Archiwum tematu: koncerty Kraków

IX Spotkania z Muzyką Perkusyjną – relacja

Muzyka perkusyjna ma swoich zagorzałych fanów i … może nie przeciwników, ale tych którzy ją, powiedzmy… lekceważą. Piszący ten tekst należy do grupy pierwszej, przez co pewnie ta relacja obiektywną nie będzie.

Myślę, że rzesza “lekceważących” instrumenty perkusyjne byłaby znacząco mniejsza, gdyby muzyka perkusyjna znalazła więcej miejsca na deskach sal koncertowych. Dlatego też, ukłony dla Filharmonii Krakowskiej za organizację koncertu IX Spotkania z Muzyką Perkusyjną w dniu 17 czerwca 2017 roku.

Mogliśmy posłuchać i zobaczyć cały przekrój instrumentów zaliczanych do grupy perkusyjnych. Piszę zobaczyć, bo niektóre z nich mają bardzo ciekawą konstrukcję a gra na nich dostarcza oprócz doznań muzycznych, również tych estetycznych. Oprócz tych instrumentów mieliśmy okazję usłyszeć organy i japoński flet shakuhachi. Ten ostatni jest wyjątkowym instrumentem o fascynującym brzmieniu, przyznam się, że na koncercie odczuwałem pewien niedosyt brzmienia fletu shakuhachi.

Koncert rozpoczął i zakończył kwartet na instrumenty perkusyjne z „przewagą” marimby. Usłyszeliśmy dwie bardzo melodyjne i bardzo piękne kompozycje. Pomiędzy nimi znalazło się kilka utworów, zagranych popisowo. Muzycy grali na baaardzo wielu instrumentach, nazwy niektórych mogę się jedynie domyślać, inne – widziałem po raz pierwszy w życiu. Utwory były bardzo różne, dlatego też słuchacze reagowali bardzo żywiołowo. Muzyka perkusyjna niesie ze sobą, wiele energii, to rytm, który ma bardzo duży wpływ na stan emocjonalny człowieka – czego mogliśmy doświadczyć na tym koncercie. Muzyka była bardzo zróżnicowana a dźwięk fletu shakuhachi i organów dodały jej kolorytu.

Nie podejmuje się opisywania poszczególnych kompozycji. Była to muzyka współczesna, momentami przewijały się przez nią elementy jazzu. Koncert był ucztą dla miłośników instrumentów perkusyjnych. Ci, którzy instrumenty te „z lekka lekceważą” a zbłądzili na ten właśnie koncert – z pewnością przeszli do “fanclubu” perkusji i perkusjonaliów …

W koncercie wystąpili:

Ryszard Haba – inicjator Spotkań z Muzyką Perkusyjną, założyciel zespołu Haba Percusion Group. Artysta od 1988 roku związany z Filharmonią Krakowską w której od 1996 roku pełni rolę pierwszego kotlisty; jest również kierownikiem grupy perkusyjnej. Od wielu lat prowadzi również działalność solistyczną i kameralną. Z Kają Danczowską tworzą niezwykle rzadki duet skrzypcowo – perkusyjny, wykonujący między innymi kompozycje skomponowane specjalnie dla nich. W ramach Krakowskiego Duetu Perkusyjnego wraz z Tomaszem Sabańcem dokonał prawykonania Koncertu na dwie perkusje i orkiestrę Marka Stachowskiego. Aktywnie koncertuje ze swoim zespołem Haba Percusion Group. W 2012 roku artyści dokonali prawykonania utworu Agaty Zubel Percussion Store, w 2013 roku wraz z Polskim Chórem Kameralnym nagrał płytę z Psalmami Dawida, Krzysztofa Pendereckiego. W jubileuszowym, 70 sezonie artystycznym Filharmonii Krakowskiej Ryszard Haba został odznaczony medalem Honoris Gratis przyznawanym przez Prezydenta Miasta Krakowa.

Karolina Zielińska – absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie. Ukończyła studia w klasie prof. Jana Pilcha (dyplom z wyróżnieniem). Swoje umiejętności doskonaliła pod okiem takich muzyków jak : Francisco Navarro, Jochen Schorer, Vincent Houdijk, Ramon Lormans jak również podczas prestiżowych kursów i warsztatów organizowanych przy międzynarodowych festiwalach takich jak: Festiwal Perkusyjny Źródła i Inspiracje, ASTAPER, European workshop for Contenporary Music. Regularnie współpracuje z zespołami orkiestrowymi i kameralnymi: Sinfonietta Cracovia, Orkiestra Filharmonii Krakowskiej, Capella Cracoviensis, Passionart czy Haba Percusion Group. W sezonie artystycznym 2009/10 była członkiem europejskiej orkiestry CEI-YO. Występowała także podczas festiwali: Warszawska Jesień, Triduum Muzyki Nowej Axes, podczas których dokonała wielu prawykonań. Aktywnie uczestniczy w projektach kulturalnych oraz zngażuje się pedagogicznie ucząc gry na instrumentach perkusyjnych. W orkiestrze Wieniawa pełni funkcję lidera sekcji perkusyjnej.

