Archiwum tematu: wydarzenia Kraków

Paweł Mykietyn – koncert monograficzny – relacja

A oto i paradoks nad paradoksami! Poważny Festiwal Muzyki Polskiej organizuje w nie mniej poważnej Filharmonii Krakowskiej koncert monograficzny artysty przez wiele lat nazywanego błaznem i kpiarzem. Paweł Mykietyn, bo to o nim mowa, nie za bardzo nadaje się na stawianie na pomniku.

Paweł Mykietyn / fot. mat. prasowe Nowy Teatr

Kapryśny, mało akademicki, często czerpie inspirację również z muzyki popularnej i w dodatku eksperymentuje, nie licząc się z publicznością. Tymczasem z jakiegoś powodu kuratorzy festiwalu postanowili z kompozytora uczynić klasyka, choć do sędziwego wieku jest mu mniej więcej tak samo daleko(rocznik ‘71) , jak do konserwatyzmu.

Trzy utwory, na które składał się program wieczoru, dobitnie to potwierdziły. 3 dla 13, Koncert podwójny na dwa flety oraz Symfonia II nadal brzmią ciekawie, miejscami dziwnie, gdzie indziej znowuż kpiąc sobie z naszych przyzwyczajeń. Słyszalnym jest też, że każdy z nich powstał w innym czasie (kolejno: 1994, 2013 oraz 2007), co świadczy jeszcze dobitniej o nieustannym poszukiwaniu nowych środków wyrazu przez artystę.

Wykonawcom należą się cześć, szacunek i chwała, ponieważ dokładna prezentacja takiej muzyki to naprawdę nie lada wyzwanie. Tymczasem wszyscy, począwszy od Bassem Akiki, dyrygenta irańskiego pochodzenia, a na orkiestrze Sinfonia Varsovia skończywszy, spisali się po prostu na medal. Na dwa medale spisała się natomiast dwójka flecistów – solistów: Łukasz Długosz oraz Agata Kielar – Długosz, zwłaszcza, że ich partie do szczególnie efektownych nie należały, a napracować i tak się musieli.

Szkoda jedynie frekwencji. Wakacyjna data – 13 lipca – i środek tygodnia (czwartek), to faktycznie niezbyt fortunna pora na koncert. Mimo to zwyczajnie dziwi, że tak mało melomanów zawitało wczoraj do Filharmonii, wszak w Krakowie jest ich od groma. Może zawiodła tutaj promocja? Albo dużą część odstraszyła trudna w odbiorze muzyka Mykietyna?  Bo z pewnością nie ceny biletów – były śmiesznie tanie, co zresztą dotyczy wszystkich koncertów organizowanych w ramach Festiwalu Muzyki Polskiej.

Tym bardziej więc zachęca się czytających do nieco bardziej czynnego udziału w owym cyklu. W sobotę i niedzielę zaplanowano po dwa koncerty, a program każdego z nich zapowiada się wyśmienicie. Tymczasem pogoda – wręcz odwrotnie! Co tu dużo mówić – wnioski nasuwają się same.

Nigel Kennedy w hołdzie Krzysztofowi Komedzie – relacja z koncertu

Jak połączyć subtelność brzmienia i nostalgiczny czar melodii z energią, nonszalancją a czasem bruityzmem? Na jakiej scenie mogą się spotkać skrzypce klasyczne z elektrycznymi przy wtórze organów Hammonda z jednej strony, z drugiej zaś przy klasycznych dźwiękach fortepianu? Zestaw ten wydaje się kosmiczny, ale dla wielbicieli Nigela Kennedy’ego nie było to raczej zaskoczenie, gdyż artysta od lat poszukuje nowych dróg, zwłaszcza w muzyce jazzowej, wykorzystując przy tym znakomity warsztat skrzypcowy nabyty pod okiem wybitnych wirtuozów.

Koncert 22.07.17 w ramach XXII Letniego Festiwalu Jazzowego zgromadził wobec wielkiej ciekawości nowych dokonań Kennedy’ego całe Auditorium Maximum UJ. Ciekawość nowych dokonań i nowych projektów, gdyż wieczór składał się z dwóch części: pierwsza była hołdem złożonym Krzysztofowi Komedzie – artyście uważanego za współtwórcę polskiej szkoły jazzowej. Po przerwie Nigel Kennedy & Band zaprezentowali utwory z nowej płyty skrzypka zatytułowanej MY WORLD. Również i te kompozycje miały swoje przesłanie, gdyż muzyk chciał nimi wyrazić wdzięczność kilku postaciom, które w znaczny sposób wpłynęły na jego postawę artystyczną. Wśród wymienionej czwórki znalazły się nazwiska dwóch skrzypków klasycznych: Isaaca Sterna, sir Yehudiego Menuhina oraz skrzypka jazzowego – Stephane’a Grappelli. Czwartą ze wspomnianych postaci był Jarek Śmietana, zmarły 4 lata temu gitarzysta jazzowy, współpracujący kiedyś z Nigelem m.in. przy nagrywaniu płyty Psychedelic – music of Jimi Hendrix (2009).

Choć koncert był rodzajem hołdu dla wybitnych artystów i być może powinien panować nastrój powagi, to pamiętajmy, że był to wieczór Nigela Kennedy’ego, dlatego przede wszystkim liczył się kontakt z publicznością, bezpośredni, z charakterystycznym ruchem scenicznym, przybijaniem „żółwików” partnerom na scenie w podzięce za wspólne granie. No właśnie. Choć skrzypek był niewątpliwie gwiazdą wieczoru, nie można zapomnieć o wspaniałych muzykach jego Bandu, a zatem o Pawle Tomaszewskim (klawisze), Tomaszu Kupcu (kontrabas, bas) i Adamie Czerwińskim (perkusja), którzy oprócz znakomitego podążania za intencjami Nigela (czasem pewnie spontanicznymi) uraczyli słuchaczy kilkoma świetnymi solówkami.

Warto zwrócić uwagę, że standardy w pierwszej części koncertu nawiązywały ewidentnie do stylu Krzysztofa Komedy. Już sam dobór organów Hammonda był oczkiem puszczonym przeszłości. Pamiętajmy bowiem, że po 1945 roku nie było łatwo polskim jazzmanom, jako „propagatorom zachodniej sztuki kapitalizmu”. Organy Hammonda są swoistym symbolem przemycania „nowości” techniczno-muzycznych na grunt Polski Ludowej. Jednym z pierwszych, którzy szeroko sięgali u nas po ten instrument, skonstruowany jeszcze w latach 30-tych, był Czesław Niemen. Artyści wykonali m.in. balladę Komedy Nim wstanie dzień, znaną z interpretacji Edmunda Fettinga. Na sam koniec usłyszeliśmy znaną na całym świecie Kołysankę z filmu Dziecko Rosemary w reżyserii Romana Polańskiego. Na rzutniku, w tle wyświetlane były zdjęcia młodego Komedy – uśmiechniętego, zadumanego, przy fortepianie. Zachowane było wszystko co być powinno – oniryczny nastrój spokój, zaduma. Czy można wyobrazić sobie instrument lepszy od skrzypiec do realizacji Kołysanki…?

Nie można pominąć tematu samej wirtuozerii Kennedy’ego, którą wplatał w swe aranże. Były szybkie przebiegi modyfikowane przez syntezatory tak, by uzyskać efekty echa; ponadto tryle, tremola w najwyższych rejestrach. Skrzypek wprzągł w swą „jazzową misję” cały arsenał środków, które zdobył od swych mistrzów klasyki, dziękując im swym kunsztem. Wydaje się jednak, że to właśnie utwory wykonywane na skrzypcach klasycznych, a zatem ciszej, spokojniej, z naturalna głębią poruszały bardziej słuchaczy, choć oczywiście te przysłowiowe „szybkie i głośne” momentalnie porywały odbiorców. Czekamy zatem z niecierpliwością na kolejne „hołdy Kennedy’ego”, a zwłaszcza na polskie w nich akcenty, bo wiemy przecież, że skrzypek lubi Kraków i chętnie do niego wraca, zwłaszcza reminiscencjami muzycznymi.

foto © Andrzej Wodziński – Muzyczny Kraków

EtnoKraków/Rozstaje 2017 – podsumowanie

Kolejna, 19. już edycja Festiwalu EtnoKraków/Rozstaje 2017, po raz kolejny udowodniła, że jest to jeden z najważniejszych festiwali world music zarówno w Polsce, jak i w tej części Europy. Decyduje o tym nie tylko zestaw wykonawców i długa historia tej imprezy. Równie istotna jest też sama filozofia wydarzenia. Świadomie przez lata budowana konstrukcja, opowieść o fascynujących drogach i bezdrożach muzyki oraz dbałość o szczegóły: koncepcyjne, organizacyjne, artystyczne.

