Archiwum tematu: alternatywa

Me And That Man rusza w trasę po Polsce

Po sukcesie zagranicznych koncertów, po zebraniu świetnych recenzji, zespół Me And That Man wyruszy jesienią w polską trasę promującą płytę „Songs Of Love And Death”. Kapela odwiedzi 13 miast. Jako support wystąpią Sasha Boole i Ferthile Hump.

Zapowiadana od dłuższego czasu kolaboracja Nergala, lidera znanego na całym świecie zespołu Behemoth oraz weterana polskiej sceny rockowej – Johna Portera, w końcu ujrzała światło dzienne. Wydany wiosną „Songs Of Love And Death” to debiutancki album zespołu Me And That Man. Obok Nergala i Johna w składzie koncertowym Me And That Man znaleźli się również basista Matteo Bassoli oraz Łukasz Kumański na instrumentach perkusyjnych.

Taką refleksją temat płyty podzielił się Adam Nergal Darski: – Długo czekaliśmy na ten dzień… bo w końcu owoc naszej dwuletniej wędrówki ujrzy światło dnia (albo nocy). Wychodzimy ze strefy komfortu, żeby zredefiniować to, kim jesteśmy jako artyści. O tej drodze i nie tylko opowiada płyta „Songs Of Love And Death”, z której jesteśmy potwornie dumni! Me And That Man to nowe rozdanie, nowy ekscytujący rozdział w życiu moim i Mr. Portera! Zapraszamy do naszego kościoła… tylko pamiętajcie, że ten kościół jest czarny!

Album promowały single „Cyrulik Jack” (zaśpiewany przez Nergala w języku polskim, jest również angielska wersja tej piosenki i klip o tytule „My Church is Black”), „Ain’t Much Loving” i „Cross My Heart And Hope To Die”.
Tydzień po premierze debiutancki krążek Me And That Man znalazł się na trzecim miejscu najlepiej sprzedających się w Polsce płyt. Płyta zyskała bardzo dobre recenzje w kraju i zagranicą, a dziennikarze muzyczni uznali kolaborację Nergala i Johna Portera oraz płytę MATM za „wydarzenie”, „niespodziankę” a także „debiut roku”. Po sukcesie zagranicznego tourne, jesienią zespół Me And That Man wyruszy w polską trasę promującą płytę „Songs Of Love And Death”!

Podczas koncertów nie zabraknie niespodzianek w setliście!

Jako supporty, gościnnie na trasie wystąpią Sasha Boole (mroczny folkowiec z Ukrainy) i zespół Ferthile Hump (blues’n’roll z Warszawy).

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Trasa Koncertowa:

 
21.09 – Toruń, Lizard King
22.09 – Zielona Góra, Kawon
23.09 – Katowice, Fabryka Porcelany
24.09 – Wrocław, Zaklęte Rewiry
28.09 – Poznań, Aula Artis
29.09 – Warszawa, Palladium
30.09 – Gdańsk, Teatr Szekspirowski
1.10 – Szczecin, Sala Koncertowa
4.10 – Bielsko-Biała, Galeria BWA
5.10 – Kraków, Teatr Variete
6.10 – Rzeszów, Lukr
7.10 – Łódź, Wytwórnia
8.10 – Białystok, Zmiana Klimatu

Nowa Huta Alternative 2017 – Festiwal No 03

2 września tego roku po raz kolejny będzie się można przekonać, że Muzeum Lotnictwa Polskiego to nie tylko stare samoloty. W jednym z ostatnich weekendów kalendarzowego lata, w ogromnym starym hangarze lotniczym stanie scena Festiwalu Nowa Huta Alternative.

W tym roku organizatorzy postanowili odwołać się do nowohuckiej duszy zamkniętej w postindustrialnej przestrzeni kombinatu dawnej huty im. W. Lenina. Dusza Huty zaklęta jest w dźwiękach codziennie wydobywających się z ogromnych pieców oraz maszyn, które tam stoją niezmiennie od ponad 50 lat.

Specjalnie przy tej okazji zespół Akurat zagra całą swoją najnowszą i prawdopodobnie najlepszą płytę Nowy Lepszy Świat. Będzie to pierwszy taki koncert, na którym Akurat zaprezentuje tę najodważniejszą i najbardziej elektroniczną spośród swoich płyt. Mocnym akcentem wieczoru będzie rodzima nowohucka formacja WU-HAE, na scenie zobaczymy również ZENKA, frontmena popularnej kapeli Kabanos. Rozrywkową częścią wieczoru będzie występ Jana Niezbendnego. Zwyczajowo festiwal rozpoczną zespoły wyłonione z eliminacji – w tym roku będą to Murder Show i White Matter.

Festiwal Nowa Huta Alternative organizuje Fundacja „Sztuka Przyszłości”. Impreza odbywa się pod honorowym mecenatem posła Ireneusza Rasia, znanego ze wspierania wielu nowohuckich inicjatyw artystycznych, w tym dwóch najważniejszych: Nowa Huta Alternative oraz Nowa Huta. Dlaczego nie?!

Wstęp na koncert jest wolny!