Michał Białko – ukończył studia w krakowskiej Akademii Muzycznej w klasie organów prof. Andrzeja Białki (dyplom z wyróżnieniem). Jest również absolwentem Conservatorium van Amsterdam, gdzie studiował w klasie organów prof. Pietera van Dijka. Jest doktorantem Akademii Muzycznej w Krakowie. Koncertował jako solista i kameralista w Polsce i wielu krajach Europy. Współpracuje z Capellą Cracoviensis, zespołem OCTAVA Ensamble,Collegium Zieleński, Orkiestrą Kameralną Fresco Sonare, Chórem Mieszanym Katedry Wawelskiej oraz Filharmonią Krakowską.

Jan Baryła – absolwent klasy fletu i fortepianu Szkoły Muzycznej II stopnia w Częstochowie oraz Akademii Muzycznej w Krakowie na Wydziale Wychowania Muzycznego. Podczas studiów prowadził Chór Związku Nauczycielstwa Polskiego w Sandomierzu. Od 1991 kieruje Klubem Muzyki Współczesnej Malwa w Krakowie, prowadzi Orkiestrę Kameralną Orfeusz, utworzoną przy Klubie Malwa. Jest inicjatorem Obchodu Roku Ignacego Jana Paderewskiego w Krakowie i Festiwalu Święto Ogrodów. Od kilku lat pasjonuje się grą na japońskim flecie shakuhachi, jest jednym z nielicznych w Polsce muzyków grających na tym instrumencie. Wraz z Ryszardem Habą tworzą Pentatonik Duo.

Jakub Frączek – absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie, laureat wielu międzynarodowych nagród, między innymi: Międzynarodowy Konkurs Montabello della Battaglia (Włochy), I nagroda, International Rising Stars Grand Prix Berlin (Niemcy) III nagroda, Protege Concerto International Competition (USA) I nagroda oraz recital w Cornegie Hall w Nowym Jorku. Jako solista grający na marimbie współpracuje między innymi z Orkiestrą Symfoniczna w Kaliszu, Orkiestrą Kameralną Archetti, Chórem i Orkiestrą Kameralną Akademii Muzycznej w Krakowie. W 2015 otrzymał Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Młoda Polska. Zapoczątkował projekt Marimba Laboratory, który łączy muzykę elektroniczną z tradycyjnym brzmieniem marimby.

Mateusz Garstecki – ukończył z wyróżnieniem ogólnokształcacą szkołę muzyczną w Poznaniu, obecnie jest studentem Akademii Muzycznej w Krakowie. Uczestniczył w ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach perkusyjnych zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia. Brał udział w znaczących wydarzeniach muzycznych zarówno w kraju jak i za granicą oraz w kursach perkusyjnych prowadzonych przez wybitnych perkusistów, takich jak: Mark Ford, Emmanuel Sejourne, John Beck, Shoko Shakai.

Muzyczny Kraków stara się być tam gdzie można usłyszeć instrumenty perkusyjne. Przygląda się też bacznie tym, którzy na nich grają. Na dowód tego zdjęcie z koncertu który odbył się 26 maja 2015 roku w Bazylice Jezuitów w Krakowie roku, na którym – jak się wydaje, możemy rozpoznać bohaterów dzisiejszego koncertu, wtedy jeszcze studentów Akademii Muzycznej w Krakowie. A swoją drogą, koncerty perkusyjne to wielka gratka dla fotoreporterów, są wyjątkowo dynamiczne i ekspresyjne. [relacja i fotorelacja z tego koncertu]

  • Zdjęcie w nagłówku: materiały prasowe Filharmonii Krakowskiej, autor Małgorzata Winiarska. Biogramy artystów pochodzą z programu koncertu. Pozostałe zdjęcia: archiwum Muzycznego Krakowa

Emergenza Festival 2016/2017 – Zet Pe Te

Nadchodzą finały VI edycji EMERGENZA FESTIVAL POLSKA – KRAKÓW.

