Tag Archives: Filharmonia Krakowska

„Rzeźbiarz słucha i patrzy” wystawa rysunków Władysława Klamerusa

W Sali Złotej Filharmonii Krakowskiej prezentowana jest wystawa pt. „Rzeźbiarz słucha i patrzy”, zawierająca reprodukcje rysunków Władysława Klamerusa z lat 1987-1991. Wystawę obejrzeć można podczas filharmonicznych wieczorów koncertowych do końca maja 2017 roku.

Przedwcześnie zmarły w wieku 36 lat rzeźbiarz, scenograf i performer, Władysław Klamerus, był jednym z najbardziej interesujących, niezależnych twórców lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych. Absolwent Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem oraz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, uzyskał także certyfikat na wykonywanie zawodu artysty we Francji, gdzie regularnie odbywały się wystawy jego rzeźb, tkanin i kompozycji. Dzięki osobistemu wsparciu ze strony Józefa Czapskiego uzyskał stypendium francuskie dla artystów z Europy Wschodniej.

Najważniejsze pasje jego życia, jakimi były rzeźba, tkanina i wspinaczka wysokogórska, kształtują jednak Zakopane i Tatry. Klamerus pracuje w drewnie, kamieniu, glinie, wosku, brązie, tworzy asamblaże, wszystkie zaś trójwymiarowe formy poprzedza szkicami, które stają się równoległą wypowiedzią artystyczną. Reprodukcje rysunków powstałych w Polsce, Paryżu i Sztokholmie w przeciągu czterech lat od 1987 do 1991 roku i opartych na inspiracjach muzycznych są przedmiotem ekspozycji we wnętrzu Złotej Sali.

„Wykonane zostały ołówkiem, tuszem, mazakiem, kredką grafitową, w większych lub mniejszych podręcznych szkicownikach. Jest w nich charakterystyczne dla autora szybkie, dynamiczne ujęcie chwili. Magnetyczne oddziaływanie postaci grającego muzyka lub dyrygenta domaga się kolejnych prób uchwycenia ulotnego wrażenia.

(…) Te rysunki to również kronika spotkań, przyjaźni, przygotowań do prac rzeźbiarskich, a także fascynacji skłaniającej do oddania hołdu wielkim nieżyjącym artystom.” – mówi Krystyna Krawczyk z Fundacji imienia Władysława Klamerusa, dzięki której mamy możliwość obejrzeć tę wystawę w Krakowie.

źródło informacji:
Informacja prasowa Filharmonii Krakowskiej | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

29 marca 2017 roku, 80. rocznica śmierci Karola Szymanowskiego

W środę, 29 marca 2017 roku, mija 80. rocznica śmierci Karola Szymanowskiego – najwybitniejszego polskiego kompozytora przełomu XIX i XX wieku, patrona Filharmonii Krakowskiej  od 1962 roku. Z tej okazji w dniu rocznicy o godz. 12 dyrekcja Filharmonii Krakowskiej złoży wiązankę na grobie kompozytora w krypcie bazyliki OO. Paulinów na Skałce.

Karol Szymanowski urodził się w 3 października 1882 w Tymoszówce (na Ukrainie), zmarł 29 marca w 1937 w Lozannie. Z Krakowem Szymanowski związany jest przez honorowy doktorat nadany artyście w 1930 oku przez Uniwersytet Jagielloński oraz miejsce wiecznego spoczynku  panteonie wielkich Polaków w krypcie bazyliki OO. Paulinów na Skałce. Za życia kompozytora utwory jego wykonywane były przez najznakomitszych współczesnych (A. Rubinstein, H. Neuhaus, R.Casadesu, P.Kochański, B. Huberman, J. Szigeti, J. Thibaud, G. Fitelberg, P. Monteux, L.Stokowski, W. Mengelberg); lata II wojny światowej i późniejsze zauroczenie awangardą wyraźnie osłabiły dynamikę recepcji jego muzyki; obecnie jesteśmy świadkami wręcz niebywałej erupcji jej powszechnego uznania w świecie. Rozbrzmiewa ona pod różnymi szerokościami geograficznymi, postępując śladami rozlicznych podróży jakimi Szymanowski – europejczyk, wychowany w środowisku o niezwykle wysokiej kulturze umysłowej i artystycznej, ubarwiał swe w sumie krótkie i naznaczone wieloma trudnościami, a na koniec śmiertelną chorobą życie.

Karol Szymanowski wywarł znaczący wpływ na dalszy rozwój muzyki polskiej. Jej przyszłość łączył z kierunkiem narodowym, opartym wszakże na najwyższych osiągnięciach muzyki europejskiej. Był autorytetem. Często zabierał głos posługując się piórem. W 1930 pisał m.in.: „…chciałbym dać wyraz najbardziej istotnym mym pragnieniom i poczuciom: oto – by w przyszłości, gdy Duch Polski w atmosferze bezwzględnej , z krwawym trudem odzyskanej Wolności zabrzmi na świat całym mocnym, najbardziej harmonijnym akordem swoistej narodowej kultury, by wówczas nam, muzykom polskim, dane było stwierdzić a dumą i radością, iż w owym idealnym zespole narodowej mocy nie brakło i naszych wysiłków, prac i spełnionych wreszcie marzeń”.

