać to on nasłuchał się sporo i wyciągnął wnioski (co nie znaczy, że będziemy się teraz doszukiawć, że tu brzmi jak Arctic Monkeys, a tu jak The Black Keys. Nic z tych rzeczy). A chociaż na scenie jest jeden, a Państwa recenzentka się dotąd zawsze upierała, że musi być perkusja, że musi być bas i że w ogóle syntezator i elektroniczny perkusista są na nie – to tym razem nie są. Pan Jaworski gra na gitarze i wszystkim, co tam jeszcze ma dookoła, śpiewa, trzeszczy drobnym instrumentarium – i radzi sobie z całym tym zestawem nadspodziewanie sprawnie, nie gubiąc przy tym nastroju i koncentracji. Podoba się tak Państwa recenzentce. I posłuchałaby więcej. Czytelnikom też poleca.

A do tego niezmiennie poleca Dwa Brzegi, Kazimierz i festiwalowe filmy, gdy wejdą do kin. Proszę szukać tego „swojego”, co przejmie i zostanie w głowie. Wiadomo, że wcześniej się trzeba będzie naoglądać, nachodzić, naszukać; czasem się wyjdzie lekko skonsternowanym, czasem się nie trafi, czasem zapowiedź trochę omami, czasem w trakcie seansu myśli umkną. Ale samo się nie obejrzy. Każdy początek, ten moment, gdy gasną światła, to elektryzująca obietnica. I któregoś razu się wyjdzie w zachwycie. To się zawsze może zdarzyć.

Polski film „Książę i dybuk” na festiwalu w Wenecji!

27 lipca podczas konferencji prasowej przedstawiono program 74. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Do konkursowej sekcji VENICE CLASSICS – Documentary on Cinema zaproszono film „Książę i dybuk” Elwiry Niewiery i Piotra Rosołowskiego.

Mostra Internazionale d’Arte Cinematografica di Venezia, czyli Festiwal Filmowy w Wenecji to międzynarodowy festiwal filmowy, który uważany jest za najstarszą imprezę filmową na świecie. Festiwal został założony w 1932 roku przez hrabiego Giuseppe Volpi di Misurata jako „Esposizione Internazionale d’Arte Cinematografica”. Obecnie festiwal jest częścią Biennale w Wenecji.

W tym roku jedynym polskim filmem w programie festiwalu będzie „Książę i dybuk” Elwiry Niewiery i Piotra Rosołowskiego. Film został zakwalifikowany do konkursowej sekcji VENICE CLASSICS – Documentary on Cinema.
„Książę i dybuk” to dokumentalna podróż śladami Michała Waszyńskiego, wyjątkowego filmowca, który uciekając przed duchem nietolerancji nieustannie zmieniał swoją tożsamość.

Kim naprawdę był książę Michał Waszyński? Cudownym dzieckiem kina, przebiegłym oszustem, czy człowiekiem, który nieustannie mylił iluzję filmu z rzeczywistością? “Książę i dybuk” to filmowa podróż śladami człowieka – kameleona, który uciekając przed duchem nietolerancji nieustannie zmieniał własną tożsamość, negując swoje żydowskie pochodzenie i ukrywając homoseksualizm.

Zdaniem Autorów:
Czasy, w których żył Waszyński, nie pozwalały mu być sobą. Zatem gdy rzeczywistość stawała się nieznośna, trzeba było rozpocząć życie w świecie własnych imaginacji. Dzięki magicznemu wynalazkowi kina, trick ten udał się Waszyńskiemu znakomicie. Nasz bohater stał  się jedynym w swoim rodzaju filmowcem, który nie tylko tworzył wielkie filmy, lecz przede wszystkim uczynił prawdziwy reżyserski majstersztyk również ze swojego życia.
Za produkcję filmu odpowiedzialni są Małgorzata Zacharko (Film Art Production), Matthias Miegel (Kundschafter Filmproduktion GmbH Berlin), Ann Carolin Renninger (zero one film GmbH, Berlin) oraz Alessandro Carroli (EiE film).
Projekt filmu prezentowany był na Nordisk Panorama, IDFA Forum, a także rozwijany podczas DOC LAB POLAND i prezentowany na pitchingu DOCS TO GO! w czasie 57. Krakowskiego Festiwalu Filmowego.

  • 74. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji odbędzie się w dniach 30 sierpnia – 9 września.

