Dydona i Eneasz Henry Purcella – relacja

Dydona i Eneasz Henry Purcella – opera w III aktach do libretta Nahuma Tate’a skomponowana przez Henry’ego Purcella (jedyna opera jego autorstwa), po raz pierwszy wystawiona w Londynie w roku 1689. To angielska opera, zaśpiewana po angielsku, renesansowe opery to włoska domena, inny język robi na słuchaczu dość dziwne wrażenie. Dydona i Eneasz, powstałe na motywach Eneidy Wirgiliusza to dzieło wybitne a z postacią Dydony zmierzyła się większość światowej sławy śpiewaczek.

Wykonanie studentów Akademii Muzycznej w Krakowie … ??? Moim zdaniem było wybitne. Ponadczasowa wartość tego dzieła plus młodość, ekspresja i emocjonalne zaangażowanie artystów – stworzyły „wybuchowo-piorunującą” mieszankę. Przyznam się że ja, jak i pewnie większość widzów spodziewała się po prostu „barokowej opery”. Statycznej i co najwyżej „chodzonej”. Tym czasem widzom dane było wysłuchać i oglądnąć inscenizację bardzo dynamiczną, emanującą świeżością i bardzo emocjonalną. Odważna inscenizacja i kostiumy dodały blasku geniuszowi Purcella.

Jak wcześniej wspomniałem, była to inscenizacja bardzo dynamiczna. Trudno sobie nawet wyobrazić, jak wielkiej wymagała pracy od wykonawców jak i ich dydaktycznych opiekunów. Egzamin na piątkę zdały cały zespół biorący udział w przedstawieniu, również ci niewidoczni, dźwiękowcy, oświetleniowcy, charakteryzatorki, inspicjenci … oraz wszyscy „niewidoczni”, których pominąłem.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje odtwórczyni roli Dydony – Daria Proszek. To artystka o w pełni ukształtowanym, wyjątkowo pięknym głosie. Posiada też, co bardzo istotne „osobowość sceniczną”, swojego rodzaju charyzmę, która charakteryzuje wybitne jednostki. Śpiewaczka znana jest już w lokalnym „światku muzycznym” – przed nią jeszcze ogrom pracy, ale nie jest wykluczone że „światek” może zamienić się w „świat”. Czytającym te słowa proponuję zapamiętać to nazwisko, nasza redakcja zapamiętała, zapisała i będzie się przyglądać rozwojowi kariery tej bardzo uzdolnionej śpiewaczki.

Widowisko bardzo dobrze wpisało się we wnętrza Auli Florianka, szkoda tylko że chyba nie wszystkim chętnym udało się wejść na salę z powodu ograniczonej liczby miejsc. Myślę, że już niedługo spektakl zostanie powtórzony – bo to wykonanie jest tego warte. Widowisko było nagrywane w formacie audio i video, mam nadzieję że zmontowany materiał nie spocznie gdzieś na półkach a zostanie publicznie udostępniony.

Spektakl Dydona i Eneasz Henry Purcella, stanowił zwięczenie sesji naukowej „Dydona i Eneasz Henry Purcella – realizacja dzieła scenicznego„, która odbyła się w Akademii Muzycznej w Krakowie

Share

Autor Andrzej Wodziński

Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.