Józef Haydn potrzebuje rzutnika

Misteria Paschalia

Misteria Paschalia, Jordi SavallOgromne zdjęcie wnętrza katedry wyświetlone na ścianie oraz czarna lampa wisząca nad orkiestrą – w tak nietypowej scenerii zainaugurowana została 13. edycja festiwalu Misteria Paschalia w Krakowie. Dyrygował mistrz nad mistrze wykonawstwa muzyki dawnej – Jordi Savall. O jego dokonaniach wspomnę może tylko tyle, że w 2008 roku został mianowany Europejskim Ambasadorem Roku Dialogu Międzykulturowego, a także, wraz z sopranistką Montserrat Figueras, otrzymał nagrodę „Artysta na rzecz Pokoju” w ramach programu UNESCO. Wraz z nią założył także zespół Le Concert des Nations, który zaprezentował się w poniedziałkowy wieczór 21 marca.

Grupa ta jest właściwie orkiestrą kameralną, o tyle jednak szczególną, że każdy z muzyków wchodzących w jej skład gra na instrumencie pochodzącym z epoki. W praktyce oznacza to, że krakowska publiczność miała okazję usłyszeć dzieło powstałe ponad 200 lat temu w brzmieniu możliwie najbliższym oryginalnemu. Jest to zresztą znak rozpoznawczy Jordi Savalla, który kieruje się wiedzą badacza w tym samym stopniu co instynktem artysty. Wspomniane na początku dekoracje również ściśle wiązały się z faktami historycznymi. Na inauguracyjnym koncercie w ICE Kraków zabrzmiało bowiem Siedem ostatnich słów naszego Pana, Jezusa Chrystusa na krzyżu Józefa Haydna. Tymczasem utwór ten miał swoją premierę w Hiszpanii, w kadyksyjskiej katedrze; dekoracje świątyni zasłonięte zostały czarnym płótnem, a wnętrze oświetlała jedynie czarna lampa wisząca nad orkiestrą.

Sam opis scenerii potrafi zrobić posępne wrażenie, muzyka – wręcz odwrotnie. Co prawda poza końcówką nie była zbyt energiczna, lecz na pewno nie przygnębiająca. Dyrygent prowadził orkiestrę bardzo spokojnie. Zamiast wywoływać u słuchaczy gwałtowne emocje, starał się raczej służyć kontemplacji. Był to zabieg przemyślany. Pomiędzy kolejnymi częściami mogliśmy bowiem usłyszeć tytułowe siedem słów (a właściwie fraz) wypowiedzianych przez Zbawiciela. Radosław Krzyżowski, aktor Narodowego Starego Teatru w Krakowie, czytał jednak nie tylko fragmenty Pisma Świętego. Na prośbę Jordi Savalla dodatkowy komentarz, przedstawiony z perspektywy Chrystusa, przygotował laureat literackiej Nagrody Nobla, José Saramago.

Pisarzowi udało się stworzyć tekst z jednej strony spójny z użytymi cytatami, a z drugiej – z dziełem muzycznym Haydna. Nie epatuje w nim skrajnymi emocjami, ale za to wymaga od odbiorcy zmierzenia się z kwestiami, przed którymi na co dzień woli uciekać. Na ile człowiek potrafi odrzucić przywiązanie do swojego ciała? Czy bezwarunkowa i bezgraniczna miłość jest możliwa? Czy da się wierzyć, nie wątpiąc na chwilę w wolę Boga? W obliczu tak ważnych pytań, koncert przestaje być jedynie kontemplacją dzieła. Muzyczna uczta zmienia się w przeżycie z pogranicza sacrum i profanum.

Mimo tej szczególnej, niemal religijnej atmosfery, oklaskom dla Jordi Savalla i jego zespołu długo nie było końca. W pełni zasłużenie – w pięknym stylu przypomnieli nam, jak bardzo muzyka sakralna minionych epok jest wartościowa i subtelna. Należy jednak wspomnieć, że koncert odbył się w przededniu tragicznych zamachów terrorystycznych w Brukseli. Okoliczność ta prowokuje do nieprzyjemnej refleksji. Czy w przyszłości zostanie nam już tylko ogromne zdjęcie wnętrza katedry wyświetlone na ścianie?

źródło informacji:
Foto: Wojciech Wandzel, zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych Krakowskiego Biura Festiwalowego | Dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.
Share

Autor Michał Lazar

Dziennikarz. Student AM w Krakowie w klasie gitary dra hab. Michała Nagy’a. Zajmuje się także kompozycją, obecnie pod okiem dra Jarka Płonki. Gra głównie muzykę pisaną obecnie, współpracuje z kompozytorami różnej maści – jako solista i w krakowskim zespole Spółdzielnia Muzyczna. Kiedy akurat nie jest zajęty twórczością zbyt poważną, kombinuje z teatrem i poezją śpiewaną. A jak już i to mu się zaczyna nudzić, słucha muzyki i z różnym skutkiem pisze o skutkach.