Więcej informacji o Festiwalu Sztuki Filmowej w Wenecji:

źródło informacji:
Materiały prasowe Krakow Film Festival | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi

Od początku istnienia Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi krytyka zwraca uwagę na jego niestandardowe podejście do sztuki filmowej. Założeniem wydarzenia jest łączenie twórcy z odbiorcą oraz filmu, literatury, muzyki i sztuk wizualnych, czyli wszystkich dyscyplin, z których czerpie X Muza. Jest to projekt artystyczny odwracający się na masowego kina, przeznaczony dla koneserów kina i innych sztuk. Siłą festiwalu jest możliwość codziennego spotkania z artystami, mistrzami i debiutantami.

Dwa Brzegi to interdyscyplinarne wydarzenie kulturalne prezentujące cenne filmy polskie i zagraniczne: premiery, ważne filmy roku minionego i obrazy, które miały kluczowe znaczenie dla rozwoju światowej kinematografii, jak również spektakle teatralne, wystawy, koncerty i wydarzenia innych dziedzin. Dotychczasowe edycje festiwalu spotkały się z dużym zainteresowanie publiczności i mediów, zebrały niejednokrotnie entuzjastyczne recenzje. Nauczeni doświadczeniem, zmierzamy kontynuować ideę wydarzenie łączącego dziedziny sztuki, gdzie film stanowi punkt odniesienia dla pozostałych prezentacji.

Tym, co wyróżnia festiwal na tle podobnych przedsięwzięć, jest konfrontacja różnych dziedzin sztuki i umożliwianie nieformalnych kontaktów odbiorców oraz artystów: czerwony dywan zastąpiliśmy kawiarnią festiwalową, w której każdy może spotkać swojego mistrza. Adresatami festiwalu są ci, którym kultura pozwala oderwać się od świata komercji. To dla nich tworzymy program, w którym bardzo ważny jest bezpośredni kontakt z kinem: spotkanie z reżyserem, aktorem, niespieszna rozmowa, refleksja wywołana projekcją.

Program filmowy zestawia propozycje kina autorskiego, artystycznego, niezależnego, zaangażowanego społecznie, oryginalne formy kina najnowszego i młode kino europejskie. Festiwal obejmuje Kazimierz Dolny, Janowiec nad Wisłą i ich okolice, np. wioskę Mięćmierz. Otwiera przez to swój program na lokalną społeczność i kulturę. Istotnym elementem programu są prezentacje dorobku lokalnych artystów. Dzięki festiwalowi mogą oni zaprezentować się odbiorcom, którzy przyjeżdżają tutaj z całej Polski. U nas twórca popularny w swoim regionie zostaje zestawiony z artystą o sławie światowej. Dziedzina sztuki zostaje w ten sposób ukazana jako jeden, powiązany organicznie obieg idei oraz artefaktów.

Ideą Dwóch Brzegów jest poszerzanie polskiej oferty filmowej. Dzięki popartej kilkuletnim doświadczeniem współpracy z innymi festiwalami realizowane są pokazy filmów nagrodzonych w Cannes, Berlinie, Wenecji, Karlovych Varach, San Sebastian, Rotterdamie. Na festiwalu są także prezentowane produkcje, które nie znajdą się w repertuarze polskich kin. Przy współpracy z filmowymi uczelniami z Polski i zagranicy przeprowadzany jest konkurs filmów krótkometrażowych, którego celem jest tworzenie sceny debiutu dla młodych twórców.

Festiwal ma na celu poszerzenie wiedzy publiczności na temat sztuki filmowej, zwrócenie uwagi na te obszary kreacji twórczej, które składają się na dzieło filmowe: literaturę, sztuki plastyczne, muzykę, fotografię. Program budowany jest tak, by widz miał szansę po obejrzeniu filmu dowiedzieć się czegoś więcej o jego kontekście historycznym, kulturowym, literackim, plastycznym.

Wydarzeniom festiwalowym towarzyszy polsko-angielski katalog informujący o wszystkich przedsięwzięciach oraz stanowiący materiał promocyjny festiwalu zagranicą. Ponadto, codziennie ukazują się kolejne numery bezpłatnej gazety festiwalowej „Głos Dwubrzeża”.

