Archiwum autora: Andrzej Wodziński

Autor Andrzej Wodziński

Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.

EtnoKraków/Rozstaje – 2017

EtnoKraków/Rozstaje – najważniejszey festiwal sceny etno w tej części Europy (tak twierdzą jego organizatorzy). Ponad 100 muzyków, reprezentujących państwa z 4 kontynentów, wystąpi w dniach od 5 do 8 lipca na blisko 20 koncertach i udowodni jak bardzo aktualne są dziś artystyczne rozwiązania, które czerpią z tradycji kultury. Powrót do muzycznych korzeni uzupełni ogrom wydarzeń towarzyszących: zabawy taneczne, warsztaty muzyczne i tradycyjnego rzemiosła. A wszystko równolegle z odbywającą się w tym czasie w Krakowie sesją Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO. Organizatorami festiwalu są: Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe i Stowarzyszenie Rozstaje: u Zbiegu Kultur i Tradycji.

Festiwal jest doskonałym uzupełnieniem licznych wydarzeń kulturalnych i imprez odbywających się w lipcu w Krakowie – mówi Andrzej Kulig Zastępca Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej, Kultury i Promocji Miasta. – W tym roku zbiegnie się on dodatkowo w czasie z 41. sesją Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, która odbędzie się w naszym mieście. Festiwal EtnoKraków/Rozstaje 2017 będzie dzięki temu nie tylko czasem fantastycznej zabawy, ale także cenną lekcją przedstawiającą wzajemne przenikanie się różnorodnych kontekstów muzycznych wielu kręgów kulturowych.

Festiwalowi artyści wystąpią na blisko 20 koncertach w wyjątkowych lokalizacjach m.in.: w Kościele św. Katarzyny, Żydowskim Muzeum Galicja, Muzeum Etnograficznym im. S. Udzieli, w krakowskich klubach (Alchemia, Strefa) oraz na scenie plenerowej na Placu Wolnica.

Aktywność artystyczna wielu spośród naszych gości pozostaje w istotnym związku z elementami muzyki tradycyjnej i wiąże się z aspektami światowego dziedzictwa kultury, które podlegają nadzwyczajnej uwadze UNESCO”– zapewnia Jan Słowiński, dyrektor festiwalu EtnoKraków/Rozstaje. – W Krakowie wystąpi m.in.: Kayhan Kalhor, który jest światowej sławy wirtuozem gry na kemancze – tradycyjnym, perskim instrumencie strunowym, wpisanym na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości. Na tej samej Liście znajdują się też Pieśni z Sanaa (Jemen), które są istotną inspiracją repertuaru grupy Gulaza. Znalazł się tam też gruziński śpiew polifoniczny, praktykowany w ramach projektu Duch gór przez kwintet Urmuli, oraz wykorzystywany przez ten sam zespół podwójnostroikowy dęty drewniany duduk.

EtnoKraków/Rozstaje 2015, foto © archiwum Muzycznego Krakowa

Oblicze festiwalu zaprezentują dwie wzajemnie dopełniające się historie, czyli dwie festiwalowe, bliskie sobie sceny: In crudo, która złoży hołd muzyce dawnej, będącej źródłem muzyki wiejskiej i tradycyjnej muzyki oraz scena Inspiracje, która udowodni, że w dzisiejszych czasach można szukać własnego głosu, własnego muzycznego opisu świata, pozostając w zachwycie nad muzyką tradycyjną, ale sięgając też po nowoczesne czy współczesne środki artystycznej wypowiedzi.

Istotą spotkania artystów i publiczności w ramach festiwalu EtnoKraków/Rozstaje będzie próba odnalezienia autentycznej opowieści. Czegoś odmiennego od popowego banału i muzycznego plastiku. Każda podróż, nawet ta dookoła muzycznego świata – zaczyna się jednak od własnego domu, dlatego w tym roku zwrócimy uwagę na piękne, autorskie odczytania muzyki z najbliższych okolic. Ania Broda przedstawi ujmujące pieśni i piosenki z Warmii i Mazur. Sutari – natchnienia płynące z polskiej muzyki wiejskiej, z różnych stron kraju, m.in. Kujaw, Radomszczyzny, Lubelszczyzny. Karolina Cicha i Bart Pałyga spróbują natomiast odtworzyć muzykę Tatarów podlaskich. Fascynujące będą projekty międzynarodowe, m.in. polsko-skandynawska odsłona projektu Archipelag_2 Joanny Słowińskiej i wspólne przedsięwzięcie artystyczne Kayhana Kalhora i Marii Pomianowskiej. W głąb tradycji powiodą nas też zagraniczni goście festiwalu. Zespół Homayoon przedstawi mistyczną muzykę, opartą na tradycjach sufickich oraz na poezji największego poety tego kręgu, mistyka, znanego światu jako Rumi (Dżalal ad-Din Muhammad ar-Rumi), a Debashish Bhattacharya, wybitny gitarzysta z Indii, przedstawia porywającą własną wizję muzyki hinduskiej, z brzmieniem gitary hawajskiej w tle (jego ostatnia płyta z podtytułem A Tribute to Tau Moe – dedykowana jest artyście, który spopularyzował hawajską gitarę w Indiach.

Więcej informacji i program:

Muzyczny Kraków od lat obecny jest na Festiwalu, poniżej znajdują się nasze archiwalne relacje i fotorelacje:

  1. Maria Pomianowska & Punk RyuJi Ak (2015)
  2. Bum Bum Orkestar – czyli bomba! (2015)
  3. ETNOKRAKÓW – Nomadic Voices (2015)
  • Bilety oraz karnety na festiwalowe koncerty można będzie kupić od poniedziałku (22 maja) od godz. 12.00 za pośrednictwem portalu www.eventim.pl oraz w siedmiu punktach informacji miejskiej InfoKraków: przy ul. św. Jana 2, przy ul. Szpitalnej 25, przy ul. Józefa 7, w Pawilonie Wyspiańskiego (pl. Wszystkich Świętych 2), w Sukiennicach (Rynek Główny 1/3), w Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego (ul. Powiśle 11) oraz w Centrum Kongresowym ICE Kraków (ul. Marii Konopnickiej 17).

  

źródło informacji:
Strona internetowa Festiwalu: www.etnokrakow.pl + materiały archiwalne Muzycznego Krakowa | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Sacrum Profanum 2017 – zapowiedź

Aaron Turner, Aidan Baker, Alvin Lucier, Apartment House, Arditti Quartet, awangarda, dzieci, Eliane Radigue, erotyka, H.M. Górecki, In C Mali, Jennifer Walshe, John Cage, Julius Eastman, Lubomyr Melnyk, minimalizm, Moondog, Murcof, Oren Ambarchi, Pauline Oliveros, Petr Kotik, postinternet, Raphael Roginski, rumuński spektralizm, SEPR, Stephen O’Malley, Toby Driver, Tomasz Stańko, wczesna elektronika… To wszystko już od 26 września do 1 października, w Krakowie, na festiwalu Sacrum Profanum. Jeśli oczekujesz muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej, na Sacrum Profanum tego nie znajdziesz. Ale mamy mocną alternatywę. Zapraszamy do strefy dyskomfortu!

W tym roku na Sacrum Profanum wszystko jest ważne: od gęsto utkanego, wewnętrznie zlinkowanego i zróżnicowanego estetycznie programu, przez wielość lokalizacji rozsianych w Nowej Hucie, Kazimierzu, Podgórzu i Ludwinowie, aż po zintensyfikowaną formułę – mówi kurator festiwalu Krzysztof Pietraszewski. Festiwal jest krótszy, sześciodniowy, ale w porównaniu do zeszłego roku dwukrotnie bogatszy w liczbę koncertów. Na inaugurację i dni weekendowe zaplanowaliśmy po cztery koncerty, na pozostałe – po dwa wydarzenia. Wszystkim żądnym intensywności i festiwalowego świętowania proponujemy w sumie dwadzieścia koncertów. Jeśli traciłeś wątek przy dłuższym artykule albo cierpliwość w trzecim sezonie Miasteczka Twin Peaks, podejmij wyzwanie i idź na kilkugodzinne koncerty medytacyjne, wysłuchaj godzinnych kompozycji minimalistycznych. Sprawdź swoją percepcję. Preferujesz krótsze formy? Nie przegap niemal piosenkowej inauguracji i muzycznych hołdów dla Moondoga – zachęca Pietraszewski.