źródło informacji:
Informacja prasowa Filharmonii Krakowskiej | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Muzyka Północy – Chór Filharmonii Krakowskiej

Jan Łukaszewski – szef artystyczny i twórca międzynarodowych sukcesów Polskiego Chóru Kameralnego Schola Cantorum Gedanensis, w sobotę 18 marca 2017 o godz. 18.00 poprowadzi Chór Filharmonii Krakowskiej w koncercie a cappella zatytułowanym „Muzyka Północy”.

„Muzyka jest jak morze: stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna” – pisał Henryk Sienkiewicz w powieści Quo vadis. Melancholijne, pełne zadumy utwory kompozytorów z krajów nordyckich wypełnią koncert chóralny stanowiący unikatowe wydarzenie w skali sezonu artystycznego Filharmonii Krakowskiej, podczas którego chór najczęściej pełni rolę współwykonawcy dzieł oratoryjnych. Znakomity zespół, od 2009 roku prowadzony przez Teresę Majkę-Pacanek, jest obecnie jednym z najlepszych chórów w Polsce. Uczestniczył w wielu uroczystościach o randze międzynarodowej, takich jak koncert w Berlinie w 1990 roku z okazji zjednoczenia Niemiec czy kanonizacja papieży Jana XXIII oraz Jana Pawła II w Watykanie w 2014. Podczas licznych tournées chór koncertował niemal w całej Europie, na Bliskim Wschodzie, w Stanach Zjednoczonych oraz byłych republikach Związku Radzieckiego; jako pierwszy polski zespół wystąpił w mediolańskiej La Scali. Zapraszany przez Krzysztofa Pendereckiego do wykonawstwa jego muzyki, uhonorowany został Grand Prix du Disque za nagranie jego Pasji wg św. Łukasza. Na kartach pierwszego wydania Stabat Mater wielki kompozytor umieścił dedykację poświęconą Chórowi Filharmonii Krakowskiej, która stanowi dla zespołu cenną pamiątkę współpracy.

Podczas koncertu „Muzyka Północy” zaprezentowane zostaną kompozycje chóralne artystów szwedzkich (Ludvig Norman, Thomas Jennefelt, Otto Olsson, David Wikander, Hugo Alfvén), norweskich (Edvard Grieg), fińskich (Jaakko Mäntyjärvi), niemieckich (Andreas Hakenberger), łotewskich (Ēriks Ešenvalds) i polskich (Agata Krawczyk), różniące się przeznaczeniem, fakturą, obowiązującym w danej epoce stylem, charakterem, a także tematyką i językiem warstwy tekstowej. Łączy je piękno ludzkiego głosu i radość ze wspólnego śpiewania, którą naprawdę warto odkryć.

Bilety: 30 zł
Kasa biletowa:  wt.-pt. godz. 10-14, 15-19,
soboty i święta – godzinę przed koncertem.
Rezerwacja: widownia@filharmonia.krakow.pl
tel. +48 12 429 13 45

źródło informacji:
Informacja prasowa organizatora, foto: Klaudyna Schubert | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Pianista Georgijs Osokins w Filharmonii Krakowskiej

W sobotę 11 lutego 2017 roku o godz. 18.00 w Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie wystąpi pianista, który w trakcie ostatniego Konkursu Chopinowskiego w 2015 wywołał prawdziwą burzę wśród recenzentów i melomanów, jednych przyprawiając o zachwyt, innych o zawrót głowy – Georgijs Osokins.

Łotewski pianista w trakcie XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina był dwudziestoletnim studentem Juilliard School of Music i miał na koncie nagrody kilku mniejszej rangi konkursów pianistycznych. Od pierwszego etapu zwrócił uwagę słuchaczy budzącymi kontrowersje interpretacjami oraz przykuwającym uwagę wyglądem. Porównywany do Pogorelića, czy Bozhanova (podobnie jak niegdyś on podczas konkursowych zmagań grał siedząc na własnej ławie do fortepianu), wywoływał skrajne emocje wśród publiczności. Padały wobec niego określenia, które rzadko pojawiają się w merytorycznych recenzjach – „kabotyński”, „skandalizujący”, jego kolejne występy wzbudzały jednak ogromne wprost zainteresowanie publiczności i niezwykły ruch w sieci internetowej. Doceniło go również jury Konkursu Chopinowskiego, składające się z najznakomitszych szopenistów świata, przyznając Osokinsowi wyróżnienie.