Zapraszamy do udziału w koncercie finałowym w ramach największego na świecie festiwalu dla młodych zespołów bez kontraktów płytowych. Zespoły walczące ze sobą przez całą edycję VI (2016/17) staną do bitwy muzycznej decydującej o ich przyszłej karierze. Najlepsze z nich, które zwyciężą w finałach krajowych, spotykają się na finale światowym Emergenzy, w Niemczech na Taubertal Open Air Festival (lato 2017) skąd Finalista pojedzie w trasę po całej Europie.

Finaliści edycji polskich :

  • Edycja 1 (2012) nu-metalowe Chico   [ facebook ]
  • Edycja 2 (2013) garage-rockowy Straight Jack Cat [facebook]
  • Edycja 3 (2014) reggae-rock-funkowa ShataQS [facebook]
  • Edycja 4 (2015) folk-rockowa Pora Wiatru [www]
  • Edycja 5 (2016) rockn’rollowy Antiplan [facebook]

Krakowski koncert finałowy odbędzie się w klubie Zet Pe Te 17 czerwca o godzinie 19.00.
ZAGRAJĄ:

  • Dinosaurs Are Dead (Progressive Rock / Blues) [youtube]
  • Killsorrow  (Melodic Death Metal) [facebook]
  • NOVVA (Rock)  [facebook]
  • Synthetic Blast  (Alternative Metal) [facebook]
  • Thatch (Pirate Metal) [facebook]
  • The Trees   (Progressive Rock / Blues) [facebook]
  • Tie My Tie (Hard Rock / Rock / Heavy Metal) [youtube]
  • Venture (Rock / RocknRoll) [youtube]

Więcej informacji:

WWW – www.emergenza.net
YouTube
Facebook

  

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Julia i Nieprzyjemni na Festiwalu Miłosza – relacja z koncertu

Pierwszy dzień Festiwalu Miłosza zakończył się występem grupy Julia i Nieprzyjemni. Zespół pojawił się w Krakowie 8 czerwca, aby zaprezentować materiał z płyty Wojaczek. Koncert poprzedziło spotkanie z Marcinem Świetlickim, Maciejem Meleckim i Konradem Wojtyłą.

Artyści odkryli zapomniane wiersze Rafała Wojaczka i na ich bazie powstał krążek składający się z piętnastu utworów. Za zadanie postawili sobie ukazanie w tych kilkunastu piosenkach jego twórczości od początku do końca. Poezja Wojaczka, zaliczanego do grona poetów wyklętych, jest buntownicza a jednocześnie intymna. Łatwo jest wyobrazić sobie koncert oparty na jego twórczości jako skromne, kameralne wydarzenie. Tymczasem występ okazał się oryginalnym i poruszającym spektaklem.

Koncert rozpoczął się bez zbędnych powitań. I tak już pozostało do samego końca, bo pomiędzy utworami nikt nie zdecydował się przemawiać. Co więcej, publiczność nie biła braw, choć były one zasłużone. Zespół grał nieprzerwanie przechodząc z jednego utworu w kolejny i nie dali nam na to szansy. Ciekawa formuła scenicznego show na pewno nikogo nie rozczarowała. Dzięki temu wszystkie zaprezentowane kompozycje można było potraktować jako jedną ciągłą myśl.

Zestawienie w jednej grupie Julii Kamińskiej oraz Marcina Świetlickiego dało ciekawy kontrast. Ten pierwszy dokładnie zna rzeczywistość przedstawioną w wierszach i jego chrypliwy, głęboki głos to oddawał. Co prawda więcej było w tym wypowiadania, wyszeptywania i wykrzykiwania tekstu niż śpiewania. Dla równowagi, świeży i czysty wokal Julii sugerował, że nie może pamiętać tamtych czasów, ale umiejętności aktorskie pomogły jej w oddaniu charakteru utworów.

Zespół brzmiał bez zarzutu. Jednak momentami muzyka bardziej przykuwała moją uwagę niż śpiew. Instrumenty nie stanowiły w tym przypadku wyłącznie tła. Niejednokrotnie tekst piosenki składał się z kilku zdań zapętlonych i wyśpiewanych kilka razy, a muzyka wybrzmiewała jeszcze przez długi czas. Muzycy mieli dzięki temu wiele okazji do tego, aby dać popis swoich umiejętności i w doskonały sposób to wykorzystali. Dało się wyczuć charakterystyczny styl kompozytora Michała Wandzilaka. Ta konwencja spodobała się publiczności i odnoszę wrażenie, że reszta zespołu doskonale się w niej odnalazła.

