Archiwum tematu: opera

Dydona i Eneasz Henry Purcella – relacja

Dydona i Eneasz Henry Purcella – opera w III aktach do libretta Nahuma Tate’a skomponowana przez Henry’ego Purcella (jedyna opera jego autorstwa), po raz pierwszy wystawiona w Londynie w roku 1689. To angielska opera, zaśpiewana po angielsku, renesansowe opery to włoska domena, inny język robi na słuchaczu dość dziwne wrażenie. Dydona i Eneasz, powstałe na motywach Eneidy Wirgiliusza to dzieło wybitne a z postacią Dydony zmierzyła się większość światowej sławy śpiewaczek.

Wykonanie studentów Akademii Muzycznej w Krakowie … ??? Moim zdaniem było wybitne. Ponadczasowa wartość tego dzieła plus młodość, ekspresja i emocjonalne zaangażowanie artystów – stworzyły „wybuchowo-piorunującą” mieszankę. Przyznam się że ja, jak i pewnie większość widzów spodziewała się po prostu „barokowej opery”. Statycznej i co najwyżej „chodzonej”. Tym czasem widzom dane było wysłuchać i oglądnąć inscenizację bardzo dynamiczną, emanującą świeżością i bardzo emocjonalną. Odważna inscenizacja i kostiumy dodały blasku geniuszowi Purcella.

Jak wcześniej wspomniałem, była to inscenizacja bardzo dynamiczna. Trudno sobie nawet wyobrazić, jak wielkiej wymagała pracy od wykonawców jak i ich dydaktycznych opiekunów. Egzamin na piątkę zdały cały zespół biorący udział w przedstawieniu, również ci niewidoczni, dźwiękowcy, oświetleniowcy, charakteryzatorki, inspicjenci … oraz wszyscy „niewidoczni”, których pominąłem.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje odtwórczyni roli Dydony – Daria Proszek. To artystka o w pełni ukształtowanym, wyjątkowo pięknym głosie. Posiada też, co bardzo istotne „osobowość sceniczną”, swojego rodzaju charyzmę, która charakteryzuje wybitne jednostki. Śpiewaczka znana jest już w lokalnym „światku muzycznym” – przed nią jeszcze ogrom pracy, ale nie jest wykluczone że „światek” może zamienić się w „świat”. Czytającym te słowa proponuję zapamiętać to nazwisko, nasza redakcja zapamiętała, zapisała i będzie się przyglądać rozwojowi kariery tej bardzo uzdolnionej śpiewaczki.

Widowisko bardzo dobrze wpisało się we wnętrza Auli Florianka, szkoda tylko że chyba nie wszystkim chętnym udało się wejść na salę z powodu ograniczonej liczby miejsc. Myślę, że już niedługo spektakl zostanie powtórzony – bo to wykonanie jest tego warte. Widowisko było nagrywane w formacie audio i video, mam nadzieję że zmontowany materiał nie spocznie gdzieś na półkach a zostanie publicznie udostępniony.

Spektakl Dydona i Eneasz Henry Purcella, stanowił zwięczenie sesji naukowej „Dydona i Eneasz Henry Purcella – realizacja dzieła scenicznego„, która odbyła się w Akademii Muzycznej w Krakowie

Tamerlano Haendla w Teatrze Słowackiego

Skomplikowana fabuła, miłosne intrygi, trudne do zapamiętania imiona bohaterów, a wszystko to, umiejscowione w realiach XV-wiecznej ekspansji Turków na Europę, nie ułatwia współczesnemu odbiorcy zrozumienie treści  opery Georga Friderica Haendla Tamerlano. Nie po to jednak przyszli słuchacze – widzowie 8 stycznia do Teatru im. Juliusza Słowackiego, aby śledzić wszystkie poczynania głównych postaci. W centrum tamtego wieczoru znajdowała się muzyka i jej znakomici wykonawcy, którzy bezspornie zasługują na największe brawa. Po raz kolejny organizatorzy festiwalu Opera Rara spisali się znakomicie, bo wersja koncertowa haendlowskiego Tamerlano uwypukliła to, co najlepsze w tym dziele, czyli włoskie bel canta i „charyzmatyczny szwung” zaprezentowany przez zespół Il Pomo d’Oro pod dyrekcją Riccarda Minasiego.