Festiwal EtnoKraków/Rozstaje organizowany jest przez wielbicieli tego gatunku muzyki, tego sposobu myślenia. To nie marketingowy produkt, ale impreza z misją, choćby tą misja miało być „tylko” pokazywanie słuchaczom piękna tradycyjnej muzyki z całego świata. A jeśli w dzisiejszych czasach, pełnych rozedrgania, niepokoju i nieufności, dodamy próby przełamywania barier, wzajemnego otwierania się na inne kultury (czy w ogóle na drugiego człowieka) – rzecz wyda się jeszcze ważniejsza. W tym kontekście dodatkowe działania, takie jak warsztaty, umożliwiające uczestnikom dogłębne zanurzenie się w (także swojej własnej) tradycji, są już tylko efektownym zwieńczeniem całości.

Dziedzictwo

Tegoroczna edycja odbywała się w Krakowie równolegle z 41. sesją Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO. Z jednej strony mieliśmy więc teoretyczną refleksję nad kulturalnym dziedzictwem ludzkości; z drugiej – na Festiwalu – praktyczne przykłady artystycznej dbałości o podtrzymywanie tradycji. A wiele instrumentów, technik wokalnych, stylów muzycznych i manier wykonawczych, wiązało się z tymi aspektami światowego dziedzictwa kultury, które podlegają nadzwyczajnej uwadze UNESCO, niektóre wpisane są na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości. Najważniejsza wszak jednak była sama muzyka.

Festiwal premier

Do najszerszego kręgu słuchaczy trafiły koncerty plenerowe na placu Wolnica. Niezapomniane wrażenia pozostawiły również występy w znakomicie dostosowanych do nastroju, zamkniętych przestrzeniach: kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej, klubu Strefa, Żydowskiego Muzeum Galicja oraz klubu Alchemia. Tegoroczny odsłona EtnoKraków/Rozstaje była festiwalem premier: po raz pierwszy w Polsce słyszeliśmy niektórych wykonawców i niektóre sceniczne projekty. Odbyło się też kilka koncertów związanych z premierami płyt krajowych wykonawców: wydanych w ostatnich tygodniach (Karolina Cicha & Bart Pałyga, Sutari), wydanych nieco wcześniej (Ola Bilińska, Anna Broda) lub czekających na publikację w niedługim czasie (Kapela Maliszów).

Wizytówka

Z pewnością do kategorii najważniejszych wydarzeń należały wspólne koncerty polskich twórców z cenionymi zagranicznymi artystami. Potwierdzały one nie tylko wielką klasę krajowych wykonawców, ale i to, że są równorzędnymi partnerami w tworzeniu pasjonujących opowieści, że to oni potrafią nadawać ton takim porywającym eksperymentom / spotkaniom. Tak było, gdy Trebunie-Tutki spotkali się na scenie z gruzińskim Urmuli Quintet, gdy Maria Pomianowska i Aleksandra Kauf wspaniale zagrały wspólnie z Kayhanem Kalhorem i Ali Bahrami Fardem, wreszcie gdy Joanna Słowińska zaprosiła do wspólnego występu Outi Pulkkinen.

Skoro zaś o polskich wykonawcach mowa, to występ każdego z nich mógł być wizytówką ambitnej krajowej sceny muzycznej. Poza wyżej wymienionymi, świetni byli także Jorgos i Antonis Skolias, wspaniałe koncerty dali: trio Sutari, Kapela Maliszów, Karolina Cicha & Bart Pałyga, Ola Bilińska & Berjozkele, Ania Broda, Dikanda. Jeśli jednym z celów czy zadań festiwalu była prezentacja i promocja polskiej muzyki, to plan został z pewnością zrealizowany.

Dobre emocje

Wielkie oczekiwania budzili artyści z zagranicy. I również w ich przypadku trzeba mówić o udanych lub bardzo udanych koncertach. Znakomicie przyjęci przez festiwalową publiczność zostali: Debashish Bhattacharya z Indii, wspomniany Kayhan Kalhor z Iranu, ormiański Gurdjieff Ensemble, a dalej: odwołująca się do rozmaicie rozumianych rytuałów i tradycji izraelsko – jemeńska Gulaza, skandynawska formacja Torgeir Vassvik & Ural Pop, transeuropejskie, „szamańskie” trio Pulkkinen – Räss – Sadovska tworzone przez artystki z Finlandii, Szwajcarii oraz Ukrainy. Podobała się młoda Słowaczka Katarína Máliková, a także wspomniani bohaterowie największej sceny festiwalu: Elida Almeida z Wysp Zielonego Przylądka, irański Homayoon oraz pochodzący z Indii Debalina Bhowmick & Folks Of Bengal. Przy czym zwłaszcza ostatnie dwa zespoły zaproponowały twórczość dość wymagającą, a jednak przyjęcie miały znakomite.

  • World music / etno / folk to bowiem – jak wiadomo – muzyka łącząca ludzi, muzyka pozytywnego przesłania i dobrych emocji. A do tego jakże różnorodna i wielobarwna.

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora, foto © Muzyczny Kraków | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.
</p

Kraków górą! Gabriel Niedziela triumfuje w II Konkursie im. Jarka Śmietany

Gabriel Niedziela / fot. mat. prasowe / www.smietanacompetition.co

To już druga edycja jednego z najważniejszych jazzowych konkursów w Polsce i kolejna, w której po najwyższe trofeum sięga polski gitarzysta związany z Krakowem – Gabriel Niedziela (przypomnijmy – dwa lata temu zwycięzcą okazał się Szymon Mika). Finałowa gala konkursu w sali Filharmonii Krakowskiej nie potwierdziła jednak do końca, czy trudny bądź co bądź wybór jurorów był całkiem słuszny. Laureatowi pierwszego miejsca faktycznie nie brakuje niczego, co powinno charakteryzować świetnego wykonawcę – techniki, opanowania, czy wyrafinowania. Zabrakło jednak tego, co dla odbiorcy jest najcenniejsze, czyli oryginalności i polotu.

Nie zabrakło jej natomiast w bardzo energicznej i ryzykownej grze zdobywcy II miejsca, czyli Seanowi Clapis z Nowego Jorku. To pewnie owa brawura przyczyniła się do przyznania mu nagrody specjalnej: sesji nagraniowej w londyńskim studiu Abbey Road. Trzecia nagroda trafiła do rąk dwóch gitarzystów: Roberta Lufta z Wielkiej Brytanii oraz Łukasza Kokoszki. Pierwszy z nich unikał technicznego popisu i skupiał się na delikatnych brzmieniach, subtelnej sugestii swoich nut; być może to dlatego przyznano mu najniższe miejsce na podium.

Łukasz Kokoszko wylądował tam natomiast prawdopodobnie ze względu na swoje gadulstwo. Kojarzą Państwo sytuację, w której wasz rozmówca mówi i mówi, ale nie wiadomo właściwie po co i dokąd to zmierza? To właśnie zdarzało się raz po raz Łukaszowi w jego improwizacjach. Ale kto wie? Jest jeszcze bardzo młody i być może za dwa lata stanie w szranki konkursowe jeszcze raz, tym razem grając dużo bardziej ciekawie.

Sean Clapis / fot. materiały prasowe / www.smietanacompetition.com

Nieprzyjemni krytycy zawsze mają zastrzeżenia, lecz trzeba pamiętać, że mówimy tutaj sprawach decydujących nie o profesjonalizmie wykonawców, a raczej o ich sukcesie artystycznym. Innymi słowy, laureaci konkursu zaprezentowali bardzo wysoki poziom, a piszącemu te słowa pozostaje najwyżej snuć przypuszczenia, dlaczego nie słucha ich się aż tak przyjemnie, jak jurorów konkursu, którzy grali na zakończenie wieczoru.

Poziom konkursu był niesamowicie wysoki, aż trudno sobie wyobrazić, jaki będzie podczas kolejnej edycji. Mamy nadzieję, że muzyka mojego taty będzie inspiracją dla kolejnych młodych gitarzystów. To zaszczyt słyszeć jego kompozycje w tak wielu świetnych interpretacjach – mówiła Alicja Śmietana podczas ceremonii wręczenia nagród.

Przypomnijmy: Konkurs im. Jarka Śmietany został powołany nie tylko dla celebrowania muzyki gitarowej, ale również (czy może przede wszystkim?) by promować kompozycje tego zmarłego przed czterema laty jazzmana. Być może uczestnicy rywalizacji zachowają niektóre utwory w swoim repertuarze. I kto wie, może członkowie Jury, a więc tak wielkie tuzy gitary jazzowej, jak Mike Stern czy Peter Bernstein, również po nie sięgną? Z pewnością oczarowanej ich grą publiczności zebranej podczas niedzielnego, upalnego wieczoru 2 lipca 2017 roku w Filharmonii Krakowskiej, będzie się to śniło po nocach.

