recenzje 17 października 2016

Chill-e-motion w Teatrze Barakah – relacja

Teatr Barakah, sobota 15 października 2016 roku, godzina 20:00, koncert zespołu Chill-e-motion. W wywiadzie przeprowadzonym w 2015 roku przez Muzyczny Kraków (tu cała publikacja), Adrianna Szeląg powiedziała Nasza muzyka na pewno nie jest trudna w odbiorze, staramy się aby była „lekkostrawna” dla odbiorców… To prawda, ale zespół postawił sam sobie poprzeczkę bardzo wysoko i systematycznie się do niej zbliża. Grają ten rodzaj muzyki w którym nie ma miejsca na łatwiznę i bylejakość. Stylistyka „bliżej muzyki środka” wymaga umiejętności i naprawdę wysokiego poziomu – taki właśnie Chill-e-motion nam zaprezentował.

Ta muzyka nie jest prościutkim chiloutem, muzyką tła. Zmusza do słuchania, teksty mają swój scenariusz, muzyka nie jest monotonna (co nieraz zdarza się w kompozycjach chiloutowych) – formacja nie stosuje tanich formalnych ozdobników. Wokalistka używa urządzeń elektronicznych ale robi to z wdziękiem, wyczuciem i umiarem. Muzyka jest powściągliwa … uważam, że jest to cecha dojrzałych twórców.

_chill2016_2W trakcie koncertu odniosłem wrażenie, że zespół szuka swojego unikalnego brzmienia. Dwa ostatnie utwory zagrane były wyraźnie w „trochę innej konwencji”. Ale, słychać było, że właśnie w takiej stylistyce muzycy czują się bardzo dobrze. Ta konwencja spodobała się również publiczności – z piszącym te słowa na czele. Koncert ilustrowała tanecznie grupa O2 … przed artystami było trudne zadanie, bo przestrzeń dla nich była znikoma. Uważam to za bardzo dobry pomysł, pod warunkiem dania tancerzom większego „pola do popisu.”

Teraz trochę „pokręcę nosem”, ale będzie to tak zwana „krytyka konstruktywna”. Na koncercie stawiło się 50% składu redakcyjnego Muzycznego Krakowa i będą to uwagi nie tylko moje. Pani Adrianna Szeląg śpiewa po polsku i angielsku, na koncercie zaśpiewała jedną piosenkę po hiszpańsku – prosimy o więcej! Pan Michał Bukalski grający na saksofonie robi to bardzo pięknie, po koncercie mieliśmy lekki niedosyt saksofonowych solówek. Koncert był bardzo dobry, utwory stylistcznie zróżnicowane ale … No właśnie, a może by tak na zasadzie kontrapunktu zaśpiewać coś z muzyki country, covera Czesława Niemena albo Abby. Myślę, że publiczność była by zachwycona i w niczym nie ujęło by to „powagi” zespołu Chill-e-motion.

Reasumując. Chill-e-motion to dojrzała formacja muzyczna o potężnym potencjale – która wie czego chce. Jeśli wystarczy im sił i determinacji zajdą bardzo wysoko. Będziemy z przyjemnością patrzeć na rozwój tej grupy bo – wszystko jeszcze przed nimi!

  • autorem zdjęć wykorzystanych w publikacji jest Joanna Pędzich
Share

podobne publikacje