Tamerlano, foto: Michał Ramus, www.michalramus.com
Tamerlano, foto: Michał Ramus, www.michalramus.com

Jak znakomita większość oper sprzed reformy Glucka, również i Tamerlano nie ustrzegł się konwencjonalnego podziału na recytatywy-arie-recytatywy-arie. Dlatego też ciężko jest mówić tu o trzymającej w napięciu dramaturgii, chociaż historyczny temat dzieła (o podtekście politycznym) mógł przypaść do gustu brytyjskiej publice, wciąż pamiętającej koszmar sławetnej rewolucji (1688). Sam wątek Tamerlana pojawiał się na scenach londyńskich teatrów za sprawą sztuki Nicholasa Rowa’a Tamerlane, która od 1716 r. wystawiana była w każdą rocznicę wybuchu sławetnej rewolucji. Haendel sięgnął po libretto opracowane przez włoskiego wiolonczelistę i sekretarza Royal Acedemy of Music Nicola Francesco Hayma, który dostosował je do gustów londyńskiej publiczności, skracając m.in. recytatywy, usuwając niektóre arie i potęgując wyrazistość postaci.

Wersja opery przedstawiona przez Riccarda Minasiego pochodzi z 1731 r. W główne role wcielili się najwybitniejsi śpiewacy związani nie tylko z repertuarem barokowym, ale i późniejszych epok. Partie Tamerlana wykonał Xavier Sabata, Andronica –Max Emanuel Cenčić, Bajazeta- John Mark Ainsley, a partię Leone przedstawił Pavel Kudnikov. W role kobiece wcieliły się Karina Gauvin (Asteria) i Ruxandra Donose (Irene). Artyści ci współpracowali z najznakomitszymi zespołami jak: Europa Galante, London Symphony Orchestra, Boston Symphony Orchestra , Les Musiciens du Louvre, żeby wymienić tylko kilka.

Tamerlano,fot. Michał Ramus, www.michalramus.com
foto: Michał Ramus, www.michalramus.com

Jak mogliśmy się przekonać, również współpraca z Minasim układa się pomyślnie, bo artyści mieli wspólną wizję artystyczną, estetyką wykonawczą sięgającą korzeni włoskich. Szczególnie dobrze słyszalne było to w zespole instrumentalnym, złożonym głównie z młodych muzyków. Tutaj dało się zauważyć obycie dyrygenta – skrzypka z najlepszymi zespołami barokowymi na czele z Le Concert des Nations Jordiego Savalla, Accademia Bizantina Ottavia Dantonego czy Il Giardino Armonico z  Giovannim Antoninim. Mówiąc o włoskiej proweniencji wykonawczej, mam na myśli otwarcie dźwięku w partiach kantylenowych, ale nade wszystko tendencję do perkusyjnego traktowania instrumentów smyczkowych we fragmentach o burzliwym charakterze (znak firmowy Il Giardino Armonico). O czystości i balansie brzmienia nie wypada nawet mówić przy okazji tak znakomitych instrumentalistów. To samo oczywiście tyczny się śpiewaków, którzy urzekli słuchaczy przede wszystkim ariami. Wielkie oklaski zebrała Karina Gauvin za sopranowe arie Deh, lasciatemi i Cor di padre, w których „stworzyła” jedno, niekończące się legato. Ona też przykuła moje ucho dramatycznym, ale też lirycznym tembrem głosu. Podobne odczucia towarzyszyły mi podczas słuchania Maxa Emanuela Cenčića (kontratenor). Ten męski głos szczęśliwie coraz częściej pojawia się na polskich scenach, chociaż nie jest wciąż tak popularny, być może dlatego, że opery barokowe nie znajdują szerokiego posłuchu wśród polskiej publiczności (w każdym razie nie te, spoza obiegowego repertuaru oper kameralnych).

Być może winien jestem Czytelnikowi wyjaśnienie lub chociaż luźny zarys fabuły opery, aby nie błądził w domysłach „co autor miał na myśli”. Nie wydawało mi się to konieczne, jeśli słuchacz szedł na koncert, a nie na przedstawianie teatralne. Ja z takim nastawieniem szedłem, bo w końcu była to premiera w wersji koncertowej, z naciskiem na dramaturgię muzyczną, kunszt wokalny i ekspresję. Po ostatnim spektaklu pozostaje nam tylko cieszyć się z tego, że do Krakowa przyjeżdżają co znakomitsi interpretatorzy muzyki dawnej i już możemy wypatrywać kolejnych afiszy z następną zapomnianą operą. Tamerlano czekał na swój powrót sceniczny ponad 270 lat. Ciekawe, ile przeleżała kolejna opera rara, którą na warsztat wezmą organizatorzy Festiwalu.