Mieliśmy możliwość wysłuchania utworów zróżnicowanych tematycznie i estetycznie. Każdy z nich został przekazany w sposób prawdziwy, szczery i dobitny. Bardzo specyficzne, wręcz aktorskie podejście do muzyki wyciągało z piosenek jeszcze więcej emocji, wytwarzając przy tym pewną aurę tajemniczości, przyprawioną melancholijnym klimatem.
Piosenki zostawiały w pamięci swój ślad, ale złożone teksty Wojaczka są niezbyt łatwe do zapamiętania. Zmuszają jednak do refleksji i podróży po różnych płaszczyznach doświadczania życia.

Całość oceniam bardzo dobrze, zarówno pod względem wizualnym, jak i muzycznym. Na żywo wszystko brzmiało interesująco i przyjemnie, choć było trochę poplątane stylistycznie. Fani muzycznych eksperymentów mogli poczuć się naprawdę spełnieni.

Foto: materiały prasowe organizatora © Kamila Zarembska-Szatan

Tribute to Amy Winehouse – relacja z koncertu

23 maja 2017 roku w Filharmonii Krakowskiej odbył się piękny koncert upamiętniający niezwykle charyzmatyczną wokalistkę jaką była Amy Winehouse. Było to pierwsze wydarzenie z cyklu RE: STARS. Tego wieczoru zabrzmiały najlepsze utwory tragicznie zmarłej artystki, której nie trzeba przedstawiać chyba nikomu.

Na scenie pojawiło się pięć niezwykle utalentowanych wokalistek: Ewelina Przybyła, Joanna Azzja Mądry, Sandra Mika, Aicha Słoniec i Małgorzata Chruściel oraz wokalista Wojciech Myrczek. W finale koncertu wystąpiła KAYAH, jedna z najbardziej rozpoznawalnych i docenianych wokalistek na polskiej scenie muzycznej. Zaproszeni do współpracy artyści zaprezentowali 18 utworów Amy, w tym Valerie i Body and Soul. Gospodarzem wieczoru był aktor Tomasz Schimscheiner, który w dość chaotyczny, ale dzięki temu zabawny sposób poprowadził koncert.

Na repertuar złożyły się kompozycje z różnych okresów twórczości artystki. Różnorodność okazała się wielką zaletą koncertu. Kontrastów bowiem nie brakowało. Od subtelnego i delikatnego Love Is A Loosing Game, przez smutne Just Friends, do energicznych i przyjemnych Tears Dry On Their Own oraz Me and Mr. Jones. Melancholię można było dostrzec w utworze Back To Black, który obok świetnego Rehab, stał się popisowym numerem Winehouse. Zatem przejmujące i emocjonalne utwory przeplatały się z pozytywnymi, wręcz tanecznymi melodiami. Wszystko było jednak uporządkowane, zwięzłe i nienudne.

Koncert określiłabym jako spójny, dopracowany i przede wszystkim stuprocentowo szczery, bo taka właśnie była twórczość Amy. W swojej muzyce dzieliła się przeżyciami bardzo osobistymi. Opowiadała o trudach dnia codziennego, niespełnionej miłości, alkoholizmie i narkotykach.

By tom.beetzFlickr: Amy Winehouse, CC BY 2.0, Link

Elementem łączącym Tribute to Amy z samą artystką poza jej piosenkami, była zdecydowanie stylistyka wykonania oraz oryginalna obsada instrumentalna – rozbudowana sekcja dęta, chórek towarzyszący, ale przede wszystkim charyzmatyczne wokalistki. Warto podkreślić, że wszystkie utwory nie brzmiałyby tak dobrze, gdyby nie zespół FOURS Collective i niepowtarzalne aranżacje przygotowane przez ich lidera, pianistę i kompozytora, Michała Salamona. Mieliśmy do czynienia przede wszystkim z dźwiękami soulowymi, podkręconymi nowoczesną produkcją, z domieszką rhythm and blues. Takie połączenie dało ciekawy efekt w postaci muzyki brzmiącej bardzo retro, a jednocześnie świeżo. Aranżacje odwzorowały oryginalność stylu i aurę artystki. Nie była to w żadnym wypadku próba doskonałego kopiowania. Zdolni wokaliści oraz muzycy wykonali utwory w zgodzie ze sobą, zachowując przy tym prawdziwy przekaz kompozycji. Dzięki temu w indywidualny sposób ukazali nam swoje interpretacje jej twórczości.

Organizatorom udało się odtworzyć niezwykły nastrój jaki otaczał piosenkarkę. Bez wątpienia byliśmy świadkami jednej z ciekawszych muzycznych inicjatyw. Koncert okazał się prawdziwą ucztą dla wszystkich, którzy kochają Amy, ale również dla tych, którzy lubią niekonwencjonalne wydarzenia.

