Archiwum autora: Paweł Świetorecki

Autor Paweł Świetorecki

Z wykształcenia ekonomista, z zawodu bankowiec a z zamiłowania śpiewak. Naukę śpiewu rozpoczął jako dziecko i kontynuuje do chwili obecnej. Jego opiekunem wokalnym jest Primadonna Operetki Warszawskiej Pani Elżbiety Ryl - Górska, wybitna polska śpiewaczka. Prowadzi własną autorską audycję pt. ,,Zaczarowany świat operetki i musicalu” w radiu, pisze o muzyce. Jest najlepszym bankowcem wśród śpiewaków i najlepszym śpiewakiem wśród bankowców. Koncertuje na estradzie i współpracuje z wieloma solistami teatrów muzycznych.

Miłość czyni cuda

mcc_cover

Jakoś ostatnio nie mam szczęścia w miłości… dlatego jako singiel postanowiłem wybrać się na spektakl muzyczny „Miłość czyni cuda”, oczywiście do moich ukochanych Gliwic do ulubionego Teatru Muzycznego. Musical „Miłość czyni cuda” to nowa propozycja GTM, kilka dni temu była premiera. Muzykę do tego spektaklu skomponował Waldemar Król, a tekst i piosenki napisała znakomita polska śpiewaczka Ewa-Warta Śmietana.

Warto zobaczyć ten spektakl, można się świetnie bawić przez ponad dwie godziny przy tradycyjnej, ale uwspółcześnionej żydowskiej muzyce, przy tańcu i śpiewie, przy specyficznym żydowskim humorze i dowcipie. Musical „Miłość czyni cuda” w zabawny sposób opowiada dzieje żydowskiego środowiska w małym polskim miasteczku. Co ma decydować o spotkaniu dwojga ludzi? Co ma decydować o tym czy będą razem do końca swoich dni? Przypadek, swat a może właśnie miłość? Akcja rozgrywa się na początku XX wieku w Ciechocinku oraz miasteczku Brody. Oczywiście nie brakuje w musicalu liryzmu, emocji i oczywiście uczuć. Spektakl został wystawiony w wyjątkowym miejscu w ruinach Teatru Victoria, które tworzą specyficzny klimat miejsca i przestrzeni, co niewątpliwie dodaje uroku przedstawieniu i nadaje trochę innego kolorytu. W jednej z głównych ról możemy podziwiać samą autorkę musicalu, Ewę Wartę – Śmietana, absolwentkę Akademii Muzycznej w Krakowie. Oglądałem przedstawienie z udziałem Pani Ewy Warta Śmietana, Jolanty Kremer, Jurka Gościńskiego i Michała Musioła, moich ulubionych artystów GTM, którzy świetnie poradzili sobie z nowym wyzwaniem, zresztą cały zespół jak zwykle stanął na wysokości zadania.

Owacje na stojąco, ogromne brawa, kwiaty, trzeba to wszystko przeżyć, zobaczyć i posłuchać muzyki i tekstów piosenek Pani Ewy. Cieszę się że do dotychczasowej działalności tej polskiej śpiewaczki została dodana kolejna, napisanie musicalu, a przecież zadanie to nie łatwe, żmudne i pracochłonne. Pani Ewa poradziła sobie z tym doskonale, tekst jest napisany dowcipnie, widz się przy nim nie nudzi, akcja jest żywa i trzymająca w napięciu, ponieważ każda kolejna scena zaskakuje. Dużo muzyki, humoru, dowcipu, roztańczonych scen ansamblowych. Brawo Pani Ewo, gratulacje, ukłony dla Pani i dla wielkiej sztuki. Mam nadzieje że spektakl ten zostanie gościnnie wystawiony w innych miastach a także w Pani rodzinnym Krakowie i oczywiście w Ciechocinku, czego z całego serca Pani życzę, licząc także na kolejny musical Pani autorstwa.

A Państwu i sobie życzę miłości, takiej jak w musicalu „Miłość czyni cuda” i wspaniałych muzycznych podróży, tych krótkich z Krakowa do Gliwic i tych dalszych z przystankami „wielkie operowe i operetkowe sceny Polski i świata”.