Inauguracja będzie wyjątkowa i spektakularna. Koncert „Cztery razy po dwa” to cztery duety. Najpierw Lubomyr Melnyk i Melvyn Poore – najszybszy pianista na świecie i twórca continous music z niezwykłym tubistą Musikfabrik, którego tuba brzmi jak instrument solowy – wykonają godzinną kompozycję The Voice of Trees na dwa fortepiany i trzy tuby. Później Murcof (Fernando Corona) i Vanessa Wagner – meksykański artysta dźwiękowy wspólnie z francuską pianistką przygotowali własne wersje utworów pochodzących z repertuaru kompozytorów, takich jak John Cage (In a Landscape), Arvo Pärt (Variations For The Healing of Arinushka), György Ligeti (Musica Ricercata n°2), czy Morton Feldman (Piano Piece 1952). Obok klasycznego wykonania Wagner usłyszymy elektroniczne tła i manipulacje Murcofa w odważny sposób traktujące interpretowane kompozycje. Z kolei Małgorzata Walentynowicz i Frauke Albert, w ramach koncertu Série Roserzucą światło na seksualny, zmysłowy, erotyczny i pornograficzny aspekt muzyki nowej.  W programie utwory m.in. Laurie Anderson, Johannesa Kreidlera i Jennifer Walshe. Wreszcie – Bartek Wąsik i Barbara Kinga Majewska. On jest pianistą, aranżerem i współzałożycielem zespołu Kwadrofonik. Ona jest artystką tworzącą głosem i słowem. Poznali się jako interpretatorzy i wykonawcy partytur współczesnych. Połączyła ich słabość do piosenek. Jako Bardo poruszają się poza kategoriami i gatunkami, z dbałością o wierność sobie samym. 

Tegoroczne Sacrum Profanum to także muzyczny hołd dla Moondoga i Juliusa Eastmana, których historie będą wielokrotnie powracać podczas tegorocznej edycji.Moondog – niewidomy artysta – wiódł życie ulicznego poety i muzyka-dziwaka. Spędzał czas na nowojorskiej 6. Alei, gdzie stał często w stroju wikinga. Mimo, że doceniali go Philip Glass, Steve Reich czy Artur Rodziński, to uwagę szerszej publiczności zdobył dopiero niedawno. Czy gdyby nie był ekscentrykiem zyskałby sławę? Czy gdyby nie był „wikingiem”, jego muzykę można byłoby usłyszeć w pięknych  salach? Odpowiedzi na te pytania będą szukać w trakcie Sacrum Profanum Dedalus i Muzzix Ensemble, Cabaret Contemporain, Raphael Rogiński i Natalia Przybysz oraz zaproszeni do współpracy muzycy ze Słowenii. 

Julius Eastman, o którym opowiedzą jego przyjaciele –Petr Kotik i Joseph Kubera, a jego kompozycji wykonają S.E.M. Ensemble, Arditti Quartet oraz Apartment House – był Afroamerykaninem, homoseksualistą, a w ostatnim etapie swojego życia także narkomanem. W swojej twórczości, do niedawna zapomnianej, upominał się o wykluczonych, przez co musiał zrezygnować z wielu przywilejów, w tym akademickiej posady. Czy teraz mógłby zaistnieć, czy wciąż byłby wykluczonym przez ludzi, którzy w jego towarzystwie nie czuli się komfortowo?

Czy istotne aspekty muzyki mogą pochodzić wyłącznie z kultury Zachodu? Członkowie Afrika Express, organizacji promującej kulturę afrykańską na Zachodzie, dzięki której z muzycznymi tuzami czarnego kontynentu współpracują światowe gwiazdy – Damon Albarn, Brian Eno, Andi Toma czy André de Ridder – sądzą chyba inaczej. Muzycy z Bamako, stolicy Mali, przygotowali „In C Mali”. W Krakowie, w tolerancyjnym manifeście, wykonają utwór wraz ze specjalnymi gośćmi z Polski (niedziela, 1 października).

Poza centrum, publiczność Sacrum Profanum będzie przyglądać się rumuńskiemu spektralizmowi. To dzięki temu nurtowi muzyka nabrała czwartego wymiaru– głębi. Poznamy go w wykonaniu Hyperion Ensemble w repertuarze najlepszych jego przedstawicieli: Horațiu Rădulescu, Iancu Dumitrescu i Any-Marii Avram(sobota, 30 września). Czy w dźwiękach można utonąć? Wraz z rumuńskim zespołem, przez brzmienie będą płynąć Stephen O’Malley i Oren Ambarchi, których, razem z ONCEIM będzie można posłuchać także podczas koncertu „Drone”, zadającego zgoła inne pytania. Jak choćby – czy można, trzeba i wypada zmieniać metody pracy mając 76 lat, jak zrobiła to Eliane Radigue? Jeśli tak, z jakim skutkiem?

Ile mamy cierpliwości? Czy nadmiar treści może szkodzić? Quiet Music Ensemble poszuka odpowiedzi wykonując utwory Davida Toopa, Alvina Luciera, Jennifer Walshe, Pauline Oliveros i Rishina Singha, który specjalnie dla Sacrum Profanum odpowie na pytanie „czym jest muzyczna medytacja”?

Sacrum Profanum nie zadaje pytań wyłącznie dorosłym czy znawcom. Pyta o opinie także dzieci. Jak postrzegają muzykę? Co na nie działa najlepiej? Odpowiedzi będzie można znaleźć w trakcie dwóch wydarzeń dla najmłodszych Efter/Sóley/DMK/AsiKIDS (sobota, 30 września) i koncertu-opery „Dragon-zoo” z muzykąJuliana Skara (niedziela, 1 października).

Co to jest i czy w ogóle istnieje „Post Indie Classical”? Specjalnie dla Sacrum Profanum odpowiedzą na to pytanie Faith Coloccia, Aaron Turner, Toby Driver, Aidan Baker, Mika Rättö, Jussi Lehtisalo i Paweł Kulczyński. Z myślą o tym wydarzeniu napisali utwory, które wykona w Nowohuckim Centrum Kultury Spółdzielnia Muzyczna (sobota, 30 września).

Zapytamy także o związki kompozycji i improwizacji. W trakcie koncertu „Muzyczka/Samotność dzięków”, polscy muzycy Rapheal Rogiński, Mikołaj Pałosz, Kamil Szuszkiewicz i Kuba Sokołowski w towarzystwie Adriena Lambineta, pod dyrekcją artystyczną klarnecisty Evana Ziporyna, zmierzą się z twórczością Henryka Mikołaja Góreckiego (niedziela, 1 października). Jak brzmi wczesna polska elektronika w 2017 roku? Na to pytanie odpowie sam Tomasz Stańko, który na zaproszenie Festiwalu Sacrum Profanum zgodził się wykonać, powstały w Studio Eksperymentalnym Polskiego Radia, utwór „Serial” oraz zaimprowizować do elektronicznych kompozycji Eugeniusza Rudnika oraz Tomasza Sikorskiego (niedziela, 1 października).

Na wszystkie pytania, często niewygodne, odpowiedzi będzie można znaleźć w strefie dyskomfortu – Sacrum Profanum 2017.

Na Festiwal Sacrum Profanum zapraszają Miasto Kraków i Krakowskie Biuro Festiwalowe.
Sprzedaż biletów na tegoroczne wydarzenia festiwalowe rusza w środę 21 czerwca.

Więcej o festiwalu: 

Festiwal Sacrum Profanum to międzynarodowy projekt, który zyskał status jednego z najciekawszych wydarzeń muzycznych Europy. Prezentuje muzykę najnowszą, stawia sobie za cel zacieranie granic pomiędzy muzyką współczesną, traktowaną nierzadko jako trudną i niezrozumiałą, a zdobyczami ambitnej sceny rozrywkowo-eksperymentalnej.

