57 Krakowski Festiwal Filmowy „Chavela” – relacja

Wybierając się na projekcję filmu Chavela w konkursie DocFilmMusic, 57 Krakowskiego Festiwalu Filmowego, znałem dość dobrze twórczość Chaveli Vargas. Jednak poznanie jej biografii sprawiło, że te piosenki odbieram dziś zupełnie inaczej.

Uważam, że filmy biograficzne o muzykach są doskonałym dodatkiem do tego co możemy usłyszeć. Poznanie ich życia powoduje, że zupełnie inaczej i zdecydowanie głębiej odbieramy ich twórczość. Osobiście staram się czytać literaturę biograficzna a jak się uda filmy dokumentalna – niekiedy fabularne. W moim przypadku było tak między innymi w odniesieniu do Czesława Niemena (Sen o Warszawie) Milesa Davisa (Miles Davis i ja) czy Leona Russella (A Poem Is A Naked Person – w czasie ubiegłorocznej edycji DocFilmMusic Krakowskiego Festiwalu Filmowego).

Nie inaczej było w odniesieniu do Chaveli Vargas. Świat zna ją głównie dzięki filmom Pedro Almodovara i romansowi z Fridą Kahlo. Tymczasem jej długie, 93 letnie życie, to fantastyczna i magiczna opowieść. I taka właśnie była Chavela – fantastyczna i magiczna … i tego nie wymyśliłem ja, tą kwestie wypowiada w filmie sam Pedro Almodovar, Jej wielki przyjaciel, fan i wielbiciel.

Jej życie było bardzo barwne i pełne, jak się to mówi w środowisku filmowym “nagłych zwrotów akcji”. Autorzy filmu stanęli przed wielki wyzwaniem – jak w czasie 90 minut zmieścić 93 lata burzliwego i pełnego zdarzeń życia. Ja, nie zamierzam opisywać tu życia i kariery Chaveli Vargas. Zrobię to w wielkim skrócie, głównie aby zachęcić czytelników do oglądnięcia tego filmu (nie wiem jak będzie z jego dostępnością po Festiwalu)

Chavela Vargas, właściwie Isabel Vargas Lizano urodziła się w 1919 roku w San Joaquín de Flores w Kostaryce. Jej dzieciństwo jest koszmarem, rodzice widząc, że jest inna nie akceptują jej, miejscowy ksiądz zakazuje jej wejścia do kościoła. Po rozwodzie rodziców Chavelę wychowuje wujostwo. Mając 14 lat ucieka do Meksyku, który mieszkańcom Kostaryki jawi się jako kraina szczęśliwości. Pierwsze lata to walka o przetrwanie, dorywcze prace i śpiewanie w lokalach o nie najlepszej reputacji. Wszystko zmienia znajomość z José Alfrede Jiménezem, pieśniarzem i kompozytorem, ówczesną gwiazdą muzyki “ranchera”. To specjalne utwory dedykowane samotnym kowbojom (czyli robotnikom rolnym). Pełne tkliwości utwory o miłości, głównie niespełnionej i tragicznej. Chavela wpisuje się w ten styl, jednocześnie tworząc swoją własną sztukę interpretacji. W odróżnieniu od tkliwych i cukierkowych interpretacji, jej są surowe, pełne żaru, energii i emocji. Ubiera się w męskie stroje i charakterystyczne poncho. Staje się lokalną a później meksykańską gwiazdą. Prowadzi życie artystycznej bohemy, będące niekończącą się nocną imprezą z ogromną ilością alkoholu.

Choroba alkoholowa powoduje, że jej kariera bardzo szybko się kończy a gwiazda pozostaje bez środków do życia. Stan taki trwa kilkanaście lat po czym Chavela wychodzi z nałogu … ! Ona sama twierdzi, że to za sprawą meksykańskich szamanów, których odwiedziła, jej ówczesna partnerka uważa, że zrobiła to dla niej. Później następuje powolny i trudny powrót na scenę. Na szczęście pojawia się kilka osób, które doceniając jej talent, powodują, że staje się gwiazdą nie tylko meksykańskich ale również światowych estrad. Występuje między innymi w paryskiej Olimpii i Carnegie Hall. Największą zasługę ma tu Pedro Almodovar, jej muzyka pojawia się w filmach „Kika”, „Kwiat mego sekretu”, „Drżące ciało”. Zagrała również we Fridzie Julie Taymor a Werner Herzog obsadził ją w roli indiańskiej szamanki w filmie „Krzyk kamienia”

Tyle pokrótce o 93 letnim życiu Chavela Vargas. Jej twórczość przepojona jest uczuciami i emocjami. Jej piosenki są właściwie spektaklami, w których bardzo sugestywnie odgrywa ich treści. Należę do fanów Chaveli Vargas, teraz podziwiam ją jako człowieka. W końcowych sekwencjach filmu, u schyłku życia wypowiada słowa, które chciałbym zadedykować wszystkim:

Jeśli żyjesz w zgodzie z samym sobą – zwyciężysz …

Film zrealizowany jest w konwencji “jedynie słusznej” dla filmów biograficznych. Piszę to bez cienia złośliwości. Ta konwencja to fragmenty wywiadów z bohaterką i osobami z jej życia. Wszystko ilustrowane fragmentami występów i zdjęciami. W tym przypadku zostało to zrobione w sposób doskonały. Powstał klasyczny film biograficzny a osobowość bohaterki + perfekcyjna produkcja sprawia, że w mojej ocenie film jest wybitny.

Uważam, że to obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników muzyki. Ale nie tylko muzyki, życiorys Chaveli Vargas polecam wszystkim …

 

Projekcja w ramach konkursu  DocFilmMusic, 57 Krakowskiego Festiwalu Filmowego.
Więcej informacji na temat Festiwalu:

 
Foto: By Raúl SerranoFlickr: Chavela Vargas y La Banda de Tlayacapan., CC BY-SA 2.0, Link

Share

Autor Andrzej Wodziński

Redaktor naczelny serwisu. Autor nie ma wykształcenia muzycznego i jakichkolwiek kwalifikacji do bycia krytykiem muzycznym. Publikowane teksty są „nieobiektywnie emocjonalne”. Słucha muzyki każdej (z małymi, nieobiektywnymi wyjątkami). Muzyka towarzyszy mu (w różnych formach i przejawach) przez całe życie i czyni go piękniejszym. Informacje dodatkowe: autor, jeśli nie słucha muzyki to ogląda filmy ... Każdą wolną chwilę stara się (z różnym skutkiem) spędzać w górach. Wegetarianin i cyklista.