Oczywiście mam świadomość, że moja gra mogła kogoś sprowokować, bo była miejscami odległa od tradycji, od tego jak zwykło się grać Chopina. Jeśli ludzie się o coś spierają, to znaczy że wywarło to na nich wrażenie. Uważam, że każdy wielki artysta powinien być kontrowersyjny. (…) Możesz się z czymś nie zgodzić, ale nie pozostawia cię to obojętnym. Ale prowokowanie nie powinno być celem samym w sobie, musi być za tym jakaś myśl – powiedział artysta krótko po konkursie w wywiadzie udzielonym dla portalu meakultura.pl

W Krakowie Georgijs Osokins wystąpi w terminie uprzednio zarezerwowanym dla Kate Liu, która z powodu choroby odwołała swój przyjazd.

Bilety: 60 i 40 zł, wejściówki na miejsca stojące – 25 zł (sprzedaż godzinę przed recitalem)
Bilety zakupione na recital Kate Liu zachowują ważność. Istnieje także możliwość zwrotu biletu.
Zwrot biletów zakupionych przez internet należy zgłosić pod adresem: widownia@filharmonia.krakow.pl.

Kasa biletowa:  wt.-pt. godz. 10-14, 15-19, soboty i święta – godzinę przed koncertem.
Rezerwacja: widownia@filharmonia.krakow.pl, tel. +48 12 429 13 45

źródło informacji:
Materiały prasowe Filharmonii Krakowskiej, foto: Janis Romanovskis | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

„Łabędzi śpiew” Franza Schuberta – Filharmonia Krakowska

„Łabędzi śpiew” Franza Schuberta, czyli VI Msza Es-dur w wykonaniu krakowskich Filharmoników. Po piętnastu latach od ostatniego wykonania w Filharmonii Krakowskiej, w sali przy Zwierzynieckiej zabrzmi VI Msza Es-dur Franza Schuberta, zwana missą solemnis, albo „łabędzim śpiewem” kompozytora. Wielkie dzieło wypełni koncerty oratoryjne w piątek 17 lutego o godz. 19.30 i w sobotę 18 lutego 2017 roku o godz. 18.00.

Niezwykle intensywną i ekspresyjną w wyrazie mszę poprowadzi niespełna czterdziestoletni, utalentowany czeski dyrygent – Tomáš Brauner. W krakowskim wykonaniu, wraz z Orkiestrą i Chórem Filharmonii im. Karola Szymanowskiego, udział weźmie grupa solistów – śpiewaków: sopranistka Joanna Radziszewska, Magda Niedbała-Solarz – alt, tenorzy Przemysław Borys i Bartłomiej Chorąży oraz bas Aliaksandr Bardasov. Chór Filharmonii Krakowskiej przygotowała Teresa Majka-Pacanek.

Zanim jednak zabrzmi dzieło wielkiego romantyka, autora Małgorzaty przy kołowrotku czy Pstrąga, filharmoniczna publiczność po raz pierwszy w dziejach tej instytucji usłyszy utwór duńskiego dziewiętnastowiecznego kompozytora Nielsa Wilhelma Gade’a pt. Novelletter na orkiestrę smyczkową. Czteroczęściowa kompozycja z nurtu serenadowo-divertimentowego, przepełniona atmosferą pełną liryzmu i czaru, doczeka się swojego spóźnionego w Filharmonii Krakowskiej prawykonania niemal dokładnie w dwusetną rocznicę urodzin jej autora (ur. 22 lutego 1817). Nie można pominąć takiego wydarzenia.

źródło informacji:
Materiały prasowe Filharmonii im. K. Szymanowskiego w Krakowie, foto: K. Schubert | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Requiem ludowe – relacja z koncertu

18 listopada w Filharmonii Krakowskiej Adam Strug i grupa Kwadrofonik zaprezentowali materiał z płyty Requiem ludowe.

Adam Strug to pieśniarz, kompozytor muzyki teatralnej i filmowej, tekściarz oraz instrumentalista. Muzyk zbiera i popularyzuje tradycyjne pieśni ludowe przekazywane w tradycji ustnej. W 2012 roku wydał pierwszą solową płytę Adieu. W 2014 wraz ze Stanisławem Soyką wydał album inspirowany poezją Leśmiana.

Kwadrofonik jest kwartetem powstałym z połączenia dwóch duetów: fortepianowego (Lutosławski Piano Duo) i perkusyjnego (Hob-beats Duo). Tworzą go: Emilia Sitarz, Bartłomiej Wąsik, Magdalena Kordylasińska oraz Miłosz Pękala. Swoją karierę zaczęli od inspiracji muzyką ludową, ale zajmują się również muzyką współczesną oraz aranżacją utworów klasycznych.

Requiem ludowe to pierwszy wspólny projekt muzyków. Nazwałabym go dziełem z pogranicza muzyki tradycyjnej i współczesnego eksperymentu, jedynym w swoim rodzaju. Wykorzystano do niego teksty pieśni pogrzebowych XIX-wiecznego śpiewnika wydanego w Pelplinie. Całość podzielono na trzy rozdziały oznaczające śmierć, wędrówkę do miejsc ostatecznych i wieczności. Osią dzieła była pieśń Żegnam Cię mój świecie wesoły.

