jazz recenzje 18 września 2018

Friends of Jarek Śmietana – relacja z koncertu w Muzeum Manggha

15 września 2018 roku w w Krakowie w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha odbył się koncert pamięci Jarka Śmietany. Koncert niezwykły ze względu na nastrój i emocje jakie mu towarzyszyły. W tym dniu na mapie koncertowej Krakowa było kilka bardzo znaczących wydarzeń. Jednak sala była zapełniona po brzegi. Myślę, ze na tym właśnie koncercie znaleźli się ci wszyscy, dla których Jarek Śmietana był postacią wyjątkową. Muzycy i bardzo specyficzna publiczność stworzyli wyjątkowy i całkowicie niepowtarzalny klimat i nastrój. Przyznam, że byłem bardzo szczęśliwy i dumny z faktu, że biorę udział w tym wydarzeniu.

Warstwy muzycznej koncertu nie śmiem opisywać. Zagrała formacja Friends, gdyby nie ta nazwa, śmiało mogli by się nazwać Cream … bowiem to śmietanka polskich muzyków jazzowych. Każdy z nich jest wirtuozem a wirtuozerii nie sposób opisywać.

Nie mogę jednak powstrzymać się od krótkiego komentarza na temat Maestro Wojciecha Karolaka. Muszę przyznać, że ”miodem” na moje serce i wrażliwość muzyczną było usłyszenie brzmienia organów Hammonda. Instrument kiedyś bardzo popularny w kręgach jazzowych, obecnie nieco zapomniany a w zasadzie osaczony przez brzmienia przeróżnych dziwnych instrumentów elektronicznych. Jednak brzmienie Hammonda jest „absolutnie niepowtarzalne” a gra Wojciecha Karolaka to „absolutna maestria”, która zaskakuje świeżością i bogactwem brzmień. Mistrz gra od 1973 roku na organach Hammonda, model B3 … i odniosłem wrażenie, że to ciągle ten sam instrument.

W drugiej części koncertu wystąpiła córka Jarka Śmietany – Alicja Śmietana z zespołem smyczkowym. Cóż, jabłko nie pada daleko od jabłoni … To osoba o niezwykłej wrażliwości muzycznej – czemu dziwić się nie sposób. Wprowadziła również niezwykły nastrój, głównie za sprawą dialogów z “wujkiem Baronem” – saksofonistą Piotrem Baronem.

Kim był Jarek Śmietana dla dzisiejszych …50+ latków? Muszę teraz napisać krótki „rys historyczny”, za czym nie przepadam – ale dotyczy wydarzeń, które miały miejsce ponad 40 lat temu. Otóż, mamy lata 70-te ubiegłego wieku. Nie ma internetu, gugla, fejsbuka, youtuba i innych takich. Żyjemy w kraju o ustroju socjalistycznym, czyli mieszaniną paranoji i surrealizmu (określenie moje). Ale przyroda nie znosi próżni, jazz ma się w Polsce bardzo dobrze, jego fanów przybywa – szczególnie w grupie ówczesnych nastolatków. Do kraju przywożone są płyty, ale głównym motorem napędowym popularności jazzu, jest dynamicznie rozwijający się i będący muzycznie na bardzo wysokim poziomie Program III Polskiego Radia. Młodzi miłośnicy jazzu bardzo chętnie słuchali wtedy Weather Report Joe Zawinula czy Mahavishnu Orchestra, której liderem był  John McLaughlin (do dziś fascynuje mnie muzyka tej formacji). I nagle pojawił się On – Jarek Śmietana. Wcześniej nie było w Polsce gitarzysty grającego jazz i to w dodatku taki, trochę  “inny” jazz …

Polski jazz lat 70-tych był fantastyczny, ale młodszym melomanom brakowało trochę tych „nowych brzmień. Piszę tak z rozmysłem, nie przepadam za przesadnym „kategoryzowaniem” muzyki, zresztą dotyczy to każdego rodzaju sztuki. I właśnie taką muzykę prezentował Extra Ball z Jarkiem Śmietaną na czele. Było jeszcze Laboratorium (ten zespół ma się świetnie, tu znajduje się relacja z koncertu z 2017 roku). W tych czasach mieszkałem w Gliwicach, czyli całkiem blisko Krakowa. W grupie przyjaciół, czasami przyjeżdżałem do Krakowa. Wydaje się, że młodzi miłośnicy jazzu przyjeżdżali tu jak do Mekki. Tu było miejsce zaczarowane, zaczarowane ulice, dorożki, zaczarowane kluby jazzowe. Tu słuchaliśmy zaczarowanego jazzu i nie mogliśmy wyjść z podziwu … że tu jazzmani chodzą po ulicach jak normalni ludzie. Dzisiaj może ta fascynacja dziwić, ale pamiętajmy – były to czasy bez internetu, gugla, fejsbuka, youtuba i innych takich.

Wracając do jarka Śmietany. Uważam, że Jego muzyka kształtowała w dużej mierze moją i mojego pokolenia wrażliwość muzyczną. Uświadomiłem to sobie niedawno, przypominając sobie jakie emocje towarzyszyły mi w trakcie odsłuchu płyty Extra Ball – Birthday. Potem, przez wiele lat, Jarek Śmietana towarzyszył mi muzycznie, ciągle zadziwiając pomysłami.

Koncert był wyjątkowy i na długo pozostanie w mojej pamięci, pamięci publiczności jak i muzyków … A my, spotkamy się zapewne za rok – na koncercie poświęconym pamięci Jarka Śmietany.

foto © Andrzej Wodziński – Muzyczny Kraków

podobne publikacje