Studio Nagrań im. Janusza Muniaka w Dworku Białoprądnickim – relacja z koncertu

W dniu 30 czerwca 2017 Studio Nagrań Dworku Białoprądnickiego otrzymało imię Janusza Muniaka. Z tej okazji odbył się koncert „Rozjazzowanie”. Usłyszeliśmy utwory z płyty Jazzthetics nagranej w Studio oraz kompozycje Janusza Muniaka w wykonaniu znakomitych krakowskich młodych i bardzo młodych jazzmanów. Koncert prowadził Antoni Krupa.

Płyta Jazzthetics to kawał dobrego jazzu w wykonaniu krakowskich jazzmanów młodego pokolenia. Tak też było na koncercie, usłyszeliśmy jazzowe kompozycje w nienagannym wykonaniu. Piszę nienagannym, bo zabrakło mi czegoś co można nazwać „ogniem”, chociaż nie – to określenie dobre dla góralskich kapel. Żebym został dobrze zrozumiany, jak wcześniej napisałem wykonania były nienaganne. Ale może „to coś” nabywa się z wiekiem???

Zdecydowanie „to coś”, „ogień”, czy jak to tam nazwać, posiadał kwartet prowadzony przez Marcina Ślusarczyka. Moim zdaniem muzyk ten należy do absolutnej czołówki polskich saksofonistów jazzowych. Jest równocześnie nauczycielem akademickim w Akademii Muzycznej w Krakowie – za co mu chwała, ale przez to jego kalendarz koncertowy i nagraniowy jest dość ograniczony.

Uroczystego nadania imienia wybitnego saksofonisty i kompozytora jazzowego Janusza Muniaka Studiu Nagrań Dworku Białoprądnickiego i laudacji na tą okoliczność dokonał prof. Jan Pilch – Kierownik Katedry Muzyki Współczesnej, Jazzu i Perkusji Akademii Muzycznej w Krakowie. Słuchałem wielokrotnie wystąpień publicznych Pana Profesora ale to było wyjątkowe, bardzo emocjonalne i osobiste.

Nie ma się jednak co dziwić. Janusz Muniak był wyjątkowo związany z krakowskim środowiskiem jazzowym, podejrzewam, że zdecydowana większość muzyków grających na tym koncercie – miała kontakt z Mistrzem.

Dla mnie osobiście, postać Janusza Muniaka i jego twórczość to skondensowana historia polskiego jazzu, przecierał szlaki dla tego rodzaju muzyki w Polsce.

Autor: Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0 via Wikimedia Commons

Janusz Muniak (1941- 2016) – legenda polskiego jazzu, jeden z najciekawszych, najbardziej kreatywnych artystów, saksofonista tenorowy, sopranowy, kompozytor, aranżer, lider wielu zespołów, uprawiający różne gatunki jazzu – od mainstreamu po free. Współpracował m.in. z Krzysztofem Komedą, Andrzejem Trzaskowskim, Tomaszem Stańką, Freddiem Hubbardem, Hankiem Jonesem. Jego styl gry miał ogromny wpływ na kilka pokoleń muzyków w Polsce i Europie.

Wybitny historyk i propagator jazzu Joachim Ernst Berent wymienił go jako pierwszego europejskiego muzyka grającego free-jazz.

Od 1992 prowadził Klub u Muniaka, który stał się kuźnią młodych talentów polskiego jazzu. W 2015 otrzymał nagrodę Złotego Fryderyka za całokształt osiągnięć artystycznych.

Bardzo dobrze się stało, że Studio Studio Nagrań Dworku Białoprądnickiego otrzymało imię Janusza Muniaka. W trakcie uroczystości, wielokrotnie padała nazwa Studio Nagrań Dworku Białoprądnickiego. Ale, czym jest studio nagrań … to budynek, elektronika. Jednak tak naprawdę o poziomie i jakości dokonywanych tam nagrań stanowią ludzie, czyli ekipa Studia Nagrań Dworku Białoprądnickiego. I to im należą się największe słowa uznania i to ich ciężka praca sprawiła, że studio otrzymało ten zaszczytny patronat. Moim zdaniem o tych ludziach powiedziano zbyt mało. Z drugiej strony, miałem przyjemność poznania osób tworzących studio. To ludzie bardzo skromni i pewnie woleli pozostać w cieniu. Ale pamiętajmy o nich bo ciężko pracują na dobre imię Studia Nagrań Dworku Białoprądnickiego.

STUDIO NAGRAŃ – Dworek Białoprądnicki. Jego historia sięga lat 80. Współpracowało z wieloma muzykami, artystami, kompozytorami i aktorami, byli to miedzy innymi: Jarosław Śmietana, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Pod Budą, Grzegorz Turnau, Ryszard Rynkowski, artyści Piwnicy Pod Baranami, Zygmunt Konieczny, Alicja Majewska, TVP Kraków.

Poniżej skromna fotorelacja ze skromnego i kameralnego, ale bardzo dobrego koncertu:

 

Festiwal Muzyki Polskiej :: Kraków, 7-16 lipca 2017

Kilar, Mykietyn, Szymanowski w znakomitych wykonaniach! 7 lipca rusza 13 Festiwal Muzyki Polskiej. 13 edycja trwać będzie od 7 do 16 lipca 2017 roku, a koncerty odbywać się będą w najpiękniejszych i najciekawszych salach Krakowa.

Te­go­rocz­na edy­cja Fe­sti­wa­lu roz­pocz­nie się jed­ną z naj­po­pu­lar­niej­szych oper pol­skich wszech cza­sów. Król Ro­ger Ka­ro­la Szy­ma­now­skie­go pod ba­tu­tą Mar­ci­na Na­łę­cz-Nie­sio­łow­skie­go za­brzmi 7 lip­ca w ko­ście­le św. Ka­ta­rzy­ny na kra­kow­skim Ka­zi­mie­rzu. W ty­tu­ło­wej ro­li wy­stą­pi li­tew­ski ba­ry­ton Val­dis Jan­sons, a Rok­sa­nę za­śpie­wa, zna­na do­brze wi­dow­ni z po­przed­nich edy­cji fe­sti­wa­lu, Elż­bie­ta Szmyt­ka. Wraz z ni­mi wy­stą­pi Chór i Or­kie­stra Ope­ry Wro­cław­skiej.

Ob­cho­dzo­na w 2017 ro­ku 145. rocz­ni­ca śmier­ci jed­ne­go z naj­bar­dziej zna­nych pol­skich kom­po­zy­to­rów, Sta­ni­sła­wa Mo­niusz­ki, jest po­wo­dem, aby uka­zać nie­zna­ny szer­szej pu­blicz­no­ści utwór Wid­ma, któ­re­go tekst opar­ty jest na Dzia­dach Ada­ma Mic­kie­wi­cza. Jest to dzie­ło, któ­re przy­nio­sło Mo­niusz­ce po­pu­lar­ność nie tyl­ko w War­sza­wie, ale tak­że w Wil­nie, Pe­ters­bur­gu i Mo­skwie. W ra­mach 13. Fe­sti­wa­lu Mu­zy­ki Pol­skiej Wid­ma wy­ko­na­ne zo­sta­ną 9 lip­ca przez Ar­tu­ra Jan­dę, Ma­rię Ro­zy­ne­k-Ba­na­szak, Sta­ni­sła­wa Ku­fly­uka, Ka­ta­rzy­nę Mac­kie­wicz, Chór Fil­har­mo­nii im. Ka­ro­la Szy­ma­now­skie­go w Kra­ko­wie i Pol­ską Or­kie­strę Sin­fo­nia Iu­ven­tus pod ba­tu­tą Ma­cie­ja Twor­ka.

Po­za dzie­ła­mi wo­kal­no­-in­stru­men­tal­ny­mi Or­ga­ni­za­to­rzy Fe­sti­wa­lu przy­go­to­wa­li bo­ga­ty re­per­tu­ar sym­fo­nicz­ny i kon­cer­to­wy. Mię­dzy 7 a 16 lip­ca usły­szą Pań­stwo utwo­ry skom­po­no­wa­ne przez Woj­cie­cha Ki­la­ra, An­drze­ja Pa­nuf­ni­ka, Hen­ry­ka Wie­niaw­skie­go, Mie­czy­sła­wa Kar­ło­wi­cza, Wi­tol­da Lu­to­sław­skie­go, Eu­ge­niu­sza Kna­pi­ka czy Paw­ła My­kie­ty­na.

Zwień­cze­niem fe­sti­wa­lu bę­dzie Vec­né Evan­ge­lium Le­oša Ja­náčka i Sta­bat Ma­ter Ka­ro­la Szy­ma­now­skie­go. 16 lip­ca w ko­ście­le św. Ka­ta­rzy­ny za­śpie­wa dla Pań­stwa Urška Ar­lič Go­lo­li­čič, Woj­ciech Par­chem, Mi­chał Par­ty­ka i Chór Fil­har­mo­nii im. Ka­ro­la Szy­ma­now­skie­go w Kra­ko­wie. Wszyst­ko to przy akom­pa­nia­men­cie Or­kie­stry Fil­har­mo­nii Ostraw­skiej dy­ry­go­wa­nej przez Woj­ciecha Rod­ka.