Pierwsza część była zmysłowym opisem śmierci. Wyraźnie dało się odczuć pretensje do Boga, który odbiera życie w młodym wieku. Na szczególną uwagę zasługuje Alfabet, w którym wokalista, coraz bardziej rozedrganym i przerażonym głosem, odpowiada dziecięcym wołaniom, skandującym kolejne litery. Powiem prawdę świecie Tobie to z kolei pogodzenie się z odejściem.

Część druga odzwierciedlała wędrówkę duszy po zaświatach. Najpierw zabrzmiała jedna z dwóch instrumentalnych kompozycji wypełniona zgiełkiem perkusji oraz dud – Piekło. Przejściem z początkowego niepokoju do harmonii był Czyściec. Pieśń Na smętarzu mieszkać będę nawiązywała do nieba.

Ostatnia część, czyli Wieczność opierała się na powtarzalnym, pozbawionym napięcia schemacie harmonicznym. Kojącą muzykę przeplatały wielokrotne sygnały nieodbieranego telefonu.

Choć każda z części miała właściwy sobie nastrój i powagę, to wszystkie układały się w spójną całość. Bardzo emocjonalne teksty zostały połączone z niecodziennym opracowaniem muzycznym. Podstawę melodii tworzyły fortepiany i instrumenty perkusyjne, ale można było także usłyszeć instrumenty dęte, cymbały oraz elektronikę. Możliwości dźwiękowe zostały znacząco rozszerzone poprzez preparację fortepianów i nałożenie na ich dźwięk różnorodnych efektów. Siła wyrazu i przekazu trafiła z pewnością do wszystkich zgromadzonych tego wieczoru na sali. Występ był bogaty w niekonwencjonalne rozwiązania, jak choćby chlupnięcia wodą, uderzenia w klawiaturę komputera, odgłosy natury, czy wspomniany wcześniej sygnał telefonu. Nie zabrakło również autentycznych nagrań ludowych lamentów.

Odniosłam wrażenie, że walory estetyczne momentami przesłaniały temat dzieła. Muzyka tym razem nie tylko stanowiła tło, ale równolegle ze śpiewakiem opowiadała historię. Instrumentaliści zostawiali jednak sporo miejsca wokaliście, aby wyśpiewane przez niego najważniejsze kwestie mogły wybrzmieć wyraziście.
Pełna symboliki kompozycja obfitowała w niedopowiedzenia i ukryte emocje. Dzięki temu każdy mógł ją zinterpretować na swój sposób. Jedno jest pewne, nikt nie przeszedł obojętnie wobec tego, co wydarzyło się na scenie. Poruszająca muzyka w połączeniu z przejmującym i szczerym do głębi śpiewem Adama Struga zmuszała do przemyśleń na temat przemijania.

Nowoczesne podejście do tradycyjnej muzyki żałobnej wcale nie uczyniło jej mniej wzruszającą, a pomysłowe aranżacje pozwoliły uniknąć patosu. Choć mogłoby się wydawać, że ludowe brzmienia są nudne/niemodne, to Requiem jest bezsprzecznym dowodem na to, że właśnie taka muzyka może pozytywnie zaskakiwać.

Adam Strug & Kwadrofonik – Filharmonia Krakowska

Pierwsza nagroda i tytuł Folkowego Fonogramu Roku 2015, nominacja do prestiżowej nagrody Koryfeusz Polskiej Muzyki w kategorii „Wydarzenie Roku”, miejsce na liście 10 najlepszych albumów 2015 roku wg Gazety Wyborczej.

Requiem ludowe – „przejmująca płyta, o której było zdecydowanie za cicho, jeśli wziąć pod uwagę rangę twórców i wynik ich pracy. Z jednej strony jest perkusyjno-fortepianowy kwartet złożony z klasycznie wykształconych muzyków grających muzykę współczesną, z drugiej – charakterystyczny głos Adama Struga, jednego z najważniejszych polskich pieśniarzy. (…) w tekstach z XIX-wiecznego Śpiewnika pelplińskiego artysta opowiada o umieraniu i przejściu od życia do śmierci. Piekło, czyściec i niebo to nie koniec tej opowieści. Muzycznie barok łączy się tu z XX-wiecznym minimalizmem, a Kwadrofonik gra nawet na telefonie komórkowym. Sprzyjający zadumie bez patosu album.” (Jacek Świąder, Gazeta Wyborcza)

Requiem ludowe zabrzmi na estradzie Filharmonii Krakowskiej już w piątek 18 listopada o godz. 20.30. Ta niezwykła opowieść o ludzkim umieraniu, żegnaniu się ze światem, strachu i rezygnacji przywołana będzie za sprawą twórców projektu – Adama Struga i zespołu Kwadrofonik. Jedyny taki koncert w Krakowie, nie można go przegapić.