źródło informacji:
W publikacji wykorzystano zdjęcia pochodzące z informacji prasowej Krakowskiego Biura Festiwalowego | Dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Sylwester w kinie „mikro”

Są miejsca w których panuje „klimat”. Właśnie takim, „mocnoklimatycznym” miejscem w Krakowie jest kino „mikro”. Przekraczając jego próg, znajdujemy się w świecie kina. To miejsce nasiąknięte i przesiąknięte kinem w sposób absolutny … To magia miejsca, ale to również ludzie, którzy ten klimat tworzą. W tym kinie przywitałem nowy rok. Tym razem magia kina splotła się z magią muzyki. Sylwestrowy wieczór uświetniła projekcja „Eugeniusza Oniegina” Piotra Czajkowskiego [zapis retransmisji spektaklu w Metropolitan Opera w Nowym Jorku z 5 października 2013 roku].

A sama „impreza”? Przebiegła w bardzo sympatycznej atmosferze. W połączeniu z wyjątkowymi doznaniami muzycznymi, była doskonałą alternatywą zabawy sylwestrowej. Nie wszyscy mogą, albo chcą witać nowy rok w huku petard i strumieniach szampana (i innych napojów procentowych). Oprócz niewątpliwej magii miejsca i słuchanej muzyki, duży wpływ na atmosferę wieczoru, mieli pracownicy kina. Grupa „przemiłych młodych ludzi z klasą”, sprawiła, że ja, a myślę że inni uczestnicy też, będą wspominali ten wieczór bardzo ciepło.

Głównym punktem programu była opera „Eugeniusz Oniegin” Piotra Czajkowskiego. W gwiazdorskiej obsadzie była prawdziwą ucztą dla słuchaczy.

Poniżej recenzja retransmisji Eugeniusza Oniegina z 5 października 2013 roku, napisana przez naszą redakcyjną koleżankę.

 

„Miłość do trzech pomarańczy”

„Miłość do trzech pomarańczy” czyli kulinarno – groteskowa makabreska ironiczna.

To już trochę po czasie. Tego Prokofiewa grają u nas od wiosny. „Miłość do trzech pomarańczy” premierę w Operze Krakowskiej miała w kwietniu. Sądząc jednak po frekwencji spektaklu w ostatnią niedzielę, najwyraźniej surrealnej prokofiewowskiej atmosfery publiczności krakowskiej i przejezdnej bynajmniej nie dość.

Rzadko się grywa tę operę, powtarzają z uporem przewodniki. Coś w tym może jest, skoro to
dotąd pierwsza Polska jej inscenizacja. Akcja gęsta, obsada ról równorzędnych spora, mocno
groteskowa konwencja spektaklu vis a vis romantycznej liryki grywanych najczęściej oper mogą, istotnie, być zadaniem wymagającym niekonwencjonalnego spojrzenia.

W Operze Krakowskiej spektakl jest właśnie nade wszystko śpiewanym teatrem jako takim – z
naciskiem położonym na interpretację i akcję. Surrealna atmosfera kolejnych zwrotów biegu
wydarzeń wciąga, po części pewnie dzięki mało przewidywalnej fabule, po wtóre – przez
rozmaitość pomysłów inscenizatorskich. Po scenie przemaszerowuje istna menażeria postaci
stylizowanych w najróżniejszych konwencjach. Od gromady nieszczęśników na wózkach
inwalidzkich, przez nadenergiczną harcerską drużynę chadzającą po ścianie, po najdziwniejsze
indywidua i księżniczki w zwiewnych sukniach, pojawiają się, zabawni, trochę groteskowi, z bajek
jakby różnych. Każda z postaci z nadwyżkami emocji, z charakterem rozbuchanym, z lekka i w
oczywistej konwencji przejaskrawiona. Cała rzecz w konsekwentnie absurdalnym stylu
karykatury. Muzycznie jest bardziej recytatywnie, Prokofiew pobrzękuje gdzieś pośród
nagromadzenia scenicznych zdarzeń po swojemu, takiż, jak i one, jakby z zasady koślawo,
charakterystycznie.