Duch zmarłej 6 lat temu artystki zagościł na chwilę w Krakowie i dał do zrozumienia, że jej muzyka jest wciąż żywa i w dalszym ciągu może docierać do ludzi. Wielu utalentowanych muzyków żegna się z tym światem niespodziewanie i często tragicznie. Dzięki utworom, które pozostawiają po sobie, ich cząstka może być ciągle pośród nas.

Muzyka na Festiwalu Miłosza, Kraków, 8-11 czerwca

Tegoroczną edycję Festiwalu Miłosza uświetnią dwie wielkie muzyczne premiery. Pierwszego dnia (8 czerwca, o godz. 21.00) zapraszamy do Centrum Festiwalowego  (na dziedzińcu Pałacu Biskupa Erazma Ciołka) na koncert zespołu Julia i Nieprzyjemni, gdzie zabrzmią utwory z płyty „Wojaczek”. Festiwal zwieńczy natomiast (11 czerwca o godz. 19.30 w klubie ZetPeTe) koncert Pablopavo i Ludzików, którzy zaprezentują utwory ze swojego najnowszego albumu „Ladinola”. 

„Umarły poeta i jeszcze żywy poeta. Aktorka telewizyjna i pianista. Saksofonista i perkusista. Oj, nie każdy poeta może być autorem tekstów piosenek. Twórczość Rafała Wojaczka nadaje się do tego idealnie. Michał Wandzilak umiejętnie skomponował i zagrał na wielu instrumentach, Julia Kamińska pięknie zaśpiewała, Piotr Chęcki i Przemysław Borowiecki cudnie dęli i uderzali, Dariusz Dudziński szarpał struny, ja coś tam zamruczałem. I tak oto powstała płyta zespołu Julii i Nieprzyjemnych.” – tak inauguracyjny koncert Julii i Nieprzyjemnych zapowiada poeta Marcin Świetlicki. Koncert poprzedzi spotkanie z Marcinem Świetlickim oraz Maciejem Meleckim i Konradem Wojtyłą, którzy porozmawiają o legendzie i dziełach Wojaczka oraz zastanowią się jak o Wojaczku powinno się pisać.
Więcej o koncercie: tutaj.

Na zakończenie festiwalu, w niedzielę (11 czerwca) o godz. 21:30 w klubie ZetPeTe (ul. Dolnych Młynów 10) wystąpią Pablopavo i Ludziki. Premierowo zabrzmią utwory z ich najnowszej płyty – „Ladinola”. Sami artyści tak zapowiadają płytę: „To godzina muzyki umiarkowanie młodzieżowej. Tytuł jest trochę zwodniczy, choć sporo piosenek nawiązuje do muzyki latynoskiej, ale takiej już oprowadzonej po Warszawie. Nieco się zmęczyła, a smog ją upudrował po naszemu. Na płycie zmieściło się 15 utworów, które skomponował zespół Ludziki, a słowa do nich napisał Pablopavo (i trochę Earl Jacob). Gościnnie na Ladinoli pojawili się: Ola Bilińska, Grzegorz Rytka i Lena Romul. To popowa płyta, zamieściliśmy na niej wiele melodii, które przy odrobinie dobrej woli można uznać za ładne. Gdyby wokalista umiał śpiewać, bylibyśmy od teraz popularni jak Eleni.”

Nagrania zostały zrealizowane przez Dj Zero i Karola Dobrowolskiego (AgroRecording) w bieszczadzkiej Zagrodzie Magija i na warszawskiej Pradze. Płyta została zmiksowana przez Dj Zero, za mastering odpowiedzialne jest Studio As One.

  • Bilety na festiwalowe koncerty można kupować za pośrednictwem portalu eventim.pl oraz w siedmiu punktach informacji miejskiej InfoKraków: przy ul. św. Jana 2, przy ul. Szpitalnej 25, przy ul. Józefa 7, w Pawilonie Wyspiańskiego (pl. Wszystkich Świętych 2), w Sukiennicach (Rynek Główny 1/3), w Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego (ul. Powiśle 11) oraz w Centrum Kongresowym ICE Kraków (ul. Marii Konopnickiej 17).

Więcej informacji na temat Festiwalu:

 

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Trio Mandili – relacja z koncertu

13 maja 2017 roku deski sceny krakowskiego klubu Kwadrat należały do Trio Mandili. Tego dnia grupa przybyła do naszego miasta z koncertem promującym najnowszy album With Love i całkowicie zaskarbiła sobie publiczność obecną podczas ich show.