Adam Strug – śpiewak i instrumentalista, popularyzator pieśni polskich. Jest założycielem zespołu śpiewaczego Monodia Polska, który specjalizuje się w wykonaniach pieśni przekazywanych w tradycji ustnej. Ma na koncie dwa albumy autorskie: Adieu oraz Strug. Leśmian. Soyka.

Kwadrofonik – jedyny tego typu kwartet w Polsce i jeden z niewielu na świecie, powstały z połączenia dwóch duetów: fortepianowego i perkusyjnego. Tworzą go Emilia Sitarz i Bartłomiej Wąsik (Lutosławski Piano Duo) oraz Magdalena Kordylasińska i Miłosz Pękała (Hob-beats Duo). Artyści wykonują muzykę współczesną, transkrypcje dzieł symfonicznych oraz własne utwory. Improwizują w poszukiwaniu nowych brzmień. Laureaci Paszportu Polityki 2014. 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

90 urodziny Jana Krenza – koncert w Filharmonii Krakowskiej

Maestro Jan Krenz, dyrygent, kompozytor i pianista. Jedna z najwybitniejszych postaci polskiej muzyki. Ale, tak naprawdę, nawet doświadczony meloman, zapytany o Jana Krenza odpowie „…. no tak, wielka postać, wielki dyrygent, pianista i kompozytor … „. Przyznam się szczerze, też nie potrafiłem na ten temat odpowiedzieć dużo więcej, za wyjątkiem kilku utworów Mistrza, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Polecam poniższy życiorys artystyczny Jana Krenza, potwierdza on Jego wielkość. Nie wiedziałem iż był kompozytorem muzyki filmowej do arcydzieł polskiego filmu,  w tym Kanału Andrzeja Wajdy i Eroiki oraz Zezowatego Szczęścia Andrzeja Munka!

Tak więc szanowni melomani, miłośnicy muzyki, słuchacze oraz ci którzy zbłądzili w internecie i czytają ten tekst. Jan Krenz to jedna z najwybitniejszych osobowości polskiej muzyki. Pamiętajmy o tym.

Koncert rozpoczęła Rapsodia na ksylofon, tam-tam, kotły, celestę i orkiestrę smyczkową. To dzieło bardzo dobrze obrazuje wielkość Jana Krenza. Dynamiczny a jednocześnie liryczny, wnosi nowe brzmienia do muzyki współczesnej. Lata 50-te XX wieku to początek łączenia instrumentów perkusyjnych ze smyczkami … a kompozytor robi to po mistrzowsku!

Następnie usłyszeliśmy dwie kompozycje orkiestrowe z fletem w roli głównej. Na tym wspaniałym instrumencie zagrał Mario Carbotta, światowej sławy flecista. Jego gra oczarowała publiczność i była doskonała w swojej doskonałości. Dla mnie momentami zbyt doskonała, zabrakło odrobiny emocji, szczególnie w Fantazji brillante na tematach z Carmen G. Bizeta Françoisa Borne. Maestro zagrał również Divertimento op. 52 na flet i orkiestrę Ferrucio Busoni. Równie precyzyjnie i doskonale. Tej „doskonałości” to czepiam się z lekkim przymróżeniem oka, nie sposób oceniać emocji w muzyce, są to bardzo osobiste odczucia.

Po przerwie usłyszeliśmy I Symfonię op. 55 Edwarga Elgara. Ufff … utwór monumentalno – patetyczny a zarazem romantyczno – liryczny. Wszystkie odcienie muzycznej wrażliwości w jednym. Ciągłe zmiany tempa i nastroju. Charakterystyczne dla tej kompozycji jest to, że pełny skład orkiestry gra cały czas, włączając w to harfy i instrumenty perkusyjne. Utwór nie daje muzykom (hm … i słuchaczom też) chwili wytchnienia. Pod koniec odnosiło się wrażenie, że za chwilę ze smyczków zacznie unosić się dym.

Mam nadzieję, że dyrygent, orkiestra i melomani wybaczą mi to: daliście czadu!!!  W najlepszym słowa tego znaczeniu. (Żeby nie było nieporozumień, Słownik Języka Polskiego – dać czadu: w gwarze młodzieżowej: słowo zachęcające do głośnego, szybkiego grania (w odniesieniu do zespołów muzycznych) lub w ogóle do zrobienia czegoś w najwyższym stopniu, aby dostarczyć słuchaczom, widzom możliwie największych doznań).

Orkiestrę Filharmonii Krakowskiej prowadził Stefan Asbury, światowej sławy dyrygent,  występujący z największymi orkiestrami. Muzycy i dyrygent zaprezentowali najwyższy kunszt. Bardzo trudny i zróżnicowany repertuar plus ostatni utwór, wymagający również świetnej kondycji fizycznej, były bardzo dużym wyzwaniem. Koncert był wielkim wydarzeniem, co wymagająca i muzycznie wyrobiona publiczność krakowska doceniła gromkimi brawami. Koncert na długo pozostanie w mojej pamięci, będzie również przypominał nieco niedocenianą postać Jana Krenza.

