Orkiestra Symfoniczna Akademii Muzycznej – relacja z koncertu

Niedziela, 17 kwietnia 2016 Sala Koncertowa , ul. św. Tomasza 43, godzina 18:00. Koncert Orkiestry Symfonicznej Akademii Muzycznej w Krakowie. Orkiestrą dyrygują Pani Aleksandra Kulik i Pan Rafał Karczmarczyk. Dwoje młodych ludzi, którzy już za chwilę staną się “prawdziwymi” dyrygentami. Dla melomana przyzwyczajonego do widoku dyrygentów “co najmniej kwiecie wieku” taki widok jest trochę dziwny,  ponieważ orkiestra prowadzona jest przez baaardzo młodych ludzi …  Ale, zdziwienie znika, gdy okazuje się że orkiestra pod właśnie taką batutą brzmi wzorowo.

Koncert to cztery dzieła. Pierwszy z nich to Moja matka gęś Maurycego Ravela. Kompozycja nie jest często wykonywana, przyznam się że słuchałem jej na żywo po raz pierwszy. Moim zdaniem nie jest to szczytowe osiągnięcie tego genialnego kompozytora. Posiada jednak w sobie “to coś”, czyli “ravelowskiego ducha“. Pozwala nawet początkującym melomanom rozpoznać, kto jest kompozytorem. W tym miejscu brawa dla dyrygenta i orkiestry – “ravelowskie brzmienie” słychać było w 100%.

Następnie usłyszeliśmy Symfonię C-dur nr 34 KV 388 Amadeusz Mozarta. Cóż tu pisać, klasyka klasyki – Mozart w rozkwicie sił twórczych. Po tym również klasyka, Uwertura Hebrydy (Grota Fingala) Feliksa Mendelssohna-Bartholdyego.

Ostatnia pozycja to Koncert Fortepianowwy a-moll op. 54 Roberta Schumana. Partię fortepianu zagrała Lydie Solomon, młoda, ale bardzo utytuowana pianistka. Jest również aktorką i wokalistką, praktykuje muzykę bardzo różną, łącząc Chopina z muzyką kubańską. Koncert Fortepianowy Schumana nie należy do najłatwiejszych kompozycji. Utwór bardzo dynamiczny z “częstymi zmianami akcji ….”, stawia pianiście bardzo wysoka poprzeczkę. Ten egzamin został zdany celująco, przez dyrygenta, orkiestrę i solistę. Był bis, który Pani Lydie Salomon zagrała i odśpiewała solo – specjalne brawa za fantazję i odwagę!

I na koniec mała konkluzja “niemuzyczna”. Serce rośnie jak się patrzy na naszą “muzyczną młodzież”, czyli studentów Akademii Muzycznej w Krakowie, którzy byli obecni na scenie i widowni. Na koncercie był też “nadkomplet”, czyli ludzie stojący pod ścianami. To w zasadzie bardzo budujące, ale skłania również do refleksji …. nad stanem sal koncertowych a w zasadzie nad ich brakiem w Krakowie.

Default image
Andrzej Wodziński
Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.
Skip to content