Scenografia – istna feeria konceptów. Nad sceną latają złowrogie widelce, chór biega po całej sali, z orkiestronem włącznie, tytułowe pomarańcze migoczą kolorowo – nieustannie rozgrywa się coś nowego, a intryga balansuje na granicy groteski i abstrakcji. W motywach kuchennych scenograf (Włoch zresztą) wykazał się chyba największą inwencją. Słynna groźna kucharka z nieodłączną morderczą warząchwią potraktowana gdzieś w pół drogi między makabreską a kabaretem.
Talerze, noże i inne kulinarne utensylia urastają do rozmiarów przerażających stworów żyjących własnym, z lekka nieobliczalnym, życiem. Dalej wydarza się jeszcze więcej. Dekoracje zmieniają się i przeobrażają równie szybko, co pojawiające się co rusz nowe wątki i postacie. Kanwa zdarzeń zdaje się być mocno umowna, nagromadzenie wszystkiego zmusza widza do nieustannej uwagi i choć razem daje to efekt nieco chimeryczny, chwilami przerysowany, dramaturgię udało się poprowadzić czytelnie – w konwencji, powtarzam, mocno przekoloryzowanej, lecz i jednolitej.

W tej feerii barw i zamysłów naprzód wysuwa się fabuła i inscenizacja; muzyka, choć mocno
przecież prokofiewowska, daje się stonować nadrzędności widowiska. Artyści – śpiewacy tu są
aktorami nade wszystko, inscenizatorami surrealnej opowieści, z jej iluzyjnym zamysłem. Role
swoje kreują z konsekwentnym wpasowaniem w groteskowy szablon inscenizacyjny. Uwaga
oczywiście siłą rzeczy kieruje się na ucieszną rolę Księcia – tu Vasyl Grokholskyi – wokół którego koncentruje się cała intryga. Lecz i wszystko inne: poczynania każdego z tej cudacznej menażerii,
oprawa wokół nich, cały ten nastrój fantastyczny, może i nadmierny chwilami, są jednak w
zamierzeniu swoim jednolite i zabawne, a „Miłość…” jeśli ma śmieszyć – tak, śmieszy.

„Miłość do trzech pomarańczy”
Kompozytor: Siergiej Prokofiew
opera w 4 aktach z prologiem
libretto – Siergiej Prokofiew według bajki Carlo Gozziego
prapremiera – Chicago, Lyric Opera, 30 grudnia 1921
premiera polska – Opera Krakowska, 25 kwietnia 2014
Opera Krakowska, 30 listopada 2014.


 

Tamerlano – George Frideric Handel

Tamerlano – George Frideric Handel, Opera Rara, koncerty Kraków,

W teatrze im. Juliusza Słowackiego odbędzie się pierwszy koncert w ramach cyklu Opera Rara w 2015 roku. Tym razem będzie to prawdziwy klejnot – 8 stycznia o godz. 20.00 zespół Il Pomo d’Oro pod dyrekcją Riccarda Minasiego odkryje przed publicznością świat opery „Tamerlano” George’a Friderica Handla. Podczas koncertu w Krakowie zaprezentuje się plejada wybitnych solistów znanych z płyty wydanej w prestiżowym wydawnictwie Naïve, w tym m.in.: Xavier Sabata i Max Emanuel Cenčić.

Tamerlano George’a Friderica Handla to perła muzyki barokowej. Opera od lat uznawana jest za jedno z najpiękniejszych i najważniejszych dzieł kompozytora. Libretto autorstwa Nicoli Francesca Hayma stanowi adaptację dzieła Tamerlano Agostina Piovenego. Premiera dzieła odbyła się w London’s King’s Theatre 31 października 1724 roku.
Akcja opery rozgrywa się w XIV wieku i przedstawia zupełnie inną niż wszystkie pozostałe opery, zawiłą historię miłości, nienawiści, zdrady i rozgrywek o władzę pomiędzy możnymi i potężnymi — w starciu pomiędzy tytułowym tatarskim zdobywcą a jego więźniem, dumnym sułtanem Bajazetem. Tamerlanowi udaje się go pokonać i uwięzić. Córka Bajazeta – Asteria, księżniczka Trebizondy – Irene i sprzymierzeniec Tamerlana – Andronico zostają wplątani w brzemienną w skutki sieć intryg, których kulminację, a jednocześnie niespodziewany zwrot akcji stanowi samobójcza śmierć Bajazeta. Przyznacie, że wygląda jak świetny scenariusz melodramatycznego romansu z nietuzinkowym bohaterem tragicznym?

