Archiwum tematu: teatr

„Tajemnica Łasicy”, Teatr Barakah – relacja

Satyragatunek literacki lub publicystyczny łączący w sobie epikę, lirykę i dramat (także inne formy wypowiedzi) wywodzący się ze starożytności (pisał je m.in. Horacy), który ośmiesza i piętnuje ukazywane w niej zjawiska, obyczaje, politykę, grupy lub stosunki społeczne. Prezentuje świat poprzez komiczne wyolbrzymienie, ale nie proponuje żadnych rozwiązań pozytywnych. Cechą charakterystyczną satyry jest karykaturalne ukazanie postaci. Istotą satyry jest krytyczna postawa autora wobec rzeczywistości, ukazywanie jej w krzywym zwierciadle. /źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Satyra/

Spektakl Noce Waniliowych Myszy odc. 8 Tajemnica Łasicy zaprezentowany przez zespół Teatru Barakach 27 marca 2017 roku właśnie taki był. Ośmieszał i piętnował, karykaturalnie ukazywał postacie. Pokazał rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Satyra była bardzo ostra, ale twórcy nie przekroczyli magicznej linii dobrego smaku, chociaż balansowali na jego granicy.

O samej treści pisał nie będę. Każdy odbiorca przyjmował ją na swój sposób. Zapewne pewnej (można ją określić analizując sondaże) grupie odbiorców spektakl się nie spodobał. Ale mili odbiorcy – to jest satyra! Treści satyryczne moim zdaniem nie podlegają krytyce i ocenom, albowiem jak napisał klasyk i „guru” polskiej satyry, Ignacy Krasicki (dla przypomnienia: był arcybiskupem gnieźnieńskim, prymasem Polski) :

PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIĘ NIE BOI …

Intryga zaczyna się od momentu, kiedy od „szeregowego prezesa”, nie nazwanego z nazwiska – odchodzi jego kot. Takie przypadki zdarzają się. Jako element animalny (mieszkam w domu pełnym zwierząt), też to przeżyłem. Mieszkała z nami pewna chomiczyca. Komfortowa klateczka, pełna miska, zabawki etc. Tylko, że to zwierzątko nie tolerowało ludzi. Wszelkie próby socjalizowania się, podejmowana ze strony gatunku homo sapiens spełzały na niczym. Nie żeby się bała – ona po prostu ludzi nie lubiła. Przy pierwszej możliwej okazji po prostu wyprowadziła się, najpierw do starego pianina a potem … nie wiadomo gdzie.

Nie znamy przyczyn odejścia kota od od „szeregowego prezesa”, nie nazwanego z nazwiska. Jak to w bajce (lub scenicznym utworze satyrycznym) bywa, kot zabrał zabawki, kuwetę … i odszedł. Odejście ulubionego zwierzaka to wielki stres, tym większy gdy dotyczy starszego, samotnego człowieka…

Otoczenie „szeregowego prezesa”, nie nazwanego z nazwiska, postanowiło sprawić mu nowe zwierzę futerkowe. Padło na łasicę (… lub gronostaja, jak kto woli). Aby jednak uniknąć stresu spowodowanego odejściem, tym razem zwierzę miało być „na obrazku”. Wybrano bardzo znany obraz, namalowany przez bardzo znanego malarza …
Wszystko było na dobrej drodze, kiedy okazało się, że… w dziwnych okolicznościach zniknęły fundusze przeznaczone na zakup obrazu z wcześniej wspomnianym „zwierzęciem futerkowym”. Wtedy to właśnie poznajemy „ekipę” odpowiedzialną za zakup – a później za odzyskanie utraconych w niejasnych okolicznościach  (nie małych) funduszy …

Perypetie piętrzą się i prześcigają w swym surrealizmie – jak to w życiu. Chociaż, życia temu spektaklowi prześcignąć się nie udało.