Szczegółowy program na www.fmp.org.pl

Bilety dostępne na www.biletywkrakowie.pl oraz w kasie festiwalowej Filharmonii Krakowskiej od 26 czerwca codziennie w godz. 15-18
 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Philharmonic Music Summer – koncerty letnie w Pałacu Erazma Ciołka

Wzorem lat ubiegłych w miesiącach letnich Filharmonia Krakowska organizuje cykl koncertów Philharmonic Music Summer. Tegoroczna seria koncertów odbędzie się jednak w wyjątkowej przestrzeni – w każdą muzyczną środę lata o godz. 18.30 Filharmonia zaprasza melomanów do pięknych wnętrz Pałacu Biskupa Erazma Ciołka przy ulicy Kanoniczej 17.

Pomysł na zorganizowanie koncertów letnich poza gmachem przy Zwierzynieckiej zrodził się ze względu na przystąpienie Filharmonii Krakowskiej do prac remontowych, mających na celu modernizację i konserwację użytkowanego budynku. Dzięki wsparciu i współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie, koncerty tego lata wybrzmieć będą mogły w Sali Cnót oraz na dziedzińcu pałacowym przy Kanoniczej. Obie instytucje, Filharmonia i Muzeum, połączyły bowiem swoje dobra – kunszt muzyczny z estetyką nadzwyczajnego otoczenia, dzięki czemu każdy z dziewięciu koncertów ma szansę stać się dla publiczności niezapomnianym przeżyciem.

Repertuar koncertów Philharmonic Music Summer wypełniają prawdziwe perełki światowej kameralistyki.  Melomani będą mieli okazję usłyszeć między innymi utwory Bacha, Mozarta, Iberta, Debussy’ego, Dvořáka, Gershwina czy Piazzolli, w wykonaniu duetów, tercetów, kwartetów i kwintetów, zestawów instrumentów dętych, smyczkowych, strunowych, głosów ludzkich, czy viol da gamba. A wszystko – by w gorące letnie wieczory odczuć muzyczne orzeźwienie.

Seria Philharmonic Music Summer kolejny rok z rzędu wpisana została na listę krakowskich imprez muzycznych sygnowanych znakiem Theatrum Musicum.

 

R E P E R T U A R 

 

5 lipca 2017, 18.30
Arie i duety z oper Wolfganga Amadeusza Mozarta
Katarzyna Guran – sopran
Maciej Drużkowski – baryton
Agnieszka Ignaszewska-Magiera – fortepian

12 lipca 2017, 18.30
Muzyka w zwierciadle czasu
Musica Graziosa:
Magdalena Di Blasi – flet
Paulina Tkaczyk – klawesyn
Michał Skicki – skrzypce
Jacques Ibert – Deux Interludes
Jef Vanvinckenroye – Gioberney – Suite
Joseph-Nicolas-Pancrace Royer – Le Vertigo Premier Livre
Johann Joachim Quantz – Sonata Es-dur nr 348
Teresa Frączkiewicz-Kirkov – Fantazja na flet, skrzypce i klawesyn
Ewa Fabiańska-Jelińska – Musique ancienne
Bohuslav Martinů – Promenady H. 274
Georges Migot – Trio na flet, skrzypce i klawesyn

19 lipca 2017, 18.30
Mariusz Pędziałek – obój
Agnieszka Kaczmarek-Bialic – harfa
Jean-Baptiste Loeillet de Gant – Suita e-moll
Claude Debussy – Quatre pieces
Witold Lutosławski – Trzy fragmenty
Bernard Andres – Algues
Joan Manen – Pięć tańców hiszpańskich

26 lipca 2017, 18.30
Włodzimierz Gazdeczka – kontrabas
Paulina Tkaczyk – klawesyn
Henry Eccles – Sonata a-moll na kontrabas i basso continuo
Joseph-Nicolas-Pancrac Royer – Les Marche des Scythes na klawesyn
Attilio Ariosti – Sonata A-dur
Joseph-Nicolas-Pancrac Royer – Le Vertigo na klawesyn
Johann Sebastian Bach – Sonata na klawesyn i violę da gamba D-dur BWV 1028

2 sierpnia 2017, 18.30
Kwartet fagotowy:
Wojciech Turek
Zdzisław Bogacz
Adam Mróz
Marcin Krakowski
Johann Sebastian Bach – Koncert a-moll BWV 593
Michel Corette – Concerto – Le Phenix
Geoffrey Keating – Dance Hall Suite
Helmut Sadler – Drei Burlesken
Hector Berlioz – Symfonia fantastyczna – Marsz na miejsce stracenia

9 sierpnia 2017, 18.30
Trio Stroikowe Filharmoników Krakowskich:
Mariusz Pędziałek – obój
Jan Cielecki – klarnet
Zdzisław Bogacz – fagot
Wolfgang Amadeus Mozart – Divertimento B-Dur KV 229
Aleksander Tansman – Suite pour Trio d’Anches
Jacques Ibert – Cinq Pieces en Trio
Libor Sima – 5 Miniaturen

16 sierpnia 2017, 18.30
Jadwiga Bialic – skrzypce
Katarzyna Białowolska– skrzypce
Anna Migdał-Chojecka – altówka
Alicja Holewa – wiolonczela
Antonín Dvořák – Kwartet smyczkowy F-dur op. 96
George Gershwin – Błękitna rapsodia na kwartet smyczkowy, Summertime na kwartet smyczkowy
Leonard Bernstein – America z West Side Story na kwartet smyczkowy

23 sierpnia 2017, 18.30
Consort viol:
Mateusz Kowalski – viola da gamba
Justyna Rekść-Raubo – viola sopranowa i viola da gamba
Aleksandra Buczyńska – viola da gamba
Agata Sanchez Martos – viola da gamba
Łukasz Madej – violone
Anonymus (Kremsier, 17Jhdt.)
Eustache du Caurroy – Fantasia nr 6
Michael East – Fantasia a 3
John Hingestone – Fantasia
Thomas Tomkins – In Nomine
Tobias Hume – A Spanish Humor
Orlando Gibbons – Fantasia nr 1
Willam Byrd – In Nomine, Fantasia a 4
Alfonso Ferrabosco – Fantasia a 4
Michel Corrette – Concert „Le Phenix”
David Funck – Structurae di Viola di Gambicae

30 sierpnia 2017, 18.30
Milena Kędra – fortepian
Katarzyna Białowolska – skrzypce
Janusz Pisarski – altówka
Barbara Łypik-Sobaniec – wiolonczela
Grzegorz Frankowski – kontrabas
Zygmunt Noskowski – Kwartet fortepianowy d-moll op. 8
Wolfgang Amadeus Mozart – Kwartet fortepianowy g-moll KV 478
Józef Nowakowski – Kwintet fortepianowy Es-dur op. 17

  • Bilety: 35
    Kasa biletowa:  pn.-pt. godz. 15-19.

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Wianki – Święto Muzyki 2017 :: podsumowanie

Alternatywna i klasyczna rozbrzmiewała w centrum miasta i na Kazimierzu, elektroniczna dochodziła z okolicznych klubów, Placu Szczepańskiego i Hali Targowej, jazzowa niosła się po Nowej Hucie, a popularna była śpiewana lub nucona przez mieszkańców w wielu zakątkach miasta. Motywacji do wspólnej zabawy dostarczyło kilkudziesięciu artystów, którzy razem z 160-tysięczną publicznością w noc z soboty na niedzielę władzę w Krakowie oddali muzyce.

Dzieci, młodzież, studenci, rodzice, dziadkowie, znajomi, przyjaciele – podczas Wianków-Święta Muzyki 2017 bawili się wszyscy. Kraków ponownie pokazał, że muzyka nie ma granic. Nie zważa na płeć, rasę, pochodzenie czy poglądy. Grana na żywo brzmi dla wszystkich, choć dla każdego inaczej. – Formuła Wianków, odwołująca się do francuskiego Fête de la Musique, zachęca wszystkich uczestników do wielkiego świętowania – mówił Robert Rozciecha, zastępca dyrektora Krakowskiego Biura Festiwalowego, organizatora Wianków. I tak było – Święto Muzyki Wianki 2017 celebrowało całe miasto. Od Rynku Głównego, przez Plac Szczepański, ulicę Stolarską, Rynek Podgórski, Halę Targową, Plac Nowy, aż po Nową Hutę. Muzyka rozbrzmiewała nie tylko ze scen. Z krakowskich piwnic i restauracji dobiegały jazzowe rytmy, zaś z klubów dochodziły dźwięki tanecznych przebojów. To nie wszystko – rozentuzjazmowani mieszkańcy wracali z koncertów ze śpiewem na ustach.
Podobnie jak w ubiegłym roku, pogoda wzięła pod uwagę prośby organizatorów i sprzyjała celebrowaniu święta muzyki. Jeszcze w piątek krakowskie drzewa łamała burza, a na niebie przekrzykiwały się pioruny. Sobota, dzień imprezy, była natomiast słoneczna, a nawet upalna (wysoką temperaturę pomagał przetrwać chłodny wiatr).