Trzy młode dziewczyny z Gruzji w 2014 roku nagrały telefonem filmik, na którym podczas spaceru śpiewają piosenkę i w błyskawicznym tempie podbiły świat. Klip z utworem Apareka stał się hitem internetu. Kilka milionów wyświetleń na oficjalnym kanale youtube może nie wydawać się niczym imponującym. Podkreślę jednak, że dziewczyny wykonują gruzińską muzykę ludową a nie popowe hity.

Koncertowy spektakl rozpoczął się od mocnego uderzenia i w takim klimacie został utrzymany do samego końca, choć nie zabrakło spokojnych ballad. Lekkie spowolnienia akcji koncertu okazały się bardzo nastrojowe, ale nie trwały zbyt długo. Nie da się ukryć, że grupa robi na żywo ogromne wrażenie, nieporównanie lepsze od tego, które daje nam wysłuchanie ich muzyki w domowym zaciszu. Pokaz okazał się intrygujący i niebanalny a piosenki bardzo chwytliwe. Na dwugodzinny spektakl złożyło się ponad dwadzieścia utworów, w tym Dililme, Marto Shemovrchi, Tsangala da Gogona. Tak intensywne koncerty zdarzają się nieczęsto. Wszystko odbyło się bez zbędnych kilkuminutowych przemówień pomiędzy piosenkami. Brawa po jednym utworzenie nie zdążyły jeszcze ucichnąć a już wybrzmiewał kolejny, czasami poprzedzony jednym zdaniem wprowadzenia. Ogromnym zaskoczeniem okazał się ostatni utwór, który grupa wykonała po polsku, była to Lipka.

Często na tego typu koncertach wokaliści wykrzykują zamiast wyśpiewać swoje partie. Tym razem stało się zupełnie inaczej, bo ponad prostym, ale rytmicznym podkładem instrumentalnym, na pierwszy plan wysuwał się czysty wokal. Niestety, momentami był on zadecydowanie za głośny, ale taka jest już specyfika, a może nawet urok koncertów folkowych. Muszę przyznać, że rytmika i styl bardzo mi się spodobały. Piękne głosy, niesamowite harmonie, naturalność, bezpretensjonalność i oczywiście talent sprawiły, że nie można było przejść obojętnie wobec tego, co działo się na scenie. A działo się bardzo dużo.

Warto zwrócić uwagę na estetykę całego występu. Zmieniające się stroje, gra świateł, dym, taniec… Te detale są dowodem na to, że grupa przywiązuje ogromną wagę nie tylko do strony muzycznej, ale również technicznej koncertu.

Dziewczyny zdecydowanie osiągnęły zamierzony efekt – skupiły na sobie całą uwagę publiczności, rozruszały i rozgrzały salę a także wywołały żywe emocje i stworzyły przyjemny klimat. Nie jest sztuką wyjść na scenę, popisać się swoimi umiejętnościami i z niej zejść. Liczy się to, aby cała grupa współbrzmiała jak jedność i dzięki temu trafiła do widzów. Między członkiniami zespołu wytworzyła się podczas koncertu niezwykle pozytywna energia, którą przekazywały dalej. Nić porozumienia między nimi i publicznością z każdym utworem stawała się coraz silniejsza, choć prawie nikt na sali nie znał języka gruzińskiego. Dziewczyny momentami nadużywały gestykulacji i mimiki, aby słuchacze mogli domyśleć się o czym śpiewały. Oddziaływanie pomiędzy stronami było ogromne.

Koncert pokazał bogactwo gruzińskiej kultury, ukazując rozmaite twarze ich tradycyjnej muzyki. Trio przedstawiło coś z pogranicza nowoczesnego folkloru bez wykorzystania nowych technologii. Dziewczyny udowodniły, że folk nie musi być jedynie odgrywaniem kawałków naszych przodków. Za pomocą wielu, niekoniecznie skomplikowanych, rozwiązań można nadać mu świeżość i zupełnie inną jakość, przepełnioną wieloma emocjami a przy tym zachować jego prostotę oraz płynący z niego przekaz.

8. Wiosenne Dni z Muzyką Organową – podsumowanie

Koncertem włoskiego organisty Waltera D’Archangelo zakończył się w minioną niedzielę cykl recitali pod nazwą 8. Wiosenne Dni z Muzyką Organową w Bazylice Jezuitów w Krakowie. Artysta wykonał dzieła począwszy od J.S. Bacha, poprzez niemieckich i francuskich romantyków, aż po XX-wieczną symfonikę organową. Błyskotliwa technika gry włoskiego wirtuoza i piękna, niebanalna rejestracja planów brzmieniowych w kompozycjach francuskich, to najbardziej osobliwe walory niedzielnego koncertu.