Więcej informacji:
 

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Dobrze jest być dziwnym, czyli OFF Festival 2017

Po festiwalu, na którym co chwila dochodzi do muzycznych odkryć, a jakość występów nie spada poniżej astronomicznie wysokiego, można by było w nieskończoność wymieniać. Które zespoły były najciekawsze? Które momenty zapamiętamy na dłużej? Gdy ktoś nieobecny na OFFie mnie jednak pyta, czego powinien żałować, odpowiadam – wszystkiego.

Bo w tym festiwalu nie do końca chodzi o to, że PJ Harvey znów dała perfekcyjny występ wraz z dużym, acz niesamowicie zdyscyplinowanym zespołem. Nie chodzi też i o to, że Shellac, choć jest ledwie triem panów w średnim wieku, swoją energią, krzykiem i gitarowym zgrzytem rozsadził główną scenę. Nie chodzi o dobrą zabawę z optymistycznym New People czy pogo podczas występu japońskiego Boris. Zaprawdę, powiadam Wam, w OFF Festivalu chodzi o to, że to wszystko dzieje się jednocześnie.

Nie da się więc fenomenu tego wydarzenia zrozumieć poprzez kilka wybranych wykonawców. Słuchacze pojawili się tłumnie między 4 a 6 sierpnia w Dolinie Trzech Stawów głównie dla skosztowania czegoś nowego, a także by zanurzyć się w wybuchowej mieszance tylu muzycznych światów naraz. Mieszanka wybuchowa to zresztą mało powiedziane, bowiem niektóre występy miały siłę rażenia bomby atomowej. I to niekoniecznie tej rozumianej w oczywisty sposób. Na mnie osobiście ogromne wrażenie zrobili także wykonawcy wcale nie najgłośniejsi, ale Ci o szlachetnej delikatności, jak chociażby Lor czy Ralph Kamiński.

Wbrew obiegowej opinii wypowiedzianej przez inżyniera Mamonia w Rejsie, niektórzy lubią poznawać nową muzykę, być może nawet czasem niezwiązaną z tym, czego słuchają na co dzień. I to właśnie takie zaskoczenie potrafi najbardziej porazić, zaintrygować. Mam wrażenie, że każdemu z gości festiwalu zdarzył choć jeden taki moment. Konia z rzędem bowiem temu, kto idąc na tegoroczną edycję chociażby kojarzył każdy z zespołów!

Przed koncertem Mitch & Mitch parę przypadkowych osób pytało mnie, co ich właściwie czeka – jak się okazuje, szli zupełnie „w ciemno”. Nie tylko oni. Na OFFie panuje atmosfera oczekiwania wymieszanego z zaciekawieniem. Słuchacze są gotowi na prawie wszystko, chętni obdarować nowy zespół ogromnym kredytem zaufania, który niejednokrotnie spłacany jest z nawiązką. Być może wspomniany wyżej polski zespół zdobył lepszy kontakt z publicznością, ponieważ dla rzeszy słuchaczy był po prostu zaskoczeniem w porównaniu do chociażby kanadyjskiej Feist. Co oczywiście nie umniejsza tej drugiej, o czym zresztą pisała już moja redakcyjna koleżanka, Julia Brodowska. 

Artur Rojek jako dyrektor artystyczny udowodnił, że muzyka właściwie nie ma granic, skoro często zaraz po sobie lub jednocześnie występowały zespoły oddalone od siebie o całe lata świetlne. A przy tym festiwal nie stracił pazura, nie zamienił się w imprezę dla wszystkich i tym samym – dla nikogo. Bo coś jednak tych wszystkich artystów zaproszonych do Katowic łączy, a konkretnie ich szeroko rozumiana niezależność. W niektórych przypadkach podniesiona zresztą do entej potęgi, jak w duecie Siksa, który jeńców podczas koncertów nie brał. Były wrzaski, wyzwiska pod adresem kościoła i polityków? Były. Było tarzanie się po ziemi i krew płynąca z kolan performerki? Były. Piszę performerki, ponieważ Alex z Siksy właściwie bardziej krzyczy niż śpiewa, ale biorąc pod uwagę jej punkowe nastawienie – jest to w sumie strategia słuszna. Jej występ frapował i przypominał o tym, że OFF to raczej kiepskie miejsce, by wybrać się na niezobowiązujące melodie towarzyszące sączeniu piwa z plastikowego kubeczka.

Nie umniejszając oczywiście strefie gastronomicznej, bo istnieć ona na takim wydarzeniu musi. Nie da się przecież słuchać w skupieniu muzyki przez 12 godzin bez przerwy i to w dodatku z pustym brzuchem. Strefa zakomponowana została w podobny sposób, jak OFFowy lineup – bardzo różnorodnie, ale zawsze wyraziście. Istniał też festiwalowy kącik czytelniczy (wbrew pozorom – oblegany), plenerowe kino, stoiska sklepowe prawdopodobnie wszystkich najważniejszych niezależnych wytwórni w Polsce, czy wreszcie kawiarnia literacka, w której odbywały się regularnie arcyciekawe spotkania przygotowane przez Sylwię Chutnik. Te i kilka innych inicjatyw znacząco wpływają na kulturalny, a mało komercyjny mikroklimat OFFa. I chociaż nie jest to danie główne imprezy, to jednak pozazdrościć należy organizatorom takiego deseru.