Utwór oddaje szerokie spektrum nastrojów i emocji, ukazując bohaterów w walce o władzę, miłości i zdrady! Muzyka bywa to zwiewna i subtelna, to imponująca i z rozmachem. W Krakowie Tamerlano zabrzmi w wykonaniu długo wyczekiwanego zespołu Il Pomo d’Oro z udziałem wybitnych kontratenorów: Katalończyka Xaviera Sabaty i Chorwata Maxa Emanuela Cenčića. Dech w piersi zapierają ich momentami karkołomne partie solowe. Plejadę wybitnych solistów znanych z płyty wydanej w prestiżowym wydawnictwie Naïve uzupełniają: John Mark Ainsley, Karina Gauvin, Ruxandra Donose i Paveł Kudinov — ożywią oni historię w wykonaniu docenionym przez krytyków na całym świecie. Formacją kieruje uznany skrzypek i dyrygent Riccardo Minasi, koncertmistrz najwybitniejszych orkiestr wyspecjalizowanych w wykonawstwie historycznym. Razem z Il Pomo d’Oro brawurowo odkrywają świat barokowej opery.
George Frideric Handel to jedna z najbardziej fascynujących postaci baroku. Wielki kompozytor i człowiek o niezwykle barwnym życiorysie. Jak powiedział znawca muzyki Handla Franzpeter Messmer „Życie Handla było jedną wielką przygodą, i ta przygoda trwa nadal. Dziś jego przepełniona emocjami, odkrywcza muzyka nadal zachwyca muzyków i publiczność” (Franzpeter Messmer, Georg Friedrich Händel, Düsseldorf 2008, str. 270).
Po udanej, harmonijnej współpracy przy wcześniejszych odsłonach cyklu i niezwykle udanych prezentacjach Parysa i Heleny Christopha Willibalda Glucka, Rodelindy oraz Giulio Cesare in Egitto George’a Friderica Handla – Capella Cracoviensis staje się współgospodarzem styczniowego koncertu Tamerlano, a także całego cyklu Opera Rara.

Założony w 2012 roku zespół Il Pomo d’Oro tworzą wybitni muzycy specjalizujący się w wykonawstwie muzyki na instrumentach historycznych. Dzięki znakomitemu połączeniu wiedzy o stylistyce epoki z najwyższym technicznym kunsztem i artystycznym entuzjazmem, zespół od początku swojej działalności plasuje się w światowej czołówce. Już pierwsze ich nagranie — Vivaldi, Per l’Imperatore — z Riccardo Minasim (dyrygentem i koncertmistrzem) podbiło serca wymagającej publiczności i zdobyło międzynarodowe uznanie krytyków. Mimo krótkiego stażu, zespół w swoim dorobku artystycznym ma już kilkanaście płyt. Koncertowali niemal w całej Europie z udziałem najbardziej uznanych solistów, m.in. Xavierem Sabatą, Franco Fagiolim, Kariną Gauvin czy Maxem Emanuelem Cenčićem. Co prawda specjalizują się w wykonawstwie muzyki operowej, ale swoje możliwości doskonale prezentują również w utworach instrumentalnych. Nazwa Il Pomo d’Oro odwołuje się do tytułu opery Antonia Cestiego skomponowanej z okazji ślubu cesarza Austrii Leopolda I z Małgorzatą Teresą w 1666 roku. Dziesięciogodzinne widowisko było prawdopodobnie największą i najdroższą produkcją operową w historii.