  

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

IX Spotkania z Muzyką Perkusyjną – relacja

Muzyka perkusyjna ma swoich zagorzałych fanów i … może nie przeciwników, ale tych którzy ją, powiedzmy… lekceważą. Piszący ten tekst należy do grupy pierwszej, przez co pewnie ta relacja obiektywną nie będzie.

Myślę, że rzesza “lekceważących” instrumenty perkusyjne byłaby znacząco mniejsza, gdyby muzyka perkusyjna znalazła więcej miejsca na deskach sal koncertowych. Dlatego też, ukłony dla Filharmonii Krakowskiej za organizację koncertu IX Spotkania z Muzyką Perkusyjną w dniu 17 czerwca 2017 roku.

Mogliśmy posłuchać i zobaczyć cały przekrój instrumentów zaliczanych do grupy perkusyjnych. Piszę zobaczyć, bo niektóre z nich mają bardzo ciekawą konstrukcję a gra na nich dostarcza oprócz doznań muzycznych, również tych estetycznych. Oprócz tych instrumentów mieliśmy okazję usłyszeć organy i japoński flet shakuhachi. Ten ostatni jest wyjątkowym instrumentem o fascynującym brzmieniu, przyznam się, że na koncercie odczuwałem pewien niedosyt brzmienia fletu shakuhachi.

Koncert rozpoczął i zakończył kwartet na instrumenty perkusyjne z „przewagą” marimby. Usłyszeliśmy dwie bardzo melodyjne i bardzo piękne kompozycje. Pomiędzy nimi znalazło się kilka utworów, zagranych popisowo. Muzycy grali na baaardzo wielu instrumentach, nazwy niektórych mogę się jedynie domyślać, inne – widziałem po raz pierwszy w życiu. Utwory były bardzo różne, dlatego też słuchacze reagowali bardzo żywiołowo. Muzyka perkusyjna niesie ze sobą, wiele energii, to rytm, który ma bardzo duży wpływ na stan emocjonalny człowieka – czego mogliśmy doświadczyć na tym koncercie. Muzyka była bardzo zróżnicowana a dźwięk fletu shakuhachi i organów dodały jej kolorytu.

Nie podejmuje się opisywania poszczególnych kompozycji. Była to muzyka współczesna, momentami przewijały się przez nią elementy jazzu. Koncert był ucztą dla miłośników instrumentów perkusyjnych. Ci, którzy instrumenty te „z lekka lekceważą” a zbłądzili na ten właśnie koncert – z pewnością przeszli do “fanclubu” perkusji i perkusjonaliów …

W koncercie wystąpili:

Ryszard Haba – inicjator Spotkań z Muzyką Perkusyjną, założyciel zespołu Haba Percusion Group. Artysta od 1988 roku związany z Filharmonią Krakowską w której od 1996 roku pełni rolę pierwszego kotlisty; jest również kierownikiem grupy perkusyjnej. Od wielu lat prowadzi również działalność solistyczną i kameralną. Z Kają Danczowską tworzą niezwykle rzadki duet skrzypcowo – perkusyjny, wykonujący między innymi kompozycje skomponowane specjalnie dla nich. W ramach Krakowskiego Duetu Perkusyjnego wraz z Tomaszem Sabańcem dokonał prawykonania Koncertu na dwie perkusje i orkiestrę Marka Stachowskiego. Aktywnie koncertuje ze swoim zespołem Haba Percusion Group. W 2012 roku artyści dokonali prawykonania utworu Agaty Zubel Percussion Store, w 2013 roku wraz z Polskim Chórem Kameralnym nagrał płytę z Psalmami Dawida, Krzysztofa Pendereckiego. W jubileuszowym, 70 sezonie artystycznym Filharmonii Krakowskiej Ryszard Haba został odznaczony medalem Honoris Gratis przyznawanym przez Prezydenta Miasta Krakowa.

Karolina Zielińska – absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie. Ukończyła studia w klasie prof. Jana Pilcha (dyplom z wyróżnieniem). Swoje umiejętności doskonaliła pod okiem takich muzyków jak : Francisco Navarro, Jochen Schorer, Vincent Houdijk, Ramon Lormans jak również podczas prestiżowych kursów i warsztatów organizowanych przy międzynarodowych festiwalach takich jak: Festiwal Perkusyjny Źródła i Inspiracje, ASTAPER, European workshop for Contenporary Music. Regularnie współpracuje z zespołami orkiestrowymi i kameralnymi: Sinfonietta Cracovia, Orkiestra Filharmonii Krakowskiej, Capella Cracoviensis, Passionart czy Haba Percusion Group. W sezonie artystycznym 2009/10 była członkiem europejskiej orkiestry CEI-YO. Występowała także podczas festiwali: Warszawska Jesień, Triduum Muzyki Nowej Axes, podczas których dokonała wielu prawykonań. Aktywnie uczestniczy w projektach kulturalnych oraz zngażuje się pedagogicznie ucząc gry na instrumentach perkusyjnych. W orkiestrze Wieniawa pełni funkcję lidera sekcji perkusyjnej.

Michał Białko – ukończył studia w krakowskiej Akademii Muzycznej w klasie organów prof. Andrzeja Białki (dyplom z wyróżnieniem). Jest również absolwentem Conservatorium van Amsterdam, gdzie studiował w klasie organów prof. Pietera van Dijka. Jest doktorantem Akademii Muzycznej w Krakowie. Koncertował jako solista i kameralista w Polsce i wielu krajach Europy. Współpracuje z Capellą Cracoviensis, zespołem OCTAVA Ensamble,Collegium Zieleński, Orkiestrą Kameralną Fresco Sonare, Chórem Mieszanym Katedry Wawelskiej oraz Filharmonią Krakowską.

Jan Baryła – absolwent klasy fletu i fortepianu Szkoły Muzycznej II stopnia w Częstochowie oraz Akademii Muzycznej w Krakowie na Wydziale Wychowania Muzycznego. Podczas studiów prowadził Chór Związku Nauczycielstwa Polskiego w Sandomierzu. Od 1991 kieruje Klubem Muzyki Współczesnej Malwa w Krakowie, prowadzi Orkiestrę Kameralną Orfeusz, utworzoną przy Klubie Malwa. Jest inicjatorem Obchodu Roku Ignacego Jana Paderewskiego w Krakowie i Festiwalu Święto Ogrodów. Od kilku lat pasjonuje się grą na japońskim flecie shakuhachi, jest jednym z nielicznych w Polsce muzyków grających na tym instrumencie. Wraz z Ryszardem Habą tworzą Pentatonik Duo.

Jakub Frączek – absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie, laureat wielu międzynarodowych nagród, między innymi: Międzynarodowy Konkurs Montabello della Battaglia (Włochy), I nagroda, International Rising Stars Grand Prix Berlin (Niemcy) III nagroda, Protege Concerto International Competition (USA) I nagroda oraz recital w Cornegie Hall w Nowym Jorku. Jako solista grający na marimbie współpracuje między innymi z Orkiestrą Symfoniczna w Kaliszu, Orkiestrą Kameralną Archetti, Chórem i Orkiestrą Kameralną Akademii Muzycznej w Krakowie. W 2015 otrzymał Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Młoda Polska. Zapoczątkował projekt Marimba Laboratory, który łączy muzykę elektroniczną z tradycyjnym brzmieniem marimby.

Mateusz Garstecki – ukończył z wyróżnieniem ogólnokształcacą szkołę muzyczną w Poznaniu, obecnie jest studentem Akademii Muzycznej w Krakowie. Uczestniczył w ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach perkusyjnych zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia. Brał udział w znaczących wydarzeniach muzycznych zarówno w kraju jak i za granicą oraz w kursach perkusyjnych prowadzonych przez wybitnych perkusistów, takich jak: Mark Ford, Emmanuel Sejourne, John Beck, Shoko Shakai.