By Photographer Andrzej Świetlik - scanned from POLISH Studio monthly Sept/Oct 1993, Domena publiczna, Link
By Photographer Andrzej Świetlik – scanned from POLISH Studio monthly Sept/Oct 1993, Domena publiczna, Link

Jan Krenz. Gry na fortepianie uczył się początkowo u Stanisława Raube w Warszawie. W okresie okupacji niemieckiej był uczniem Zbigniewa Drzewieckiego (fortepian) i Kazimierza Sikorskiego (kompozycja). W 1943 na koncercie konspiracyjnym w Warszawie wykonano jego Kwartet smyczkowy.

Studia muzyczne ukończył z odznaczeniem w 1947 roku w klasie dyrygentury Kazimierza Wiłkomirskiego i klasie kompozycji Kazimierza Sikorskiego w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Łodzi.

Jako dyrygent zadebiutował 1946 w Łodzi, prezentując m.in. własną Toccatę na fortepian i orkiestrę smyczkową (1943, utwór wycofany przez Krenza). W latach 1947-1949 był drugim dyrygentem w Państwowej Filharmonii w Poznaniu; w tym samym czasie w Operze Poznańskiej wystawił Uprowadzenie z seraju Mozarta. Od 1950 koncertował regularnie za granicą. Od 1949 do 1951 asystent Grzegorza Fitelberga, dyrektora katowickiej orkiestry Polskiego Radia. W latach 1953–1968 dyrygent i dyrektor Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Wielokrotnie występował z Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia za granicą, m.in. w 1963 odbył, najdłuższe w dziejach polskich zespołów, 4-miesięczne tournée przez ZSRR, Mongolię, Chiny, Japonię po Nową Zelandię i Australię, dając w sumie 55 koncertów.

W 1967 został pierwszym dyrygentem, a w 1968 także dyrektorem artystycznym Teatru Wielkiego w Warszawie. Jego działalność w tej placówce (do 1973) zaznaczyła się m.in. premierami Borysa Godunowa M. Musorgskiego, Elektry R. Straussa i Otella G. Verdiego.

W latach 1968-1973 prowadził także orkiestrę radia duńskiego w Kopenhadze i współpracował z radiem holenderskim w Hilversum (1983–1985), a także z orkiestrą Yomiuri Nippon Symphony Orchestra w Tokio. W latach 1979-1982 pełnił także funkcję Generalmusikdirektor miasta Bonn, prowadząc orkiestrę Beethovenhalle oraz przedstawienia operowe (m.in. 1979 Lulu A. Berga i Straszny dwór Moniuszki z polski wykonawcami). W latach 1983-1985 współpracował z radiem holenderskim w Hilversum. Gościnnie dyrygował we wszystkich ważniejszych ośrodkach muzycznych, występował m.in. z Berliner Philharmoniker, Staatskapelle Dresden, orkiestrą Filharmoniczną w Leningradzie, Tonhalle w Zurychu, Orchestra delia Scala w Mediolanie, Royal Concertgebouw w Amsterdamie oraz z orkiestrami londyńskimi, a także w Stanach Zjednoczonych z Detroit Symphony Orchestra i New York Brooklyn Symphony Orchestra. Uczestniczył regularnie w Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień oraz w festiwalach m.in. w Edynburgu, Bergen, Pradze, Montreux, Osace, Wiedniu. Krenz często dyryguje gościnnie orkiestrą FN oraz zespołem Sinfonia Varsovia, z którym odbył kilka zagranicznych tournées.

Nagrania płytowe Krenz wykonał m.in. dla firm PN, Philips, Supraphon, Olympia, Lyssna, obejmują one utwory kompozytorów polski (Chopin, Moniuszko, Paderewski, Szymanowski, Lutosławski, Serocki, Baird, Górecki, Szabelski), muzykę klasyczną i romantyczną, dzieła czołowych przedstawicieli współczesności. Za nagrania płytowe otrzymał liczne międzynarodowe nagrody. Ponadto współpracował z PRiTV w Warszawie prowadząc np. w latach 70-ych cykl audycji telewizyjnych Słowo i muzyka, a 1990-1991 cykl audycji radiowych poświęconych polski kompozytorom.

W 2007 był bohaterem Festiwalu Kompozytorów Polskich w Bielsku-Białej (obok Karola Szymanowskiego).

Zofia Helman w Encyklopedii muzycznej PWM napisała o nim: … działalność i osiągnięcia artystyczne postawiły go w rzędzie czołowych współczesnych mistrzów batuty (…) Obdarzony talentem kreacyjnym, nadaje wykonywanym dziełom piętno swej osobowości, nie wykraczając jednak poza intencje kompozytora, lecz raczej je uwydatniając. W interpretacji Krenza wirtuozowska precyzja wykonania i przemyślenie szczegółów konstrukcji utworu idą w parze ze zmysłem muzycznej dramaturgii, podkreśleniem jakości emocjonalnych dzieła oraz znakomitym wyczuciem stylów.

