Pannonica 2015, raz jeszcze + relacja audio

Relacja dźwiękowa z Festiwalu Pannonica 2015 ↑

Długo walczyłem z pokusą napisania “bardzo poważnego” tekstu na temat Pannonica Folk Festiwal 2015. Miało być o Festiwalu jako o zjawisku, bo tym właśnie to wydarzenie jest. Oczywiście, miał być “rys historyczny”, miało też być o jego – bardzo widocznej … “galicyjskości”. Potem miała nastąpić analiza psychologiczna uczestników i tak dalej i tak dalej. W końcu stwierdziłem jednak że te akademickie wywody będą na nic.

SL1Festiwal jest zjawiskiem psychologiczno – socjologicznym, ale to niech badają naukowcy. A badać jest co. Nie wiem dokładnie ile osób było na Pannonice, ale mimo sporej ilości napojów zwanych “wyskokowymi”, ani ja ani moi znajomi nie zarejestrowaliśmy jakiegokolwiek przejawu agresji czy nawet nieodpowiedniego zachowania. Co więcej, Festiwal mógł służyć za “warsztaty dobrego wychowania”. Wszędzie słychać było proszę, dziękuję, przepraszam, czy mogę w czymś pomóc etc. Banałem będzie pisanie że tu spotkaliśmy w ekstremalnej formie przejawy tolerancji, zrozumienia i szacunku dla kulturowej inności i odmienności. Na jednej przestrzeni funkcjonowali bez jakichkolwiek problemów przedstawiciele różnych narodów, motocykliści w skórach i panie z Koła Gospodyń Wiejskich, dorośli, dzieci, psy i konie. W tej samej przestrzeni spotkać można było ludzi w stanie “po spożyciu”, “po spożyciu w dniu poprzedzającym”, oraz tych którzy “dopiero planują spożywać” + również spora grupa tych, którzy z różnych powodów “spożywać nie będą”. Całe to liczne i nieco egzotyczne towarzystwo nie tylko sobie nie przeszkadzało, ale egzystowało w idealnej symbiozie i tworzyło jedną spójną społeczność.

W “mowie końcowej” Dyrektor Festiwalu Wojciech Knapik zaapelował o pomoc w pozyskiwaniu funduszy od Województwa Małopolskiego i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Temat ten podejmowałem już w ubiegłorocznej relacji z Festiwalu. Poniżej przytoczę jeden z komentarzy internautów na ten temat. Utrzymany w formie żartobliwej, ale jednak “coś w tym jest”:

  • Do Pannonica Team. Pod żadnym pozorem nie bierzcie pieniędzy z Krakowa, nawet jak będą was o to bardzo prosić. Jeśli to zrobicie krakowiacy zaczną grzebać w Waszym fantastycznym festiwalu. Każą go przenieść z pola i stodoły do piwnicy, wprowadzą piwniczny, smętno – dekadencki styl. My ten styl nawet lubimy bo jesteśmy z Krakowa. Ale Pannonica niech pozostanie na polu za stodołą – w Barcicach! Bawiliśmy się świetnie i mamy nadzieję bawić się tak samo za rok. Ogieeń nie muzyka! Piwniczne klimaty niech sobie zostaną w Krakowie. Pozdrawiamy Marek i Hania

Myślę że instytucje wszelakie powinny taki właśnie Festiwal promować. To wielka szkoła pozytywnych relacji. Jakże często publiczne pieniądze marnotrawione są na bzdurne projekty czy towarzystwa wzajemnych adoracji. A tu …. wzorce zachowania godne najwyższego szacunku. Czy szacowne instytucje to dostrzegą??? Okaże się za rok. A ja i inni festiwalowicze będziemy w Barcicach – z dotacjami czy bez.

Powyżej krótka relacja dźwiękowa z Festiwalu …

Podziel się swoją opinią
Obrazek domyślny
Andrzej Wodziński

Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.

Skip to content