W publikacji wykorzystano zdjęcia Pani Mirosławy Łukaszek, udostępnione w materiałach prasowych Gliwickiego Teatru Muzycznego | Dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Anna Maria Adamiak – Światowy Dzień Rycerzy

Fantastic Show - la voce celesta della Polonia - Anna Maria Adamiak -Suono eImagine

Pragnę zainteresować Państwa globalnym wydarzeniem jakim niewątpliwie będzie Światowy Dzień Rycerzy. Odbędzie się on 20 września 2014 w Fornovo di Taro we Włoszech, impreza ma na celu przypomnienie wartości takich jak między innymi godność, szacunek, tolerancja, solidarność. Organizatorzy będą gościć około tysiąca rycerzy z całego świata, przedstawicieli rodów królewskich i książęcych ze wszystkich kontynentów oraz wielu VIPów. Będzie tam ponad ośmiuset artystów z całego świata, Polskę reprezentować będzie znakomita śpiewaczka, wokalistka Anna Maria Adamiak – zaśpiewa w najważniejszym momencie ceremonii najpiękniejsze arie operowe oraz pieśni, a ponadto została wybrana do premierowego wykonania Hymnu Rycerzy (po raz pierwszy w historii). Całość dotrze do 350 mln odbiorców na całym świecie, na żywo uczestniczyć będzie ponad 60 tyś widzów. Bezpośrednia transmisja z Pierwszego Światowego Dnia Rycerzy będzie emitowana między innymi przez telewizję RAI 1, etc.

Pani Anna Maria Adamiak jest ambasadorką nowo powstającego międzynarodowego projektu „ Z Nadzieją Na Pokój Jutro” prowadzonego przez fundację Razem Lepiej. „ Z Nadzieją Na Pokój Jutro” to akcja, której celem jest szerzenie pokoju na Ziemi poprzez apel dzieci o pokój za pomocą piosenki do przywódców świata. Prezesem Fundacji Razem Lepiej jest Marek Szambelan od lat zajmujący się tematyką ofiar przemocy domowej i udzielający wsparcia rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, zwłaszcza biednym rodzinom wielodzietnym. Fundacja Razem Lepiej powstała w 2008 roku i jest organizacją z ugruntowaną pozycją na polskim rynku sektora organizacji pożytku publicznego, docenianą przez liczne media krajowe o ogólnopolskim zasięgu. Zapraszam do śledzenia informacji o Annie Marii Adamiak i Światowym Dniu Rycerza.

Paweł Świętorecki


Anna Maria AdamiakAbsolwentka wydziału wokalno – aktorskiego Akademii Muzycznej w Łodzi (2005) oraz Uniwersytetu Muzycznego(2009) w Warszawie. Solistka czynnie koncertująca w kraju i za granicą (Niemcy, Hiszpania, Norwegia, Irlandia, Ukraina) Ponad 600 koncertów. Śpiewaczka operowa, operetkowa i musicalowa oraz rozrywkowa.
Laureatka i finalistka konkursów piosenki, wokalnych, interpretacyjnych. (m.in. Międzynarodowy Konkurs Wykonawstwa Muzyki Operetkowej i Musicalowej, Festiwal Pieśni (edycja czeska, wyróżnienie specjalne za
interpretację), uczestniczka Międzynarodowego Konkursu Operowego im. St. Moniuszki, Teatr Wielki – Opera Narodowa), International Vocal Competition in Zaragozza(Hiszpania), finalistka Konkursu Piosenki Kabaretowej im. J. Przybory, laureatka „ Złotego Liścia Retro” – za wykonywanie i rozpowszechnianie muzyki XX – lecia międzywojennego orz nagrody „Jupiter” za działalność artystyczną.
Współpraca w ostatnich latach m. in. z: Orkiestrą Koncertową Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego ,Orkiestrą Reprezentacyjną Policji, orkiestrami kameralnymi , big bandami, impresariatami w kraju i za granicą, z instrumentalistami, zespołami, solistami, teatrów. Doskonale porusza się w różnych stylach i gatunkach
muzycznych. Nagrywa wokale do muzyki filmowej,. Pracuje również jako wokalistka sesyjna. W swoim repertuarze posiada utwory od baroku do współczesności W październiku 2013 r miała w Piwnicy pod Baranami ,premierowy koncert piosenek z jej pierwszej płyty „Zaczekaj na dotyk” napisanej specjalnie dla niej przez Andrzeja Zaryckiego (kompozytora i kierownika muzycznego, pianisty Ewy Demarczyk)