Dyrektor Artystyczną Dwóch Brzegów jest Grażyna Torbicka – autorka licznych programów telewizyjnych i reportaży o tematyce filmowej, członkini Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCI, odznaczona Srebrnym Medalem Gloria Artis „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. W latach 1996-2016 autorka magazynu filmowego „Kocham Kino” na antenie TVP2. Program poświęcony był sztuce filmowej, zajmował się promocją i edukacją w dziedzinie kina autorskiego i artystycznego. Gośćmi programu były największe osobowości polskiego i światowego kina. Jako autorka programu „Kocham Kino” otrzymała w 2009 roku nagrodę Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Z Festiwalem Dwa Brzegi związana od jego pierwszej edycji.

Więcej informacji i program:

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Focus on Polish Docs – Buenos Aires International Documentary Film Festival

24 lipca rozpocznie się FIDBA – Buenos Aires International Documentary Film Festival. W tym roku na festiwalu zagości program Focus on Polish Docs, dzięki któremu widzowie zobaczą ponad 20 polskich filmów dokumentalnych.

W programie Focus on Polish Docs znalazły się zarówno filmy zaliczane do klasyki polskiego dokumentu, jak i nowe filmy młodego pokolenia dokumentalistów, które zdobyły już uznanie na międzynarodowych festiwalach.

Pierwsza sekcja to „Masters from Krakow”, prezentująca dokumenty, zrealizowane przez polskich mistrzów gatunku, które na Krakowskim Festiwalu Filmowym otrzymały Złotego Smoka bądź Złotego Lajkonika: „Muzykanci” Kazimierza Karabasza, „Na torach” Bohadana Kosińskiego, „Szkoła podstawowa” Tomasza Zygadły, „Hair” Marka Piwowskiego, „Siedem kobiet w różnym wieku” oraz „Szpital” Krzysztofa Kieślowskiego, „Elementarz” Wojciecha Wiszniewskiego, „Kilka opowieści o człowieku” Bogdana Dziworskiego, „Wszystko się może przytrafić” Marcela Łozińskiego oraz „Siostry” Pawła Łozińskiego.

W drugim bloku argentyńscy widzowie będą mieli okazję do zapoznania się ze współczesnymi dokumentami krótkometrażowymi realizowanymi przez młodych, ambitnych i uzdolnionych filmowców. Filmy te zdobyły już nagrody na prestiżowych festiwalach tj. Sundance, IDFA czy DOK Leipzig, a także były nominowane do Oscara lub znalazły się na shortliście Akademii.

W pokazie „Young Talents” pokazanych zostanie osiem polskich filmów, które obecnie odnoszą sukcesy na międzynarodowych festiwalach filmowych: „Obiekt” Pauliny Skibińskiej, „Gwizdek” Grzegorza Zaricznego, „Rogalik” Pawła Ziemilskiego, „Dokument” Marcina Podolca, „Superjednostka” Teresy Czepiec, nominowana do Oscara „Nasza klątwa” Tomasza Śliwińskiego, „Punkt wyjścia” Michała Szcześniaka oraz „Więzi” Zofii Kowalewskiej.

W Buenos Aires w specjalnej retrospektywie zostaną pokazane filmy Wojciecha Staronia „Argentyńska lekcja”, „Na chwilę”, „Misjonarz”, „Syberyjska lekcja” oraz jego ostatni dokument „Bracia”, który zdobył Grand Prix festiwalu DOK.Leipzig – Złotą Gołębicę oraz główną nagrodę sekcji La Semaine de la Critique na festiwalu w Locarno.

Wojciech Staroń to uznany reżyser, scenarzysta i operator filmowy, laureat wielu nagród, m.in. Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale. Retrospektywie towarzyszyć będzie master class poprowadzony przez reżysera pt. „O dokumentalnej fikcji i fabularnej prawdzie”.

Na Buenos Aires International Documentary Film Festival zagości także Katarzyna Wilk, wicedyrektor KFF Sales & Promotion, która zasiądzie w jury sekcji Panorama Argentino oraz reżyserka Teresa Czepiec, która będzie oceniać filmy w sekcji Opera Prima.

Krakowska Fundacja Filmowa jest organizatorem przeglądu Focus on Polish Docs, przygotowanego w ramach projektu „Polish Docs / Polish Animations Intercontinental” wspieranego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Więcej informacji znajduje się na stronie festiwalu.