Tyle w skrócie o samej „fabule”. Twórcy na bazie powyżej opisanej sytuacji stworzyli bardzo dynamiczny, „pełen zwrotów akcji” spektakl. Przedstawienie obnażało i ośmieszało … a także „karykaturalnie ukazywało postacie” oraz „ukazywało rzeczywistość w krzywym zwierciadle”. Wszystko w prześmiewczej konwencji w zgodzie z kanonem satyry. Były też fragmenty nieco poważniejsze – bardziej do przemyślenia. Ale taką funkcję satyra również spełniać powinna.

Oglądający z zachwytem patrzyli na tempo akcji i podziwiali kondycję aktorów. A ci wcielili się wzorowo w „bardzo charakterystyczne” postacie. Na szczególną uwagę zasługuje rola „dziennikarki” grana przez Lidię Bogaczówną. Moim zdaniem ta rola to absolutne wyżyny aktorskiego kunsztu.

Dochodzimy teraz do muzyki, której w tym spektaklu jest bardzo dużo. Rzadko przyznaję się do swych muzycznych gustów – teraz to zrobię. Nigdy nie byłem fanem piosenek śpiewanych przez Renatę Przemyk, jednak po tym spektaklu … zapisuję się do fanklubu Renaty Przemyk – kompozytora muzyki teatralnej. Muzyka była idealnie dopasowana do scenariusza, na poziomie, z wyczuciem i kulturą. Bardzo zgrabnie została zagrana przez grupę młodych ludzi. Muzyka była też bardzo teatralna – brawo!

I to było by tyle. Błyskotliwe teksty, świetna gra aktorów i doskonała teatralna muzyka. Ten spektakl mógłby się wpisać w najlepszą tradycję krakowskiej sceny teatralno – satyrycznej. Ląduje jednak w lidze przaśno – plebejskiej. I to na wyraźne życzenie samych twórców. Widocznie tak chcieli, chociaż przyznam, że bardzo mi szkoda.
Jest to oczywiście moja prywatna opinia. Wynika z mojego stosunku do wulgaryzmów. Szanowni twórcy, nie róbcie ze sceny placu budowy. Teatr to świątynia sztuki a w świątyni nie uchodzi używanie brzydkich słów …

Walczę z wulgaryzmami, ale z „fokusowaniem się na targecie w czasie iwentu” też … Wiem, wiem – zaraz znajdą się tacy, którzy powiedzą, że tak właśnie brzmi współczesny język a wulgaryzmy stają się standardem.  Może i brzmi, ale ja takiego języka w teatrze słuchać nie chcę!


Spektakl Noce Waniliowych Myszy odc. 8 Tajemnica Łasicy | Teatr Barakah, 27 marca 2017
Autorzy: Dawid Barański, Amadou Guindo, Grzegorz Like
Reżyseria: Ana Nowicka
Obsada: Lidia Bogaczówna, Katarzyna Chlebny, Monika Kufel, Krzysztof Bochenek, Bartosz Buława, Bartłomiej Kwiatkowski, Sebastian Oberc, Paweł Plewa, Marcel Wiercichowsk

Krakowskie Reminiscencje Teatralne – Teatr Barakah

Bohaterowie świata z tekstów izraelskiego dramaturga, Hanocha Levina, będący skupiskami cech i emocji pochodzących z różnych miejsc na skali społecznej abstrakcji i różnych diagnoz chorób psychicznych, każdego dnia toczą bój z losem, będący na zawsze w człowieczy los wpisany. Marzą i śnią o KRAINIE SZCZĘŚCIA, do której kroczą, krok po kroku, człap człap, dzień za dniem, na różne sposoby, w różnym tempie, rytmie…