Krakowski krytyk, Jacek Chodorowski, w swojej książce „ Bel canto w Krakowie” napisał: ….niesamowity głos Anny Adamiak, wróży wiele dobrego dalszej karierze…” Jej sylwetka została również zamieszczona w książce „ Polscy
śpiewacy” Jacka Chodorowskiego oraz „Korzenie i skrzydła” Grzegorza Sajóra.

Więcej na stronie internetowej: www.annamariaadamiak.pl

O Wesołej Wdówce i nie tylko…

Jeszcze kilka lat temu w Krakowie przy ul. Lubicz była scena teatralna gdzie grano operetki, pamiętam wiele miłych wieczorów spędzonych w tym miejscu, i chociaż na widowni słychać było sunące po szynach krakowskie tramwaje, to jednak trochę żal tamtego miejsca, tamtych czasów. Dziś stoi w tym miejscu nowy gmach Opery Krakowskiej, która jeszcze niedawno nie miała swojej teatralnej siedziby. Bardzo się cieszę że Opera ma już swój własny budynek. Szkoda tylko że nie są grywane w Krakowie przy ul. Lubicz tak często operetki jak dawniej. A przecież operetka w Krakowie ma bogatą tradycję, śpiewały w Krakowie takie primadonny jak Barbara Kostrzewska, Wanda Polańska. Myślę sobie, że przydałaby się druga scena muzyczna, operetkowo-musicalowa. Kraków to przecież Kulturalna stolica Polski /moim zdaniem oczywiście/.

"Wesoła Wdówka" - wiedeński plakat z 1906 roku.
„Wesoła Wdówka” – wiedeński plakat z 1906 roku.

Na szczęście jest autostrada z Krakowa do Katowic i Gliwic i w ciągu zaledwie godzinki można dotrzeć do Gliwickiego Teatru Muzycznego, który jako jeden z nielicznych Teatrów Muzycznych w Polsce kultywuje i pielęgnuje wspaniałe tradycje operetkowe, choć uważam że Operetek grają zdecydowanie za mało, no powiedzmy niezbyt często. A przecież mają w repertuarze wspaniałe tytuły: Zemsta Nietoperza, Ptasznik z Tyrolu, Hrabina Mariza i oczywiście najwspanialsza pozycja operetkowego repertuaru „Wesoła Wdówka” F. Lehara. Wesoła Wdówka to najczęściej grywana w teatrach nie tylko operetkowych ale i operowych pozycja klasyki gatunku jakim jest OPERETKA. Jestem częstym gościem GTM, jak pewnie wielu czytelników wie, że w Warszawie nie mamy klasycznego teatru operetkowego, został w tak okrutny sposób zlikwidowany i na klasykę operetkowa trzeba wybierać się do innych miast w Polsce. Jest co prawda Teatr Muzyczny Roma, ale to już nie to samo co kiedyś. Gra się teraz przez 2-3 lata jeden tytuł musicalowy, a to dla mnie miłośnika prawdziwego teatru zdecydowanie za mało. Czasem w Sali kongresowej są organizowane przez prywatne agencje spektakle operetkowe, 2-3 razy w roku. Tragedia że nie ma Operetki w Warszawie, cóż przecież Warszawa to nie jest stolica polskiej Kultury /moim zdaniem/ raczej Kulturalna prowincja. W Teatrze Muzycznym ROMA nie bywam, fatalne nagłośnienia, dykcja i poziom wokalistów pozostawia wiele do życzenia… może kiedyś o tym szerzej napiszę, ale póki co wróćmy do Wdówki…

