Król Ubu + translator Google – relacja

Powiedz król, niech żyje król – hura. Tu jest jeden co ma pękniętą czaszkę – co za piękny widok …. Jaki dobry król!

ArtCafe Barakah, 14 kwietnia 2016. Dramatorium „Ubu Król w pierwszym polskim tłumaczeniu translatora Google

Dramatorium to interdyscyplinarne, internacjonalne, intermedialne, intertekstualne spotkania z literaturą. Taki opis Dramatorium znajdziemy na stronie internetowej Teatru Barakah (jeśli ktoś jest zainteresowany … można tu kliknąć po więcej informacji).

W „zajęciach” uczestniczyłem pierwszy raz i muszę przyznać, że ta formuła bardzo przypadła mi do gustu … chyba zostanę stałym bywalcem. Dramatorium to bliskość, pomiędzy aktorami i literaturą (w tym przypadku dość szczególną), aktorami i publicznością, publicznością i literaturą (publiczność też czyta fragmenty) … i bliskość w ogóle (bar też jest blisko). Spektakl potwierdził moje spostrzeżenia, również z imprez muzycznych. Scena, fakt że artyści patrzą na widzów w góry, buduje barierę, która znika – kiedy aktorzy i widownia są na tym samym poziomie.

Taka właśnie formuła gwarantuje świetną zabawę wszystkim uczestnikom, co dane mi było doświadczyć. A ponieważ świetnie się bawiłem, nie bedzie tu „analiz głębszych”. Zresztą, nie da się analizować surrealistycznego dzieła – przepuszczonego przez translator Googla.

Bawiłem się świetnie – tyle że po spektaklu przyszedł moment na refleksję. Król Ubu autorstwa Alfreda Jarry`ego, powstał w 1888 i uważany jest za prekursora Teatru Absurdu. Po przepuszczeniu przez translator Googla, absurdalność tekstu zostaje podniesiona do kwadratu …

hat_500I co z tego? Szanowni Państwo, absurd podniesiony do kwadratu, ma się nijak do tego co dzieje się naprawdę. Ostatnimi czasy coraz częściej słyszę teksty, które absurdalnością biją na głowę te z Teatru Absurdu i do tego zbezsensowione przez Translator Googla. Do tego wszystkiego, tracę kontrolę nad tym co może być bzdurą, żartem a co nie. Teraz zawsze sprawdzam – bowiem zdarzają się rzeczy, które przerastają wszystkie absurdy świata, zwielokrotnione translatorem Googla.

Dramatoria szczerze polecam! To impreza cykliczna, najbliższa edycja, 26 maja, poświęcona będzie literaturze science fiction. (Dla dociekliwych, nie jest to tekst sponsorowany czy kryptoreklama). To bardzo ciekwa i przyjazna dla odbiorcy forma obcowania ze sztuką. Moim zdaniem, pomysł użycia translatora Googla do transkrypcji literatury jest genialny! Zresztą, przyzwyczajajcie się Państwo, za chwilę cywilizacja zrezygnuje z żywych tłumaczy …

Share

Autor Andrzej Wodziński

Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.

One response on “Król Ubu + translator Google – relacja

  1. ubufanka

    Ubu i translator wymięka. To co p*******ą nasi politycy nie trzyma się żadnej miary. Mam wrażenie że to mówią kosmici przez jakiś translator (jak na Inwazji Marsjan, taki film był). Imprezy świetne! Też wszystkim polecam.