Muzyczny Kraków stara się być tam gdzie można usłyszeć instrumenty perkusyjne. Przygląda się też bacznie tym, którzy na nich grają. Na dowód tego zdjęcie z koncertu który odbył się 26 maja 2015 roku w Bazylice Jezuitów w Krakowie roku, na którym – jak się wydaje, możemy rozpoznać bohaterów dzisiejszego koncertu, wtedy jeszcze studentów Akademii Muzycznej w Krakowie. A swoją drogą, koncerty perkusyjne to wielka gratka dla fotoreporterów, są wyjątkowo dynamiczne i ekspresyjne. [relacja i fotorelacja z tego koncertu]

  • Zdjęcie w nagłówku: materiały prasowe Filharmonii Krakowskiej, autor Małgorzata Winiarska. Biogramy artystów pochodzą z programu koncertu. Pozostałe zdjęcia: archiwum Muzycznego Krakowa

Letni Festiwal Jzzowy w Piwnicy Pod Baranami

Letni Festiwal Jazzowy w Piwnicy pod Baranami został zorganizowany po raz pierwszy w 1996 w trakcie obchodów 40-lecia Piwnicy pod Baranami. Twórca i dyrektor Festiwalu - Witold Wnuk, zainspirowany przez legendarnego Piotra Skrzyneckiego, przedstawił w lipcu całomiesięczną serię codziennych koncertów w Piwnicy.

Z roku na rok Festiwal powiększał swoją formułę prezentując, obok codziennych koncertów w Piwnicy pod Baranami, koncerty w Filharmonii, Operze Krakowskiej, Radio Kraków, Centrum Manggha, ICE Krakow, Centrum Kijów i wszystkich klubach jazzowych Krakowa.

Od roku 2000 organizowane są wielkie plenerowe koncerty i wydarzenia - jak Niedziela Nowoorleańska i Noc Jazzu. Obecnie festiwal jest największym polskim festiwalem jazzowym i jednym z większych w Europie.

Tegoroczna, XXII edycja festiwalu zapowiada się niezwykle interesująco. Wystąpią na nim gwiazdy największego formatu:

Ive Mendes i kwartet smyczkowy

Brazylijska piękność Ive Mendes wystąpi w ICE Kraków ze swoim zespołem i kwartetem smyczkowym 25 czerwca. To kolejna Sade - mówią o niej krytycy. Łączy smooth jazz z brazylijska bossa nova. Jej ostatni koncert w Polsce w listopadzie ubiegłego roku w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie w ramach BMW JAZZ CLUB był niezwykłym sukcesem. Mendes zaprezentowała materiał z najnowszej płyty "Bossa Romantica" wydanej ostatnio przez Sony Music i będziemy jej słuchać także w Krakowie.

Branford Marsalis i Kurt Elling

11 lipca wystąpi w Operze Krakowskiej Branford Marsalis Quartet z Kurtem Ellingiem. Branford Marsalis występował już na Letnim Festiwalu kilkakrotnie natomiast sensacyjnie zapowiada się program łączący kwartet słynnego saksofonisty z bodaj najwybitniejszym obecnie wokalistą jazzowym – Kurtem Ellingiem. W sytuacji kiedy odszedł niedawno Al Jarreau a Bobby McFerrin od roku zaniemógł i nie wiemy kiedy wróci do śpiewania – właśnie Kurt Elling jest obecnie najbardziej cenionym i rozchwytywanym śpiewakiem jazzowym.

Nigel Kennedy – MY WORLD

12 lipca w Audytorium Maximum usłyszymy nowy projekt – muzykę Krzysztofa Komedy, której ducha Nigel Kennedy uchwycił w genialny sposób potwierdzając jak bardzo jest związany emocjonalnie z Polską. Krakowski koncert Kennedy dedykuje również zmarłemu blisko 4 lata temu przyjacielowi – gitarzyście Jarkowi Śmietanie. Nigel Kennedy należy do pokolenia artystów, którzy odnieśli sukces zarówno w tej dziedzinie, jak i w nurcie mainstreamowym.

Oprócz występu gwiazd w ramach Festiwalu odbędzie się wiele koncertów i wydarzeń, między innymi Niedziela Nowoorleańska czy Noc Jazzu.

Więcej na temat Festiwalu i pełny program:

  

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację - treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

57 Krakowski Festiwal Filmowy „Chavela” – relacja

Wybierając się na projekcję filmu Chavela w konkursie DocFilmMusic, 57 Krakowskiego Festiwalu Filmowego, znałem dość dobrze twórczość Chaveli Vargas. Jednak poznanie jej biografii sprawiło, że te piosenki odbieram dziś zupełnie inaczej.

Uważam, że filmy biograficzne o muzykach są doskonałym dodatkiem do tego co możemy usłyszeć. Poznanie ich życia powoduje, że zupełnie inaczej i zdecydowanie głębiej odbieramy ich twórczość. Osobiście staram się czytać literaturę biograficzna a jak się uda filmy dokumentalna – niekiedy fabularne. W moim przypadku było tak między innymi w odniesieniu do Czesława Niemena (Sen o Warszawie) Milesa Davisa (Miles Davis i ja) czy Leona Russella (A Poem Is A Naked Person – w czasie ubiegłorocznej edycji DocFilmMusic Krakowskiego Festiwalu Filmowego).

Nie inaczej było w odniesieniu do Chaveli Vargas. Świat zna ją głównie dzięki filmom Pedro Almodovara i romansowi z Fridą Kahlo. Tymczasem jej długie, 93 letnie życie, to fantastyczna i magiczna opowieść. I taka właśnie była Chavela – fantastyczna i magiczna … i tego nie wymyśliłem ja, tą kwestie wypowiada w filmie sam Pedro Almodovar, Jej wielki przyjaciel, fan i wielbiciel.

Jej życie było bardzo barwne i pełne, jak się to mówi w środowisku filmowym “nagłych zwrotów akcji”. Autorzy filmu stanęli przed wielki wyzwaniem – jak w czasie 90 minut zmieścić 93 lata burzliwego i pełnego zdarzeń życia. Ja, nie zamierzam opisywać tu życia i kariery Chaveli Vargas. Zrobię to w wielkim skrócie, głównie aby zachęcić czytelników do oglądnięcia tego filmu (nie wiem jak będzie z jego dostępnością po Festiwalu)

Chavela Vargas, właściwie Isabel Vargas Lizano urodziła się w 1919 roku w San Joaquín de Flores w Kostaryce. Jej dzieciństwo jest koszmarem, rodzice widząc, że jest inna nie akceptują jej, miejscowy ksiądz zakazuje jej wejścia do kościoła. Po rozwodzie rodziców Chavelę wychowuje wujostwo. Mając 14 lat ucieka do Meksyku, który mieszkańcom Kostaryki jawi się jako kraina szczęśliwości. Pierwsze lata to walka o przetrwanie, dorywcze prace i śpiewanie w lokalach o nie najlepszej reputacji. Wszystko zmienia znajomość z José Alfrede Jiménezem, pieśniarzem i kompozytorem, ówczesną gwiazdą muzyki “ranchera”. To specjalne utwory dedykowane samotnym kowbojom (czyli robotnikom rolnym). Pełne tkliwości utwory o miłości, głównie niespełnionej i tragicznej. Chavela wpisuje się w ten styl, jednocześnie tworząc swoją własną sztukę interpretacji. W odróżnieniu od tkliwych i cukierkowych interpretacji, jej są surowe, pełne żaru, energii i emocji. Ubiera się w męskie stroje i charakterystyczne poncho. Staje się lokalną a później meksykańską gwiazdą. Prowadzi życie artystycznej bohemy, będące niekończącą się nocną imprezą z ogromną ilością alkoholu.