Jeśli czegoś na OFFie dało się odczuć brak, to słabych koncertów. Swans wystąpili prawdopodobnie po raz ostatni w swojej karierze w Polsce, ale i tak nie odpuścili. Reaktywacja Łoskotu wyszła niesamowicie świeżo, Żywizna, czyli Idris Ackamoor & The Pyramids byli szaleni i radośni mimo problemów technicznych (gitarzysta wymieniał pękniętą strunę przy akompaniamencie wspierającego go zespołu). Wzruszająca była Żywizna, czyli nestorka pieśni kurpiowskich, Genowefa Lenarcik w duecie z nowatorskim gitarzystą Raphaelem Rogińskim. Ich niezwykle kameralny i delikatny koncert udowodnił zresztą, że poszukiwanie czegoś nowego i eksperyment nie musi się odbywać przy jednoczesnym krzyku, hałasie, nadętej scenografii, epatowaniu wymyślnymi bzdurami. Wręcz odwrotnie – potrafi wypłynąć z długiej tradycji, wewnętrznego, cichego piękna. Jak się okazuje, wystarczy tylko chcieć.

Byłem też pod dużym wrażeniem publiczności, która zachowała ciszę godną filharmonii, ale przy tym okazywała typowo rockowy entuzjazm pomiędzy kolejnymi pieśniami. To uzmysłowiło mi, że OFF to jednak przede wszystkim ludzie, którzy na niego przychodzą. Ludzie, których nęci przede wszystkim charakter festiwalu, jego osobowość, a nie to, czy się wszystkim podoba. I to jest chyba najważniejsze. Bo też niektórzy mogą stwierdzić, że tylko dziwni ludzie słuchają Phurpy, Richarda Dawsona, czy Batushki. Ale wiecie co? Dobrze jest być dziwnym. I należeć – choć przez chwilę – do przedziwnego świata OFF Festiwalu.

Foto: © Michał Murawski

Wakacje w Kato po raz drugi, czyli OFF Festival

Kraków mocno kulturą, a więc też i muzyką przez wakacje stoi. To niepodważalny fakt – ale. Takich dwóch niezależnych festiwali, jak ma stolica Górnego Śląska, możemy jedynie zazdrościć. Mowa oczywiście o Tauron Nowa Muzyka oraz OFF – ie. Drugi z nich, choć rozpoczyna się dopiero w sierpniu (dokładniej – 4.), już teraz prezentujemy krótki przewodnik przewodnik pod roboczym tytułem: „Dlaczego absolutnie warto?”

1) Jak duży jest to festiwal i czy na pewno znajdę coś dla siebie?

Dla wszystkich poszukujących czegoś nietuzinkowego, odpowiedź brzmieć może jedynie: tak! Na OFF Festival Katowice przyjeżdża się, by odkryć nową fascynującą muzykę lub po raz pierwszy w Polsce zobaczyć legendy światowej muzyki alternatywnej. Nasze zaproszenie przyjęli już m.in. Iggy Pop, Patti Smith, The Smashing Pumpkins, Primal Scream, The Flaming Lips, The National i Public Image Limited. Jesteśmy jedynym festiwalem w tej części Europy o tak silnej reprezentacji muzyki z każdego zakątka świata – od obu Ameryk po Afrykę i Azję – ale OFF Festival to także przegląd najlepszej polskiej muzyki alternatywnej od Hey, Voo Voo, Lecha Janerki i Lao Che po Gabę Kulkę, Molestę i… Zbigniewa Wodeckiego (to u nas po raz pierwszy zagrał pełny koncert Mitch & Mitch).


2) Czy znam chociaż jedną gwiazdę festiwalu, czy też grają tam sami absolutnie niezależni artyści?

Na 12. edycji OFF Festivalu w Dolinie Trzech Stawów pojawią się m.in. PJ Harvey, Feist, Swans, Shellac, Talib Kweli Live, Beak>, The Black Madonna i Jessy Lanza, a Polskę reprezentować będą m.in. Kwadrofonik + Artur Rojek i PRO8L3M. trudno nam uwierzyć w to, że może znaleźć się ktoś, ko nie zna chociaż jednego z tych artystów…


3) Czy OFF to tylko muzyka?

Absolutnie nie! Poza koncertami odbywać się będą Wydarzenia Towarzyszące, w tym spotkania i dyskusje z autorami książek w Kawiarni Literackiej, a PiaskOFFnicę, specjalną strefę dla najmłodszych, położoną w najcichszym zakątku festiwalowego terenu, w której pod okiem opiekunów i animatorów, dzieci mają możliwość brać udział w warsztatach i wspólnych zabawach. OFF Festival Katowice to wydarzenie kompletne. Prócz świetnej muzyki serwowanej w przyjaznym otoczeniu na uczestników imprezy czeka także doskonała oferta gastronomiczna, której nie powstydziłby się niejeden stricte kulinarny festiwal. Uważnie planowana i selekcjonowana grupa dostawców zapewnia menu z najwyższej półki – każdy, niezależnie od tego, czy jest weganinem, bezglutenowcem, fanem kuchni regionalnej czy… kapryśnym pięciolatkiem, znajdzie tu coś dla siebie.

4) Jak wygląda sprawa z biletami?

Całkiem nieźle 🙂
Karnet 3- dniowy (czyli na wszystkie koncerty) kosztuje zaledwie 310 zł,
natomiast miejsce na polu namiotowym – 60 zł .
 