Riccardo Minasi — to jeden z najbardziej uznanych skrzypków specjalizujących się w grze na instrumentach historycznych. Występował z tak znakomitymi orkiestrami jak: Le Concert des Nations Jordiego Savalla, Accademia Bizantina, Concerto Italiano, Il Giardino Armonico, Al Ayre Español, Orchestra dell’Accademia Nazionale di Santa Cecilia, Orquesta Sinfónica de Madrid, Concerto Vocale Renégo Jacobsa czy Ensemble 415, zarówno jako solista, jak i koncertmistrz. Minasi jest także doskonałym dyrygentem. Swoje możliwości z powodzeniem prezentuje niemal w całej Europie wraz z zespołem Il Pomo d’Oro, który prowadzi od 2012 roku. W swojej karierze współpracował m.in. z Orkiestrą i Chórem Opéra National de Lyon, Kammerakademie of Potsdam, Zürich Kammerorchester, Balthasar Neumann Ensemble, European Union Baroque Orchestra (EUBO) czy Il Complesso Barocco. W latach 2004-2010 był profesorem kameralistyki w Conservatorio V. Bellini w Palermo. Wykładał również w tak prestiżowych szkołach jak: Juilliard School of Music w Nowym Jorku, Longy School of Music w Cambridge (USA), Sibelius Academy w Helsinkach czy Chinese Culture University of Taipei (Taiwan). Dyrygował operami Il Matrimonio segreto Domenica Cimarosy w Zürich Opernhaus, Carmen Bizeta w Opéra National de Lyon i Rinaldo George’a Friderica Handla w Theater an der Wien. Odbył także tourne z Il Pomo d’Oro z operami Catone in Utica Leonardo Vinciego, Siroe Johanna Adolpha Hasse oraz Tamerlano, Serse i Partenope George’a Friderica Handla.

Organizatorami koncertu są: Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe i Capella Cracoviensis.

Więcej informacji:

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | Dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

„Les Boréades”

Opera RaraZ rodu Boreasza (Les Boréades) to opera w pięciu aktach, najprawdopodobniej z 1763 roku. Jean-Philippe Rameau pisał swą ostatnią tragedię muzyczną w sędziwym wieku i nigdy nie doczekał jej wystawienia. Wiadomo, że próby rozpoczęto na rok przed śmiercią kompozytora, najprawdopodobniej w kwietniu 1763 roku, premiera miała odbyć się w dworze Choisy, niemniej projekt został zarzucony z niejasnych przyczyn. Prapremierę wersji scenicznej opery ujrzała dopiero publiczność festiwalu w Aix-en-Provence 21 lipca… 1982 roku. Orkiestrę poprowadził John Eliot Gardiner, który wersję koncertową wykonał już wcześniej, bo 14 kwietnia 1975 w Queen Elisabeth Hall, jedenaście lat po prezentacji pierwszej skróconej wersji Z rodu Boreasza na antenie radia. Szczęśliwie także w Filharmonii Narodowej w marcu 2002 roku Marc Minkowski przedstawił instrumentalne fragmenty dzieła. Tym samym po dwustu latach zapomnienia w archiwach paryskiej Biblioteki Narodowej od drugiej połowy zeszłego wieku możemy docenić doskonałe libretto oparte luźno na micie o Abarisie i zwartą kompozycję Rameau.

Wykonawcy:
ALPHISE: Julie Fuchs
ABARIS: Samuel Boden
CALISIS: Manuel Nunez-Camelino
BORILÉE: Jean-Gabriel Saint Martin
SÉMIRE/UNE NYMPHE/L’AMOUR/POLHYMNIE: Chloé Briot
BORÉE: Damien Pass
ADAMAS/APOLLON: Mathieu Gardon

Les Musiciens du Louvre Grenoble – zespół
Chór Aedes
Marc Minkowski – dyrygent

Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie – 9 października 2014 r., godz. 20.00. Koncert w ramach cyklu Opera Rara

Opera RaraIdea stworzenia całorocznego cyklu operowego opartego na ambitnych produkcjach święcących triumfy na scenach najważniejszych teatrów operowych i festiwali we Włoszech, Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech, to śmiały projekt prezentowania w Krakowie dzieł z najświeższego europejskiego krwioobiegu. Dyrektor artystyczny projektu: Filip Berkowicz, organizator: Krakowskie Biuro Festiwalowe.