źródło informacji:
Materiały prasowe Krakow Film Festival | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Kino Letnie Powiśle 11 – każdy piątek i sobota lipca i sierpnia

Moda na kina plenerowe nie ustaje. Można je znaleźć w odległych od centrum nieoczywistych miejscach, można się na nie wybrać do przyrestauracyjnych ogródków. Organizatorzy prześcigają się w propozycjach miejsc. A co jeśli kino pojawiłoby się w samym sercu miasta? Co jeśli towarzyszyłyby mu piękne okoliczności Wisły i oferowałoby tematyczne pokazy? Taką właśnie inicjatywą jest Kino Letnie Powiśle 11, które startuje już w najbliższy piątek u stóp Wawelu. Co ważne, kino powstało dzięki wnioskowi, który wpłynął do Budżetu Obywatelskiego.

W całej Europie powstają inicjatywy, których celem jest animowanie terenów leżących w bezpośrednim sąsiedztwie rzek, przepływających przez centra miast i metropolii. Nie inaczej jest w Krakowie. W ramach pomysłu zgłoszonego do Budżetu Obywatelskiego w te wakacje rozpocznie swoje działanie bezpłatne Kino Letnie tuż u stóp Wawelu. „ Powiśle 11 to miejsce, które żyje w ciągu dnia. Teraz chcemy ożywić je także po zmroku. W zeszłym roku zamontowaliśmy tam meble miejskie, z których mogą skorzystać mieszkańcy i turyści, natomiast już wkrótce uruchomimy strefę rekreacyjną kina letniego. To miejsce jest nam bardzo bliskie, bo to właśnie na Powiślu odbył się pokaz „Top Gun” na zakończenie tegorocznego Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie. Frekwencja pokazała, że to naprawdę dobre miejsce dla projekcji filmowych – schody stają się widownią, a ekran stoi na tle Wawelu. Całość wygląda magicznie! – mówi Robert Rozciecha, Zastępca Dyrektora ds. Wykonawczych Krakowskiego Biura Festiwalowego.

Wieczorne pokazy rozpoczynamy już w najbliższy weekend od spotkania z polską komedią. W piątek (7 lipca) obejrzymy „Misia” Stanisława Barei, a w sobotę (8 lipca) „Rejs” Marka Piwowskiego. Kolejny weekend (14-15 lipca) to spotkanie ze światem wielkiej mody za sprawą „Diabeł ubiera się u Prady” i „Coco Channel”. W lipcowym programie znajdzie się jeszcze miejsce dla francuskiego kina i filmów Romana Polańskiego. W ostatni miesiąc wakacji przeniesiemy się między innymi w świat kultowych serii dzięki „Casino Royale” i „Szklanej Pułapce oraz do imaginarium Ridley’a Scotta. Na zakończenie ponownie wrócimy do polskiego kina z „Weselem” Wojtka Smarzowskiego i filmem Piotra Trzaskalskiego „Mój Rower”.

Kino Letnie Powiśle 11 odbywa się w każdy piątek i sobotę lipca i sierpnia. Start o zmroku, 20:30/21:00.

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

57 Krakowski Festiwal Filmowy – 28.05 – 04.06.2017

Krakowski Festiwal Filmowy jest jedną z najstarszych imprez w Europie poświęconych filmom dokumentalnym, animowanym oraz krótkim fabułom. Jego trzon stanowią cztery równorzędne konkursy: dokumentalny, krótkometrażowy, polski oraz muzycznych dokumentów DocFilmMusic. Podczas 8 festiwalowych dni widzowie mają okazję obejrzeć około 250 filmów z Polski i z całego świata. Prezentowane są one w sekcjach konkursowych oraz w pokazach specjalnych. Festiwalowi towarzyszą wystawy, koncerty, pokazy plenerowe oraz spotkania z twórcami. Festiwal co roku odwiedza ok. 700 polskich i międzynarodowych gości: reżyserów, producentów, programatorów festiwali oraz liczna krakowska publiczność.

Na przestrzeni lat zmieniał się nie tylko program imprezy, ale również i pozycja samego festiwalu. Obecnie rangę Krakowskiego Festiwalu Filmowego potwierdza fakt zaszczytnego dołączenia do grona festiwali akredytowanych m.in. przez Międzynarodową Federację Producentów Filmowych (FIAPF), European Film Academy (EFA) oraz The Academy of Motion Picture Arts and Sciences (AMPAS), dzięki czemu laureaci festiwalu otrzymują bezpośrednie nominacje do nagród Europejskiej Akademii Filmowej, a także mają skróconą ścieżkę do nominacji oscarowych (w kategoriach filmów krótkometrażowych). Krakowski Festiwal jest także w prestiżowym gronie 10 festiwali, które rekomendują pełnometrażowe filmy dokumentalne do Europejskiej Nagrody Filmowej.