 
Więcej informacji:

 

  • W publikacji wykorzystano logo pochodzące z materiałów prasowych Organizatora

Wakacje w Kato po raz pierwszy, czyli Tauron Nowa Muzyka!

Kraków mocno kulturą, a więc też i muzyką przez wakacje stoi. To niepodważalny fakt – ale. Takich dwóch niezależnych festiwali, jak ma stolica Górnego Śląska, możemy jedynie zazdrościć. Mowa oczywiście o Tauron Nowa Muzyka oraz OFF – ie. Pierwszy z nich startuje już 6 lipca, a więc oto krótki przewodnik pod roboczym tytułem: „Dlaczego absolutnie warto?”

1) Jak duży jest to festiwal i czy na pewno znajdę coś dla siebie?

Pewnie, że tak, skoro w tym roku to aż 65 różnorodnych artystów, którzy przez 4 dni wystąpią na 8 scenach! Podczas 12. odsłony festiwalu uczestnicy zetkną się z gatunkową różnorodnością. Zadowoleni będą fani cięższych brzmień muzyki techno, głęboko przemyślanego ambientu i nowoczesnego podejścia do muzyki soul & RnB. Nie zabraknie też wykonawców alternatywnego popu, energetycznego disco i house odnoszącego się do swoich nowojorskich korzeni, a także przedstawicieli futurystycznego jazzu.

2) Czy znam chociaż jedną gwiazdę festiwalu, czy też grają tam sami absolutnie niezależni artyści?

Róisín Murphy (sobota, 8 lipca) będzie jedną z najjaśniejszych gwiazd 12. edycji festiwalu. Irlandzka wokalistka zadebiutowała z zespołem Moloko, którego hity „Sing It Back” i „Time Is Now” wciąż regularnie goszczą na playlistach klubów i stacji radiowych. Po opuszczeniu zespołu z powodzeniem poświęciła się solowej karierze notując na swoim koncie cztery albumy studyjne, a pochodzące z nich single, jak m.in. „Overpowered”, „Simulation” i „Let Me Know” osiągnęły status utworów kultowych.

Koncert The Cinematic Orchestra (czwartek, 6 lipca) w fenomenalnej sali katowickiego NOSPR-u otworzy tegoroczną edycję Festiwalu. To zespół, którego nie trzeba przedstawiać miłośnikom nowoczesnych brzmień. Słyną z przemyślanego połączenia jazzowej improwizacji oraz elektronicznych eksperymentów. Entuzjastycznie przyjmowane występy na żywo to znak rozpoznawczy grupy, która zasłynęła takimi albumami, jak „Motion“ i „Man With A Movie Camera“.

Charyzmatyczna Cat Power (piątek, 7 lipca) to wokalistka i autorka piosenek obecna na scenie alternatywnej od początku lat 90-tych. Jest znana z oryginalnych, minimalistycznych utworów, które trudno jest umieścić w konkretnej gatunkowej szufladce. Karl Lagerfeld stwierdził, że „to jedyna kobieta, której do twarzy z papierosem w dłoni”. Na festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice wystąpi solo.

Popularne „wykrzykniki”, jak w Polsce zwykło się określać !!! (chkchkchk) , od ponad 20 lat zachwycają słuchaczy chwytliwymi kompozycjami na styku punku, funku i muzyki klubowej. Pochodzący z Kalifornii, ale rezydujący obecnie w Nowym Jorku zespół to jedna z ikon fali „indie dance” z początku obecnego stulecia i mimo zmieniających się trendów, stale utrzymają status gwiazd. !!! emanują niezrównaną energią i wciąż zaskakującymi pomysłami dokonując śmiałych syntez wielu gatunków. !!! zagrają w piątek, 7 lipca.

SOHN (sobota, 8 lipca) to nietuzinkowy wokalista, który porusza się na styku niezależnego RnB, popowej ballady i wrażliwej elektroniki. To także producent, kompozytor i autor tekstów, który tworzył utwory m.in. na płytę Rihanny. Od internetowego debiutu w 2010 roku, muzyka SOHNa zdążyła zaintrygować fanów na całym świecie, katapultując artystę do roli gwiazdy alternatywnego popu. SOHN nagrał dwa dobrze przyjęte albumy dla kultowej wytwórni 4AD – „Tremors” z 2014 roku i tegoroczny „Rennen”, który zagra na Festiwalu.

3) Tauron słynie z mocnego przedstawicielstwa muzyki elektronicznej, czy coś tutaj się zmieniło?

Absolutnie nie! Odpowiedzialni za nowe undergroundowe brzmienie odnoszące się do klasyków muzyki house i disco, Hercules & Love Affair (sobota, 8 lipca) zasłynęli albumem o tej samej nazwie, promowanym singlem z piosenką „Blind”, w której nagraniu wziął udział Antony Hegarty, znany z grupy Antony And The Johnsons. Skład zespołu uległ od tamtego czasu kilkakrotnym zmianom, ale jego muzyka wciąż rozgrzewa do czerwoności publiczność na całym świecie. Po trzech latach milczenia Andy Butler wraz ze swoją świtą wracają z nowym materiałem, który zaprezentują podczas tegorocznej odsłony festiwalu.