Baron Mirko Zeta, poseł księstwa Pontevedry we Francji, nie wie jak zatrzymać w ojczyźnie pieniądze Wdówki, ich strata spowoduje katastrofę, może nawet bankructwo księstwa. Hanna Glawari, dziedziczka fortuny po zmarłym mężu bankierze, przyjeżdża do Paryża, najwyraźniej po to, by rzucić się w wir wielkomiejskich uciech i znaleźć kogoś, kto pocieszy ją we wdowieństwie. Małżeństwo trwało tylko 8 dni i Hanna została sama w ogromnym smutku / no może nie do końca/ i z ogromnym majątkiem … są jeszcze jednak prawdziwi mężczyźni na tym świecie, którzy odchodząc pozostawiają po sobie coś / 20 milionów / na otarcie łez. Dzielni dyplomaci gotowi są poświęcić się dla ojczyzny i stanąć w szranki, by zdobyć rękę wesołej wdówki oraz jej… majątek, dla ojczyzny oczywiście. To arcytrudne zadanie może tylko wykonać hrabia Daniłło, sekretarz poselstwa, choć jak sam przyznaje, wydać 20 milionów to i owszem, ale je zdobyć? Tym bardziej że, Hanna okazuje się jego dawną, wielką, utraconą miłością i duma nie pozwala hrabiemu ubiegać się o jej pieniądze. Przyrzekł sobie że nie usłyszy z jego ust słowa kocham Cię… No cóż wydawać by się mogło, że los Pontewedry i jego bankructwo jest przesądzony, tak jak los Hanny i Daniłły, jedna jak to w operetkach bywa staje się inaczej i chociaż „Usta milczą, to dusza śpiewa…”

Zapraszam Państwa na wspaniałą inscenizację „Wesołej wdówki” do GTM w której usłyszycie Państwo takie operetkowe przeboje jak „Wilio, ach Wilio…” czy najsłynniejszy duet miłosny „Usta milczą, dusza śpiewa…” Naprawdę warto to zobaczyć. O bardzo sprawną realizacje spektaklu zatroszczyli się: Maria Sartova – reżyseria Wojciech Rodek, – kierownictwo muzyczne dekoracje: Barbara Kędzierska, kostiumy Tatiana Kwiatkowska, reżyseria światła: Dariusz Pawelec a choreografię zrealizowała Zofia Rudnicka W popisowej roli Hanny Glawari możemy podziwiać m.in. Jolantę Kremer, jedną z najbardziej ulubionych przeze mnie śpiewaczek. To prawdziwy brylant operetkowy. Jolanta Kremer kultywuje najlepsze tradycje operetkowe, to prawdziwa gwiazda i filar GTM. Swoją osobowością sceniczną przypomina mi prawdziwe primadonny takie jak Wanda Polańska i Elżbieta Ryl-Górska czy Barbara Nieman. Pojawienie się Jolanty Kremer na scenie powoduje dreszczyk emocji i za nim zacznie śpiewać wiadomo już, że na scenie pojawiła się gwiazda. To niezwykle rzadko spotykane uczucie. I chociaż czasy primadonn dawno i bezpowrotnie przeminęły, to Jolanta Kremer jest Primadonną w każdym aspekcie wokalno-aktorskim i osobowościowym. A jak już zaśpiewa… to wierzcie mi Państwo, często przechodzą mnie ciarki po plecach. Ale o tym przekonajcie się Państwo osobiście.

