Akademia Muzyczna w Krakowie etno fotogaleria recenzje 21 lipca 2014

“INDIE – POLSKA, koncert specjalny” relacja

Czwartek, 17 lipca 2014, godz. 19:00 , Aula Florianka w Krakowie. Koncert INDIE – POLSKA, koncert specjalny. Faktycznie, wykonawcy są specjalni, Kamal Sabri – wirtuoz Sarangi, Pani Maria Pomianowska określana jako “multiinstrumentalistka” (choć moim zdanie to niezbyt trafione określenie) i Jan Kubek, wirtuoz tabli (piszę wirtuoz – z pełnym przekonaniem). Specjalna jest też muzyka którą grają. Najpierw Kamal Sabri i Jan Kubek przedstawiają klasyczną muzykę indyjską. To klasyka a o klasyce pisać trudno. Dźwięki sarangi przenoszą nas w zupełnie inny świat a technika i wrażliwość muzyczna Kamala Sabri jest darem danym tylko największym …

Napisałem o Janie Kubku że jest wirtuozem – jest. Słuchałem go wielokrotnie (wielokrotnie słuchałem również innych muzyków grających na tabli). Tabla to instrument perkusyjny, dający bardzo duże możliwości brzmieniowe i formalne. Pan Jan Kubek, oprócz perfekcyjnego opanowania instrumentu, posiadł jeszcze jedną umiejętność – która sprawia że w mojej opinii jest wirtuozem. Brzmienia jego tabli zawsze są tam gdzie trzeba. Potrafi zagrać kilkunastominutowe popisowe solo, zgrać się z zespołami, uprawiającymi bardzo różne gatunki muzyki, akompaniuje Mistrzowi (tak jak na tym koncercie). W każdym przypadku dźwięki tego pięknego instrumentu wpisują się w sposób doskonały w muzykę, jaka by ona nie była.

Druga część koncertu to głównie utwory indyjsko – polskie (czyli fantastyczna mieszanka klasycznej muzyki indyjskiej z polską muzyką ludową i twórczą wyobraźnią muzyków). “Prawdziwa muzyka krytyk się nie boi” – szczególnie jeśli jest grana przez muzyków takiego formatu. Ta część koncertu to podróż w którą zabiera nas Pani Maria Pomianowska. Dowiadujemy się o Jej muzycznych podróżach i pracą nad rekonstrukcją polskich ludowych instrumentów. Słuchając tych opowieści a potem słuchając muzyki, utwierdzam się w przekonaniu że muzyka czyni świat piękniejszym.
Utwory indyjskie, kompozycje występujących na koncercie muzyków, improwizacje, niosą ze sobą gigantyczną dawkę mocy i pozytywnej energii. Widać ją u grających, również u trzech młodych pań (studentkach Akademii Muzycznej w Krakowie), które grają na instrumentach smyczkowych i dzielnie udzielają się w partiach wokalnych. Ten spektakl potwierdza również moją teorię że “muzyka to radość”, co baaardzo było widoczne u grających – a w miarę rozwijania się koncertu, również u słuchających.
Zakończenie koncertu to dla mnie uczucie niedosytu. Mógłbym słuchać jeszcze i jeszcze, myślę że tak zakończenie odebrała większość słuchających … a może i występujący muzycy???
Ten koncert był potężną dawką pozytywnej energii i radości jaką może dać muzyka. Myślę że taka właśnie muzyka, to najlepsza terapia na wszystkie nasze cywilizacyjne rozterki. Nawet jeśli ich nie leczy to potrafi złagodzić ich skutki.

Aula Florianka nie pękała w szwach (w szwach pękały lokale gastronomiczne, które mijałem wracając). Myślę że na takie koncerty przychodzą tylko Ci … którzy chcą takiej właśnie muzyki posłuchać. Mimo to wydaje się że ranga koncertu, nadana mu przez organizatorów była zbyt niska. Dziwi również całkowita obojętność mediów, oprócz naszego serwisu, który w założeniach programowych ma “informowanie o wykonawcach i wspieranie wydarzeń które są wartościowe ale omijają pierwsze strony gazet i portali internetowych“. To własnie pozwoliło mi brać udział w prawdziwej “muzycznej perełce”, jaką był ten koncert.

Koncert odbył się w ramach 5 edycji Festiwalu Europejskich Szkół Artystycznych i Twórczości „Kręgi Sztuki”.

Dla zainteresowanych:


 

Share

podobne publikacje