William Basinski (8 lipca) zdobył sławę dzięki serii apokaliptycznych pejzaży dźwiękowych z cyklu „The Disintegration Loops”, stworzonych podczas zamachów z 11 września 2001 roku. Krytycy i słuchacze jednogłośnie uznali jego kompozycje za jedną z najlepszych płyt XXI wieku i doskonały komentarz do współczesnej rzeczywistości. Aktywny od ponad 30 lat, Basinski pozostaje twórcą wymykającym się sztywnym ramom gatunkowym. Jego głównym, ale nie jedynym polem działań pozostaje ambient. W Katowicach Basinski pojawi się ze swym najsłynniejszym dziełem, które zostanie wykonane podczas uroczystego, niedzielnego koncertu w gmachu NOSPR wieńczącego festiwal. „The Disintegration Loops” wykonają na żywo muzycy Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach pod batutą Boon Hua Liena. Dzień wcześniej, w sobotę 8 lipca, artysta wystąpi na żywo z dźwiękowym hołdem dla Davida Bowiego.

Urodzony w Belfaście, ale na stałe mieszkający w Londynie Max Cooper (piątek, 7 lipca) jest na co dzień doktorem genetyki. W wolnych chwilach tworzy autorskie projekty muzyczne, wzbogacone o dokonania sztuk wizualnych. Za swoje nowatorskie podejście do muzyki elektronicznej jest on często określany mianem jednego z najciekawszych artystów nowego pokolenia. Oprócz sporej ilości własnych utworów, był również odpowiedzialny za remixy dla artystów takich jak chociażby Hot Chip, Extrawelt oraz Pig & Dan.

Gold Panda (sobota, 8 lipca), to pochodzący z Londynu producent oryginalnych „nowych beatów”, inspirowanych w równym stopniu hip-hopem, co pozostałymi stylistykami muzyki klubowej. Zadebiutował albumem „Lucky Shiner”, wzbudzając niemałe zainteresowanie wśród krytyków muzycznych, a efektem tego była nominacja do albumu roku ogłoszona przez Pitchfork. Niejednokrotnie jego twórczość budzi skojarzenia z nagraniami Four Teta i DJ-a Shadowa, jednak Gold Panda potrafi sięgnąć także po różnorodne motywy muzyczne charakterystyczne nawet dla minimalistycznego techno.

4) Jak wygląda sprawa z biletami?

Całkiem nieźle 🙂

Karnety:
1-dniowy: 160 zł
2-dniowy: 280 zł

UWAGA! Klienci sieci T-Mobile mogą liczyć na dodatkową zniżkę przy zakupie karnetów
2-dniowych za pośrednictwem Ticketpro.pl w wysokości 25%! W celu otrzymania kodu rabatowego wystarczy wysłać bezpłatny SMS o treści „nowa” pod numer 80557.
Promocja trwa do wyczerpania karnetów.

3-dniowy: 330 zł
Bilety na koncert zamknięcia: 40 zł / 70 zł / 90 zł*

*Cena powiązana jest z miejscem na sali koncertowej NOSPR.

Każdy kto zechce skorzystać z pola namiotowego z pewnością będzie miał taką możliwość. Miejsce na polu kosztuje 40 zł od osoby, niezależnie od liczby zajmowanych dni. Oprócz miejsca do rozbicia namiotu, goście znajdą tam węzeł sanitarny z ciepłymi prysznicami oraz strefę gastronomiczną. Profesjonalna ochrona zadba o bezpieczeństwo namiotów i ich właścicieli przez 24 godziny na dobę. Bezpłatne autobusy zapewnią transport do Strefy Kultury.
Harmonogram pola :
Start: 06.07.2017 r., godz.: 12:00
Koniec: 10.07.2017 r., godz.: 12:00
Cena: 40 zł / 1 os. (na cały pobyt)
 
 
Więcej informacji:

 

  • W publikacji wykorzystano zdjęcia pochodzące z materiałów prasowych Organizatora, foto: Radosław kaźmierczak

Fair Weather Friends – relacja z koncertu

FWF - fot Filip Blank

Zespół Fair Weather Friends 29 kwietnia wrócił do Krakowa z materiałem z nowej EP-ki Hello Sunday, która miała swoją premierę we wrześniu ubiegłego roku. Mówi się o nich, że są jednym z ciekawszych zespołów polskiej sceny muzycznej. Mają o tym świadczyć występy na największych festiwalach oraz grono fanów w całym kraju.

Chłopaki zawładnęli sceną krakowskiego klubu Alchemia od pierwszych sekund. Pozytywnie zaskoczyło mnie rockowe zacięcie z jakim podano nam muzykę elektroniczną. Co prawda bliżej im do alternatywy niż popu, ale moje zdziwienie było niemałe.

Podczas koncertu nie zabrakło dobrze znanych utworów takich jak Fortune Player, czy Fake Love. Ich autorskie brzmienia to połączenie współczesnej elektroniki, klimatu lat ‘70 i ‘80, elektropopowych melodii oraz punkowej energii. Do tego można jeszcze dorzucić elementy skandynawskiej melancholii i otrzymujemy ciekawą mieszankę, a mimo tego wszystkiego udaje im się zachować spójną całość.