Scena Hard Rock Cafe Kraków

Wianki 2017 na Scenie Hard Rock Cafe Kraków zlokalizowanej na Rynku Głównym zainaugurował po 15 poznański kwartet indie rockowy Terrific Sunday. Mimo że pora była dość wczesna zespół przyszła posłuchać całkiem spora grupa. Wśród publiczności słychać było nie tylko język polski. Podczas występu zespołu turyści z Chin i Japonii (gdzie zwyczaju Wianków się nie obchodzi) ubierali na głowę wianki i fotografowali się wspólnie z krakowianami. Piotr Kołodyński, Maks Mikulski, Stefan Czerwiński i Artur Chołoniewski zaprezentowali materiał z debiutanckiego albumu „Strangers, Lovers”, m.in. promujące go single „Bombs Away” oraz „Streets Of Love”. Klimat rockowy spotęgowała słynna już w Krakowie grupa EndoPower. Zespół tworzy trzech profesorów urologii – Piotr Chłosta, Marcin Słojewski i Tomasz Szydełko oraz dwóch profesjonalnych muzyków. Panowie wymyślili, że profilaktykę zdrowotną można promować nie tylko na konferencjach naukowych, podczas wykładów dla studentów czy prelekcji, ale również poprzez muzykę. Śpiewając o urologii profesorowie chcą łamać tabu mówienia o schorzeniach układu moczowego i prowokować do dyskusji na temat badań profilaktycznych. Czy mieszkańcy dali się sprowokować? Trudno sprawdzić, jednak z muzyką EndoPower zapoznała się spora liczba słuchaczy.
Po serwujących rockowe riffy profesorach na scenie pojawili się muzycy z zespołu Sorry Boys i w długiej białej sukience, urocza jak zawsze, Bela Komoszyńska. Coraz liczniej gromadzących się na Rynku Głównym krakowian grupa wprawiła w prawdziwie letni, błogi klimat. Atmosferze beztroskiego wypoczynku całkiem przypadkiem sprzyjały widoczne w tle olbrzymie bańki mydlane, które dla dzieci były zdecydowanie największą wówczas atrakcją. W tak magicznym nastroju zespół Sorry Boys zaprezentował materiał z albumu „Roma” (2016), zabrzmiał m.in. singiel tytułowy, „Zwyczajne cuda”, „Supernowa” i „Apollo”.

Julia Marcell, kolejna artystka zaproszona na scenę Hard Rock Cafe Kraków, sięgnęła do utworów ze swojego najnowszego albumu „Proxy”, których teksty spotkały się z dużym aplauzem publiczności. „Ministerstwo mojej głowy nie zamyka nigdy przed Tobą drzwi. Podpisuję wciąż Twe ustawy, pogrążając mą gospodarkę hormonalną” („Ministerstwo mojej głowy”), „Dmuchawce latawce wiatr, pode mną z Ikei świat, szyby niebieskie od telewizorów, cellulit, celuloid” („Tarantino”) – śpiewała Julia. Wokalistka wróciła też to utworów z poprzednich, anglojęzycznych albumów – „June” (2011) oraz „Sentiments” (2014).
Prawdziwy tłum pojawił się na koncercie Korteza. Nastrojowe ballady ulubionego polskiego wokalisty idealnie komponowały się z zachodzącym powoli słońcem i mieniącym się pastelowymi kolorami niebem. Głośną, śpiewającą razem z Julią Marcell całym gardłem widownię, Kortez ewidentnie wyciszył. Trudno zresztą krzyczeć słysząc muzykę i teksty utworów tj. „Zostań”, „Dla Mamy” czy „Od dawna już wiem” śpiewane głosem, którego niemal każda kobieta chciałaby posłuchać po przebudzeniu lub przed snem.
Po sentymentalnej podróży w towarzystwie Korteza, scenę przejął głos młodego pokolenia, Taco Hemingway. Stworzony przez wokalistę klimat, raper zmienił nie do poznania. Razem z Taco rapował cały Rynek Główny. O Piotrze Łotrze, zapachu skóry, deszczu na betonie, marmurze, zakąskach, PZPN… – W tak dużej grupie chyba jeszcze nie śpiewałem tego utworu – cieszył się Taco podczas wykonywania „Trójkąta”. Raper przypomniał materiał z „Umowy o dzieło”, „Trójkąta warszawskiego”, „Wosku” i „Marmuru”, pierwszego długogrającego albumu. Przy „Deszczu na betonie”, singlu promującym „Marmur”, publiczność oszalała. Tańczyły pierwsze rzędy, tańczyli słuchacze stojący z tyłu, tańczyli ci, którzy przechodzili i akurat usłyszeli pierwsze dźwięki wielkiego przeboju, wreszcie tańczył sam Taco. I prowokował kilkudziesięciotysięczną publiczność do wspólnego rapowania, wskutek czego fragment „Deszcz na betonie, deszcz na betonie” było słychać chyba w samej Warszawie.
Po zakończeniu koncertu Taco Hemingway’a widzowie przenieśli się nad Bulwar Czerwieński, gdzie prezentowali się tancerze z grupy Art Color Ballet, a o 22.50 ciemne niebo stało się areną popisów pirotechnicznych. 15-minutowe widowisko zrobiło na mieszkańcach duże wrażenie – niech świadczą o tym spontaniczne piski i okrzyki zachwytu oraz długie brawa po zakończonym pokazie.

Scena Krakowska

Plac Szczepański zamienił się w Scenę Krakowską, promującą artystów rodem z Krakowa. Scenę otworzyła ją Sinfonietta Cracovia w towarzystwie Szymona Nehringa, finalisty Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Klasyki w wykonaniu pianisty i najważniejszej krakowskiej, a zarazem światowej (artyści występowali m.in. u boku Hansa Zimmera i na Festiwalu Muzyki Filmowej) orkiestry słuchali z zaciekawieniem młodsi i starsi mieszkańcy. Publiczność w napięciu nasłuchiwała, kiedy Nehring naciśnie klawisz. Pierwszy ton młodego pianisty sprawił, że na Placu Szczepańskim zapadła cisza. Dopiero po chwili oczarowani Nehringiem słuchacze zaczęli wymieniać pełne zachwytów komentarze.
Po dawce Chopina i muzyki klasycznej, Scenę Krakowską przejęła Agnieszka Chrzanowska oraz Robert Kasprzycki. Koncerty na Placu Szczepańskim zamknął jubileusz 40-lecia zespołu Pod Budą.
Po północy, Scena Krakowska zaprezentowała się w drugiej odsłonie. Wszystko za sprawą Unsound Silent Disco, tradycyjnej wiankowej propozycji jednego z najważniejszych festiwali muzycznych na świecie. Każdy uczestnik nietypowego koncertu otrzymywał słuchawki, wybierał kanał z setem jednego z czworga zaproszonych przez Unsound artystów, regulował głośność i zaczynał słuchanie. W słuchawkach rozbrzmiewał berliński producent Felix K i weteran lokalnej sceny techno Optik oraz londyński underground i afrykańskie rytmy didżejki Tash LC i uwielbiany w Krakowie Eltron John. Muzykę taneczną do białego rana zapewniły też kluby – Szpitalna 1, Hevre, Prozak 2.0 oraz Pasaż.

Krakowski Kazimierz tradycyjnie zapewnił alternatywną muzyczną rozrywkę dla tych, którym do centrum miasta było za daleko. Na dachu Okrąglaka na Placu Nowym stanęła Scena Alternatywna. Zanim cały Kazimierz stał się ilustracją muzycznego zróżnicowania Jerozolimy (tegoroczne Wianki zbiegły się z inauguracją 27. Festiwalu Kultury Żydowskiej, którego motywem przewodnim jest Jerozolima), publiczność mogła posłuchać trzech koncertów. Na Placu Nowym wystąpił producent, skrzypek i kompozytor Stefan Wesołowski, synthpopowy duet Polpo Motel oraz Błażej Król z żoną jako Kobieta z Wydm. Po koncertach, muzykę elektroniczną zagrali Panowie z 3Kings.
Wspomniany 27. Festiwal Kultury Żydowskiej również dołączył do świętowania Wianków 2017. Na Hali Targowej, w miejscu oficjalnej inauguracji 27. edycji festiwalu, od godz. 18 można było posłuchać Khen Elmaleh oraz Zacka Bara, artystów występujących pod szyldem kolektywu didżejskiego Fortuna Records z Izraela.