Choroba alkoholowa powoduje, że jej kariera bardzo szybko się kończy a gwiazda pozostaje bez środków do życia. Stan taki trwa kilkanaście lat po czym Chavela wychodzi z nałogu … ! Ona sama twierdzi, że to za sprawą meksykańskich szamanów, których odwiedziła, jej ówczesna partnerka uważa, że zrobiła to dla niej. Później następuje powolny i trudny powrót na scenę. Na szczęście pojawia się kilka osób, które doceniając jej talent, powodują, że staje się gwiazdą nie tylko meksykańskich ale również światowych estrad. Występuje między innymi w paryskiej Olimpii i Carnegie Hall. Największą zasługę ma tu Pedro Almodovar, jej muzyka pojawia się w filmach „Kika”, „Kwiat mego sekretu”, „Drżące ciało”. Zagrała również we Fridzie Julie Taymor a Werner Herzog obsadził ją w roli indiańskiej szamanki w filmie „Krzyk kamienia”

Tyle pokrótce o 93 letnim życiu Chavela Vargas. Jej twórczość przepojona jest uczuciami i emocjami. Jej piosenki są właściwie spektaklami, w których bardzo sugestywnie odgrywa ich treści. Należę do fanów Chaveli Vargas, teraz podziwiam ją jako człowieka. W końcowych sekwencjach filmu, u schyłku życia wypowiada słowa, które chciałbym zadedykować wszystkim:

Jeśli żyjesz w zgodzie z samym sobą – zwyciężysz …

Film zrealizowany jest w konwencji “jedynie słusznej” dla filmów biograficznych. Piszę to bez cienia złośliwości. Ta konwencja to fragmenty wywiadów z bohaterką i osobami z jej życia. Wszystko ilustrowane fragmentami występów i zdjęciami. W tym przypadku zostało to zrobione w sposób doskonały. Powstał klasyczny film biograficzny a osobowość bohaterki + perfekcyjna produkcja sprawia, że w mojej ocenie film jest wybitny.

Uważam, że to obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników muzyki. Ale nie tylko muzyki, życiorys Chaveli Vargas polecam wszystkim …

 

Projekcja w ramach konkursu  DocFilmMusic, 57 Krakowskiego Festiwalu Filmowego.
Więcej informacji na temat Festiwalu:

 
Foto: By Raúl SerranoFlickr: Chavela Vargas y La Banda de Tlayacapan., CC BY-SA 2.0, Link

Festiwal EtnoKraków/Rozstaje 2017 – 5 do 8 lipca 2017

Zapraszamy do Krakowa na kolejną edycję EtnoKraków/Rozstaje – najważniejszego festiwalu sceny etno w tej części Europy. Ponad 100 muzyków, reprezentujących państwa z 4 kontynentów, wystąpi w dniach od 5 do 8 lipca na blisko 20 koncertach i udowodni jak bardzo aktualne są dziś artystyczne rozwiązania, które czerpią z tradycji kultury. Powrót do muzycznych korzeni uzupełni ogrom wydarzeń towarzyszących: zabawy taneczne, warsztaty muzyczne i tradycyjnego rzemiosła. A wszystko równolegle z odbywającą się w tym czasie w Krakowie sesją Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO. Organizatorami festiwalu są: Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe i Stowarzyszenie Rozstaje: u Zbiegu Kultur i Tradycji.

Festiwal jest doskonałym uzupełnieniem licznych wydarzeń kulturalnych i imprez odbywających się w lipcu w Krakowie” – mówi Andrzej Kulig Zastępca Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej, Kultury i Promocji Miasta. – „W tym roku zbiegnie się on dodatkowo w czasie z 41. sesją Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, która odbędzie się w naszym mieście. Festiwal EtnoKraków/Rozstaje 2017 będzie dzięki temu nie tylko czasem fantastycznej zabawy, ale także cenną lekcją przedstawiającą wzajemne przenikanie się różnorodnych kontekstów muzycznych wielu kręgów kulturowych.”

Festiwalowi artyści wystąpią na blisko 20 koncertach w wyjątkowych lokalizacjach m.in.: w Kościele św. Katarzyny, Żydowskim Muzeum Galicja, Muzeum Etnograficznym im. S. Udzieli, w krakowskich klubach (Alchemia, Strefa) oraz na scenie plenerowej na Placu Wolnica.

Aktywność artystyczna wielu spośród naszych gości pozostaje w istotnym związku z elementami muzyki tradycyjnej i wiąże się z aspektami światowego dziedzictwa kultury, które podlegają nadzwyczajnej uwadze UNESCO” – zapewnia Jan Słowiński, dyrektor festiwalu EtnoKraków/Rozstaje. – „W Krakowie wystąpi m.in.: Kayhan Kalhor, który jest światowej sławy wirtuozem gry na kemancze – tradycyjnym, perskim instrumencie strunowym, wpisanym na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości. Na tej samej Liście znajdują się też  Pieśni z Sanaa (Jemen), które są istotną inspiracją repertuaru grupy Gulaza. Znalazł się tam też gruziński śpiew polifoniczny, praktykowany w ramach projektu Duch gór przez kwintet Urmuli, oraz wykorzystywany przez ten sam zespół podwójnostroikowy dęty drewniany duduk.”– dodaje Słowiński.

Oblicze festiwalu zaprezentują dwie wzajemnie dopełniające się historie, czyli dwie festiwalowe, bliskie sobie sceny: In crudo, która złoży hołd muzyce dawnej, będącej źródłem muzyki wiejskiej i tradycyjnej muzyki oraz scena Inspiracje, która udowodni, że w dzisiejszych czasach można szukać własnego głosu, własnego muzycznego opisu świata, pozostając w zachwycie nad muzyką tradycyjną, ale sięgając też po nowoczesne czy współczesne środki artystycznej wypowiedzi.

Każdego roku festiwal EtnoKraków/Rozstaje przyciąga do Krakowa gości z odległych zakątków Polski i zagranicy, a festiwalowa publiczność z rocznym wyprzedzeniem wpisuje w swoje kalendarze każdą kolejną edycję wydarzenia.” – mówi Robert Rozciecha, zastępca dyrektora Krakowskiego Biura Festiwalowego. – „Ogromnie nas to cieszy, ponieważ to znak, że obrana przez nas organizatorów droga jest słuszna, a marka festiwalu staje się coraz bardziej rozpoznawalna.”

Istotą spotkania artystów i publiczności w ramach festiwalu EtnoKraków/Rozstaje będzie próba odnalezienia autentycznej opowieści. Czegoś odmiennego od popowego banału i muzycznego plastiku. Każda podróż, nawet ta dookoła muzycznego świata – zaczyna się jednak od własnego domu, dlatego w tym roku zwrócimy uwagę na piękne, autorskie odczytania muzyki z najbliższych okolic. Ania Broda przedstawi ujmujące pieśni i piosenki z Warmii i Mazur. Sutari – natchnienia płynące z polskiej muzyki wiejskiej, z różnych stron kraju, m.in. Kujaw, Radomszczyzny, Lubelszczyzny. Karolina Cicha i Bart Pałyga spróbują natomiast odtworzyć muzykę Tatarów podlaskich. Fascynujące będą projekty międzynarodowe, m.in. polsko-skandynawska odsłona projektu Archipelag_2 Joanny Słowińskiej i wspólne przedsięwzięcie artystyczne Kayhana Kalhora i Marii Pomianowskiej. W głąb tradycji powiodą nas też zagraniczni goście festiwalu. Zespół Homayoon przedstawi mistyczną muzykę, opartą na tradycjach sufickich oraz na poezji największego poety tego kręgu, mistyka, znanego światu jako Rumi (Dżalal ad-Din Muhammad ar-Rumi), a Debashish Bhattacharya, wybitny gitarzysta z Indii, przedstawia porywającą własną wizję muzyki hinduskiej, z brzmieniem gitary hawajskiej w tle (jego ostatnia płyta z podtytułem A Tribute to Tau Moe – dedykowana jest artyście, który spopularyzował hawajską gitarę w Indiach.

  • Bilety oraz karnety na festiwalowe koncerty można kupować od poniedziałku (22 maja) od godz. 12.00 za pośrednictwem portalu eventim.pl oraz w siedmiu punktach informacji miejskiej InfoKraków: przy ul. św. Jana 2, przy ul. Szpitalnej 25, przy ul. Józefa 7, w Pawilonie Wyspiańskiego (pl. Wszystkich Świętych 2), w Sukiennicach (Rynek Główny 1/3), w Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego (ul. Powiśle 11) oraz w Centrum Kongresowym ICE Kraków (ul. Marii Konopnickiej 17).