Organizatorzy 41. Krakowskich Reminiscencji Teatralnych postanowili, wychodząc od twórczości Hanocha Levina, poświęcić tegoroczny festiwal sztuce inspirowanej kulturą i tradycją izraelską. Przez sześć dni października o różnych porach dnia i nocy, w różnych miejscach Krakowa, na różne sposoby będziecie mieli okazję uczestniczyć w kilkudziesięciu wydarzeniach, w tym w spektaklach teatralnych, performance’ach, koncertach, wystawach, pokazach filmowych, warsztatach i wykładach. Towarzyszyć Wam będzie grupa ponad stu artystów wywodzących się z różnych krajów i kultur, obywateli świata, którzy wiekiem, pochodzeniem czy artystycznym CV czasem tak często się od siebie różnią, a których działania łączy hasło KRAINA SZCZĘŚCIA. Zespoły teatralne i artyści z Izraela poprzez sztukę przybliżą Wam kulturę tego kraju i skomentują obecną w nim sytuację. Teatry z Polski zaprezentują spektakle powstałe na podstawie tekstów Hanocha Levina, które wciąż, siedemnaście lat po jego śmierci, trafnie komentują rzeczywistość. W ramach cyklu KRAINA SZCZĘŚCIA odbędą się trzy premiery teatralne i specjalny pokaz jednego z najważniejszych polskich teatrów niezależnych. Międzynarodowy charakter festiwalu dopełni występ niemieckiej performerki oraz warsztaty i koncert nowozelandzkiego muzyka, który występował kiedyś nawet na kole podbiegunowym. Całość zaś brzmieć będzie klezmerską nutą w wykonaniu najlepszych w swoich instrumentach muzyków.

Hanoch Levin swą teatralną drogę zaczynał w studenckim podziemiu, co sprawia, że świetnie wpisuje się w ideę Krakowskich Reminiscencji Teatralnych, wciąż – jak zawsze – otwartych przede wszystkim na sztukę offową, nieinstytucjonalną, będącą poza komercyjnym obiegiem. Wiele scen zostanie w tym roku oddanych artystom niezależnym, młodym, których sztuka daleka jest od codziennego mainstreamu. Będą miały również miejsce debiuty studentów z PWST.

Podczas 41. Krakowskich Reminiscencji Teatralnych artyści, bezpośrednio, pośrednio, dosadnie, abstrakcyjnie, ironicznie i jak tylko sobie wymarzą postarają się sprawić, by otaczający nas świat na te sześć dni października stał się reminiscencją KRAINY SZCZĘŚCIA. Po raz kolejny, niczym kolejni levinowscy bohaterowie wybieramy się w podróż w jej poszukiwaniu i Was serdecznie w tę podróż zapraszamy!

41. Krakowskie Reminiscencje Teatralne, 7-12 października 2016

 

Więcej informacji, program, bilety

źródło informacji:
Strona internetowa Krakowskich Reminiscencji Teatralnych | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Król Ubu + translator Google – relacja

Powiedz król, niech żyje król – hura. Tu jest jeden co ma pękniętą czaszkę – co za piękny widok …. Jaki dobry król!

ArtCafe Barakah, 14 kwietnia 2016. Dramatorium „Ubu Król w pierwszym polskim tłumaczeniu translatora Google

Dramatorium to interdyscyplinarne, internacjonalne, intermedialne, intertekstualne spotkania z literaturą. Taki opis Dramatorium znajdziemy na stronie internetowej Teatru Barakah (jeśli ktoś jest zainteresowany … można tu kliknąć po więcej informacji).

W „zajęciach” uczestniczyłem pierwszy raz i muszę przyznać, że ta formuła bardzo przypadła mi do gustu … chyba zostanę stałym bywalcem. Dramatorium to bliskość, pomiędzy aktorami i literaturą (w tym przypadku dość szczególną), aktorami i publicznością, publicznością i literaturą (publiczność też czyta fragmenty) … i bliskość w ogóle (bar też jest blisko). Spektakl potwierdził moje spostrzeżenia, również z imprez muzycznych. Scena, fakt że artyści patrzą na widzów w góry, buduje barierę, która znika – kiedy aktorzy i widownia są na tym samym poziomie.

Taka właśnie formuła gwarantuje świetną zabawę wszystkim uczestnikom, co dane mi było doświadczyć. A ponieważ świetnie się bawiłem, nie bedzie tu „analiz głębszych”. Zresztą, nie da się analizować surrealistycznego dzieła – przepuszczonego przez translator Googla.