To w Krakowie rozpoczynali swoją karierę znakomici polscy dokumentaliści: Krzysztof Kieślowski, Wojciech Wiszniewski, Andrzej Fidyk i Marcel Łoziński. To tutaj dali się poznać świetni twórcy rodzimej animacji: Ryszard Czekała, Jerzy Kucia, Julian Antoniszczak, Piotr Dumała i laureat Oscara za film „Tango” Zbigniew Rybczyński. W konkursach międzynarodowych brało udział i zdobywało na nich laury, obok uznanych realizatorów filmów dokumentalnych i animacji, wielu twórców, których nazwiska znane są powszechnie w świecie filmu fabularnego: Pier Paolo Pasolini, Werner Herzog, Zoltan Huszarik, Jaromil Jireś, Claude Lelouch, Patrice Leconte, Mike Leigh, a także laureat Oscara – Jan Svěrák.

Historia Krakowskiego Festiwalu Filmowego sięga roku 1961, kiedy to jeszcze jako Ogólnopolski Festiwal Filmów Krótkometrażowych prezentował dokonania rodzimej kinematografii. Trzy lata później do festiwalu polskiego dołączony został festiwal międzynarodowy i z imprezy ogólnopolskiej stał się wydarzeniem o międzynarodowej randze. W 1998 po raz pierwszy przyznana została nagroda za całokształt twórczości w dziedzinie filmu dokumentalnego i krótkometrażowego, zwana Nagrodą Smok Smoków. W 2001 roku zmianie uległa sama nazwa festiwalu i od tamtej pory funkcjonuje już jako Krakowski Festiwal Filmowy, którego kolejne edycje odbywają się na przełomie maja i czerwca.

W 2007 roku obok dwóch dotychczasowych konkursów — krajowego oraz międzynarodowego, po raz pierwszy pojawił się trzeci konkurs obejmujący dziesiątkę najlepszych pełnometrażowych dokumentów (obecnie 10 średnio i 10 pełnometrażowych). Natomiast popularność sekcji „Dźwięki muzyki” zainspirowała organizatorów do ogłoszenia w 2013 roku kolejnego konkursu — muzycznych dokumentów DocFilmMusic.

W ciągu kilku lat w programie festiwalowym pojawiało się wiele nowych propozycji. Od 2006 roku Festiwalowi towarzyszą Krakowskie Targi Filmowe przeznaczone dla profesjonalistów z branży filmowej. Rokrocznie odbywają się liczne pokazy pozakonkursowe, które na stałe zdążyły zakorzenić się w ramówce festiwalu, jak np. „Opowieści ze świata”, „Gdzieś w Europie”, „Laureaci festiwali”, „Dźwięki muzyki”, „Panorama filmu polskiego”, „Shorts Matters!”, „Noc wideoklipów”, „Noc etiud studenckich”, „Kids&Youth”, „Docs+Science”.

W ramach festiwalu odbywają się także koncerty i wystawy oraz liczne debaty oraz spotkania z twórcami i przedstawicielami partnerskich festiwali filmowych (m.in. z Leeds, Jihlavy, Uppsali, chińskiego Guanghzou, Tampere, Stuttgartu, Lipska, Kijowa i Berlina).

Więcej informacji i program na stronie internetowej Festiwalu:

10 FMF „Niekończąca się opowieść”. Światowa premiera filmu z muzyką na żywo

Projekcje filmów z muzyką na żywo to specjalność Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie. Od samego początku są najważniejszymi festiwalowymi wydarzeniami. 18 maja 2017 roku mieliśmy zaszczyt, szczęście i przyjemność oglądania filmu “Niekończąca się opowieść” (Neverending Story), z oryginalną ścieżką dźwiękową, którą zagrała Sinfonietta Cracovia wraz z jej kompozytorem Klausem Doldingerem. Było to pierwsze w historii wykonanie koncertowe tej muzyki. Zaszczyt, szczęście i przyjemność – Czy nie brzmi to zbyt patetycznie i pompatyczne? Otóż NIE … i już wyjaśniam dlaczego.