Więcej informacji:

 

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.

Muzyczny Kraków jest obecny na festiwalach od wielu lat. Stanowią znaczące wydarzenie i zawsze dostarczają fantastycznych muzycznych doznań. Aby zachęcić do udziału w tym wydarzeniu,  poniżej fotograficzne reminiscencje z koncertu Maria Pomianowska & Punk RyuJi Ak / Chopin & Arirang (2015)

Copyright © Muzyczny Kraków (zdjęcia archiwalne)

10 FMF „Niekończąca się opowieść”. Światowa premiera filmu z muzyką na żywo

Projekcje filmów z muzyką na żywo to specjalność Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie. Od samego początku są najważniejszymi festiwalowymi wydarzeniami. 18 maja 2017 roku mieliśmy zaszczyt, szczęście i przyjemność oglądania filmu “Niekończąca się opowieść” (Neverending Story), z oryginalną ścieżką dźwiękową, którą zagrała Sinfonietta Cracovia wraz z jej kompozytorem Klausem Doldingerem. Było to pierwsze w historii wykonanie koncertowe tej muzyki. Zaszczyt, szczęście i przyjemność – Czy nie brzmi to zbyt patetycznie i pompatyczne? Otóż NIE … i już wyjaśniam dlaczego.

Niekończąca się opowieść to film “kultowy” i to z kilku powodów. Powstał ponad 30 lat temu, ale podejmuje temat uniwersalny, który nie zestarzeje się nigdy. Dla mnie, który oglądałem ten film zaraz po jego powstaniu, następny raz w trakcie jego renesansu, czyli gdzieś w okolicach lat 2004 – 2005 i teraz, na festiwalowym pokazie – to wyjątkowy temat do przemyśleń. Co ciekawe, film w formule warsztatowej czy efektów specjalnych – wcale się nie zestarzał. Odbieram go za każdym razem inaczej, przez pryzmat własnych, zmieniających się z upływem czasu doświadczeń. Za każdym razem odkrywam w nim coś nowego, teraz, było to zdanie wypowiedziane przez Gmorka (olbrzymiego wilkołaka, ścigającego głównego bohatera filmu):

“Ludzi pozbawionych nadziei łatwo kontrolować …”

W poprzednich “oglądaniach” nie zarejestrowałem tego fragmentu a motyw filozoficzny “Niekończącej się opowieści” traktowałem z mniejszą uwagą. Powyższy cytat jest bardzo głęboki i tak sobie myślę, że nasza cywilizacja w swoim rozwoju, bardzo często miewa z taką sytuacją do czynienia.

Pisząc o filmie, nie można pominąć jego reżysera Wolfganga Petersena. To autor słynnego filmu “Okręt” (Das Boat). W moim rankingu filmów “Okręt” i jego oprawa muzyczna znajdują się w absolutnej czołówce. Autorem muzyki jest nie kto inny jak autor ścieżki dźwiękowej “Niekończącej się opowieści” Klaus Doldinger. Zresztą nie tylko ja jestem fanem muzyki z “Okrętu”. Wierni słuchacze pamiętają zapewne, że kilka lat temu motyw przewodni z tego filmu, można było co najmniej kilka razy dziennie usłyszeć na antenie RMF Classic.

Film “Niekończąca się opowieść”, muzycznie kojarzy się z tytułową piosenką skomponowaną przez Giorgio Moroder a zaśpiewaną przez Limahla. Piosenka była w amerykańskiej wersji kinowej, która trafiła i na polski rynek. Wersja oryginalna była w “100% orkiestrowa” i właśnie tą zaprezentowano 18 maja 2017 w ICE Kraków.

Oryginalną ścieżkę dźwiękową usłyszeliśmy w wykonaniu samego jej autora, grającego na saksofonie (Klaus Doldinger jest saksofonistą jazzowym, co mieliśmy okazję usłyszeć), Sinfonietty Cracovii i Cracow Singers pod batutą Christiana Schumanna. Pisząc o muzyce staram się być powściągliwy … w tym wypadku to jednak bardzo trudne. Artyści zagrali perfekcyjnie i z zegarmistrzowską precyzją. Uważam, że granie symultaniczne do filmu, jest o wiele trudniejsze niż granie koncertu. Obraz nie daje prowadzącemu orkiestrę i muzykom możliwości jakiegokolwiek manewru i wymaga specjalnego skupienia. Tym bardziej, że w na tym koncercie, orkiestra wykonywała też część “dźwiękowych efektów specjalnych” o czym najlepiej wiedzą muzycy grający na dużej ilości instrumentów perkusyjnych.

Po projekcji filmu głos zabrał ponad 80 letni autor muzyki Klaus Doldinger. Przypomnę, że było to pierwsze w historii wykonanie koncertowe ścieżki dźwiękowej do filmu “Niekończąca się opowieść”. Jej autor nie potrafił ukryć wzruszenia. Zresztą, wzruszeni byli też artyści i większa część widowni. Żartował, że zapomniał już o tej kompozycji i nie spodziewał się że tak pięknie zabrzmi. Podziękował również występującym artystom i organizatorom festiwalu za perfekcyjną współpracę. Stwierdził również, że Krakowski Festiwal Muzyki Filmowej jest najlepszym festiwalem na świecie – wśród poświęconych tego typu muzyce.

Obecni na sali odnieśli nieodparte wrażenie, że uczestniczą we wspaniałym, niepowtarzalnym widowisku a ścieżka dźwiękowa do filmu Niekończąca się opowieść jest wybitnym dziełem. Biorąc pod uwagę, że Klaus Doldinger skomponował również muzykę do filmu “Okręt”, uważam że zasługuje na godne miejsce wśród kompozytorów muzyki filmowej. Krakowska publiczność uhonorowała projekcję i muzyków owacjami na stojąco, takich oklasków i tak żywiołowej reakcji nigdy wcześniej na scenie ICE Kraków nie widziałem i nie słyszałem. Widowisko niecodzienne w swojej formie, pozostanie na długo w pamięci jego wszystkich uczestników.

 

źródło informacji:
W publikacji wykorzystano zdjęcia pochodzące z materiałów prasowych Krakowskiego Biura Festiwalowego. Autorem jest Wojciech Wandzel – www.wandzelphoto.com | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.
.

Chick Corea trio w ICE Kraków – relacja

Bardzo dobrze pamiętam ten moment, kiedy ponad 30 lat temu, w programie III Polskiego Radia słuchałem jak gra Chick Corea. Ech – chciałbym dożyć takiej chwili, kiedy będę mógł Go posłuchać na żywo ... Tak właśnie wtedy myślałem i chociaż wtedy nadzieja na taką chwilę była niewielka – właśnie tak się stało.

Doczekawszy czasów kiedy można bez większych problemów pójść na koncert takiej miary artysty jak Chick Corea w mieście Krakowie – w dniu 8 maja 2017 roku właśnie na takie wydarzenie się udałem. Kończąc temat poruszony we wstępie, możliwość posłuchania muzyki z najwyższej światowej półki, była w „onych czasach”, czyli latach 70-tych, bliska zeru. Owszem, zdarzało się, że przyjeżdżał sporadycznie „ktoś Wielki”, ale występował wtedy w Sali Kongresowej (Pałacu Kultury i Nauki) w Warszawie. Bilety na takie wydarzenie były „według rozdzielnika” (młodsza część czytelników pewnie nie we czym był „rozdzielnik”) i dla młodzieńca z prowincji były praktycznie niedostępne.

Tak więc w tych pięknych czasach, po prostu kupuje się bilet i idzie na koncert Chick Corea trio – tak po prostu. Zresztą ten koncert to już trzeci występ artysty w naszym mieście. Sala ICE wypełniona jest w 99%. Nie może być inaczej, Chick Corea to jeden z największych muzyków jazzowych w historii. 