Elektroniczne granie jest ostatnio bardzo modne, ale dość monotonne. Potrzeba zatem czegoś, co wyróżni grupę spośród innych. W tym przypadku jest to z pewnością żywa sekcja rytmiczna. Zapewnia ona należytą dynamikę występu. Oprócz niesamowitej żywiołowości członków zespołu, nie trudno zauważyć ich wszechstronność muzyczną. Grali właściwie na wszystkim, co było potrzebne w danym momencie do tego, aby muzyka wybrzmiała w jak najlepszy sposób. Przez intrygujący i nieco przytłumiony głos wokalisty przebijała się ciekawa energia, którą potęgowały chórki i duży pogłos. Charyzmatyczny Michał Maślak przekonał do siebie chyba każdego.

Zespół wrócił z nowymi utworami zapowiadającymi ich drugi pełnoprawny album i wydaje mi się, że odbiór był pozytywny. Publika nie kryła tego, że dobrze się bawi. Po reakcjach osób w moim najbliższym otoczeniu mogę śmiało stwierdzić, że grupa ujęła ich swoim graniem. O to właśnie chodzi w koncertach. Wspaniale obserwuje się pasję innych, która wywołuje uśmiech na twarzach odbiorców. Muzycy się nie oszczędzali i mogliśmy zaobserwować, że granie sprawiało im ogromną przyjemność.

Szczerze przyznam, że nie jestem fanką elektronicznych brzmień, ale tego wieczoru zostały podane w sprytny i wysmakowany sposób, a to sprawiło, że odbiór był jak najbardziej pozytywny.

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet – trasa koncertowa

Trwa druga część trasy koncertowej promującej album „Tego Chciałem” formacji Eskaubei & Tomek Nowak Quartet. 30 kwietnia rzeszowsko krakowski zespół drugi rok z rzędu wystąpi na jednym z najstarszych i najbardziej prestiżowych festiwali jazzowych w kraju – Jazz nad Odrą.

Jedyny w kraju zespół łączący w permanentny sposób jazzowe improwizacje z rapowanymi tekstami zarówno na gruncie fonograficznym jak i koncertowym, otworzy ostatni dzień 53-ciej edycji wrocławskiego festiwalu zatytułowany „Polish Jazz – Yes!”. Zespół, któremu towarzyszył będzie Mr Krime, zagra o godzinie 15-tej na plenerowej scenie zlokalizowanej na Placu Społecznym.

Światowy Dzień Jazzu Polskiego

Dwa dni wcześniej Eskaubei & Tomek Nowak Quartet wystąpią w Wałbrzychu w klubie A`propos. Tej wiosny będzie można usłyszeć ich jeszcze w Zakopanem i Rzeszowie. Oto daty najbliższych koncertów:

  • 28 kwietnia – Wałbrzych – A`propos
  • 30 kwietnia – Wrocław – Jazz nad ODrą
  • 6 maja – Zakopane – Karczma pod Gontem
  • 26 maja – Rzeszów – Polskie Radio Rzeszów

Zespół udostęnił do odsłuchu kolejny utwór ze świetnie przyjętego albumu „Tego Chciałem”. Tym razem wybór padł na „Chcę żyć” z gościnnym udziałem Mr Krime-a.

 

Więcej informacji na temat formacji Eskaubei & Tomek Nowak Quartet:

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora, foto: Patryk Kaflowski | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Parov Stelar Trio – relacja i fotorelacja

Wirtualna wycieczka nad Dunaj? Wystawa pt. „Wien, ah Wien”? Koncert Parov Stelar Trio? Wykłady i warsztaty? – Wszystkie z wymienionych aktywności z okazji Dnia Wiednia w Krakowie, brzmią bardzo kusząco. Ja osobiście, zdecydowałam się wybrać na koncert Parov Stelar Trio, o którym chce opowiedzieć, bo nie jest to wydarzenie, które ktokolwiek powinien ominąć!

W poniedziałkowy wieczór, 3 kwietnia 2017 roku w Stylowej/Kameralnej salce  Centrum Kongresowego ICE, wydobywały się „elektryzujące” dźwięki  zespołu Parov Stelar Trio. Fani electro swing wyczekiwali z niecierpliwością na rozpoczęcie koncertu. Kwadrans po planowanym czasie, na scenie pojawiło się uśmiechnięte, pełne energii Trio – Marcus Füreder (austriacki DJ, producent muzyczny), Marc Osterer (trębacz) oraz Sebastian Grimus (saksofonista). Żartobliwie mogę powiedzieć, że Panowie są chyba stworzeni dla siebie, gdyż każdy na pewno muzycznie poradził by sobie na scenie sam, lecz razem tworzą kulę energii, dźwięków i entuzjazmu, która nie potrafiła wyładować się nawet pod koniec prawie 1,5 godzinnego koncertu !

Publiczność od samego początku czerpała energię od zespołu, jak i vice versa! Słuchacze z przodu i z tyłu sali, nie ukrywali uśmiechów, oklasków, swingowego tańca i podskoków. Zespół oczarował zebranych słuchaczy swoją muzyką. Podzielili się całym przekrojem swych osiągnięć muzycznych oraz „kawałkami” z nadchodzącej płyty (już w kwietniu!)- „The Burning Spider”. Nie zabrakło największych hitów, takich jak: „Catgroove”, „All Night” czy „Booty Swing”.