Niekończąca się opowieść to film “kultowy” i to z kilku powodów. Powstał ponad 30 lat temu, ale podejmuje temat uniwersalny, który nie zestarzeje się nigdy. Dla mnie, który oglądałem ten film zaraz po jego powstaniu, następny raz w trakcie jego renesansu, czyli gdzieś w okolicach lat 2004 – 2005 i teraz, na festiwalowym pokazie – to wyjątkowy temat do przemyśleń. Co ciekawe, film w formule warsztatowej czy efektów specjalnych – wcale się nie zestarzał. Odbieram go za każdym razem inaczej, przez pryzmat własnych, zmieniających się z upływem czasu doświadczeń. Za każdym razem odkrywam w nim coś nowego, teraz, było to zdanie wypowiedziane przez Gmorka (olbrzymiego wilkołaka, ścigającego głównego bohatera filmu):

“Ludzi pozbawionych nadziei łatwo kontrolować …”

W poprzednich “oglądaniach” nie zarejestrowałem tego fragmentu a motyw filozoficzny “Niekończącej się opowieści” traktowałem z mniejszą uwagą. Powyższy cytat jest bardzo głęboki i tak sobie myślę, że nasza cywilizacja w swoim rozwoju, bardzo często miewa z taką sytuacją do czynienia.

Pisząc o filmie, nie można pominąć jego reżysera Wolfganga Petersena. To autor słynnego filmu “Okręt” (Das Boat). W moim rankingu filmów “Okręt” i jego oprawa muzyczna znajdują się w absolutnej czołówce. Autorem muzyki jest nie kto inny jak autor ścieżki dźwiękowej “Niekończącej się opowieści” Klaus Doldinger. Zresztą nie tylko ja jestem fanem muzyki z “Okrętu”. Wierni słuchacze pamiętają zapewne, że kilka lat temu motyw przewodni z tego filmu, można było co najmniej kilka razy dziennie usłyszeć na antenie RMF Classic.

Film “Niekończąca się opowieść”, muzycznie kojarzy się z tytułową piosenką skomponowaną przez Giorgio Moroder a zaśpiewaną przez Limahla. Piosenka była w amerykańskiej wersji kinowej, która trafiła i na polski rynek. Wersja oryginalna była w “100% orkiestrowa” i właśnie tą zaprezentowano 18 maja 2017 w ICE Kraków.

Oryginalną ścieżkę dźwiękową usłyszeliśmy w wykonaniu samego jej autora, grającego na saksofonie (Klaus Doldinger jest saksofonistą jazzowym, co mieliśmy okazję usłyszeć), Sinfonietty Cracovii i Cracow Singers pod batutą Christiana Schumanna. Pisząc o muzyce staram się być powściągliwy … w tym wypadku to jednak bardzo trudne. Artyści zagrali perfekcyjnie i z zegarmistrzowską precyzją. Uważam, że granie symultaniczne do filmu, jest o wiele trudniejsze niż granie koncertu. Obraz nie daje prowadzącemu orkiestrę i muzykom możliwości jakiegokolwiek manewru i wymaga specjalnego skupienia. Tym bardziej, że w na tym koncercie, orkiestra wykonywała też część “dźwiękowych efektów specjalnych” o czym najlepiej wiedzą muzycy grający na dużej ilości instrumentów perkusyjnych.

Po projekcji filmu głos zabrał ponad 80 letni autor muzyki Klaus Doldinger. Przypomnę, że było to pierwsze w historii wykonanie koncertowe ścieżki dźwiękowej do filmu “Niekończąca się opowieść”. Jej autor nie potrafił ukryć wzruszenia. Zresztą, wzruszeni byli też artyści i większa część widowni. Żartował, że zapomniał już o tej kompozycji i nie spodziewał się że tak pięknie zabrzmi. Podziękował również występującym artystom i organizatorom festiwalu za perfekcyjną współpracę. Stwierdził również, że Krakowski Festiwal Muzyki Filmowej jest najlepszym festiwalem na świecie – wśród poświęconych tego typu muzyce.

Obecni na sali odnieśli nieodparte wrażenie, że uczestniczą we wspaniałym, niepowtarzalnym widowisku a ścieżka dźwiękowa do filmu Niekończąca się opowieść jest wybitnym dziełem. Biorąc pod uwagę, że Klaus Doldinger skomponował również muzykę do filmu “Okręt”, uważam że zasługuje na godne miejsce wśród kompozytorów muzyki filmowej. Krakowska publiczność uhonorowała projekcję i muzyków owacjami na stojąco, takich oklasków i tak żywiołowej reakcji nigdy wcześniej na scenie ICE Kraków nie widziałem i nie słyszałem. Widowisko niecodzienne w swojej formie, pozostanie na długo w pamięci jego wszystkich uczestników.