By Alberto Cabello from Vitoria Gasteiz (Chick Corea) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons
By Alberto Cabello from Vitoria Gasteiz (Chick Corea) [CC BY 2.0], via Wikimedia Commons
Koncert zaczyna się … i potwierdza moją teorię o rozgrzewaniu się muzyków (i to nie tylko jazzowych), podobnie jak robią to sportowcy. W tym przypadku artyści zrobili to całkiem świadomie i planowo. Pierwsze 10 minut koncertu to muzyka przeplatana dialogami z publicznością (w wielkim stylu oczywiście) i … dialog fortepianu z publicznością. Z wielkim zdziwieniem i niedowierzaniem na początku, słuchałem śpiewającej publiczności ICE Kraków. Wielokrotnie pisałem, że krakowska publiczność jest wyrobiona i ma klasą, teraz okazało się że potrafi również pięknie śpiewać, co docenił również Chick Corea nie kryjąc zadowolenia i powtarzając dialog ze słuchaczami pod koniec koncertu. Chapeau bas – krakowska publiczności!

Wracając do rozgrzewki – wydaje się, że Chick Corea wcale rozgrzewać się nie musi. Basista  Eddie Gomez potrzebował kilku minut by osiągnąć wirtuozerską formę, najwięcej potrzebował perkusista Brian Blade. W jego przypadku pierwsze uderzenia w bębny były dość niezdarne, ale po chwili było już wiadome, że to muzyk absolutnie najwyższej klasy. Mój znajomy perkusista mówi, że grający na tym instrumencie dzielą się na tych którzy bębnią i na tych którzy grają na perkusji. Idąc dalej tym rozumowaniem, mogę śmiało powiedzieć, że Brian Blade na perkusji „bardzo grał”.

Słuchanie światowej sławy muzyków to coś wyjątkowego a słuchanie ich na żywo to coś bardzo szczególnie wyjątkowego. Wspólnym mianownikiem ich muzyki jest pewien fantastyczny rodzaj powściągliwości i nie dotyczy to tylko muzyki jazzowej. Ci ludzie już niczego nie muszą udowadniać, nie popisują się techniką i sprawnością. Muzyka wirtuozów niesie ze sobą coś w rodzaju emocjonalnego spokoju i równowagi. Ta atmosfera przenosi się na publiczność – co moim zdaniem sprawia, że radość słuchania właśnie takiej muzyki jest ogromna. Atmosferę rozluźnił na samym początku sam Chick Corea, wyciągając smartfona i robiąc sobie (ze sceny) – „selfie” z całą publicznością …  To oczywiście moje osobiste odczucie, które w przypadku odbioru sztuki u innych ludzi może być zupełnie inne.

Nie będę nawet próbował relacjonować czy recenzować tego koncertu. Kilkukrotnie w czasie jego trwania doznałem uczucia zachwytu. Ale zaraz uzmysłowiłem sobie, że tak właśnie być powinno. Przecież to artyści z absolutnie najwyższej półki – wyższego poziomu po prostu nie ma.

Chick Corea to pianista, którego można rozpoznać po tylko jednym uderzeniu w klawisz. Brzmienie, które wydaje wtedy fortepian jest niepowtarzalne i fantastyczne.  Eddie Gomez zachwycił publiczność oryginalną i perfekcyjną techniką gry na kontrabasie. Często używał smyczka za którym kontrabasiści jazzowi nie przepadają. „Smyczkowa” partia w zagranym na bis Concierto de Aranjuez na długo pozostanie w pamięci słuchaczy. Jak już wcześniej napisałem Brian Blade „bardzo grał” na perkusji. W kilku dialogach z fortepianem udowodnił, że perkusja to pełnoprawny instrument, służący nie tylko do „wybijania rytmu”.

Publiczność (w tym piszący te słowa), została oczarowana i zaczarowana muzyką ale też  atmosferą jaką stworzył Chick Corea Eddie Gomez i Brian Blade. Było to wielkie przeżycie estetyczne i emocjonalne. Oczywiście były owacje, owacja na stojąco i bis. Zespół zagrał swój „popisowy bisowy zestaw” czyli wiązankę  Concierto de Aranjuez Joaquína Rodrigo i kompozycji Spain której autorem jest sam Chick Corea. Publiczność (w tym piszący te słowa) wpadła w euforię. Ale zaraz przypomniałem sobie to, o czym już wcześniej pisałem …. Przecież to artyści z absolutnie najwyższej półki – wyższego poziomu po prostu nie ma.

  • Koncert odbył się w ramach cyklu Świat Wielkiej Muzyki organizowanego przez Cracovia Music Agency. Kolejny koncert 9 czerwca w ICE Kraków, zagra Ivo Pogorelic.

 


PS

O tym napisać muszę, ale to w zasadzie inny temat więc umieszczam go w post scriptum. Bywałem na wielu różnych koncertach w ICE Kraków. Ten był pierwszym (!) na którym nagłośnienie było do przyjęcia. Piszę do przyjęcia, bo sala ICE nie jest salą koncertową, więc nie należy spodziewać się cudu.  Nie jestem akustykiem, ale posiadam zmysł słuchu, wcześniej, kilka koncertów zostało „pogrzebanych” przez fatalne nagłośnienie. 

Joyful Voice – 15 lecie zespołu , relacja z koncertu

Joyful Voice śpiewa i gra już 15 lat! Gospel to połączenie śpiewu, muzyki i pierwiastka sakralnego. Jeśli wszystko to użyte jest w należytych proporcjach i harmonii – otrzymujemy … no właśnie – w tym momencie moje pisanie się „zablokowało”. Usiłowałem jednym wyrazem opisać spektakl jaki odbył się 8 kwietnia 2016 w Młodzieżowym Domu Kultury – Domu Harcerza w Krakowie. Jednak – jednym słowem opisać tego się nie da …

Joyful Voice właśnie takie proporcje utrzymuje. Dlatego koncert jaki mieliśmy przyjemność słuchać, oglądać i przeżywać – długo pozostanie w naszej pamięci. Moim zdaniem równowaga tych trzech elementów gospel: śpiewu, muzyki i duchowości – została utrzymana w idealnych proporcjach. Uczestnicy wydarzenia otrzymali gigantyczną porcję, pozytywnej energii. Duchowość emanowała od artystów i udzielała się widowni.

Na scenie i wśród widzów panowało uczucie radości. Zespołowi udało się w 100% zrealizować przesłanie muzyki gospel. A jest nim niesienie „dobrej nowiny”, miłości i radości. To wielka przyjemność, uczestniczyć w spektaklu w którym równie dobrze bawią się artyści jak i publiczność. Duża w tym zasługa charyzmatycznej Aleksandry Slawik, która prowadzi zespół. Jest to osoba obdarzona niezwykłą duchowością i co najważniejsze, potrafiąca zarazić nią otoczenie … w tym konkretnym przypadku artystów i publiczność.

Zespół towarzyszący chórowi moim zdaniem reprezentuje bardzo wysoki poziom. Dotyczy to wszystkich muzyków – moją szczególną uwagę zwróciły partie trąbki. W tym gatunku muzyki, najistotniejsze jest jednak to, jakie emocje potrafi wzbudzić u słuchaczy. Na tym koncercie emocje były na najwyższych i najlepszych poziomach.

Jak przystało na jubileusz, nie obyło się bez przemówień, ale te były szczere i spontaniczne, nie stanowiły dysonansu spektaklu. Były życzenia wielu, wielu lat śpiewania i grania. Muzyczny Kraków dopisuje się do tych życzeń … i listy fanów.

Takie wydarzenia na długo pozostają w pamięci uczestników. „Pobudzone” pozytywne energie jeszcze długo będą żywe w każdym z nas.

A ja … bardzo chciałbym usłyszeć kiedyś ten zespół śpiewający bez nagłośnienia i mrugających różnokolorowych światełek.

Poniżej kilka zdjęć z koncertu:

„Muzyka bez granic” na Krakowskim Festiwalu Filmowym

Złoty Hejnał zostanie wręczony w tym roku po raz piąty w najmłodszym konkursie Krakowskiego Festiwalu Filmowego – międzynarodowym konkursie dokumentów muzycznych DocFilmMusic. Wypełnione dźwiękami i fascynującymi historiami filmy zabiorą widzów w podróż przez niemal wszystkie kontynenty, różnorodne kultury i prawie wszystkie gatunki muzyczne.