Podczas koncertu Marc i Sebastian, wciąż podsycali ogień na scenie – podskokami, żywiołowymi układami tanecznymi i potyczkami – trąbka vs. saksofon. Nie było momentu, kiedy stali spokojnie na scenie, grali i cieszyli oczy widzów. Marcus dawał ponieść się chwili, widać było skupienie na jego twarzy oraz radość. Artyści okazywali publiczności, jak ważna jest dla nich muzyka, atmosfera i kontakt z publicznością.

Wydawać by się mogło, że 1,5 godzinny występ może wyczerpać muzyków. Z hucznymi oklaskami zeszli ze sceny, szczerze dziękując. Marcus przybił „piątki” osobom w pierwszym rzędzie. Publiczność po ich zniknięciu, nie rezygnowała, bacznie wypatrywała pojawienia się  zespołu i bisów. Po chwili, pojawił się Marcus na scenie, mówiąc: „Przecież jest poniedziałek, co Wy tu jeszcze robicie?”. Dołączyła reszta zespołu, i zagrali mocno przez 20 minut DJ-ską układankę , przy dźwiękach której publiczność całkowicie oszalała!

Życzę każdemu wielbicielowi,  ale też słuchaczom innego rodzaju muzyki – obecności chociaż raz na koncercie Parov Stelar Trio.  Po ich występie przebiegnięcie maratonu wydaje się błahostką – gdyż energia pozostanie w Was dłużej niż kilka godzin…

Dziękujemy Centrum Kongresowym ICE – sala, bar, wystrój i światła były bardziej niż sprzyjające temu wydarzeniu.

Muzyczny-Kraków czeka na jak najszybszy powrót zespołu do Krakowa, a Wy?

Poniżej zdjęcia, które próbuja przybliżyć atmosferę jaka panowała na sali.

© Iwona Kurczab – Muzyczny Kraków, wszelkie prawa zastrzeżone / all right reserved

Parov Stelar Trio – ICE Kraków

3 kwietnia, tuż przed premierą nowej płyty, Parov Stelar gwiazda muzyki electro-swing zagra w ICE Kraków. Występ formacji otworzy Dni Wiednia w Krakowie.

Parov Stelar (właściwie Marcus Füreder) to jeden z najbardziej znanych austriackich artystów. Nazywany jest twórcą gatunku electro-swing. Sprzedał ponad 500 000 płyt, jego teledyski obejrzało dotychczas ponad 100 000 000 osób, występował na największych światowych festiwalach. Zanim jednak wyruszy w kolejną światową trasę koncertową zagra w Sali Kameralnej Centrum Kongresowego ICE Kraków.

Koncert Parov Stelar Trio to porywające show, w którym na scenie Marcusowi towarzyszy trębacz i saksofonista. Muzycy zaprezentują największe przeboje z kilkudziesięciu wydawnictw, którymi może się pochwalić Austriak, a także materiał z nadchodzącej płyty „The Bruning Spider”, która ukaże się 21 kwietnia.

Ponieważ artysta ten może być szerszej publiczności mniej znany, poniżej można sprawdzić jakiej muzyki i jakich klimatów należy spodziewać się na koncercie (redakcja MK):

 

Dni Wiednia w Krakowie: Parov Stelar – koncert inauguracyjny
Sala Kameralna ICE Kraków, Konopnickiej 17, Kraków (wejście od ul. Bułhaka)

03 kwietnia 2017 roku, otwarcie drzwi: 18.30, start: 20.00

Do 26 marca włącznie bilety w cenie 99 zł dostępne są na Eventim.pl wraz z punktami sprzedaży oraz w punktach Sieci Informacji Miejskiej w Krakowie InfoKraków.
Na tydzień przed koncertem, od 27 marca, cena biletów wynosić będzie 120 zł.

źródło informacji:
Informacja prasowa organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Muzyczny maraton, 2 urodziny cyfrowego Off Radia Kraków

14 wykonawców, dwie klubowe sceny i kilkanaście godzin muzyki na żywo. Pierwsze cyfrowe radio w Małopolsce i najbardziej offowe radio w Krakowie z rozmachem świętować będzie 2. urodziny. Na urodzinowe party w dwóch muzycznych odsłonach Off Radio Kraków zaprasza 28 stycznia od godz. 21.00 do klubu Forum Przestrzenie i 3 lutego od 20.00 do Alchemii. Wstęp wolny!

To będzie prawdziwa karnawałowa fiesta dla miłośników płyt winylowych, scratchowania, mixtape’ów, live actów, muzycznych performance’ów, ale też żywego instrumentariumi niemal klasycznej w tym menu alternatywy – słowem muzyczny maraton z pogranicza różnorodnych muzycznych światów i gatunków, a wszystko w najlepszym offowym brzmieniu i najlepszym offowym wydaniu. Do wspólnego świętowania drugich urodzin Off Radio Kraków zaprosiło zaprzyjaźnionych artystów: dj-ów znanych z anteny Off-a i scen klubowych niemal całego świata oraz znakomitych młodych wykonawców alternatywnej sceny.

Odsłona pierwsza urodzinowego party (sobota 28 tycznia) to klubowa, elektroniczna i elektryzująca noc na wielkim parkiecie Forum Przestrzenie, odsłona druga (piątek 3 lutego) – alternatywne brzmienia w muzycznych kolażach na kameralnej scenie kultowej Alchemii.