Jolanta Kremer jest absolwentką Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej w Katowicach, gdzie uczyła się w klasie śpiewu prof. S. Marciniak-Gowarzewskiej. Zadebiutowała rolą Wiktorii w operetce P. Ábraháma Wiktoria i jej huzar w 1993 roku w Operetce Śląskiej w Gliwicach. Jeszcze jako studentka brała udział w kursach wokalnych, gdzie miała okazję kształcić głos pod kierunkiem E. Podleś i prof. J. Marchwińskiego. Uczestniczyła też w kursie mistrzowskim prof. A. Orlowitza w Weimarze. Bierze udział w wielu koncertach w Polsce i za granicą. Często jest gwiazdą Festiwalu w Supraślu. Współpracuje z wieloma Filharmoniami w Polsce. Laureatka Nagrody Artystycznej Dyrektora GTM za sezon 2002/2003 oraz Nagrody Prezydenta Miasta Gliwice w dziedzinie kultury za rok 2003.
Perfekcyjne wykonanie partii Hanny Glawarii w „Wesołej Wdówce” przez Jolantę Kremer po prostu wbiło mnie w fotel. Od lat nie słyszałem tak cudownego, finezyjnego wykonania tej partii. Jej głos po prostu stworzony jest do wykonywania tego typu partii operetkowych, a tak misternie wykończonego piana z wysokim C w Willi nie słyszałem od czasów Operetki Warszawskiej. Brawa i ukłony z wielka admiralicją dla Jolanty Kremer. Jolanta Kremer to nie tylko wspaniała Wesoła Wdówka Jestem również pod wrażeniem wykonania przez Panią J. Kremer partii Rozalidy w Zemście Nietoperza J. Straussa, którą wielokrotnie oglądałem w GTM i śmiało mogę powiedzieć że Jolanta Kremer kunsztem wokalnym dorównuje w tej właśnie roli Barbarze Nieman – jednej z najwybitniejszych polskich śpiewaczek, solistce Teatru Wielkiego w Warszawie, prywatnie żony Stefana Rachonia, mojej ulubionej odtwórczyni właśnie tej roli z dawnych lat. Cóż mogę dodać, Pani Jolanto, trzymam kciuki za Pani dalszą karierę i życzę wielu wspaniałych ról. A gdybyście się Państwo wybierali go GTM na „Wesoła Wdówke” F. Lehara to koniecznie z Jolantą Kremer w roli głównej oraz z Michałem Musiołem w roli hrabiego Daniłły. Oboje rewelacyjni w tych rolach. I bardzo Wam za to dziękuję.

Post scriptum
Kilka dni temu podziwiałem Jolantę Kremer w roli Matki Przełożonej i Elsy Schreder w nowej inscenizacji GTM – Dźwiękach muzyki, a Michała Musioła w roli kapitana von Trappa, ale o tym wspaniałym widowisku napiszę następnym razem, zapraszając Państwa ponownie do GTM na spotkanie z muzyką, tym razem… musicalową.

Anna Maria Adamiak „Nowe piosenki Andrzeja Zaryckiego”

Moje pierwsze spotkanie z Anią Adamiak było dość zabawne… Ania śpiewała kilka lat temu recital w czasie Festiwalu Otwartych Ogrodów w Podkowie Leśnej, zapytała z estrady czy ktoś z publiczności mógłby z powodu braku tenora pomóc jej w zaśpiewaniu duetu „Usta milczą dusza śpiewa…” z operetki F. Lehara „Wesoła Wdówka”, wskazując na mnie dodała „A może Pan? Tekst jest łatwy, melodia znana, zapraszam”. Nie znaliśmy się wcześniej, nie mogła wiedzieć że trochę śpiewam i mam kształcony głos. Trochę była zdumiona dobrym wykonaniem… Przegadaliśmy później ze dwie godziny chyba, o muzyce i życiu, zaprzyjaźniliśmy się później i ta przyjaźń trwa do dzisiaj. Mieliśmy dzięki tej znajomości wiele wspólnych koncertów, z czego się niezmiernie cieszę.

Śpiewaliśmy m.in. w Pruszkowie na 50-leciu Szkoły Podstawowej nr 10, na Koncercie kolęd w Banku Gospodarstwa Krajowego, na dzień kobiet w Busku-Zdroju i w Kamieniu Pomorskim, mam nadzieje że będą jeszcze następne. To naprawdę wspaniała znajomość a śpiewanie z tak znakomitą artystką to dla mnie wielki zaszczyt.

Ania Maria Adamiak jest absolwentką Akademii Muzycznej w Łodzi (wydział wokalno-aktorski), Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie (międzywydziałowe studium pieśni, mistrzowskie podyplomowe studia wokalne). To śpiewaczka o ciepłej barwie głosu, dysponuje ciemnym głosem z koloraturą,(sopran dramatyczno – liryczny) o czystej, fascynującej barwie. Ania ma w swoim repertuarze utwory od baroku do współczesności, arie operowe, operetkowe, musicalowe, piosenki estradowe, pieśni sefardyjskie, żydowskie, evergreen’y. Szczególnie lubię te z XX lecia międzywojennego. Jest jedna z najlepszych wykonawczyń tego repertuaru jakie słyszałem, czynnie koncertująca w kraju i zagranicą (m. in. Niemcy, Austria, Norwegia, Irlandia, Ukraina. Litwa).