 

źródło informacji:
W publikacji wykorzystano zdjęcia pochodzące z materiałów prasowych Krakowskiego Biura Festiwalowego. Autorem jest Wojciech Wandzel – www.wandzelphoto.com | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.
.

Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie, 17-23 maja 2017

Trzech zdobywców Oscara, ponad siedemdziesiąt premier (w tym sześćdziesiąt światowych), przeszło sześciuset gości ze świata muzyki i filmu, osiemnaście koncertów, blisko trzydzieści paneli, warsztatów i spotkań, dziewiętnaście sesji nagraniowych oraz ponad dwieście utworów wykonanych na sześciuset instrumentach – w najbliższą środę (17 maja) rozpoczyna się jubileuszowa edycja Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie. Przez siedem dni usłyszymy największe muzyczne przeboje światowego kina, w tym „Władcę pierścieni” Howarda Shore’a, „Gwiezdne wojny” Johna Williamsa oraz „Marzyciela” Jana A.P. Kaczmarka. W programie znajdą się także kameralne koncerty muzyki filmowej, spektakularne dance party prowadzone przez włoskiego kompozytora i DJa Giorgia Morodera, polska premiera dokumentu „Score: A Film Music Documentary” Matta Schradera oraz dwie superprodukcje z muzyką na żywo – „Niekończąca się opowieść” Wolfganga Petersena i obsypany Oscarami „Titanic” Jamesa Camerona. 10. FMF potrwa do 23 maja 2017 roku.

Na dobry początek zabrzmi muzyka filmowa Abla Korzeniowskiego – krakowskiego kompozytora na stałe związanego z Hollywood i dwukrotnie nominowanego do Złotego Globu (za „Samotnego mężczyznę” Toma Forda oraz za „W.E.” Madonny). 17 maja w Sali Audytoryjnej ICE Kraków usłyszymy m.in. „Romeo i Julię” Carla Carlei, „Escape From Tommorow” Randy’ego Moore’a czy ostatnie kompozycje z serialu „Penny Dreadful” i filmu „Zwierzęta nocy” Toma Forda (nominacja do nagrody BAFTA 2016). Korzeniowski będzie gościem FMF już po raz drugi – w 2013 roku jego muzyka uświetniła uroczystą Galę Urodzinową RMF Classic. W środę stanie za pulpitem dyrygenta, prowadząc Orkiestrę Akademii Beethovenowskiej. Jego utwory usłyszymy także w sobotę, podczas jubileuszowej Gali Muzyki Filmowej „All is Film Music” w TAURON Arenie Kraków. To będzie wieczór największych gwiazd muzyki i filmu, barwny kalejdoskop najbardziej znanych przebojów muzycznych, funkcjonujących na małym i dużym ekranie. Usłyszymy „Gwiezdne wojny” Johna Williamsa, „Marzyciela” Jana A.P. Kaczmarka, „La La Land” Justina Hurwitza, „Incepcję” Hansa Zimmera oraz muzykę Briana Tylera z kultowych produkcji, takich jak „Szybcy i wściekli” czy z gry video „Assasin’s Creed”. „All is Film Music” zabierze nas w podróż po wszystkich gatunkach muzyki filmowej, od nawiązującej do późnego romantyzmu „Hollywood Classical Film Score”, poprzez piosenkę filmową aż do ścieżek dźwiękowych z seriali oraz gier video. Pierwszą dekadę FMF zamknie symboliczną klamrą Howard Shore, przypominając legendarną suitą z „Władcy Pierścieni” Petera Jacksona festiwalowe początki w 2008 roku, kiedy na krakowskich Błoniach po raz pierwszy w Polsce zabrzmiała muzyka na żywo z ekranizacji trylogii Tolkiena. Podczas gali zabrzmią także kompozycje Atanasa Valkova, Maćka Zielińskiego, Seana Callerego, Jeffa Russo i Trevora Morrisa.

Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie to jednak nie tylko wielka symfonika. „W ciągu dziesięciu lat funkcjonowania udało nam się stworzyć niezwykłą platformę porozumienia pomiędzy twórcami filmu a widzem. Kulturotwórcza i branżowa rola FMF jest bezdyskusyjna. Za szczególne osiągnięcie uważam bezcenny wkład FMF do globalnej aprecjacji muzyki filmowej jako pełnoprawnego języka sztuki, jednego z najpiękniejszych multidyscyplinarnych zawodów świata. Za szczególne osiągnięcie uważam symultaniczne pokazy filmów z muzyką na żywo, które dziś coraz częściej stanowią ważny element repertuaru festiwali filmowych na świecie, a które my wprowadzaliśmy na rynek niejako w charakterze prekursorów” – mówi Robert Piaskowski, dyrektor artystyczny FMF. Jubileusz dziesięciolecia uświetnią aż dwie superprodukcje z muzyką na żywo: „Niekończąca się opowieść” Wolfganga Petersena, ze ścieżką dźwiękową Klausa Doldingera oraz kultową piosenką „NeverEnding Story” Giorgia Morodera (czwartek, 18 maja 2017) oraz nagrodzony jedenastoma Oscarami „Titanic” Jamesa Camerona z muzyką Jamesa Hornera, któremu organizatorzy i twórcy FMF pragną w ten sposób złożyć symboliczny hołd (niedziela, 21 maja 2017). Symultaniczny pokaz „Titanica” skierowany będzie także do widzów korzystających z audiodeskrypcji (techniki umożliwiającej osobom z dysfunkcją wzroku odsłuchanie filmu na słuchawkach). W ubiegłym roku z takiej formy odbioru skorzystało aż pięćdziesięciu słuchaczy.

W programie tegorocznego festiwalu umieściliśmy także cykliczny koncert FMF Youth Orchestra – zespołu powołanego specjalnie na potrzeby festiwalu i złożonego z najzdolniejszych uczniów krakowskich szkół muzycznych. W niedzielne południe (21 maja 2017) młodzi muzycy prowadzeni przez Monikę Bachowską wykonają suity Johna Williamsa z legendarnej sagi „Gwiezdne wojny” George’a Lucasa. Mamy również coś dla miłośników klimatycznej muzyki kameralnej – w piątek (19 maja 2017) zapraszamy na drugą z kolei odsłonę cyklu „Cinematic Piano”, tym razem w wykonaniu francuskiego pianisty i kompozytora filmowego Jeana-Michela Bernarda. I jeszcze festiwalowa nowość – spektakularne widowisko „Dance2 Cinema: Midnight Express Party” na placu przy budynku dworca PKP w Krakowie, z udziałem włoskiego mistrza konsoli i trzykrotnego laureata Oscara Giorgia Morodera, z najpopularniejszymi przebojami z pogranicza elektroniki, muzyki disco i filmu, takimi jak „Top Gun”, „Midnight Express”, „Człowiek z blizną” czy kultowe „Neverending Story”.

10. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie odwiedzi przeszło sześciuset artystów. Usłyszmy największe gwiazdy polskiej estrady (Edyta Górniak, Natasza Urbańska), legendarnych mistrzów batuty (Diego Navarro, Ludwig Wicki, Christian Schumann) i cenione polskie zespoły orkiestrowe i chóralne (Sinfonietta Cracovia, Orkiestra Akademii Beethovenowskiej, Chór Pro Musica Mundi, Cracow Singers). Koncerty i pokazy filmowe uświetni obecność czołowych osobistości światowej muzyki filmowej, w tym trzech zdobywców Oscara: Howarda Shore’a, Jana A.P. Kaczmarka, Giorgia Morodera oraz Klausa Doldingera, Abla Korzeniowskiego, Trevora Morrisa i Briana Tylera. Jak co roku przyznamy trzy prestiżowe wyróżnienia: Nagrodę im. Wojciecha Kilara ufundowana przez Prezydentów Miast Krakowa i Katowic oraz statuetkę Ambasadora FMF i Young Talent Award dla młodego twórcy. Publiczności festiwalowej zaproponujemy także szeroki wachlarz imprez towarzyszących, w ramach kolejnej odsłony Forum Audiowizualnego – planujemy m.in. polską premierę filmu dokumentalnego „Score: A Film Music Documentary” Matta Schradera, spotkania z przedstawicielami słynnej wytwórni Varèse Sarabande oraz liczne warsztaty i panele dyskusyjne z udziałem słynnych twórców ścieżek dźwiękowych i przedstawicieli branży filmowej. W ramach FMF odbędzie się już 5. edycja Forum Audiowizualnego – jednego z najbardziej prestiżowych europejskich kursów kształcenia kompozytorów muzyki funkcjonalnej.

10. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie odbędzie się w dniach 17 – 23 maja. Pełny program Festiwalu jest dostępny na stronie internetowej: 

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.