Scena Jazzowa

W Nowej Hucie rozbrzmiewał jazz. Scena zlokalizowana nieopodal Nowohuckiego Centrum Kultury nieco różniła się od pozostałych. Publiczność słuchała muzyki na siedząco (pod sceną były ustawione krzesła). W najmłodszej dzielnicy miasta zaprezentował się m.in. zespół Jazzpospolita. Dwie gitary basowe, Nord Stage, pianino i perkusja – tyle wystarczy, by skupić na sobie uwagę słuchacza. Artyści zagrali m.in. materiał z ostatniej płyty „Humanizm”. – Sami nie wiemy, czy gramy jazz czy nie. Już dawno się pogubiliśmy. Na pewno jesteśmy najmniej jazzowym z jazzowych zespołów – śmiał się Stefan Nowakowski, basista.
Na Scenie Jazzowej wystąpił również laureat Paszportu Polityki Wacław Zimpel, smyczkowy Atom String Quartet oraz zdobywca nagrody Grammy Włodek Pawlik.

Scena Debiutantów

Swoją wiankową scenę mieli również debiutanci. Na Rynku Podgórskim wystąpili finaliści konkursu Megafon Radia Kraków – zespół Vent, runforrest oraz Meeow, który został laureatem Megafonu. Po debiutantach, scenę przejęli równie młodzi, choć nieco bardziej doświadczeni muzycy – Cheap Tobacco, Gypsy and the Acid Queen oraz, po raz drugi tego wieczoru, zespół EndoPower. Najliczniejszą publiczność zgromadził na Rynku Podgórskim Piotr Zioła, niedawno debiutant, dziś artysta zapraszany na Open’era i inne letnie festiwale.

Święto Ulicy Stolarskiej

Ulica Stolarska obchodziła Wianki podwójnie. Wszystko za sprawą Święta Ulicy Stolarskiej, które postanowiły wyprawić jej trzy zlokalizowane tam konsulaty generalne – Republiki Federalnej Niemiec, Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz Republiki Francji. Każdy z konsulatów postarał się o własnych artystów. Na zaproszenie Konsulatu Niemieckiego na Stolarskiej wystąpił zespół Karl die Große oraz Rafał Dziwisz, Francuzi zaproponowali gościom koncert laureatów Krakowskiego Młodzieżowego Festiwalu Piosenki Francuskiej, a Konsulat Stanów Zjednoczonych postanowił przybliżyć mieszkańcom muzykę Stan Breckenridge and His Boys, zakochanego w Polsce mistrza jazzu i bluesa, oraz kulturę hip-hop w osobach Mario Gonzalez Jr. z córką.

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

27. Festiwal Kultury Żydowskiej: Jerozolima Kraków, 24 czerwca – 2 lipca 2017

Festiwal Kultury Żydowskiej odbywa się od 1988 roku na krakowskim Kazimierzu. Jest to największa na świecie prezentacja współczesnej kultury żydowskiej – zrywająca ze stereotypowym jej pojmowaniem, pokazująca jej dynamikę, nowoczesność, awangardowość i przede wszystkim – ogromne zróżnicowanie.

  • Tegoroczna edycja Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie jest poświęcona Jerozolimie, w 50. rocznicę zjednoczenia miasta po wojnie sześciodniowej.

Ponad 200 wydarzeń: koncertów, imprez DJ-skich, wystaw, wykładów, zwiedzań, warsztatów, seminariów – pokaże jak Jerozolima inspiruje i wpływa na życie współczesnych: zarówno Żydów, jak i nie-Żydów. Pokażemy, jak Jerozolima odbija się w lustrze współczesnej kultury żydowskiej.

Wspólna Jerozolima – Jerozolima wspólnot

Jerozolima składa się z warstw. Warstw religijnych, które często przenikają się nawzajem, mając wiele punktów wspólnych. Warstw społecznych, które odzwierciedlają złożoność relacji międzyludzkich. Warstw kulturowych, które pokazują nie tylko różnorodność Żydów, ale w ogóle całą mozaikę kultur Bliskiego Wschodu. Warstw historycznych, gdyż jak mało które miasto na świecie, Jerozolima zawsze była i nadal jest istotnym punktem odniesienia dla losów historii. Warstw architektonicznych, które zostawiali po sobie kolejni podbijający to miasto i władający nim.

Podczas 27. FKŻ spróbujemy zmierzyć się z zadaniem opisania tych warstw i pokazania ich tak, aby wyłonił się z nich spójny obraz Jeruzalem. Obraz, który zastąpi mit Jerozolimy, albo przynajmniej stanie się dla niego ważną alternatywą i sprowokuje do odwiedzin i wykreowania własnego realnego obrazu tego miasta.

Muzyka

Muzyka jest najlepszą ilustracją zróżnicowania Jerozolimy. Na 27. FKŻ zabrzmi zarówno muzyka klezmerska – muzyka Żydów aszkenazyjskich, jak też muzyka Żydów sefardyjskich i mizrachijczyków. Posłuchacie zarówno śpiewów kantoralnych, jak też jazzu, world music, indie, rocka, aż po muzykę klubową i sety DJ-skie. Festiwalowe koncerty będą odbywały się tradycyjnie w synagodze Tempel, Chederze, na Barce i w Alchemii, ale także po raz pierwszy – w Teatrze Nowym i na Placu Targowym przy ul. Grzegórzeckiej.

Kultowy koncert Szalom na Szerokiej – kulminacja każdej edycji Festiwalu Kultury Żydowskiej – zabrzmi w sercu Kazimierza w sobotę, 1 lipca od godziny 18.00. W ciągu 7 godzin zobaczycie, jak różnorodna jest muzyka żydowska, a także weźmiecie udział w ceremonii zakończenia Szabatu – tradycyjnej Hawdali, która odbędzie się na scenie festiwalowej.

Serię koncertów w synagodze Tempel zainaugurujemy niezwykłym koncertem z cyklu Klasyka w południe, w wykonaniu Klezmer Small Stars. Niezwykłym, bo na jednej scenie wystąpią zawodowi muzycy klezmerscy oraz … ich wychowankowie – wieloletnie uczestniczki warsztatów muzyki klezmerskiej na FKŻ. A wieczorem tego samego dnia – tradycyjny Koncert Kantorów, który wykona chór Kolot Min Hashamayim im. Szoszany Zylbersztajn z udziałem kantorów: Tzudika Greenwalda, Berela Tzukera oraz Moshe Fishela, pod dyrekcją Raphaela Bittona. Kolejne dni to wędrówka poprzez wielokulturowe dzielnice Jerozolimy: Veretski Pass (USA) zaprezentuje muzykę klezmerską, Dudu Tassa (IL) – muzykę Żydów irackich, Paul Shapiro (USA) – radykalną muzykę żydowską inspirowaną wersami Tory, a Neta Elkayam zaprosi nas do odwiedzin u Żydów marokańskich. W projekcie Junun wspólnie wystąpi izraelski muzyk Shye Ben Tzur wraz z hinduskimi muzykami z Rajasthan Express. Muzyką z krakowskiego Kazimierza, słuchaną w wielu dzielnicach Jeruzalem, w wykonaniu Leopolda Kozłowskiego i jego uczniów zakończymy tę muzyczną podróż do Jerozolimy.

Cheder gościł będzie klubowy duet REO (IL) oraz zaprosi na Perską Noc, która za sprawą Menashe Sassona (członka Habrera Hativeet) i jego przyjaciół połączy perską muzykę i kuchnię.

Na scenie w Alchemii zagrają Adi Ulmansky (IL) oraz pochodzący z Etiopii Gili Yalo (IL), a noce wypełnią DJe z Polski i Izraela – w programie przygotowanym przez kultowy telawiwski TEDER, który zagra też uwielbianą przez Was imprezę na Barce – Teder Weekender.

Nową scenę muzyczną FKŻ w Teatrze Nowym zainauguruje swoim koncertem Nitai Hershkowitz (IL), a swoją nową płytę zaprezentuje tam Ori Alboher (IL/DE) – koncertowi towarzyszyły będą wizualizacje przygotowane specjalnie na ten cel przez Tobiasa Last.

Wykłady, spotkania, prezentacje

W Centrum Kultury Żydowskiej, od poniedziałku, 26 czerwca do piątku, 30 czerwca będziecie mogli posłuchać serii wykładów poświęconych Jerozolimie – ale nie tylko.

O historii miasta, o aspektach politycznych i społecznych stolicy Izraela powiedzą: izraelski archeolog Dan Bahat, pisarz i uczestnik wojny sześciodniowej Yossi Klein Halevi (IL) oraz Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari.

Kulturowe i religijne życie miasta przedstawią natomiast: Naomi Bloch-Fortis – Dyrektorka Jerusalem Season of Culture, o. Paweł Trzopek – Dominikanin z Jerozolimy, izraelska muzykolog Abigail Wood, pisarz Henryk Waniek (PL), Konstanty Gebert (PL) oraz Janusz Makuch (PL).