Laureatka i finalistka konkursów piosenki, wokalnych, interpretacyjnych. (m.in. Międzynarodowy Konkurs Wykonawstwa Muzyki Operetkowej i Musicalowej, Festiwal Pieśni (edycja czeska, wyróżnienie specjalne za interpretację) uczestniczka Międzynarodowego Konkursu Operowego im. St. Moniuszki, Teatr Wielki – Opera Narodowa), International Vocal Competition in Zaragozza (Hiszpania), finalistka Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Kabaretowej im J. Przybory. Laureatka Złotego Liścia Retro 2012,nagroda Jupiter 2012. Zajmuje się również pedagogiką wokalną, od kilku lat prowadzi studio wokalne oparte na jej autorskim programie oraz jest asystentką Grażyny Barszczewskiej w przedmiocie Kultura słowa – emisja głosu, media, komunikacja.

Przedstawiam sylwetkę tej znakomitej artystki, bo chciałbym wspomnieć o jej nowym projekcie…

W dniu 18 stycznia 2014 roku, o godz. 17.00  w zabytkowym wnętrzu Kina Kotłownia w Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach, w cudownym klimatycznym wnętrzu, przy starym piecu, odbył się koncert noworoczny w wykonaniu Anny Marii Adamiak, który miałem przyjemność poprowadzić. To było dość niezwykłe wydarzenie i wspaniały czas spędzony z cudowna publicznością. Ania jest z pochodzenia Starachowiczanką, więc to miejsce bliskie jej sercu, i choć za oknem był mroźny dzień, a stary hutniczy piec od dawna już nieczynny, atmosfera była naprawdę gorąca. Artystka w muzealnej scenerii zaprezentowała repertuar ze swojej najnowszej płyty, której premiera odbyła się w październiku 2013 roku, w Piwnicy pod Baranami. Muzykę napisał specjalnie dla niej Pan Andrzej Zarycki – pianista, kompozytor i kierownik muzyczny Ewy Demarczyk, od lat związany z Piwnicą pod Baranami. Wielką nobilitacją dla każdego artysty jest posiadanie w swoim repertuarze utworu napisanego przez kompozytora specjalnie dla niego. Andrzej Zarycki, dla mnie osobiście jeden z najważniejszych kompozytorów polskiej piosenki, napisał dla Ani piosenki na całą płytę! To wielkie wyróżnienie… Płyta jest bardzo osobista, każda piosenka to osobny temat, jednak tworząca pewna całość, to podróż po zakątkach duszy kobiety, opowieść o życiu i miłości. Utwory mają najwyższą jakość artystyczną, zarówno pod względem muzycznym , jak i tekstowym (i muzyka i teksty są napisane specjalnie dla Ani). Publiczność była bardzo wzruszona, nie chciała nas wypuścić, nie często zdarzają się takie emocje…

No cóż, Bóg obdarzył Anię niesamowitą techniką wokalną, niektórzy to mają szczęście w życiu…poza tym ma wielką kulturę sceniczną, tak dziś rzadką i serce… publiczność to czuje!

To wszystko wróży dobrej, wspaniałej karierze. Mam nadzieje że po wydaniu pierwszej płyty Ania zacznie nagrywać kolejne utwory na płytę z ariami operowymi i operetkowymi, czego jej serdecznie życzę. Trzymam kciuki i będę dzielnie sekundować twoim artystycznym poczynaniom… I uwielbiam trasy koncertowe w których zahaczamy o Starachowice, ma cudownych rodziców i cudna córkę Maję, która też śpiewa. Mama super gotuje i zawsze nas wystawnie przyjmuje. A jej pierogi i żurek rewelacja… Nic dodać, tylko trochę się tęskni za tymi smakami, szczególnie teraz gdy zacząłem się odchudzać…