W ramach tegorocznego cyklu koncertów organowych w krakowskiej bazylice Jezuitów odbyły się trzy recitale, których wykonawcami byli: Stefan Kagl i Martin Bernreuther z Niemiec oraz Walter D’Arcangelo z Włoch. Komentarzem słownym o zasięgu interdyscyplinarnym sztuk opatrzył koncerty Jarosław Naliwajko SJ prefekt bazyliki jezuickiej. Koncerty zostały zorganizowane przy udziale finansowym Gminy Miasta Kraków. Opiekę artystyczną nad cyklem sprawował dr hab. Marek Stefański.

Wstęp na koncerty był wolny. Kolejna edycja Wiosennych Dni z Muzyką Organową już za rok! Serdecznie zapraszamy!

autor relacji: Agnieszka Radwan-Stefańska

Nigel Kennedy „My World” na XXII Letnim Festiwalu Jazzowym w Krakowie

Przeznaczenie powiodło Nigela Kennedy’ego na ścieżkę mistrzów muzyki klasycznej… Należy on do pokolenia artystów, którzy odnieśli sukces zarówno w tej dziedzinie, jak i w nurcie mainstreamowym. Jego wirtuozerska technika i niepowtarzalny talent wniosły świeżość także we współczesny repertuar. Napierając na granice, które mogłyby ograniczyć innych, Kennedy kształtował swój nowatorski styl oraz postępowe metody działania. Nigel ma zdecydowane i zupełnie wyjątkowe spojrzenie na repertuar, który obejmuje nie tylko klasyczne, jazzowe i klezmerskie kompozycje, ale też inne gatunki. Obecnie artysta jest jednym z największych wirtuozów, sięgającym coraz wyżej i wyżej… Etyka pracy i perfekcjonistyczne tendencje są jego motorem napędowym, czego efekty słyszymy na płytach i koncertach.

Bardzo ważną postacią w początkowym etapie edukacji muzycznej Kennedy’ego odegrał Yehudi Menuhin, który odkrył talent skrzypka, kiedy ten miał 7 lat. Program koncertu zawiera głównie utwory – dedykacje dla najważniejszych mentorów Kennedy’ego, czyli wspomnianego Menuhina, Stephane’a Grappelli i Isaaca Sterna nagrane na najnowszym albumie artysty „MY WORLD”.

W Audytorium Maximum usłyszymy również ostatni projekt – muzykę Krzysztofa Komedy, której ducha Nigel Kennedy uchwycił w genialny sposób potwierdzając jak bardzo jest związany emocjonalnie z Polską. Krakowski koncert Kennedy dedykuje również zmarłemu blisko 4 lata temu przyjacielowi – gitarzyście Jarkowi Śmietanie.

Letni Festiwal Jazzowy w Piwnicy pod Baranami został zorganizowany po raz pierwszy w 1996 w trakcie obchodów 40-lecia Piwnicy pod Baranami. Z roku na rok Festiwal powiększał swoją formułę prezentując, obok codziennych koncertów w Piwnicy pod Baranami, koncerty w Filharmonii, Operze Krakowskiej, Radio Kraków, Centrum Manggha, ICE Krakow, Centrum Kijów i wszystkich klubach jazzowych Krakowa, łacznie ok. 100 koncertów co roku. Od roku 2000 organizowane są wielkie plenerowe koncerty i wydarzenia – jak Niedziela Nowoorleańska i Noc Jazzu. Podczas ostatnich lat wystąpiła cała czołówka polskiego jazzu oraz wiele gwiazd zagranicznych (m.in. Pat Metheny, Chick Corea, Herbie Hancock, Bobby McFerrin, Jean Luc Ponty, Branford Marsalis, Joe Lovano, Maria Schneider, Richard Bona, Al Jarreau).

Koncert Nigel Kennedy „My World” – XXII Letni Festiwal Jazzowy,
12 lipca 2017, godzina 20:00
Audytorium Maximum – Kraków, ul. Krupnicza 33 

Bilety w cenach 200 i 150 zł można zakupić w: ticketpro.pl, InfoKraków ul. Św. Jana 2 oraz biuro organizatora ul. Karmelicka 52/1, Kraków.

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora: Cracovia Music Agency | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Jerzy Bożyk i Studencki Wieczór z Poezją Śpiewaną – Klub Żaczek

Zapraszamy gorąco wszystkich miłośników poezji śpiewanej na trzecią już edycję nowego projektu – Studencki Wieczór z Poezją Śpiewaną! Tym razem podnosimy poprzeczkę wyżej, ponieważ poza tradycyjnym już śpiewograniem, wyjątkową atrakcją wieczoru będzie NIESAMOWITY KONCERT Jerzego Michała Bożyka!