W programie literackim, przygotowanym we współpracy z Krakowskim Biurem Festiwalowym, znajdzie się miejsce m.in. na dyskusję na temat syndromu jerozolimskiego, spotkanie z Wojciechem Jagielskim, Charlesem Kingiem, Pawłem Smoleńskim. Poezja jidysz będzie tematem spotkania z amerykańską poetką Ireną Klepfisz, a swoje książki zaprezentują również Moses Libitzky (USA) i Rabin Michael Schudrich (USA).

Sztuka, projekty multimedialne

Główną wystawą tegorocznej edycji będzie prezentacja unikatowych fotografii Jerozolimy, znajdujących się w kolekcji dominikańskiej Ecole Biblique et Archeologique w Jerozolimie. Kuratorką wystawy, która będzie eksponowana na krużgankach Kościoła Dominikanów w Krakowie, jest Iza Wałek.

Projekt The Point of View to niezwykła próba uchwycenia Jerozolimy poprzez zdjęcia wykonane przez mieszkańców miasta. Rezultaty tego projektu – zaprezentowane w bardzo nowatorski sposób – będzie można obejrzeć w CKŻ, a w galerii Skałeczna 5 pokażemy Jerozolimę oczami najmłodszego pokolenia grafików izraelskich, skupionych w grupie La Culture.

Za sprawą nowoczesnej technologii wykorzystanej w projekcie Taxi Link, będzie można też odbyć w czasie rzeczywistym przejażdżkę taksówką po Jerozolimie, zasiadając w taksówce na Kazimierzu!

Podczas warsztatów z kolektywem Mi Polin (PL) na Bulwarach Wiślanych powstanie Kotel, czyli Ściana Zachodnia Świątyni Jerozolimskiej, zwana też potocznie Ścianą Płaczu. Będzie można tam zostawić swój kwitlech, który po festiwalu zostanie przez nas zawieziony i złożony przy Kotelu.

Warsztaty sztuki żydowskiej z Moniką Krajewską (PL) również będą dotyczyły Świątyni Jerozolimskiej, a dźwięków miasta można będzie posłuchać w instalacjach dźwiękowych przygotowanych przez Emmanuela Witzthuma (IL).

Warsztaty i zwiedzania

Osobiste doświadczenie świata żydowskiego było zawsze nadrzędnym celem naszego festiwalu. Dlatego też tak ogromną wagę przykładamy do warsztatów, które pozwalają poczuć kulturę żydowską własnymi zmysłami oraz do zwiedzań, podczas których możemy zmierzyć się z przestrzenią, w jakiej ona powstawała.

Podczas tegorocznych warsztatów poznacie wiele aspektów muzyki żydowskiej: śpiew marokański z Netą Elkayam (IL), śpiew jidysz z Jeffem Warschauerem (USA) oraz muzykę klezmerską z Deborah Strauss (USA) i Sanne Morricke (DE). Kuchni żydowskiej nauczy Was w tym roku Sabina Francuz (PL), która na co dzień czuwa nad menu Chederu. Spotkania otwarte, podczas których można zadać wszystkie nurtujące Was pytania dotyczące tożsamości – tradycyjnie poprowadzą Anna Dodziuk i Tanna Jakubowicz-Mount (PL). Warsztaty dla dzieci poprowadzi w tym roku Anna Rozenfeld (PL), a warsztaty plastyczne i grę miejską dla nieco starszych dzieci – Agnieszka Wozowicz (PL). Nasi wolontariusze – The Machers – przygotowali też specjalną serię warsztatów dla najstarszych mieszkańców Krakowa i festiwalowych gości – Pracownia Seniora.

Codzienne zwiedzania z Anną Kiesell i Agnieszką Legutko (PL) pozwolą Wam poznać i lepiej zrozumieć Kazimierz, Podgórze oraz żydowski Kraków. Podczas wizyt na cmentarzach żydowskich poznacie nie tylko szczegóły sztuki nagrobnej, ale też ogromny wkład żydowskich mieszkańców w rozwój Krakowa.

Specjalnie na tę edycję przygotowane zwiedzania pokażą Wam Kazimierz oczami cenionego pisarza Łukasza Orbitowskiego, odsłonią nowe aspekty funkcjonowania getta w Podgórzu – podczas spotkań z Katarzyną Zimmerer, a w tracie zwiedzania z Instytutem Architektury pokażą, jak funkcjonowało życie na granicy pomiędzy światem żydowskim i nieżydowskim w Krakowie.

Świętujmy Szabat na festiwalu!

Jako że Szabat jest najważniejszym świętem żydowskim – zapraszamy Was do wspólnego obchodzenia Szabatu na FKŻ. Zaczniemy od uwielbianego przez Was szabatowego brunchu w Chederze – jak zawsze z towarzyszeniem setu DJ-skiego na żywo, który tym razem zaprezentuje jeden z DJów niesamowitego TEDERu! Wieczorem będziecie mogli uczestniczyć w ceremonii Meławe Małke w synagodze Tempel – w tym uroczystym pożegnaniu Szabatu wezmą udział kantorzy oraz chór.

W festiwalowy piątkowy wieczór zaprosimy Was na kolację, którą przygotuje Sabina Francuz, zainspirowana przepisami z przedwojennej książki kucharskiej Fani Lewando, wydanej w jidysz w Wilnie. W ubiegłym roku zaprosiliśmy Was do dawnej modlitewni przy ulicy Bożego Ciała, a gdzie spędzicie Szabat w tym roku? Już niedługo się dowiecie. W drugi festiwalowy Szabat będziecie mogli spotkać się przy wspólnym stole ze swoimi dziećmi i specjalnymi gośćmi, którzy powiedzą Wam, dlaczego Szabat jest najważniejszym świętem judaizmu. A podczas koncertu Szalom na Szerokiej tego samego dnia – weźmiecie udział w Hawdali kończącej Szabat.

Co jeszcze czeka Was na 27. FKŻ?

Podczas FKŻ pamiętamy również o krakowskich Żydach, którzy tworzyli nasze miasto i Kazimierz – dzielnicę, która jest domem festiwalu. Dlatego też spotykamy się na placu Bohaterów Getta na Zahorze– ceremonii, która upamiętnia krakowskich Żydów.

Nie zabraknie też propozycji dla mówiących mame-loszn, czyli jidysz. Cykl spotkań Jidisz Winkl będzie okazją do porozmawiania w jidysz o czymkolwiek macie ochotę, a na koniec – Anna Rozenfeld i Agnieszka Legutko oprowadzą Was w jidysz po krakowskim Kazimierzu, zwracając szczególną uwagę na osoby i miejsca, które są ważne dla rozwoju Jidyszkajt.

Wszystkie opisane wyżej wydarzenia składają się na główny program festiwalu. Pokazują, jaka jest współczesna twórczość Żydów w Izraelu i w Diasporze.

Ale dzięki bliskiej współpracy z naszymi partnerami na Kazimierzu – JCC Krakow, Muzeum Żydowskim Galicja i Beit Kraków – podczas festiwalu możecie zobaczyć również, jak wygląda współczesne życie żydowskie na Kazimierzu, w Krakowie, w Polsce. Wydarzenia towarzyszące pokażą Wam, co jest ważne dla współczesnej społeczności żydowskiej w Polsce. Co ich interesuje, co niepokoi.

Krakowski Festiwal Kultury Żydowskiej jest najprawdziwszym realnym odbiciem świata żydowskiego. Dokładnie tak, jak Jerozolima. Pokazuje kompletny obraz świata żydowskiego: Izraela i Diaspory – ze szczególnym miejscem dla żydowskiej Diaspory w Polsce.

Więcej informacji i pełny program:

  

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Sacrum Profanum 2017 – zapowiedź

Aaron Turner, Aidan Baker, Alvin Lucier, Apartment House, Arditti Quartet, awangarda, dzieci, Eliane Radigue, erotyka, H.M. Górecki, In C Mali, Jennifer Walshe, John Cage, Julius Eastman, Lubomyr Melnyk, minimalizm, Moondog, Murcof, Oren Ambarchi, Pauline Oliveros, Petr Kotik, postinternet, Raphael Roginski, rumuński spektralizm, SEPR, Stephen O’Malley, Toby Driver, Tomasz Stańko, wczesna elektronika… To wszystko już od 26 września do 1 października, w Krakowie, na festiwalu Sacrum Profanum. Jeśli oczekujesz muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej, na Sacrum Profanum tego nie znajdziesz. Ale mamy mocną alternatywę. Zapraszamy do strefy dyskomfortu!