 

źródło informacji:
Strona internetowa wydarzenia „Opera Rara”. | Dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Anna Maria Adamiak – Światowy Dzień Rycerzy

Fantastic Show - la voce celesta della Polonia - Anna Maria Adamiak -Suono eImagine

Pragnę zainteresować Państwa globalnym wydarzeniem jakim niewątpliwie będzie Światowy Dzień Rycerzy. Odbędzie się on 20 września 2014 w Fornovo di Taro we Włoszech, impreza ma na celu przypomnienie wartości takich jak między innymi godność, szacunek, tolerancja, solidarność. Organizatorzy będą gościć około tysiąca rycerzy z całego świata, przedstawicieli rodów królewskich i książęcych ze wszystkich kontynentów oraz wielu VIPów. Będzie tam ponad ośmiuset artystów z całego świata, Polskę reprezentować będzie znakomita śpiewaczka, wokalistka Anna Maria Adamiak – zaśpiewa w najważniejszym momencie ceremonii najpiękniejsze arie operowe oraz pieśni, a ponadto została wybrana do premierowego wykonania Hymnu Rycerzy (po raz pierwszy w historii). Całość dotrze do 350 mln odbiorców na całym świecie, na żywo uczestniczyć będzie ponad 60 tyś widzów. Bezpośrednia transmisja z Pierwszego Światowego Dnia Rycerzy będzie emitowana między innymi przez telewizję RAI 1, etc.

Pani Anna Maria Adamiak jest ambasadorką nowo powstającego międzynarodowego projektu „ Z Nadzieją Na Pokój Jutro” prowadzonego przez fundację Razem Lepiej. „ Z Nadzieją Na Pokój Jutro” to akcja, której celem jest szerzenie pokoju na Ziemi poprzez apel dzieci o pokój za pomocą piosenki do przywódców świata. Prezesem Fundacji Razem Lepiej jest Marek Szambelan od lat zajmujący się tematyką ofiar przemocy domowej i udzielający wsparcia rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, zwłaszcza biednym rodzinom wielodzietnym. Fundacja Razem Lepiej powstała w 2008 roku i jest organizacją z ugruntowaną pozycją na polskim rynku sektora organizacji pożytku publicznego, docenianą przez liczne media krajowe o ogólnopolskim zasięgu. Zapraszam do śledzenia informacji o Annie Marii Adamiak i Światowym Dniu Rycerza.

Paweł Świętorecki


Anna Maria AdamiakAbsolwentka wydziału wokalno – aktorskiego Akademii Muzycznej w Łodzi (2005) oraz Uniwersytetu Muzycznego(2009) w Warszawie. Solistka czynnie koncertująca w kraju i za granicą (Niemcy, Hiszpania, Norwegia, Irlandia, Ukraina) Ponad 600 koncertów. Śpiewaczka operowa, operetkowa i musicalowa oraz rozrywkowa.
Laureatka i finalistka konkursów piosenki, wokalnych, interpretacyjnych. (m.in. Międzynarodowy Konkurs Wykonawstwa Muzyki Operetkowej i Musicalowej, Festiwal Pieśni (edycja czeska, wyróżnienie specjalne za
interpretację), uczestniczka Międzynarodowego Konkursu Operowego im. St. Moniuszki, Teatr Wielki – Opera Narodowa), International Vocal Competition in Zaragozza(Hiszpania), finalistka Konkursu Piosenki Kabaretowej im. J. Przybory, laureatka „ Złotego Liścia Retro” – za wykonywanie i rozpowszechnianie muzyki XX – lecia międzywojennego orz nagrody „Jupiter” za działalność artystyczną.
Współpraca w ostatnich latach m. in. z: Orkiestrą Koncertową Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego ,Orkiestrą Reprezentacyjną Policji, orkiestrami kameralnymi , big bandami, impresariatami w kraju i za granicą, z instrumentalistami, zespołami, solistami, teatrów. Doskonale porusza się w różnych stylach i gatunkach
muzycznych. Nagrywa wokale do muzyki filmowej,. Pracuje również jako wokalistka sesyjna. W swoim repertuarze posiada utwory od baroku do współczesności W październiku 2013 r miała w Piwnicy pod Baranami ,premierowy koncert piosenek z jej pierwszej płyty „Zaczekaj na dotyk” napisanej specjalnie dla niej przez Andrzeja Zaryckiego (kompozytora i kierownika muzycznego, pianisty Ewy Demarczyk)

Krakowski krytyk, Jacek Chodorowski, w swojej książce „ Bel canto w Krakowie” napisał: ….niesamowity głos Anny Adamiak, wróży wiele dobrego dalszej karierze…” Jej sylwetka została również zamieszczona w książce „ Polscy
śpiewacy” Jacka Chodorowskiego oraz „Korzenie i skrzydła” Grzegorza Sajóra.

Więcej na stronie internetowej: www.annamariaadamiak.pl