Nieobca Ci muzyka Jacka Kaczmarskiego, Roberta Kasprzyckiego, Marka Grechuty, czy SDMu? Chciał(a)byś wziąć udział w niebanalnym wydarzeniu muzycznym i razem z nami współtworzyć kulturę studencką w Krakowie? Inspirujesz się twórczością bardów? Nie tylko lubisz słuchać ale i przede wszystkim WYKONYWAĆ piosenkę studencką? To wydarzenie jest właśnie dla Ciebie!

W pierwszej części wieczoru zapraszamy na koncert wybitnego artysty, promotora polskiego jazzu i bluesa, znanego doskonale nie tylko krakowskiej publice, ale i uczestnikom łódzkiego festiwalu YAPA – JERZEGO BOŻYKA!

W drugiej części wieczoru zapraszamy do udziału w otwartym ŚPIEWOGRANIU! Zintegrujemy się nie tylko przy wspólnym śpiewaniu, ale także GRANIU, ponieważ na dużym ekranie będziemy wyświetlać zarówno teksty, jak i gitarowe akordy do wykonywanych piosenek!

Łapcie za gitary i dołączcie do nas – współtwórzmy razem kulturę studencką w Krakowie! Mile widziane również inne instrumenty (niewielkie instrumenty perkusyjne, kazoo, harmonijka ustna, ukulele, instrumenty dęte)!

  • STUDENCKI WIECZÓR Z POEZJĄ ŚPIEWANĄ
    GWIAZDA WIECZORU: JERZY BOŻYK
    10.06.2017 r., Klub Studencki Żaczek
    WSTĘP: WOLNY!
    START: 20:00

UWAGA: Zachęcamy do zgłaszania propozycji piosenek do Śpiewogrania drogą mailową: Ala.hudzik@gmail.com.
W zgłoszeniu prosimy o podanie imienia i nazwiska, tytułu i wykonawcy piosenki oraz ewentualnie tonacji/linka do gitarowych akordów, z których zazwyczaj korzystacie.

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Relacja z Koncertu Kameralnego we Floriance

Duet fletu i klawesynu oczarował słuchaczy kolejnego koncertu kameralnego, który odbył się 5 maja w Auli Florianka. Tego wieczoru dla licznie zgromadzonej publiczności zagrali Wiesław Suruło i Andrzej Zawisza. Tym razem rozbrzmiewała muzyka barkowa opisana nazwiskiem Bach.

Johann Sebastian Bach był nie tylko wybitnym kompozytorem, ale również ojcem dwadzieściorga dzieci. Piątkowe wydarzenie nie tylko przypomniało nam walory płynące z jego muzyki, ale również, a może przede wszystkim, wydobyło z cienia znakomite kompozycje jednego z jego synów, Carla Philippa Emanuela Bacha.

Na scenie pojawił się Wiesław Suruło i zaraz po powitalnych brawach ucichł gwar, wytworzyła się podniosła atmosfera, a przestrzeń zaczęła wypełniać piękna muzyka. Koncert został dobrze przemyślany. Na początku rozległ się subtelny dźwięk fletu, który wprowadził wszystkich w odpowiedni klimat. My słuchacze poddaliśmy się temu nastrojowi. Mieliśmy okazję wysłuchać Sonatę na flet solo a-moll. Dopiero w kolejnym utworze, czyli uroczej i pełnej słodyczy Sonacie g-moll na flet i klawesyn, do muzyka dołączył drugi instrumentalista.

Dalsza część koncertu składała się z utworów Johanna Sebastiana Bacha. V Suita francuska G-dur wydała mi się najpiękniejszą kompozycją tego wieczoru, a w szczególności jej część sarabande. Całość okazała się niezwykłym popisem umiejętności Andrzeja Zawiszy. Na zakończenie wybrzmiała Sonata h-moll. Wspaniałe dzieło, w którym w sposób nieoczywisty przenikają się dialogujące ze sobą klawesyn i flet.

Pozytywny odbiór koncertu przez zgromadzonych na sali melomanów został wyrażony gromkimi brawami, które zmusiły muzyków do powrotu na scenę i zagrania bisów.

Przedstawienie tak odległych historycznie od nas utworów dało widzom do zrozumienia, że kiedy słuchamy muzyki, istnieje tylko „tu” i „teraz”, jakbyśmy znaleźli się poza czasem i przestrzenią. To wspaniałe, że po raz kolejny mogliśmy doświadczyć tego uczucia za sprawą koncertu organizowanego przez Katedrę Muzyki Dawnej Akademii Muzycznej.