Autor muzyki do filmów Andrzeja Munka Kolejarskie słowo, Błękitny Krzyż, Niedzielny Poranek, Eroica i Zezowate szczęście oraz do filmu Andrzeja Wajdy Kanał.

Wraz z Tadeuszem Bairdem i Kazimierzem Serockim stworzył w 1949 Grupę 49, która stawiała sobie za cel wprowadzenie do polskiej muzyki zasad socrealizmu.

5 października 2005 podczas uroczystości w krakowskim magistracie został uhonorowany przez ministra kultury Waldemara Dąbrowskiego Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

źródło: Wikipedia

Lech, Czech i Rus … i Grzech (Piotrowski)

Niedziela, 10 lipca – sala Filharmonii w Krakowie. Lech, Czech i Rus to Symfonia autorstwa Grzecha Piotrowskiego, napisana z okazji 1050-lecia Chrztu Polski. Inspiracjami muzycznymi była muzyka pogan-słowian, chorał gregoriański oraz muzyka towarzysząca życiu codziennemu i obrzędom ludowym. Zagrała Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod batutą Aleksandra Humala, improwizująca World Orchestra Concertino, oraz Narodowa Akademicka Orkiestra Instrumentów Ludowych Ukrainy, czeski Chór Kameralny Ars Brunaniensis oraz Chór ProForma. W wydarzeniu uczestniczyli również soliści śpiewacy z różnych stron świata, partie solowe na saksofonie wykonywał autor. Koncert odbył się w ramach Festiwalu Muzyki Polskiej w Krakowie. 

O panu Grzechu Piotrowskim pisałem na łamach Muzycznego Krakowa, poniżej fragment publikacji z lutego 2015 roku:

W mojej opinii Pan Grzegorz Piotrowski należy do „muzycznych wizjonerów”. To rzadka przypadłość, ale muzyka którą tworzy, „gra” głównie na emocjach słuchających – w tym moich. Z tego też powodu nie czuję się na siłach aby pisać o tej muzyce. Takiej muzyki można tylko słuchać a o tym co dzieje się u słuchaczy „w środku” napisać nie sposób. Oczywiście, zależy to w dużej mierze od wrażliwości słuchających … Kilkukrotnie już w tym serwisie, wyrażałem zdziwienie, dlaczego twórca nie jest popularny na tyle na ile zasługuje. Zdaję sobie sprawę, że to pewnie moje subiektywne odczucia, ale Pana Grzecha Piotrowskiego umieszczam na pozycji numer 1 tej (mojej) listy … [tu znajduje się cała publikacja]

Po ostatnim koncercie pan Grzech Piotrowski pozostaje dalej na pierwszym miejscu mojej listy artystów „mniej popularnych niż na to zasługują” i szybuje o kilkadziesiąt pozycji do góry w moim (prywatnym) rankingu artystów „w ogóle”. W mojej opinii muzyk zasługuje na nagrody państwowe pierwszego stopnia w dziedzinie: popularyzacji muzyki polskiej w Polsce i na świecie, polepszania – poprzez muzykę, relacji Polski z całym światem. Nie wspomnę o nagrodach branżowych od Ministerstwa Spraw Zagranicznych czy Ministerstwa Kultury. Grzech Piotrowski i jego muzyka, to najlepsza forma promocji naszego kraju. Myślę,że zasługuje również za wyróżnienie od Organizacji Narodów Zjednoczonych czy Unii Europejskiej, „za całokształt budowania dobrych relacji pomiędzy narodami – za pomocą muzyki.  Napisałem to pół żartem pół serio, ale pisząc serio … właśnie tacy ludzie wykonują bardzo ciężką pracę dla dobra ludzkości. Ale żeby nie było, że autor jest całkowicie opuszczony i niedoceniany. Tak oczywiście nie jest, powstanie symfonii Lech, Czech i Rus było dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Kolekcje” – priorytet „Zamówienie kompozytorskie”, realizowanego przez Instytut Muzyki i Tańca.

Takiej muzyki można tylko słuchać a o tym co dzieje się u słuchaczy „w środku” napisać nie sposób. Tak pisałem o muzyce Grzecha Piotrowskiego w lutym 2015 roku. Taka też była Symfonia Grzecha Piotrowskiego Lech, Czech i Rus. Od początku do końca na bardzo wysokim poziomie emocjonalnym, nie dająca słuchającym szans na dekoncentrację. To muzyka, której trzeba słuchać, nie nadająca się na „muzykę tła” w trakcie której można czytać książkę czy pić kawę. Kompozycja zachwyca tempem i dynamiką, oczarowuje nowatorskimi formami muzycznymi i nagłymi „zwrotami akcji”, szczególny zachwyt publiczności wzbudzały popisy wokalne. Przyznam się … kątem oka podglądałem moich sąsiadów i widziałem ogromne skupienie na ich twarzach a także … uśmiech. Dzieło „bardzo poważne” a jednocześnie „bardzo lekkie” i pogodne, zawierające również momenty komiczne. Ale, tak jak napisałem wcześniej – tak bogatej, emocjonalnej i energetycznej muzyki opisywać nie sposób, jedno jest pewne – kto nie był na koncercie, niech żałuje.