OFF Radio Kraków – drugie urodziny, vol. I / FORUM PRZESTRZENIE

Urodziny Off Radia Kraków w Forum Przestrzenie (28 stycznia od godz. 21.00) to wyjątkowy line-up z najciekawszymi dj-ami sceny klubowej, którzy swoje muzyczne pasje prezentują także w autorskich audycjach na antenie OFF Radia Kraków. W programie m.in. tech-house’owy seans z Danielem Drumzem, prostolinijne disco i funk oraz wyszukany i niebanalny house w wykonaniu DicoMule. Brzmienia z pogranicza techno i IDM zaprezentuje Piotr Figiel, a muzyczne rejony z pogranicza elektroniki i hip-hopu przybliży autor off-owych audycji „Beat Tools” oraz „Mixchange” – Minoo. Herbaciarz – człowiek orkiestra i współzałożyciel projektu MLDVA przedstawi klasyczne tureckie i izraelskie utwory w nowoczesnych beatowo-elektronicznych interpretacjach, a wybuchową mieszankę różnych gatunków muzycznych – od hip-hopu, przez funk, house do garage zagra Kjatek. Na scenie Forum Przestrzenie pojawi się także Good Paul, absolwent Red Bull Music Academy w Toronto i autor audycji „Red Bull Music Academy” oraz Olivia Ungaro, wyznawczyni kultu płyt winylowych, która najbardziej lubi surowe i mroczne brzmienie muzyki techno, kwasowość muzyki acid, głębie cosmic, prostotę electro i ciepło muzyki house.

Transmisja na antenie Radia Kraków – od godz. 21.05 do 22.00.
Transmisja na antenie OFF Radia Kraków – od godz. 21.00 do ostatniego bitu.

OFF Radio Kraków – drugie urodziny, vol. II / ALCHEMIA

Druga długa urodzinowa noc Off Radia Kraków w Alchemii (3 lutego od godz. 20.00) to
z kolei święto dla miłośników kolażowych brzmień w alternatywnym i rockowym wydaniu. Wystąpią zaprzyjaźnienie z Off Radiem Kraków zespoły i artyści. Urodzinowy wieczór
w Alchemii zainauguruje Kubaterra – alternatywny projekt Kuby Dobrowolskiego, który inspiracje world music przekuwa na własny unikatowy styl; potem na scenie pojawi się znakomity Patrick the Pan – nagrywający dla wytwórni KAYAX artysta wszechstronny: kompozytor, producent, autor tekstów, piosenkarz, pianista i gitarzysta. Następnie scenę opanują Artykuły Rolne – krakowski zespół z pogranicza noise rocka, psychodelii oraz muzyki improwizowanej. Muzyczny maraton kontynuować będą: formacja Neal Cassady & fabulous ansamble, która na scenie tworzy dźwiękowe kolaże, inspirowane różnymi tradycjami muzycznym, Kaseciarz – zespół który gra „tatusinego rocka z matecznym zadziorem dla pryszczatej młodzieży” i MLDVA – duet producencki i dj’ski zajmujący się muzyką psychofolkową, tureckimi, klezmerskimi brzmieniami. A na zakończenie, do świtu wybuchowa mieszanka różnych gatunków muzycznych, czyli after party z Kfjatkiem.

Transmisja na antenie Radia Kraków – od godz. 20.05 do 22.00.
Transmisja na antenie OFF Radia Kraków – od godz. 20.00 do ostatniego kawałka.

 

Więcej informacji

Off Radio Kraków – pierwszy w Krakowie radiowy kanał cyfrowy. Nadaje od 26 stycznia 2015 r. na multipleksie DAB + . Siłą Off-a są przede wszystkim ludzie, którzy go tworzą. To dj-e, organizatorzy imprez, dużych festiwali, aktywiści organizacji pozarządowych. Przede wszystkim fascynaci, maniacy, entuzjaści i pasjonaci – słowem prawdziwi radiowi fanatycy. Trzymają rękę na pulsie miasta, nie przepuszczą żadnej nowości, wyszukują, sprawdzają, testują i recenzują. Informacje, które gdzie indziej ukazują się jako offowe, w Off-ie są głównym nurtem. OFF to też wyjątkowa muzyka, jaką trudno znaleźć w tradycyjnym eterze – nie mieści się w żadnym z radiowych formatów, bo w żadnym z radiowych formatów nie zmieszczą się wyjątkowi autorzy, których audycji słuchać można regularnie na antenie Off Radia Kraków, wśród nich m.in. Daniel Drumz, DiscoMule, Piotr Figiel, Minoo, Good Paul, Kfjatek, Łukasz Konatowicz, Rafał Zbrzeski, Kuba Śliwiński czy Kaseciarz.

OFF Radia Kraków słuchać można:
– za pomocą radioodbiorników cyfrowych z technologią DAB+ w Krakowie oraz w północno-wschodniej części Małopolski, w okolicach Gorlic oraz w Nowym Sączu i okolicach,
– przez Internet – na off.radiokrakow.pl (off.radiokrakow.pl/sluchaj-online),
– za pomocą bezpłatnej aplikacji mobilnej Radia Kraków, a wybranych rejonach Krakowa również w sieci telewizji kablowej T-MONT.

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.