Bawiłem się świetnie – tyle że po spektaklu przyszedł moment na refleksję. Król Ubu autorstwa Alfreda Jarry`ego, powstał w 1888 i uważany jest za prekursora Teatru Absurdu. Po przepuszczeniu przez translator Googla, absurdalność tekstu zostaje podniesiona do kwadratu …

hat_500I co z tego? Szanowni Państwo, absurd podniesiony do kwadratu, ma się nijak do tego co dzieje się naprawdę. Ostatnimi czasy coraz częściej słyszę teksty, które absurdalnością biją na głowę te z Teatru Absurdu i do tego zbezsensowione przez Translator Googla. Do tego wszystkiego, tracę kontrolę nad tym co może być bzdurą, żartem a co nie. Teraz zawsze sprawdzam – bowiem zdarzają się rzeczy, które przerastają wszystkie absurdy świata, zwielokrotnione translatorem Googla.

Dramatoria szczerze polecam! To impreza cykliczna, najbliższa edycja, 26 maja, poświęcona będzie literaturze science fiction. (Dla dociekliwych, nie jest to tekst sponsorowany czy kryptoreklama). To bardzo ciekwa i przyjazna dla odbiorcy forma obcowania ze sztuką. Moim zdaniem, pomysł użycia translatora Googla do transkrypcji literatury jest genialny! Zresztą, przyzwyczajajcie się Państwo, za chwilę cywilizacja zrezygnuje z żywych tłumaczy …

Ubu Król w tłumaczeniu translatora Google!

Teatr Barakah i ArtCafe Barakah. Dramatorium /impreza literacka/ -> Dramatorium z Ha!artem – Ubu Król w pierwszym polskim tłumaczeniu translatora Google

„A teraz, panowie Polaków, do przodu! a raczej do tyłu!” – Ubu

Korporacja Ha!art porwała się na trzecie polskie tłumaczenie klasycznego dzieła, będącego podwaliną pod wszystkie eksperymenty literackie XX wieku. Mowa oczywiście o „Ubu Królu” Alfreda Jarry’ego. Jak piszą wydawcy: „Farsowość sztuki Jarry’ego została odświeżona dzięki błazenadzie tłumaczenia automatycznego. Jest to, na swój sposób, pierwsze tak wierne tłumaczenie Ubu Króla (Google Tłumacz w doborze ekwiwalentów opiera się na statystyce)”. Tak, dobrze przeczytaliście. „Ubu Króla” przetłumaczył translator Google.

Zapewniamy – takiego Dramatorium z takim językiem i taką literaturą jeszcze nie było!

Dramatorium to interdyscyplinarne, internacjonalne, intermedialne, intertekstualne spotkania z literaturą.

Literatura dzieje się teraz! Dzieje się, gdy słowa taranują głowy, gdy wparowują bez pardonu, gdy są czytane, gdy są słyszane, podczas gdy szklanka whisky dzierżona w dłoni i podczas gdy kolejna dawka szarego papierosowego dymu, a zaatakowana głowa zyskuje czas na refleksję. Dwa czwartki w miesiącu! (bo w czwartek wszystko idzie gładko)

Aktorzy! Pisarze! Poeci! Redaktorzy! I Wy, Czytelnicy!

Wspólnie czytamy, wspólnie słuchamy, wspólnie pijemy, skaczemy z balustrady, wspólnie dyskutujemy, oglądamy, śpiewamy, recytujemy, kradniemy kukurydzę, palimy, plujemy na odległość i szukamy dziury w całym! Dźwięki, obrazy i przede wszystkim SŁOWA!

Przyszedł czas na wspólne penetrowanie najczarniejszych, najodleglejszych i najbardziej podejrzanych zakątków. Parafrazując Gregory’ego Corso siedzącego na stopniach portorykańskiego Harlemu – to nie będzie zabawa w poezję, tam są długi do spłacenia!

PRZYGOTOWANIE: Anna Wyrwik + aktorzy

DATA: 14 IV 2016 [czwartek] START: 20:00
WSTĘP: wolny