Jak pisałem wcześniej, Grzech Piotrowski nie jest znany, na tyle na ile zasługuje. Ten koncert trochę to zmieni. Widać to było przy stoisku z płytami w foyer Filharmonii. Przed koncertem zainteresowanie było niewielkie – po koncercie ustawiła się tam pokaźna kolejka. Myślę, że Grzech Piotrowski zdobył bardzo poważnego sprzymierzeńca w środowisku krakowskiej publiczności festiwalowej.

Publiczność ta nagrodziła wykonanie gromkimi oklaskami na stojąco, równie wielką owację otrzymała solistka, pani Apolonia Nowak po odśpiewaniu… na deser, pieśni ludowej a capella. Osobiście bardzo dziękuję organizatorom Festiwalu Muzyki Polskiej za to, że znalazło się w nim miejsce dla współczesnego kompozytora Grzecha Piotrowskiego. Myślę, że twórca jest dopiero na początku drogi artystycznej. Sądząc po jego ostatniej kompozycji …. „jeszcze nam pokaże”!

Więcej informacji:

Grzech Piotrowski – kom­po­zy­tor, sak­so­fo­ni­sta, pro­du­cent mu­zycz­ny, aran­żer. Ar­ty­sta ba­lan­su­ją­cy na kra­wę­dzi mu­zy­ki fil­mo­wej, kla­sycz­nej, jaz­zu, et­no, ro­ots, otwar­tej im­pro­wi­za­cji.

Ukoń­czył Wy­dział Jaz­zu i Mu­zy­ki Ro­zryw­ko­wej w Aka­de­mii Mu­zycz­nej w Ka­to­wi­cach w kla­sie sak­so­fo­nu. Twór­ca World Or­che­stry (dzia­ła­ją­cej od 2010), wła­ści­ciel Al­che­mik Re­cords oraz sie­ci kon­cer­to­wej Jazz in Po­land. No­mi­no­wa­ny do na­gro­dy Pro­gra­mu 3 PR „Ma­te­usz” (2012) oraz dwu­krot­nie do „Fry­de­ry­ka” (2013: ka­te­go­rie Al­bum Ro­ku – Jazz oraz Ar­ty­sta Ro­ku – Jazz). Zdo­byw­ca Grand Prix Ho­eila­art Jazz Fe­sti­va­lu w Bel­gii (1998) oraz fe­sti­wa­lu Dwa Te­atry w So­po­cie, a tak­że pierw­szych miejsc w fe­sti­wa­lach Jazz nad Odrą, Po­mor­ska Je­sień Jaz­zo­wa, Jazz Ju­niors.

Ar­ty­ści, z któ­ry­mi współ­pra­cu­je, to m.in.: The­odo­sii Spas­sov, Ruth Wil­hel­mi­ne Mey­er, Bul­ga­rian Vo­ices An­ge­li­te, Mi­chał Ba­rań­ski, Se­ba­stian Wy­pych, Sier­giej Sta­ro­stin, Se­ba­stian Kar­piel Bu­łec­ka.

Je­go naj­now­szy al­bum to „One World” (2015).

„Pasja według św. Łukasza” – Filharmonia Krakowska

Wykonanie „Pasji według św Łukasza” jest zawsze wielkim wydarzeniem.  Passio et Mors Domini Nostri Jesu Christi secundum Lucam (Pasja według św. Łukasza) to jedno z najważniejszych dzieł polskiej muzyki XX wieku. Skomponowane przez Krzysztofa Pendereckiego w latach 1963-66, na zamówienie niemieckiej stacji Westdeutscher Rundfunk.  Autor wykorzystał w kompozycji fragmenty łacińskiego tekstu Ewangelii Łukasza, a także, w mniejszym stopniu, Ewangelii Jana oraz wielkopostnych hymnów, psalmów i trenów.

Utwór przeznaczony jest na chór chłopięcy, trzy chóry mieszane, trzy głosy solowe (sopran, baryton i bas), recytatora i wielką orkiestrę symfoniczną, trwa około 80 minut i składa się z 24 odcinków[1].

Wykonawcy:

Orkiestra, Chór i Chór Chłopięcy Filharmonii Krakowskiej
Charles Olivieri-Munroe – dyrygent
Iwona Hossa – sopran
Mariusz Godlewski – baryton
Piotr Nowacki – bas
Krzysztof Gosztyła – recytator
Teresa Majka-Pacanek – chórmistrz
Lidia Matynian – przygotowanie Chóru Chłopięcego