ICE Jazz „SBB & Tomasz Stańko” Relacja

ICE Jazz: SBB & Tomasz Stańko

Kiedy pierwszy raz usłyszałem formację SBB w roku bodaj 1976 a płyta nosiła nazwę „Pamięć” stwierdziłem, że to najlepszy polski zespół a od innych formacji dzielą ich „lata świetlne” …

Od tego czasu minęło okrągłe 40 lat. Po koncercie zespołu SBB z 4 września 2016 w ICE Kraków nie pozostało mi nic innego jak tylko tą opinię potwierdzić. No, może dzisiaj nie są to „lata” ale tylko „miesiące świetlne”. Jedno pozostaje dla mnie pewne. W swojej klasie SBB są nie do pobicia, nie mieli i nie mają w naszym kraju konkurencji. Miałem przyjemność wysłuchać trzech koncertów grupy SBB. Pierwszy na początku lat 70-tych (pamięć już z lekka zawodzi), w gliwickim klubie studenckim Spirala, później w 1980 roku w Operze Leśnej w Sopocie i ten ostatni w ICE Kraków. Koncerty bardzo różne, bo na innych etapach rozwoju zespołu, ale wszystkie były dla mnie przeżyciami muzycznymi najwyższej klasy.

A co działo się przez te 40 lat??? Ano – bywało różnie. Wystartowali jako bardzo młodzi ludzie, grający na Śląsku, gdzie mieszkali. Na początku nie było to SBB tylko „Grupa Niemen”, czyli grupa akompaniująca przez 1,5 roku Czesławowi Niemenowi. Później było to już SBB czyli „Silesian Blues Band” – tak tłumaczono skrót na początku, Szukaj, Burz i Buduj” … później.

Zespół w swojej karierze nagrał niezliczoną ilość płyt w tym niezliczoną ilość płyt koncertowych. W latach 70 tych zespół święcił triumfy w całej Europie. Ale pamiętajmy, że była to inna Europa. Ogarnięta zimną wojną i szczelnymi granicami. Poza tym, nie było Google, Facebooka, YouTube, mediów społecznościowych, płyt CD. Nie było reklam nie było komercji. A … i jeszcze jedno, choć dzisiaj wyda się to niemożliwe, wtedy – NIE BYŁO INTERNETU!!! Wtedy triumf liczyło się ilością sprzedanych płyt winylowych a nie „lajków” na Facebook.

Zespół został rozwiązany w 1980 roku. Później docierały do mnie informacje o koncertach Józefa Skrzeka w kościołach (pamiętajmy, że to okres stanu wojennego w Polsce) czy Planetarium Śląskim. Zespół kilkukrotnie okazyjnie koncertował w latach 80 i 90-tych, aby w po 2000 roku powrócić na scenę muzyczną z koncertami.

Dlaczego ten skrócony „rys historyczny”. Przed koncertem zrobiłem małą sondę, na grupie osób w wieku 20-25 lat, płci różnej – deklarującej się jako „miłośnicy muzyki”. Niestety – jej wynik był dla zespołu SBB jak i dla mnie … porażający. Zresztą, potwierdziła to średnia wieku publiczności w ICE Kraków, bardzo zbliżona do wielu muzyków tam występujących.

ice-jazz-sbb-tomasz-stanko-fot-robert-sluszniak-spheresis-com-dla-kbf

Koncert w ICE Kraków był popisem perfekcji muzyków, którzy poprzedni występowali w tym składzie w 1974 roku. Do trzonu zespołu w składzie: Józef Skrzek, Apostolis Anthymos i Jerzy Piotrowski, dołączył wybitny trębacz jazzowy Tomasz Stańko. Połączenie jazzrockowego brzmienia zespołu z trąbką Stańki dało efekt p-i-o-r-u-n-u-j-ą-c-y. Podobno, formacja przed koncertem odbyła tylko jedną próbę. Muzyka była perfekcyjnie precyzyjna … aż strach pomyśleć, co by było gdyby tych prób było więcej? A może nic by nie było – bo to muzycy najwyższego formatu, pewnie bez próby też by zagrali … Dalej już mogą być tylko achy i ochy – ale jak tu opisywać wspaniały koncert – tam po prostu trzeba było być. Publiczność reagowała żywiołowo, była huczna owacja na stojąco i bis … Wydarzenie było wielkim świętem dla miłośników muzyki, takim które nie zdarza się zbyt często.

A teraz kropelka dziegdźciu. Zespół SBB w moim mniemaniu ma olbrzymi potencjał twórczy. Może by tak, zgodnie ze swoim przesłaniem, czegoś poszukał, coś zburzył i wybudował na nowo. Ja myślę, że Ich czas jeszcze nie na pewno nie minął, sala ICE Kraków była w pełni zapełniona słuchaczami.

Na koniec, moja osobista, bardzo subiektywna uwaga. Muzyka była za głośna – momentami zlewała się w trudno rozpoznawalny hałas. Wiem, ze taki koncert musi mieć „czad”, ale jednak bez przesady. To oczywiście moja subiektywna opinia

źródło informacji:
Informacja własna, zdjęcia: Robert Słuszniak, spheresis.com dla Krakowskiego Biura Festiwalowego | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.
Share

Autor Andrzej Wodziński

Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.