Jak zauważa Anita Piotrowska, krytyczka filmowa i współtwórczyni programu Krakowskiego Festiwalu Filmowego, “dokument muzyczny staje się coraz bardziej pojemny. Muzyka występuje tu zawsze w roli głównej, ale często niesie ze sobą dodatkowy ładunek – bywa politycznym manifestem, wyrazem buntu przeciw stereotypom, nowym spojrzeniem na historię czy znakiem skomplikowanej etnicznej tożsamości. Coraz trudniej znaleźć dokument muzyczny „w stanie czystym”. Ale to, moim zdaniem, świadczy o jego żywotności i bogactwie. I właśnie tę różnorodność – nie tylko samej muzyki, ale i dzisiejszych sposobów opowiadania o niej – staraliśmy się uchwycić, wybierając konkursowe tytuły.”

Wśród filmów konkursowych, podobnie jak w ubiegłym roku, znalazła się jedna polska produkcja. Dokument “Festiwal” Tomasza Wolskiego i Anny Gawlity, duetu reżysersko-producenckiego znanego widzom Krakowskiego Festiwalu Filmowego m.in.: z nagrodzonych tutaj tytułów “Lekarze”, “Szczęściarze” i “Złota Rybka”, to zbiorowy portret muzyków oraz dyrygentów za kulisami przygotowań do festiwalu muzyki klasycznej. Dźwięki utworów Chopina, Czajkowskiego czy Beethovena przeplatają się z nasyconymi emocjami dialogami muzyków.

Filmy od lat cieszące się szczególną uwagą selekcjonerów to takie, w których na pierwszym planie jest człowiek i jego często intymna i niebanalna historia. Jednym z najbardziej wyrazistych portretów tegorocznej selekcji DocFilmMusic jest “Chavela” (reż. Catherine Gund, Daresha Kyi). To intrygująca opowieść o pierwszej w Ameryce Łacińskiej kobiecie w spodniach, legendarnej meksykańskiej pieśniarce Chaveli Vargas, jej życiu przepełnionym samotnością i licznymi romansami z wpływowymi kobietami swoich czasów, takimi jak Frida Kahlo. Wieloletnim przyjacielem i promotorem muzyki Chaveli był Pedro Almodovar.

Inną latynoską bohaterką konkursowego filmu jest Sara Baras, jedna z największych tancerek i choreografek w historii flamenco i jego żywa legenda. Film “Wszystkie głosy Sary Baras” (reż. reż. Rafá Moles, Pepe Andreu) opowiada o jej przygotowaniach do jednego z najnowszych projektów artystycznych “Voces”, który jest hołdem dla wielkich mistrzów flamenco, ale też opowieścią o konfrontacji tradycji z nowoczesnością i walce o swoje przekonania.

Kolejny intrygujący portret to “Czerwony Elvis” (reż. Miguel Angel VIdaurre). Dean Reed był jedną z największych międzynarodowych sław popkultury z okresu zimnej wojny. Amerykański artysta o otwarcie antyamerykańskich poglądach, uwielbiany w Związku Radzieckim i NRD. W Niemczech Wschodnich osiedlił się, kiedy został przymusowo wydalony z Argentyny za lewicowe poglądy. Tam też zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach.

Dokument “Tangerine Dream. Rewolucja dźwięku” (reż. Margarete Kreuzer) jest hołdem złożonym wielkiemu muzykowi, Edgarowi Froese, twórcy i liderowi kultowego niemieckiego zespołu, pionierowi ery muzyki elektronicznej. Film odkrywa niepublikowane wcześniej materiały filmowe ukazujące członków “Tangerine Dream” podczas tras koncertowych, sesji zdjęciowych, spotkań z Salvadorem Dalim czy Davidem Bowiem.

We współczesnych Niemczech toczy się akcja jeszcze jednego konkursowego filmu – “Kiedy bóg śpi” (reż.Till Schauder). Bohater, Shahin Najafi, zwany “Salmanem Rushdiem muzyki” to irański artysta, który z powodów politycznych jest zmuszony opuścić swój kraj i żyć w ukryciu z nałożoną fatwą i wiążącym się z jej tytułu niebezpieczeństwem. Mimo towarzyszącego mu poczucia zagrożenia, decyduje się żyć i tworzyć, koncertując i angażując się w akcje społeczne. Jego karierę śledzi ponad milion fanów w mediach społecznościowych.

W dokumencie “Urodzony by przegrywać” (reż. Palle Demant) śledzimy natomiast inną legendę, duńskiego muzyka Lorenzo Woodrose’a, znanego z psychodelicznej kapeli Baby Woodrose. Twórcy dokumentowali życie artysty przez osiem lat, co składa się na pełen wzlotów i upadków portret jednego z czołowych przedstawicieli skandynawskiego rocka.

Psychodeliczną podróżą może być także zetknięcie z japońskimi muzykami, którzy wykonują muzykę… country. “Country po japońsku” (reż. James Payne) opisuje fenomen fascynacji tym amerykańskim gatunkiem w prawdopodobnie najbardziej odległym skojarzeniami miejscu na ziemi.

We “Wspaniałym królestwie papy Alajewa” (reż. Tal Barda, Noam Pinchas) przyglądamy się sadze rodu Alajewów, która wyemigrowała do Izraela z Tadżykistanu w latach 90. Na czele rodziny – a także rodzinnego zespołu muzycznego – stoi charyzmatyczny i despotyczny lider, papa Alejew, a wraz z nim muzykę wykonują kolejne pokolenia, ucząc się gry na instrumentach od najmłodszych lat.

Refleksje na temat tożsamości, emigracji, przynależności i religii to temat filmu “Wędrówka dusz” (reż. Csaba Bereczki), gdzie grupa klezmerskich muzyków ze Stanów Zjednoczonych wędruje po świecie i śpiewa utwory, które odsłaniają przed nami osobiste historie na temat ich żydowskich korzeni.

Międzynarodowy konkurs DocFilmMusic po raz pierwszy odbył się w 2013 roku, jako odpowiedź na wyjątkową popularność cyklu “Dźwięki muzyki”, który co roku w ramach Krakowskiego Festiwalu Filmowego prezentowany jest w plenerowym Kinie pod Wawelem.

Lista filmów zakwalifikowanych do konkursu muzycznego:

  • “Chavela”, reż. Catherine Gund, Daresha Kyi, USA, 90’
  • “Country po japońsku” (“Far Western”), reż. James Payne, Japonia, USA, 82’
  • “Czerwony Elvis” (“Red Gringo”), reż. Miguel Angel VIdaurre, Chile, 69’
  • “Festiwal” (“Festival”), reż. Tomasz Wolski, Anna Gawlita, Polska, 85’
  • “Kiedy bóg śpi” (“When God Sleeps”), reż.Till Schauder
  • “Tangerine Dream. Rewolucja dźwięku” (“Revolution of Sound. Tangerine Dream”), reż. Margarete Kreuzer, Niemcy, 90’
  • “Urodzony by przegrywać” (“Born To Lose – a film about Lorenzo Woodrose”), reż. Palle Demant, Dania, 82’
  • “Wędrówka dusz” (“Soul Exodus”), reż. Csaba Bereczki, Węgry, 92’
  • “Wspaniałe królestwo papy Alajewa” (“The Wonderful Kingdom of Papa Alaev”), reż. Tal Barda, Noam Pinchas, Izrael, Francja, 74’
  • “Wszystkie głosy Sary Baras” (Sara Baras, All Her Voices”), reż. Rafá Moles, Pepe Andreu, Hiszpania, 91’

Filmy zakwalifikowane do pozostałych konkursów będą systematycznie publikowane na stronie:

57. Krakowski Festiwal Filmowy odbędzie się w dniach 28 maja – 4 czerwca 2017 roku

źródło informacji:
Materiały prasowe organizatora | dokładamy wszelkich starań aby szanować prywatność i prawa autorskie. Jeśli jednak nasza publikacja narusza czyjeś prawa, prosimy o informację – treść zostanie bezzwłocznie usunięta.