Publikacje autora::

Karolina Momot

film recenzje 12 stycznia 2017

O upartym przekonaniu, że coś przeszyje do cna

Skaranie boskie z tym kinem. Bo wciąga. Obejrzy człowiek coś, co przejdzie dreszczem po plecach i przepadł – będzie liczył, że to się wcześniej czy później powtórzy. Pewnie dlatego tak uparcie chodzę do kina. Jedno z moich ulubionych: współczesne freski na suficie, pustawo, chłodno, dobre filmy. W sąsiednim rzędzie zaangażowane w sztukę aktywistki Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Znajoma Pani Bileterka. Przychodzę regularnie, jak…

Bez kategorii 17 grudnia 2016

O kameralnych koncertach, małych knajpach i wokalistkach, które tylko wyglądają na eteryczne

Lubię małe koncerty, niewielkie kluby, lubię mieć ulubiony stolik i gdy Pan za barem wie, kto i co zwykł zamawiać lubię też. Spotykanie artystów nos w nos również lubię: żadnych kolejek i akrobacji parkingowych, żadnego zadęcia, żadnego niepotrzebnego blichtru, nic z tych rzeczy. (Co nie znaczy, że od czasu do czasu nie lubię inaczej, ale o tym innym razem). W każdym razie…

muzyka poważna recenzje 15 października 2015

Recenzja bez wychodzenia z domu

Połowa października to czas zmiennej aury, a nawet śniegu, czas chorych zatok i definitywnego chowania ogrodowych mebli do garażu. To też nowy sezon koncertowy, a rok z piątką na końcu oznacza Konkurs Chopinowski. Na szczęście, mimo niekorzystnego zestawienia czynników ze zdania pierwszego z drugim, to wydarzenie można śledzić, skąd tylko meloman sobie życzy. Pełne relacje przez dzień cały w Dwójce oraz dzięki…

taniec 23 listopada 2014

Taki piękny bezruch

Chodzą po mieście i wypatrują miejsc, gdzie by można wystąpić ze spektaklem. Pofabryczna hala. Kameralna scena niezależnego teatru. Świetnie. To są miejsca z potencjałem. W głowach: muzyka, taneczne kombinacje i Pina Bausch. Dla przeciętnego widza: ekspresyjni, choć nieoczywiści. Dla widza przywykłego do barw i show: dziwni. Rozchełstani. Trochę poza kontekstem. Bo jak pojąć artystę, który podczas spektaklu zamiast kręcić piruety chodzi z…