W tym roku na Sacrum Profanum wszystko jest ważne: od gęsto utkanego, wewnętrznie zlinkowanego i zróżnicowanego estetycznie programu, przez wielość lokalizacji rozsianych w Nowej Hucie, Kazimierzu, Podgórzu i Ludwinowie, aż po zintensyfikowaną formułę – mówi kurator festiwalu Krzysztof Pietraszewski. Festiwal jest krótszy, sześciodniowy, ale w porównaniu do zeszłego roku dwukrotnie bogatszy w liczbę koncertów. Na inaugurację i dni weekendowe zaplanowaliśmy po cztery koncerty, na pozostałe – po dwa wydarzenia. Wszystkim żądnym intensywności i festiwalowego świętowania proponujemy w sumie dwadzieścia koncertów. Jeśli traciłeś wątek przy dłuższym artykule albo cierpliwość w trzecim sezonie Miasteczka Twin Peaks, podejmij wyzwanie i idź na kilkugodzinne koncerty medytacyjne, wysłuchaj godzinnych kompozycji minimalistycznych. Sprawdź swoją percepcję. Preferujesz krótsze formy? Nie przegap niemal piosenkowej inauguracji i muzycznych hołdów dla Moondoga – zachęca Pietraszewski.

Inauguracja będzie wyjątkowa i spektakularna. Koncert „Cztery razy po dwa” to cztery duety. Najpierw Lubomyr Melnyk i Melvyn Poore – najszybszy pianista na świecie i twórca continous music z niezwykłym tubistą Musikfabrik, którego tuba brzmi jak instrument solowy – wykonają godzinną kompozycję The Voice of Trees na dwa fortepiany i trzy tuby. Później Murcof (Fernando Corona) i Vanessa Wagner – meksykański artysta dźwiękowy wspólnie z francuską pianistką przygotowali własne wersje utworów pochodzących z repertuaru kompozytorów, takich jak John Cage (In a Landscape), Arvo Pärt (Variations For The Healing of Arinushka), György Ligeti (Musica Ricercata n°2), czy Morton Feldman (Piano Piece 1952). Obok klasycznego wykonania Wagner usłyszymy elektroniczne tła i manipulacje Murcofa w odważny sposób traktujące interpretowane kompozycje. Z kolei Małgorzata Walentynowicz i Frauke Albert, w ramach koncertu Série Roserzucą światło na seksualny, zmysłowy, erotyczny i pornograficzny aspekt muzyki nowej.  W programie utwory m.in. Laurie Anderson, Johannesa Kreidlera i Jennifer Walshe. Wreszcie – Bartek Wąsik i Barbara Kinga Majewska. On jest pianistą, aranżerem i współzałożycielem zespołu Kwadrofonik. Ona jest artystką tworzącą głosem i słowem. Poznali się jako interpretatorzy i wykonawcy partytur współczesnych. Połączyła ich słabość do piosenek. Jako Bardo poruszają się poza kategoriami i gatunkami, z dbałością o wierność sobie samym. 

Tegoroczne Sacrum Profanum to także muzyczny hołd dla Moondoga i Juliusa Eastmana, których historie będą wielokrotnie powracać podczas tegorocznej edycji.Moondog – niewidomy artysta – wiódł życie ulicznego poety i muzyka-dziwaka. Spędzał czas na nowojorskiej 6. Alei, gdzie stał często w stroju wikinga. Mimo, że doceniali go Philip Glass, Steve Reich czy Artur Rodziński, to uwagę szerszej publiczności zdobył dopiero niedawno. Czy gdyby nie był ekscentrykiem zyskałby sławę? Czy gdyby nie był „wikingiem”, jego muzykę można byłoby usłyszeć w pięknych  salach? Odpowiedzi na te pytania będą szukać w trakcie Sacrum Profanum Dedalus i Muzzix Ensemble, Cabaret Contemporain, Raphael Rogiński i Natalia Przybysz oraz zaproszeni do współpracy muzycy ze Słowenii. 

Julius Eastman, o którym opowiedzą jego przyjaciele –Petr Kotik i Joseph Kubera, a jego kompozycji wykonają S.E.M. Ensemble, Arditti Quartet oraz Apartment House – był Afroamerykaninem, homoseksualistą, a w ostatnim etapie swojego życia także narkomanem. W swojej twórczości, do niedawna zapomnianej, upominał się o wykluczonych, przez co musiał zrezygnować z wielu przywilejów, w tym akademickiej posady. Czy teraz mógłby zaistnieć, czy wciąż byłby wykluczonym przez ludzi, którzy w jego towarzystwie nie czuli się komfortowo?

Czy istotne aspekty muzyki mogą pochodzić wyłącznie z kultury Zachodu? Członkowie Afrika Express, organizacji promującej kulturę afrykańską na Zachodzie, dzięki której z muzycznymi tuzami czarnego kontynentu współpracują światowe gwiazdy – Damon Albarn, Brian Eno, Andi Toma czy André de Ridder – sądzą chyba inaczej. Muzycy z Bamako, stolicy Mali, przygotowali „In C Mali”. W Krakowie, w tolerancyjnym manifeście, wykonają utwór wraz ze specjalnymi gośćmi z Polski (niedziela, 1 października).

Poza centrum, publiczność Sacrum Profanum będzie przyglądać się rumuńskiemu spektralizmowi. To dzięki temu nurtowi muzyka nabrała czwartego wymiaru– głębi. Poznamy go w wykonaniu Hyperion Ensemble w repertuarze najlepszych jego przedstawicieli: Horațiu Rădulescu, Iancu Dumitrescu i Any-Marii Avram(sobota, 30 września). Czy w dźwiękach można utonąć? Wraz z rumuńskim zespołem, przez brzmienie będą płynąć Stephen O’Malley i Oren Ambarchi, których, razem z ONCEIM będzie można posłuchać także podczas koncertu „Drone”, zadającego zgoła inne pytania. Jak choćby – czy można, trzeba i wypada zmieniać metody pracy mając 76 lat, jak zrobiła to Eliane Radigue? Jeśli tak, z jakim skutkiem?

Ile mamy cierpliwości? Czy nadmiar treści może szkodzić? Quiet Music Ensemble poszuka odpowiedzi wykonując utwory Davida Toopa, Alvina Luciera, Jennifer Walshe, Pauline Oliveros i Rishina Singha, który specjalnie dla Sacrum Profanum odpowie na pytanie „czym jest muzyczna medytacja”?

Sacrum Profanum nie zadaje pytań wyłącznie dorosłym czy znawcom. Pyta o opinie także dzieci. Jak postrzegają muzykę? Co na nie działa najlepiej? Odpowiedzi będzie można znaleźć w trakcie dwóch wydarzeń dla najmłodszych Efter/Sóley/DMK/AsiKIDS (sobota, 30 września) i koncertu-opery „Dragon-zoo” z muzykąJuliana Skara (niedziela, 1 października).

Co to jest i czy w ogóle istnieje „Post Indie Classical”? Specjalnie dla Sacrum Profanum odpowiedzą na to pytanie Faith Coloccia, Aaron Turner, Toby Driver, Aidan Baker, Mika Rättö, Jussi Lehtisalo i Paweł Kulczyński. Z myślą o tym wydarzeniu napisali utwory, które wykona w Nowohuckim Centrum Kultury Spółdzielnia Muzyczna (sobota, 30 września).

Zapytamy także o związki kompozycji i improwizacji. W trakcie koncertu „Muzyczka/Samotność dzięków”, polscy muzycy Rapheal Rogiński, Mikołaj Pałosz, Kamil Szuszkiewicz i Kuba Sokołowski w towarzystwie Adriena Lambineta, pod dyrekcją artystyczną klarnecisty Evana Ziporyna, zmierzą się z twórczością Henryka Mikołaja Góreckiego (niedziela, 1 października). Jak brzmi wczesna polska elektronika w 2017 roku? Na to pytanie odpowie sam Tomasz Stańko, który na zaproszenie Festiwalu Sacrum Profanum zgodził się wykonać, powstały w Studio Eksperymentalnym Polskiego Radia, utwór „Serial” oraz zaimprowizować do elektronicznych kompozycji Eugeniusza Rudnika oraz Tomasza Sikorskiego (niedziela, 1 października).

Na wszystkie pytania, często niewygodne, odpowiedzi będzie można znaleźć w strefie dyskomfortu – Sacrum Profanum 2017.

Na Festiwal Sacrum Profanum zapraszają Miasto Kraków i Krakowskie Biuro Festiwalowe.
Sprzedaż biletów na tegoroczne wydarzenia festiwalowe rusza w środę 21 czerwca.

Więcej o festiwalu: 

Festiwal Sacrum Profanum to międzynarodowy projekt, który zyskał status jednego z najciekawszych wydarzeń muzycznych Europy. Prezentuje muzykę najnowszą, stawia sobie za cel zacieranie granic pomiędzy muzyką współczesną, traktowaną nierzadko jako trudną i niezrozumiałą, a zdobyczami ambitnej sceny rozrywkowo-eksperymentalnej.

  

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.